Dowcipy o Świętym Piotrze
W raju, w wieży z kości słoniowej, siedzi spracowany i zmęczony swoimi codziennymi obowiązkami Bóg ma dość presji i stresów związanych z byciem najważniejszym, postanawia więc udać się na urlop. wzywa więc swoich najbardziej zaufanych ludzi, by razem zastanowić się nad idealnym miejscem odpoczynku. Święty Piotr, drapiąc się po głowie, proponuje:
- Może mars? O tej porze roku jest tam całkiem przyjemnie, ciepło i cicho.
- Eee tam. - odpowiada bóg - Byłem tam tysięcy lat temu, zero klimatu i kurz unosi się taki, że nie widzisz gdzie idziesz.
- Więc może pluton? - mówi inny.
- Nieee. Byłem tam dziesięć tysięcy lat temu. Strasznie piździ, w ogóle jakoś nieswojo.
- Merkury?
- Zapomnijcie. Pięć tysięcy lat temu spaliłem tam sobie tyłek, upał jak skurczysyn.
- Już wiem, ziemia będzie idealna!
- Jaja sobie robisz? - obruszył się Bóg - Mam tam przesrane. Dwa tysiące lat temu puknąłem tam jakąś dziewicę i do dzisiaj o tym gadają.
- Może mars? O tej porze roku jest tam całkiem przyjemnie, ciepło i cicho.
- Eee tam. - odpowiada bóg - Byłem tam tysięcy lat temu, zero klimatu i kurz unosi się taki, że nie widzisz gdzie idziesz.
- Więc może pluton? - mówi inny.
- Nieee. Byłem tam dziesięć tysięcy lat temu. Strasznie piździ, w ogóle jakoś nieswojo.
- Merkury?
- Zapomnijcie. Pięć tysięcy lat temu spaliłem tam sobie tyłek, upał jak skurczysyn.
- Już wiem, ziemia będzie idealna!
- Jaja sobie robisz? - obruszył się Bóg - Mam tam przesrane. Dwa tysiące lat temu puknąłem tam jakąś dziewicę i do dzisiaj o tym gadają.
3418
Dowcip #28987. W raju, w wieży z kości słoniowej w kategorii: „Dowcipy o Świętym Piotrze”.
Na ziemi umarła Farrah Fawcett. Aniołek Charliego. Przed bramą niebios zatrzymał ją Święty Piotr i rzekł:
- Jesteś moją ulubioną aktorką. Za sceny w Aniołkach Charliego podaruję Ci jedno życzenie. Więc czego pragniesz?
- Chciałabym aby wszystkie dzieci na ziemi były bezpieczne i pojawił się obok nich Michael Jackson.
- Jesteś moją ulubioną aktorką. Za sceny w Aniołkach Charliego podaruję Ci jedno życzenie. Więc czego pragniesz?
- Chciałabym aby wszystkie dzieci na ziemi były bezpieczne i pojawił się obok nich Michael Jackson.
1510
Dowcip #27666. Na ziemi umarła Farrah Fawcett. Aniołek Charliego. w kategorii: „Kawały o Świętym Piotrze”.
Wpływowy poseł umiera na ciężką chorobę. Jego dusza trafia do Nieba i wita go Święty Piotr.
- Witaj w Niebie. Zanim tu zamieszkasz, musimy rozwiązać tylko jeden problem. Mamy to pewne zasady i nie jestem pewien, co z tobą zrobić.
- Jak to co? Wpuśćcie mnie. - mówi poseł.
- Cóż, chciałbym, ale mamy polecenia z samej góry. Zrobimy tak, spędzisz jeden dzień w Piekle i jeden dzień w Niebie. Potem możesz sobie wybrać, gdzie chcesz spędzić wieczność.
- Serio, ja już wiem, chcę trafić do Nieba. - mówi poseł.
- Wybacz, ale mamy swoje zasady.
Po tych słowach, Święty Piotr odprowadza go do windy i poseł zjeżdża w dół, dół, dół wprost do Piekła. Drzwi otwierają się i poseł jest pośrodku pełnego zieleni pola golfowego. W tle jest restauracja, a przed nią stoją wszyscy jego przyjaciele oraz inni politycy, którzy pracowali z nim. Wszyscy są szczęśliwi i świetnie się bawią. Podbiegają do posła i witają go, ściskają oraz wspominają stare dobre czasy, gdy bogacili się kosztem zwykłych ludzi. Potem grają w golfa, a następnie jedzą kolację z kawiorem i czerwonym winem. Jest także Szatan, który jest naprawdę fajnym i sympatycznym gościem, świetnie się bawi i tryska humorem opowiadając dowcipy. Poseł bawi się tak doskonale, że nim się zorientuje, minie jego czas. Wszyscy ściskają go i machają na pożegnanie, gdy winda rusza w górę. Winda jedzie, jedzie i jedzie, aż drzwi się otwierają w Niebie, gdzie czeka na niego Święty Piotr. Czas odwiedzić Niebo.
