Dowcipy absurdalne
Idzie baba przez pole, zmęczyła się i pobiegła.
03
Dowcip #21660. Idzie baba przez pole, zmęczyła się i pobiegła. w kategorii: „Śmieszne żarty bezsensowne”.
Spróchniały ząb czasu dotknął go swoim palcem.
04
Dowcip #21636. Spróchniały ząb czasu dotknął go swoim palcem. w kategorii: „Śmieszne żarty bezsensowne”.
Faceta, który zjadł mamę i tatę nazywamy sierotą.
16
Dowcip #21356. Faceta, który zjadł mamę i tatę nazywamy sierotą. w kategorii: „Kawały absurdalne”.
Po walce z Tyson’em, Gołota udziela wywiadu reporterowi jakiegoś brukowca:
- Jeśliby na ulicy napadło pana pięciu bandytów, to dałby sobie pan radę? - pyta dziennikarz.
Gołota długo zastanawia się nad odpowiedzią i powoli zaczyna mówić:
- Pewnie że tak... Pierwszego walnąłbym lewym sierpowym, drugiego prawym prostym,trzeciego trafiłbym w korpus, a czwartego załatwiłbym prawym podbródkowym.
- No a piątego? - domaga się odpowiedzi żurnalista.
- A piątego? A piątego mam urodziny.
- Jeśliby na ulicy napadło pana pięciu bandytów, to dałby sobie pan radę? - pyta dziennikarz.
Gołota długo zastanawia się nad odpowiedzią i powoli zaczyna mówić:
- Pewnie że tak... Pierwszego walnąłbym lewym sierpowym, drugiego prawym prostym,trzeciego trafiłbym w korpus, a czwartego załatwiłbym prawym podbródkowym.
- No a piątego? - domaga się odpowiedzi żurnalista.
- A piątego? A piątego mam urodziny.
27
Dowcip #33535. Po walce z Tyson’em w kategorii: „Żarty absurdalne”.
Dobrze jest marynarzowi. Wraca z rejsu, a na niego czeka dziewczyna.
Dobrze jest pilotowi. przylatuje, a na niego też czeka dziewczyna.
Dobrze jest też maszyniście. wysiada z lokomotywy, a dziewczyna czeka.
Przeje*ane ma tylko dziewczyna, bo w kółko jak nie port czy lotnisko, to dworzec.
Dobrze jest pilotowi. przylatuje, a na niego też czeka dziewczyna.
Dobrze jest też maszyniście. wysiada z lokomotywy, a dziewczyna czeka.
Przeje*ane ma tylko dziewczyna, bo w kółko jak nie port czy lotnisko, to dworzec.
120
Dowcip #33451. Dobrze jest marynarzowi. Wraca z rejsu, a na niego czeka dziewczyna. w kategorii: „Śmieszne żarty absurdalne”.
Środek Sahary w samo południe. Wycieńczony facet czołga się między piaskowymi wydmami. Jest potwornie zmęczony i spragniony. Jego czoło jest zlane od potu. Stracił około dziesięć kilo. Nie miał kropli wody w ustach od trzech dni. Jest na skraju wycieńczenia. Aż tu nagle do jego uszu dochodzą ciche krzyki:
- Naprzód... Naprzód pieski....
Nie potrafi uwierzyć własnym uszom, ale ostatkiem sił podnosi się na ramionach i czołga szybko w stronę zbliżającego się głosu. Owy głos też się zbliża szybko w jego stronę. Nagle zza wydmy wyjeżdża Eskimos odziany w gruby kożuch. Jedzie saniami ciągniętymi przez osiem dorodnych psów. Dwa Husky i sześć Alaskan Malamutów. Facet nie potrafi uwierzyć w to, co zobaczył. Jest pewien, że to fata Morgana, ale biorąc pod uwagę swoją desperację i to, że nie ma już nic do stracenia, postanawia zawołać w stronę Eskimosa:
- Ratunku! Pomocy!
Eskimos słysząc wołanie, zmienia kierunek i podjeżdża saniami do faceta. W tym momencie facet mówi:
- Totalnie nie mam pojęcia co tu robisz i jak się tu znalazłeś. Ale proszę pomóż mi. Jestem na skraju wycieńczenia. Nie miałem kropli wody w ustach od trzech dni.
Na to Eskimos:
- A co, zabłądziłeś?
- Naprzód... Naprzód pieski....
