Dowcipy o Żydach
Dwaj koledzy, Polak i Żyd wybrali się w interesach za ocean. W pewnej chwili statek zaczął tonąć. Żyd wpadł w straszliwą rozpacz, na co Polak krzyczy:
- Panie Icek! Co się z panem dzieje? To twój statek czy co?
- Panie Icek! Co się z panem dzieje? To twój statek czy co?
211
Dowcip #9329. Dwaj koledzy, Polak i Żyd wybrali się w interesach za ocean. w kategorii: „Kawały o Żydach”.
Rabin wywiesił przed synagogą napis: ”Modlitwa bez nakrycia głowy jest takim samym grzechem jak cudzołóstwo”. W grupie przyglądających się wywieszce pobożnych Żydów staje Mojżeszowicz:
- Oj, próbowałem i jednego i drugiego. Mówię wam, kolosalna różnica.
- Oj, próbowałem i jednego i drugiego. Mówię wam, kolosalna różnica.
716
Dowcip #31685. Rabin wywiesił przed synagogą napis w kategorii: „Kawały o Żydach”.
Stary, umierający Żyd leży na łożu śmierci. Przy nim czuwa żona. Słabnącym głosem mówi do niej:
- Kiedy wiele lat temu płynęliśmy w podróż poślubną i leżałem w kajucie złożony chorobą morską, byłaś przy mnie. Kiedy parę lat później złamałem nogę i leżałem w szpitalu też byłaś przy mnie. Gdy zbankrutowała moja firma byłaś przy mnie. A teraz kiedy umieram znów jesteś przy mnie. I ja się tak zastanawiam. Czy Ty mi nie przynosisz pecha?!
- Kiedy wiele lat temu płynęliśmy w podróż poślubną i leżałem w kajucie złożony chorobą morską, byłaś przy mnie. Kiedy parę lat później złamałem nogę i leżałem w szpitalu też byłaś przy mnie. Gdy zbankrutowała moja firma byłaś przy mnie. A teraz kiedy umieram znów jesteś przy mnie. I ja się tak zastanawiam. Czy Ty mi nie przynosisz pecha?!
220
Dowcip #31513. Stary, umierający Żyd leży na łożu śmierci. Przy nim czuwa żona. w kategorii: „Humor o Żydach”.
Pewien żydowski chłopiec uwielbiał czytać książki. Przeczytał już każdą którą miał w domu oraz w bibliotece. Pewnego dnia zapytał się w księgarni czy mają jakąś książkę której jeszcze nie czytał. Stary pracownik wyjął starą, zakurzoną księgę spod lady zatytułowaną ”Wielka tajemnica”. Podając mu powiedział że może mu ją sprzedać za 10 szekli, ale chłopiec nie może nigdy otworzyć jej na ostatniej stronie. Chłopiec kupił ją i przeczytał, bardzo mu się podobała, jednak był bardzo ciekaw co było napisane na końcu.
Pewnego dnia chłopiec nie wytrzymał i otworzył na ostatniej stronie. Patrzy, a tam napis: cena sugerowana: 5 szekli.
Pewnego dnia chłopiec nie wytrzymał i otworzył na ostatniej stronie. Patrzy, a tam napis: cena sugerowana: 5 szekli.
412
Dowcip #31383. Pewien żydowski chłopiec uwielbiał czytać książki. w kategorii: „Żarty o Żydach”.
Żyd prosi Boga o pomoc:
- Panie, co ja mam robić? Co robić? Mój syn się ochrzcił!
Bóg na to:
- Icek... Ja nie wiem... Mój syn też się ochrzcił.
- Panie, co ja mam robić? Co robić? Mój syn się ochrzcił!
Bóg na to:
- Icek... Ja nie wiem... Mój syn też się ochrzcił.
922
Dowcip #31599. Żyd prosi Boga o pomoc w kategorii: „Żarty o Żydach”.
Wchodzi Żyd do siedziby gazety.
- Czy u Państwa można zamieścić darmowe nekrologi?
- Można, proszę Pana. Do pięciu słów są gratis.
- To napiszcie proszę: ”Zmarła Zelda Goldman”.
- Zostaną Panu jeszcze dwa znaki.
Żyd myśli, myśli...
- To napiszcie: ”Zmarła Zelda Goldman. Opla sprzedam.”
- Czy u Państwa można zamieścić darmowe nekrologi?
- Można, proszę Pana. Do pięciu słów są gratis.
- To napiszcie proszę: ”Zmarła Zelda Goldman”.
- Zostaną Panu jeszcze dwa znaki.
Żyd myśli, myśli...
- To napiszcie: ”Zmarła Zelda Goldman. Opla sprzedam.”
834
Dowcip #31593. Wchodzi Żyd do siedziby gazety. w kategorii: „Żarty o Żydach”.