I tak mijają dwadzieścia cztery godziny, w których mąż stanu spędza czas z duszyczkami na skakaniu z chmurki na chmurkę, graniu na harfach i śpiewaniu. Bawią się całkiem nieźle i nim się zorientuje, doba mija i powraca Święty Piotr.
- Cóż, spędziłeś jeden dzień w Piekle i jeden dzień w Niebie. Wybierz zatem swój los.
Poseł myśli chwilkę i odpowiada.
- Cóż, nigdy nie myślałem, że to powiem. To znaczy, w Niebie jest naprawdę cudownie, ale myślę, że lepiej mi będzie w Piekle.
Tak więc Święty Piotr odprowadza go do windy i poseł jedzie w dół, dół, dół ... - wprost do Piekła. Otwierają się drzwi i poseł jest pośrodku pustyni pokrytej śmieciami i odpadkami. Widzi wszystkich swoich przyjaciół ubranych w szmaty, zbierających śmieci do czarnych, plastikowych toreb. Nagle podchodzi do posła Szatan i klepie go po ramieniu.
- Nie rozumiem! - mówi senator. - Jeszcze wczoraj było tu pole golfowe, restauracja, jedliśmy kawior, tańczyliśmy i bawiliśmy się świetnie. Teraz jest tu tylko pustynia pełna śmieci, a moi przyjaciele wyglądają strasznie!
Szatan spogląda na posła, uśmiecha się i mówi:
- Wczoraj mieliśmy kampanię wyborczą! A dziś na nas zagłosowałeś. Już jest po wyborach.
- Witaj w Niebie. Zanim tu zamieszkasz, musimy rozwiązać tylko jeden problem. Mamy to pewne zasady i nie jestem pewien, co z tobą zrobić.
- Jak to co? Wpuśćcie mnie. - mówi poseł.
- Cóż, chciałbym, ale mamy polecenia z samej góry. Zrobimy tak, spędzisz jeden dzień w Piekle i jeden dzień w Niebie. Potem możesz sobie wybrać, gdzie chcesz spędzić wieczność.
- Serio, ja już wiem, chcę trafić do Nieba. - mówi poseł.
- Wybacz, ale mamy swoje zasady.
Po tych słowach, Święty Piotr odprowadza go do windy i poseł zjeżdża w dół, dół, dół wprost do Piekła. Drzwi otwierają się i poseł jest pośrodku pełnego zieleni pola golfowego. W tle jest restauracja, a przed nią stoją wszyscy jego przyjaciele oraz inni politycy, którzy pracowali z nim. Wszyscy są szczęśliwi i świetnie się bawią. Podbiegają do posła i witają go, ściskają oraz wspominają stare dobre czasy, gdy bogacili się kosztem zwykłych ludzi. Potem grają w golfa, a następnie jedzą kolację z kawiorem i czerwonym winem. Jest także Szatan, który jest naprawdę fajnym i sympatycznym gościem, świetnie się bawi i tryska humorem opowiadając dowcipy. Poseł bawi się tak doskonale, że nim się zorientuje, minie jego czas. Wszyscy ściskają go i machają na pożegnanie, gdy winda rusza w górę. Winda jedzie, jedzie i jedzie, aż drzwi się otwierają w Niebie, gdzie czeka na niego Święty Piotr. Czas odwiedzić Niebo.
I tak mijają dwadzieścia cztery godziny, w których mąż stanu spędza czas z duszyczkami na skakaniu z chmurki na chmurkę, graniu na harfach i śpiewaniu. Bawią się całkiem nieźle i nim się zorientuje, doba mija i powraca Święty Piotr.
- Cóż, spędziłeś jeden dzień w Piekle i jeden dzień w Niebie. Wybierz zatem swój los.
Poseł myśli chwilkę i odpowiada.
- Cóż, nigdy nie myślałem, że to powiem. To znaczy, w Niebie jest naprawdę cudownie, ale myślę, że lepiej mi będzie w Piekle.
Tak więc Święty Piotr odprowadza go do windy i poseł jedzie w dół, dół, dół ... - wprost do Piekła. Otwierają się drzwi i poseł jest pośrodku pustyni pokrytej śmieciami i odpadkami. Widzi wszystkich swoich przyjaciół ubranych w szmaty, zbierających śmieci do czarnych, plastikowych toreb. Nagle podchodzi do posła Szatan i klepie go po ramieniu.
