Czarny humor
Przychodzi facet do lekarza z teczką wyników badań. Lekarz przegląda, przegląda, przegląda i w końcu mówi:
- Mam dla pana dwie wiadomości dobra i złą.
Na co pacjent:
- To ja tę zła najpierw poproszę.
- Ma pan raka prostaty.
- O Boże. A ta dobra?
- Rozejdzie się po kościach.
- Mam dla pana dwie wiadomości dobra i złą.
Na co pacjent:
- To ja tę zła najpierw poproszę.
- Ma pan raka prostaty.
- O Boże. A ta dobra?
- Rozejdzie się po kościach.
412
Dowcip #11638. Przychodzi facet do lekarza z teczką wyników badań. w kategorii: „Czarny humor kawały”.
Po katastrofie statku ocalało czterdziestu mężczyzn i jedna kobieta. Udało im się dostać na bezludną wyspę. Po miesiącu dziewczyna powiedziała.
- Dość tych świństw! - i popełniła samobójstwo.
Po następnym miesiącu faceci powiedzieli.
- Dość tych świństw!
I ją zakopali. Po kolejnym miesiącu znowu powiedzieli.
- Dość tych świństw!
I ją wykopali.
- Dość tych świństw! - i popełniła samobójstwo.
Po następnym miesiącu faceci powiedzieli.
- Dość tych świństw!
I ją zakopali. Po kolejnym miesiącu znowu powiedzieli.
- Dość tych świństw!
I ją wykopali.
420
Dowcip #3105. Po katastrofie statku ocalało czterdziestu mężczyzn i jedna kobieta. w kategorii: „Czarny humor dowcipy”.
Blondynka siedzi z koleżanką w domu. Nagle dzwoni telefon. Dziewczyna rozmawia przez chwilę, a po odłożeniu słuchawki zaczyna histerycznie płakać.
- Kto to dzwonił? Co się stało? - pyta koleżanka.
- Mama dzwoniła, zmarł mój ojciec... - ryczy blondynka.
Po chwili znów dzwoni telefon. Po rozmowie blondynka zanosi się płaczem powtórnie.
- Dzwonił mój brat, jego ojciec też nie żyje.
- Kto to dzwonił? Co się stało? - pyta koleżanka.
- Mama dzwoniła, zmarł mój ojciec... - ryczy blondynka.
Po chwili znów dzwoni telefon. Po rozmowie blondynka zanosi się płaczem powtórnie.
- Dzwonił mój brat, jego ojciec też nie żyje.
214
Dowcip #3520. Blondynka siedzi z koleżanką w domu. Nagle dzwoni telefon. w kategorii: „Czarny humor śmieszne dowcipy”.
Żona zadręcza męża, żeby załatwił jej pogrzeb z orkiestrą. Ten to olewa, bo żona jeszcze młoda i zdrowa.
- No i co, załatwiłeś mi ten pogrzeb z orkiestrą? - pyta się żona po raz setny.
- Tak, masz być gotowa jutro o pierwszej.
- No i co, załatwiłeś mi ten pogrzeb z orkiestrą? - pyta się żona po raz setny.
- Tak, masz być gotowa jutro o pierwszej.
315
Dowcip #3795. Żona zadręcza męża, żeby załatwił jej pogrzeb z orkiestrą. w kategorii: „Czarny humor dowcipy”.
Wykoleił się pociąg wiozący polskich posłów. Na miejsce pędzą ekipy ratownicze, karetki i śmigłowce. Gdy przybyli okazało się, że nie ma żadnych ciał. Szef ratowników pyta okolicznych mieszkańców:
- Gdzie się podziali wszyscy z tego pociągu?
- Pochowalim.
- Wszyscy zginęli, co do jednego?
- No niektórzy mówili, że jeszcze żyją, ale kto by tam, panie, politykom wierzył.
- Gdzie się podziali wszyscy z tego pociągu?
- Pochowalim.
- Wszyscy zginęli, co do jednego?
- No niektórzy mówili, że jeszcze żyją, ale kto by tam, panie, politykom wierzył.
212
Dowcip #3912. Wykoleił się pociąg wiozący polskich posłów. w kategorii: „Czarny humor śmieszne dowcipy”.
Rusek, Polak i Niemiec budują blok. Przychodzi pora śniadania, więc wychodzą na sam szczyt budynku i jedzą kanapki.
Rusek do kolegów:
- Z czym macie?
- Z serem żółtym! - odpowiadają Niemiec i Polak.
Koniec tygodnia, kanapki co dzień te same, więc zaprotestowali:
- Jak jutro będą kanapki ze serem to skaczemy ze szczytu!
Piątek, pora śniadania siedzą na szczycie i patrzą do kanapek.
