Dowcipy szkolne
Koniec roku szkolnego. Syn wraca do domu po uroczystości rozdania świadectw i mówi:
- Tato, świetna wiadomość! Szkoła przedłużyła ze mną kontrakt na szóstą klasę!
- Tato, świetna wiadomość! Szkoła przedłużyła ze mną kontrakt na szóstą klasę!
713
Dowcip #14262. Koniec roku szkolnego. w kategorii: „Humor szkolny”.
Nauczyciel poprosił klasę o napisanie eseju o jakimś niezwykłym wydarzeniu, które miało miejsce w minionym tygodniu. Jasiu wstał aby odczytać przygotowaną pracę. Zaczyna:
- Mój tata w zeszłym tygodniu spadł z drabiny.
- Boże mój!- nauczyciel zawołał - Czy wszystko z nim w porządku?
- Musi być skoro do wczoraj stał i wołał o pomoc.
- Mój tata w zeszłym tygodniu spadł z drabiny.
- Boże mój!- nauczyciel zawołał - Czy wszystko z nim w porządku?
- Musi być skoro do wczoraj stał i wołał o pomoc.
126
Dowcip #31194. Nauczyciel poprosił klasę o napisanie eseju o jakimś niezwykłym w kategorii: „Humor szkolny”.
Kochanowski zdobył w Padwie wykształcenie fizjologiczne.
1410
Dowcip #5297. Kochanowski zdobył w Padwie wykształcenie fizjologiczne. w kategorii: „Dowcipy szkolne”.
Grecką boginią piękności była Hermafrodyta.
187
Dowcip #5287. Grecką boginią piękności była Hermafrodyta. w kategorii: „Żarty szkolne”.
Jasiu przychodzi do szkoły i pyta się nauczycielki:
- Czy ukarałaby mnie pani za coś czego nie zrobiłem?
- Oczywiście, że nie!
- To ja nie zrobiłem pracy domowej.
- Czy ukarałaby mnie pani za coś czego nie zrobiłem?
- Oczywiście, że nie!
- To ja nie zrobiłem pracy domowej.
427
Dowcip #31626. Jasiu przychodzi do szkoły i pyta się nauczycielki w kategorii: „Śmieszne żarty szkolne”.
Pierwsza lekcja biologii w roku szkolnym:
- Dzisiaj, drogie dzieci - mówi nowa nauczycielka- opowiemy sobie o ośmiornicach... Ośmiornice żyją na dnie oceanów. Poruszają się przy pomocy specjalnych odnóży. Z początku wolno, bardzo wolno pełzną po piasku. Potem coraz szybciej i szybciej aż nabiorą takiej szybkości, że pozwala im to pędzić pod górkę w kierunku brzegu. Wybiegają na plażę i biegną. Dalej i dalej. Przebywają bezkresne równiny, pustynie i z całą mocą woli kierują się w stronę gór. Na pełnym gazie wbiegają całym stadem na szczyt, podskakują i unoszą się w kierunku nieba. Mijają stratosferę i za chwilę są już w kosmosie...
- Proszę pani - dobiega głosik z pierwszej ławki. - Wydaje mi się, że pani mówi nieprawdę.
- Taaak? A jak się nazywasz dziewczynko?
- Marysia Kowalska.
- Dobrze dzieci, otwieramy zeszyciki i wszyscy piszemy: ’Kowalska jest głupia!’
- Dzisiaj, drogie dzieci - mówi nowa nauczycielka- opowiemy sobie o ośmiornicach... Ośmiornice żyją na dnie oceanów. Poruszają się przy pomocy specjalnych odnóży. Z początku wolno, bardzo wolno pełzną po piasku. Potem coraz szybciej i szybciej aż nabiorą takiej szybkości, że pozwala im to pędzić pod górkę w kierunku brzegu. Wybiegają na plażę i biegną. Dalej i dalej. Przebywają bezkresne równiny, pustynie i z całą mocą woli kierują się w stronę gór. Na pełnym gazie wbiegają całym stadem na szczyt, podskakują i unoszą się w kierunku nieba. Mijają stratosferę i za chwilę są już w kosmosie...