Wchodzi do baru Hitler. Barman podchodzi do niego i mówi:
- Wybaczcie, nie chcę być niegrzeczny, ale wyglądasz na znacznie starszą wersją Adolfa Hitlera.
Hitler odpowiada swoim grubym niemieckim akcentem:
- Jestem Hitler, nie zginąłem w czasie wojny.
- Co, w takim razie, robiłeś przez te wszystkie lata? - dopytuje barman.
- Jeśli musisz wiedzieć, obmyślałem plan jak zabić 30 milionów Żydów i 12 klaunów.
Barman zdezorientowany pyta:
- Dlaczego chcesz zabić 12 klaunów?
Hitler z uśmiechem odpowiada:
- Wiedziałem, że nikt nie zwróci uwagi na Żydów.
- Wybaczcie, nie chcę być niegrzeczny, ale wyglądasz na znacznie starszą wersją Adolfa Hitlera.
Hitler odpowiada swoim grubym niemieckim akcentem:
- Jestem Hitler, nie zginąłem w czasie wojny.
- Co, w takim razie, robiłeś przez te wszystkie lata? - dopytuje barman.
- Jeśli musisz wiedzieć, obmyślałem plan jak zabić 30 milionów Żydów i 12 klaunów.
Barman zdezorientowany pyta:
- Dlaczego chcesz zabić 12 klaunów?
Hitler z uśmiechem odpowiada:
- Wiedziałem, że nikt nie zwróci uwagi na Żydów.
523
Dowcip #31257. Wchodzi do baru Hitler. w kategorii: „Śmieszne kawały o Żydach”.
Obserwując żydów, muzułmanów i wegetarian amerykańscy naukowcy odkryli, że to bekon odpowiada za poczucie humoru.
448
Dowcip #28789. Obserwując żydów w kategorii: „Żarty o Żydach”.
Żydzi domagają się zmiany napisu na bramie w Oświęcimiu z ”praca czyni wolnym” na prawdziwy: ”Skład opału”.
1410
Dowcip #29067. Żydzi domagają się zmiany napisu na bramie w Oświęcimiu z ”praca w kategorii: „Dowcipy o Żydach”.
Rzecz dzieje się w Izraelu. Fabryka najnowocześniejszych samolotów bojowych. Rozpoczynają się testy najnowszego osiągnięcia. Pierwszy oblatywacz wsiada, startuje i sprawdza osiągi. Przy drugim machu oderwały się skrzydła i niestety zginął... Konstruktorzy przejrzeli raz jeszcze dokumentację, zapis czarnej skrzynki i w miejscu, gdzie skrzydła odpadły dali ekstra wzmocnienia, wymienili materiały na jeszcze lepsze etc... Niestety przy drugiej próbie sytuacja się powtórzyła, skrzydła odpadły, samolot się rozbił. I znów przeglądy, dyskusje wzmocnienia... Niestety za każdym razem sytuacja się powtarza... Poszli więc do rabina po radę.
Rabin wysłuchał problemu i kazał wrócić następnego dnia. Rano przekazuje im swoje rozwiązanie.
- W miejscu gdzie skrzydła odpadają nawierćcie otwory...
- Ale jak to? Przecież to jeszcze bardziej osłabi konstrukcję...
- Róbcie jak mówię, będzie dobrze...
Tak więc nawiercili otwory, wybrali pilota, którego najmniej będzie szkoda i start...
Pilot pełen strachu przyspiesza, jeden mach, dwa machy, trzy machy... I nic. Radosny i zdrowy wrócił na ziemię, a konstruktorzy biegną do rabina i pytają.
- Jak to możliwe?
A rabin na to.
- Wiecie, wczoraj po waszym wyjściu poszedłem do toalety zrobić jak co wieczór kupę... I wiecie na co wpadłem? Papier toaletowy jakoś nigdy nie obrywa się na perforacjach.
Rabin wysłuchał problemu i kazał wrócić następnego dnia. Rano przekazuje im swoje rozwiązanie.
- W miejscu gdzie skrzydła odpadają nawierćcie otwory...
- Ale jak to? Przecież to jeszcze bardziej osłabi konstrukcję...
- Róbcie jak mówię, będzie dobrze...
Tak więc nawiercili otwory, wybrali pilota, którego najmniej będzie szkoda i start...
Pilot pełen strachu przyspiesza, jeden mach, dwa machy, trzy machy... I nic. Radosny i zdrowy wrócił na ziemię, a konstruktorzy biegną do rabina i pytają.
- Jak to możliwe?
A rabin na to.
- Wiecie, wczoraj po waszym wyjściu poszedłem do toalety zrobić jak co wieczór kupę... I wiecie na co wpadłem? Papier toaletowy jakoś nigdy nie obrywa się na perforacjach.
1531