- Nie rozumiem! - mówi senator. - Jeszcze wczoraj było tu pole golfowe, restauracja, jedliśmy kawior, tańczyliśmy i bawiliśmy się świetnie. Teraz jest tu tylko pustynia pełna śmieci, a moi przyjaciele wyglądają strasznie!
Szatan spogląda na posła, uśmiecha się i mówi:
- Wczoraj mieliśmy kampanię wyborczą! A dziś na nas zagłosowałeś. Już jest po wyborach.
364
Dowcip #24844. Wpływowy poseł umiera na ciężką chorobę. w kategorii: „Humor o Świętym Piotrze”.
Święty Piotr siedział za swoim biurkiem przy Bramie Niebios czekając na pierwszego klienta w kolejnym dniu pracy. Gdy ten się pojawił Piotr rzekł:
- Proszę się przedstawić oraz w kilku słowach opisać swoje życiowe dokonania.
- Maria, byłam zakonnicą i poświęciłam życie na pomaganie bliźnim i służbę Panu...
- Oto Złoty Klucz, otworzysz nim Bramę do Nieba, możesz odejść. Następny - rzekł Piotr.
Weszła kolejna kobieta:
- Proszę się przedstawić oraz w kilku słowach opisać swoje życiowe dokonania.
- Anna, byłam zwykłą żoną i gospodynią domową, nie mam na swoim koncie żadnych wielkich przewinień. Zdarzały mi się drobne kłamstewka, ale nic poważnego... No i raz zdradziłam męża...
- Oto Srebrny Klucz, otworzy Ci Bramę do Czyśćca. Możesz iść. Następny. - rzekł Piotr.
Pojawiła się piękna młoda dziewczyna...
- Proszę się przedstawić oraz w kilku słowach opisać swoje życiowe dokonania.
- Witam Święty Piotrze .. Spędziłam swoje życie na imprezach, co noc z innym mężczyzną. Uwielbiałam tańczyć, pić i ponad wszystko kochałam seks... Wszyscy mnie nazywali Gorące Usta...
- Ok, oto Miedziany Klucz dla Ciebie - rzekł Święty Piotr.
- Czy on otworzy mi Bramę do Piekła?
- Nie, to klucz do mojego apartamentu...
- Proszę się przedstawić oraz w kilku słowach opisać swoje życiowe dokonania.
- Maria, byłam zakonnicą i poświęciłam życie na pomaganie bliźnim i służbę Panu...
- Oto Złoty Klucz, otworzysz nim Bramę do Nieba, możesz odejść. Następny - rzekł Piotr.
Weszła kolejna kobieta:
- Proszę się przedstawić oraz w kilku słowach opisać swoje życiowe dokonania.
- Anna, byłam zwykłą żoną i gospodynią domową, nie mam na swoim koncie żadnych wielkich przewinień. Zdarzały mi się drobne kłamstewka, ale nic poważnego... No i raz zdradziłam męża...
- Oto Srebrny Klucz, otworzy Ci Bramę do Czyśćca. Możesz iść. Następny. - rzekł Piotr.
Pojawiła się piękna młoda dziewczyna...
- Proszę się przedstawić oraz w kilku słowach opisać swoje życiowe dokonania.
- Witam Święty Piotrze .. Spędziłam swoje życie na imprezach, co noc z innym mężczyzną. Uwielbiałam tańczyć, pić i ponad wszystko kochałam seks... Wszyscy mnie nazywali Gorące Usta...
- Ok, oto Miedziany Klucz dla Ciebie - rzekł Święty Piotr.
- Czy on otworzy mi Bramę do Piekła?
- Nie, to klucz do mojego apartamentu...
418
Dowcip #33511. Święty Piotr siedział za swoim biurkiem przy Bramie Niebios czekając w kategorii: „Śmieszne kawały o Świętym Piotrze”.
Maniak gry DOOM zmarł. Staje u bram nieba przed Świętym Piotrem:
- Co złego w życiu zrobiłeś? - pyta święty Piotr.
- Nic, całe życie grałem w DOOMa...
- A co dobrego w życiu zrobiłeś?
- Też nic. Całe życie w DOOMa grałem...
- Pójdziesz do czyśćca, ale masz trzy życzenia...
- Chcę IDDQD.
- Co takiego?
- Nie pytaj tylko zrób to...
- Dobra gotowe - drugie?
- Chcę IDKFA.
- Co chcesz?