Rusek:
- Ja mam z serem, więc skaczę.
Niemiec i Polak zrobili tak samo... Wszyscy się zabili.
Po paru dniach trzy wdowy spotykają się na pogrzebie. Zapłakana Ruska do koleżanek:
- Wystarczyło mi powiedzieć, to bym mojemu Józiowi zrobiła z czymś innym...
Niemka też cała we łzach tłumaczy się koleżankom... Polka tak stoi, przygląda się załamanym żonom i mówi:
- Ja to za nic nie mogę zrozumieć mojego chłopa, przecież on sam sobie robił kanapki!
Rusek do kolegów:
- Z czym macie?
- Z serem żółtym! - odpowiadają Niemiec i Polak.
Koniec tygodnia, kanapki co dzień te same, więc zaprotestowali:
- Jak jutro będą kanapki ze serem to skaczemy ze szczytu!
Piątek, pora śniadania siedzą na szczycie i patrzą do kanapek.
Rusek:
- Ja mam z serem, więc skaczę.
Niemiec i Polak zrobili tak samo... Wszyscy się zabili.
Po paru dniach trzy wdowy spotykają się na pogrzebie. Zapłakana Ruska do koleżanek:
- Wystarczyło mi powiedzieć, to bym mojemu Józiowi zrobiła z czymś innym...
Niemka też cała we łzach tłumaczy się koleżankom... Polka tak stoi, przygląda się załamanym żonom i mówi:
- Ja to za nic nie mogę zrozumieć mojego chłopa, przecież on sam sobie robił kanapki!
116
Dowcip #3929. Rusek, Polak i Niemiec budują blok. w kategorii: „Śmieszny czarny humor”.
Gościowi zmarła teściowa, której nie darzył sympatią. W dniu pogrzebu zjechała się rodzina, zaglądają do kostnicy, a tam zięć przy zwłokach teściowej na kolanach, zadumany, ręce splecione, głowa wtulona w piersi teściowej. Wszyscy w szoku:
- Wybaczyłeś Mamusi po jej śmierci, czy wcześniej już się pogodziliście? - pytają.
Na co gość odpowiada:
- Jak się dowiedziałem, że umarła to dwa dni piłem z radości, ale dzisiaj rano wstaję, kac gigant, głowa boli, a ona taka zimniutka.
- Wybaczyłeś Mamusi po jej śmierci, czy wcześniej już się pogodziliście? - pytają.
Na co gość odpowiada:
- Jak się dowiedziałem, że umarła to dwa dni piłem z radości, ale dzisiaj rano wstaję, kac gigant, głowa boli, a ona taka zimniutka.
29
Dowcip #4077. Gościowi zmarła teściowa, której nie darzył sympatią. w kategorii: „Śmieszny czarny humor”.
Student medycyny odbywa praktykę na pogotowiu. Pewnego wieczoru dostaje wezwanie do wypadku. W karetce siedzi z pielęgniarką, za kółkiem kierowca. Jadą. W pewnym momencie kierowca zaczyna się dusić, łapie za szyję, oczy wychodzą mu z orbit, wykrzywia usta. Na to pielęgniarka wali go po głowie torbą i wszystko wraca do normy. Sytuacja powtarza się kilka razy w końcu młody lekarz pyta:
- Co panu jest? Może mogę jakoś pomóc.
- Nie, nie trzeba. Ja się tylko z siostrą droczę, wczoraj mąż jej się powiesił.
- Co panu jest? Może mogę jakoś pomóc.
- Nie, nie trzeba. Ja się tylko z siostrą droczę, wczoraj mąż jej się powiesił.
512
Dowcip #4258. Student medycyny odbywa praktykę na pogotowiu. w kategorii: „Czarny humor kawały”.
Facet biega po całym mieście i całuje wszystkie tramwaje. Milicjant się pyta czemu tak wszystkie całuje.
- Wczoraj jeden zabił moją teściową lecz nie wiem który.
- Wczoraj jeden zabił moją teściową lecz nie wiem który.
317
Dowcip #6514. Facet biega po całym mieście i całuje wszystkie tramwaje. w kategorii: „Czarny humor kawały”.
Hans postanowił urządzić zawody dla Żydów. Ten, który najszybciej przepłynie basen, dostanie wolność. Dla utrudnienia napełnił wodę kwasem. I wystartowali, po chwili jeden wysuwa się naprzód, kwas go strasznie żre, ale on się nie daje, już cały we krwi ale dopływa do końca. Cały szczęśliwy i poraniony.
Podchodzi do niego Hans i mówi:
- Przykro mi, falstart.
Podchodzi do niego Hans i mówi:
- Przykro mi, falstart.
511