- Proszę pani - dobiega głosik z pierwszej ławki. - Wydaje mi się, że pani mówi nieprawdę.
- Taaak? A jak się nazywasz dziewczynko?
- Marysia Kowalska.
- Dobrze dzieci, otwieramy zeszyciki i wszyscy piszemy: ’Kowalska jest głupia!’
207
Dowcip #18979. Pierwsza lekcja biologii w roku szkolnym w kategorii: „Dowcipy szkolne”.
Na lekcji polskiego:
- Jasiu, jakiego rodzaju jest słowo ”budżet”? - pyta nauczycielka.
- Żeńskiego, proszę pani.
- Jesteś pewien?!
- Tak, bo ma dziurę!
- Jasiu, jakiego rodzaju jest słowo ”budżet”? - pyta nauczycielka.
- Żeńskiego, proszę pani.
- Jesteś pewien?!
- Tak, bo ma dziurę!
916
Dowcip #8130. Na lekcji polskiego w kategorii: „Śmieszne żarty szkolne”.
Pani pyta dzieci na lekcji:
- Jakie znacie przysłowia?
Wstaje Jasio i mówi:
- Ten kto rano wstaje temu Pan Bóg daje.
Do odpowiedzi zgłasza się Ania i mówi:
- Leje jak z cebra.
Nieuważający na lekcji Jaś zostaje zaskoczony przez panią pytaniem:
- Jasiu powiedz nam, jakie do tej pory wymieniliśmy przysłowia?
Jaś wstaje, myśli, a po chwili odpowiada:
- Ten kto rano wstaje, ten leje jak z cebra.
- Jakie znacie przysłowia?
Wstaje Jasio i mówi:
- Ten kto rano wstaje temu Pan Bóg daje.
Do odpowiedzi zgłasza się Ania i mówi:
- Leje jak z cebra.
Nieuważający na lekcji Jaś zostaje zaskoczony przez panią pytaniem:
- Jasiu powiedz nam, jakie do tej pory wymieniliśmy przysłowia?
Jaś wstaje, myśli, a po chwili odpowiada:
- Ten kto rano wstaje, ten leje jak z cebra.
1014
Dowcip #8139. Pani pyta dzieci na lekcji w kategorii: „Kawały szkolne”.
W epoce kamienia łupanego. Pani woła Jasia do tablicy. Wykuła na niej dwa plus i dwa, i mówi do Jasia:
- Jasiu, powiedz nam ile jest dwa dodać dwa?
Jasiu myśli i myśli. Mija godzina, dwie, dzieci mu podpowiadają, a Jasio nic.
Zbliża się już wieczór w końcu pani widzi, że Jasiu nic nie wymyśli mówi:
- Jasiu ja wyjdę teraz z klasy, może ktoś ci podpowie.
Tyle co zamknęła drzwi, rozległ się niesamowity hałas. Nauczycielka wbiega do klasy, patrzy, a tu roztrzaskana tablica.
- Co się stało? - pyta.
- Nic... Kolega ściągawką rzucił.
- Jasiu, powiedz nam ile jest dwa dodać dwa?
Jasiu myśli i myśli. Mija godzina, dwie, dzieci mu podpowiadają, a Jasio nic.
Zbliża się już wieczór w końcu pani widzi, że Jasiu nic nie wymyśli mówi:
- Jasiu ja wyjdę teraz z klasy, może ktoś ci podpowie.
Tyle co zamknęła drzwi, rozległ się niesamowity hałas. Nauczycielka wbiega do klasy, patrzy, a tu roztrzaskana tablica.
- Co się stało? - pyta.
- Nic... Kolega ściągawką rzucił.
1814
Dowcip #29168. W epoce kamienia łupanego. Pani woła Jasia do tablicy. w kategorii: „Humor szkolny”.
Żona Jacka umarła wcześnie, bo nie zaznała ciepłoty męża.
87