- Spełnij to nie pytaj...
- No dobra, a trzecie?
- Dawaj mnie od razu do piekła!
- Co złego w życiu zrobiłeś? - pyta święty Piotr.
- Nic, całe życie grałem w DOOMa...
- A co dobrego w życiu zrobiłeś?
- Też nic. Całe życie w DOOMa grałem...
- Pójdziesz do czyśćca, ale masz trzy życzenia...
- Chcę IDDQD.
- Co takiego?
- Nie pytaj tylko zrób to...
- Dobra gotowe - drugie?
- Chcę IDKFA.
- Co chcesz?
- Spełnij to nie pytaj...
- No dobra, a trzecie?
- Dawaj mnie od razu do piekła!
27
Dowcip #33456. Maniak gry DOOM zmarł. w kategorii: „Dowcipy o Świętym Piotrze”.
Do nieba poszły trzy dzieweczki. Święty Piotr pyta pierwszą:
- Uprawiałaś seks?
- No tak, raz...
- To zasuwaj do czyśćca, tak na dwieście lat.
Pyta drugą:
- Uprawiałaś seks?
- Ooo, ile razy!
- No to do piekła i baw się dobrze!
Pyta trzecią:
- Uprawiałaś seks?
- Nigdy w życiu!
- To masz tu skrzydełka...
- I będę aniołkiem?
- Nie, głupią gęsią!
- Uprawiałaś seks?
- No tak, raz...
- To zasuwaj do czyśćca, tak na dwieście lat.
Pyta drugą:
- Uprawiałaś seks?
- Ooo, ile razy!
- No to do piekła i baw się dobrze!
Pyta trzecią:
- Uprawiałaś seks?
- Nigdy w życiu!
- To masz tu skrzydełka...
- I będę aniołkiem?
- Nie, głupią gęsią!
72
Dowcip #33074. Do nieba poszły trzy dzieweczki. w kategorii: „Dowcipy o Świętym Piotrze”.
Umiera papież. U wrót raju Święty Piotr go pyta:
- Ktoś Ty?
- Ja biskup Rzymu.
- Biskup Rzymu? Nie kojarzę...
- No, namiestnik Pański na Ziemi.
- To Bóg ma namiestnika? Nic mi o tym nie wiadomo.
- Jestem głową kościoła katolickiego.
- A co to takiego?
Papież zaniemówił z zaskoczenia. W końcu Święty Piotr przemawia:
- Dobra. Czekaj tu, idę spytać szefa.
Piotr dociera do Boga i mówi:
- Panie Boże, masz chwilkę? Jest tu taki jeden, mówi, że jest papieżem, Twoim namiestnikiem na Ziemi, głową czegoś tam.
- Nie kojarzę. Ale moment... Jezusie, może Ty coś o tym wiesz?
- Nie, tato, nie kojarzę. Ale pójdę z nim pogadać.
Po chwili wraca Jezus zwijając się ze śmiechu i mówi:
- Pamiętacie to kółko rybackie, które zakładałem dwa tysiące lat temu?
- No i ...?
- Oni do tej pory działają.
- Ktoś Ty?
- Ja biskup Rzymu.
- Biskup Rzymu? Nie kojarzę...
- No, namiestnik Pański na Ziemi.
- To Bóg ma namiestnika? Nic mi o tym nie wiadomo.
- Jestem głową kościoła katolickiego.
- A co to takiego?
Papież zaniemówił z zaskoczenia. W końcu Święty Piotr przemawia:
- Dobra. Czekaj tu, idę spytać szefa.
Piotr dociera do Boga i mówi:
- Panie Boże, masz chwilkę? Jest tu taki jeden, mówi, że jest papieżem, Twoim namiestnikiem na Ziemi, głową czegoś tam.
- Nie kojarzę. Ale moment... Jezusie, może Ty coś o tym wiesz?
- Nie, tato, nie kojarzę. Ale pójdę z nim pogadać.
Po chwili wraca Jezus zwijając się ze śmiechu i mówi:
- Pamiętacie to kółko rybackie, które zakładałem dwa tysiące lat temu?
- No i ...?
- Oni do tej pory działają.
638
Dowcip #32926. Umiera papież. w kategorii: „Kawały o Świętym Piotrze”.
Papież i prawnik idą do nieba. Spotykają się przy Świętym Piotrze.
- Witajcie. Chodźcie za mną.
Poszli zatem bez słowa za nim aż dochodzą do pokoju. Wchodzą, a tam takie ładne mieszkanko, bez luksusów ale bardzo ładne.
- To będzie Twój pokój od dzisiaj papieżu.