Nie potrafi uwierzyć własnym uszom, ale ostatkiem sił podnosi się na ramionach i czołga szybko w stronę zbliżającego się głosu. Owy głos też się zbliża szybko w jego stronę. Nagle zza wydmy wyjeżdża Eskimos odziany w gruby kożuch. Jedzie saniami ciągniętymi przez osiem dorodnych psów. Dwa Husky i sześć Alaskan Malamutów. Facet nie potrafi uwierzyć w to, co zobaczył. Jest pewien, że to fata Morgana, ale biorąc pod uwagę swoją desperację i to, że nie ma już nic do stracenia, postanawia zawołać w stronę Eskimosa:
- Ratunku! Pomocy!
Eskimos słysząc wołanie, zmienia kierunek i podjeżdża saniami do faceta. W tym momencie facet mówi:
- Totalnie nie mam pojęcia co tu robisz i jak się tu znalazłeś. Ale proszę pomóż mi. Jestem na skraju wycieńczenia. Nie miałem kropli wody w ustach od trzech dni.
Na to Eskimos:
- A co, zabłądziłeś?
29
Dowcip #32860. Środek Sahary w samo południe. w kategorii: „Śmieszne dowcipy absurdalne”.
Jedzie facet Land Roverem przez bezdroża Środkowego Zachodu, głusza kompletna, dzicz i zadupie. Jedzie tak sobie, jedzie, a tu nagle silnik zgasł. Paliwo jest, akumulator kręci, co za cholera? Stoi tak facet wśród tego odludzia przy Land Roverze z podniesioną maską, do najbliższej osady ludzkiej dziesiątki mil wertepów, skrobie się po głowie i nie wie co dalej. Aż tu patrzy, zbliża się do niego kary mustang. Podbiegł do samochodu, zajrzał pod maskę i bach, przykopał z boku! Silnik, jak zaczarowany, zaskoczył! Facet oszołomiony pojechał dalej, w następnej osadzie opowiada całą historię właścicielowi stacji benzynowej.
- Kary, mówi pan? No to miałeś pan szczęście!
- Szczęście, dlaczego? - pyta zdumiony wędrowiec.
- Bo tu jeszcze biega po okolicy siwek, ale on się kompletnie nie zna na samochodach!
- Kary, mówi pan? No to miałeś pan szczęście!
- Szczęście, dlaczego? - pyta zdumiony wędrowiec.
- Bo tu jeszcze biega po okolicy siwek, ale on się kompletnie nie zna na samochodach!
18
Dowcip #32843. Jedzie facet Land Roverem przez bezdroża Środkowego Zachodu w kategorii: „Kawały absurdalne”.
Do baru wchodzi blondynka, ruda, ksiądz, rabin, Papież, dwie żyrafy, kaczka, zajączek, lekarz, prawnik, księgowy, Indianin, Chińczyk, Anglik, Szkot i sołtys Wąchocka. Barman odstawia wycieraną szklankę i mówi:
- A to co? Jakiś dowcip?
- A to co? Jakiś dowcip?
7259
Dowcip #32326. Do baru wchodzi blondynka, ruda, ksiądz, rabin, Papież, dwie żyrafy w kategorii: „Śmieszne żarty absurdalne”.
Jadą dwie muchy na motocyklach. Nagle jedna zeszła z motoru i zaczęła biegać wkoło niego trzymając się za oko. Druga mucha pyta:
- Co się stało?
- Kurde! Mucha mi do oka wpadła!
- Co się stało?
- Kurde! Mucha mi do oka wpadła!
111
Dowcip #32313. Jadą dwie muchy na motocyklach. w kategorii: „Śmieszne żarty absurdalne”.
Jasiu pyta się mamy:
- Mamo, co to jest encyklopedia?
Mama na to: ”
- Jasiu! Nie widzisz, że jestem zajęta? Mam mokre ręce. Później ci wytłumaczę, a jak nie chce Ci się czekać to idź do taty!
Jasiu idzie do taty i pyta:
- Tato, co to jest encyklopedia?
Tata na to:
- Jasiu! Jest mecz daj mi spokój! Ale co Ty chciałeś?
- Chciałem się dowiedzieć co to jest encyklopedia ale nikt w tym domu nie ma czasu więc sprawdzę to w encyklopedii.
- Mamo, co to jest encyklopedia?
Mama na to: ”
- Jasiu! Nie widzisz, że jestem zajęta? Mam mokre ręce. Później ci wytłumaczę, a jak nie chce Ci się czekać to idź do taty!
Jasiu idzie do taty i pyta:
- Tato, co to jest encyklopedia?
Tata na to:
- Jasiu! Jest mecz daj mi spokój! Ale co Ty chciałeś?
- Chciałem się dowiedzieć co to jest encyklopedia ale nikt w tym domu nie ma czasu więc sprawdzę to w encyklopedii.
168