Papież skinął głową i został w pokoju.
Idą dalej prawnik i Święty Piotr. Dochodzą do kolejnych drzwi. otwierają, a tam ogromna willa, z tarasem, basenem pełnym gołych lasek, no normalnie cudo. Prawnik zdziwiony pyta:
- Czemu ja dostałem taką willę, a papież takie malutkie mieszkanko?
- Papieży mamy już kilku, a Ty jesteś pierwszym prawnikiem...
- Witajcie. Chodźcie za mną.
Poszli zatem bez słowa za nim aż dochodzą do pokoju. Wchodzą, a tam takie ładne mieszkanko, bez luksusów ale bardzo ładne.
- To będzie Twój pokój od dzisiaj papieżu.
Papież skinął głową i został w pokoju.
Idą dalej prawnik i Święty Piotr. Dochodzą do kolejnych drzwi. otwierają, a tam ogromna willa, z tarasem, basenem pełnym gołych lasek, no normalnie cudo. Prawnik zdziwiony pyta:
- Czemu ja dostałem taką willę, a papież takie malutkie mieszkanko?
- Papieży mamy już kilku, a Ty jesteś pierwszym prawnikiem...
336
Dowcip #32697. Papież i prawnik idą do nieba. Spotykają się przy Świętym Piotrze. w kategorii: „Śmieszne żarty o Świętym Piotrze”.
Święty Piotr przychodzi do Boga, żeby zadać pytanie w kwestii techniczno - konstrukcyjnej:
- Witam, pracujemy nad tymi ludźmi i nie za bardzo wiemy ile nerwów mamy włożyć w dłonie Ewy.
- A ile daliście Adamowi? - pyta Bóg.
- Jakieś dwieście - odpowiada Piotr.
- No to dajcie tyle samo kobiecie.
- Aha, no i jeszcze nie wiemy ile im nawkładać tych nerwów w genitalia.
- A ile dostał Adam?
- Czterysta dwadzieścia.
- No i dobrze, dajcie tyle samo Ewie...
Po chwili Bóg krzyczy za Piotrem:
- Albo wiesz co? Dajcie jej jakieś dziesięć tysięcy. Niech wykrzykuje moje imię za każdym razem jak pójdzie z facetem do łóżka.
- Witam, pracujemy nad tymi ludźmi i nie za bardzo wiemy ile nerwów mamy włożyć w dłonie Ewy.
- A ile daliście Adamowi? - pyta Bóg.
- Jakieś dwieście - odpowiada Piotr.
- No to dajcie tyle samo kobiecie.
- Aha, no i jeszcze nie wiemy ile im nawkładać tych nerwów w genitalia.
- A ile dostał Adam?
- Czterysta dwadzieścia.
- No i dobrze, dajcie tyle samo Ewie...
Po chwili Bóg krzyczy za Piotrem:
- Albo wiesz co? Dajcie jej jakieś dziesięć tysięcy. Niech wykrzykuje moje imię za każdym razem jak pójdzie z facetem do łóżka.
621
Dowcip #32648. Święty Piotr przychodzi do Boga w kategorii: „Kawały o Świętym Piotrze”.
Piękna czarnowłosa dziewczyna staje przed Perłową Bramą i prosi Świętego Piotra o pozwolenie na wejście do Niebios. Czcigodny starzec zadaje jej kilka rutynowych pytań, jak zwykle procedura, w końcu pyta:
- Jesteś panna dziewicą?
- Tak, oczywiście że jestem dziewicą!
Więc Święty Piotr dzwoni do dyżurnych anielic, odpowiedzialnych za sprawdzanie dziewictwa. Prosi o zbadanie aplikantki. W trakcie badań Komisja Anielska oprócz siedmiu drobnych wgnieceń nie dopatrzyła się uszkodzenia błony. Wniosek o uznanie dziewictwa przeszedł jednogłośnie. Święty Piotr sięga po książkę rejestracyjną i pióro.
- Imię i nazwisko poproszę.
- Królewna Śnieżka.
- Jesteś panna dziewicą?
- Tak, oczywiście że jestem dziewicą!
Więc Święty Piotr dzwoni do dyżurnych anielic, odpowiedzialnych za sprawdzanie dziewictwa. Prosi o zbadanie aplikantki. W trakcie badań Komisja Anielska oprócz siedmiu drobnych wgnieceń nie dopatrzyła się uszkodzenia błony. Wniosek o uznanie dziewictwa przeszedł jednogłośnie. Święty Piotr sięga po książkę rejestracyjną i pióro.
- Imię i nazwisko poproszę.
- Królewna Śnieżka.
323