Dowcipy o zwierzętach
Idą dwa węże przez pustynie i jeden mówi do drugiego:
- Ej, ty nóg nie czuję.
- Ej, ty nóg nie czuję.
511
Dowcip #6709. Idą dwa węże przez pustynie i jeden mówi do drugiego w kategorii: „Humor o zwierzętach”.
Lecą trzy nietoperze, pierwszy mówi:
- Widzieliście tego królika?
- Widzieliśmy.
- To już go nie zobaczycie.
Drugi:
- Widzieliście tego niedźwiedzia?
- Widzieliśmy.
- To już go nie zobaczycie.
Na to trzeci wraca z guzem:
-Widzieliście te drzewo?
- Widzieliśmy.
- A ja go nie widziałem.
- Widzieliście tego królika?
- Widzieliśmy.
- To już go nie zobaczycie.
Drugi:
- Widzieliście tego niedźwiedzia?
- Widzieliśmy.
- To już go nie zobaczycie.
Na to trzeci wraca z guzem:
-Widzieliście te drzewo?
- Widzieliśmy.
- A ja go nie widziałem.
317
Dowcip #6710. Lecą trzy nietoperze, pierwszy mówi w kategorii: „Humor o zwierzętach”.
Lew, król zwierząt wychodzi z kalendarzykiem i długopisem na sawannę. Spotyka żyrafę:
- Pani Żyrafa, nieprawdaż? Zjem panią w poniedziałek na obiad - i notuje w kalendarzyk.
Żyrafa otworzyła już pysk, chce zaprotestować, lecz cóż, król zwierząt, nic to nie pomoże ... Z łezką w oku odchodzi.
Lew spotyka zebrę:
- Aaa, Pani Zebra, zaraz, zaraz.- wertuje kalendarzyk - tak, środowa kolacja jeszcze jest nie zamówiona. Więc spożyję panią w środę na kolacje.
Zebra chce protestować, lecz ze ściśniętego gardła nie może wydąć głosu. Szlochając odchodzi. Zbliża się wesoło kicający zajączek.
- Pan Zając, jeśli się nie mylę. Wiec ja zjem pana jutro na podwieczorek - i notuje w kalendarzyku.
- To ja pana pieprzę!
- Aa, to ja pana skreślam.
- Pani Żyrafa, nieprawdaż? Zjem panią w poniedziałek na obiad - i notuje w kalendarzyk.
Żyrafa otworzyła już pysk, chce zaprotestować, lecz cóż, król zwierząt, nic to nie pomoże ... Z łezką w oku odchodzi.
Lew spotyka zebrę:
- Aaa, Pani Zebra, zaraz, zaraz.- wertuje kalendarzyk - tak, środowa kolacja jeszcze jest nie zamówiona. Więc spożyję panią w środę na kolacje.
Zebra chce protestować, lecz ze ściśniętego gardła nie może wydąć głosu. Szlochając odchodzi. Zbliża się wesoło kicający zajączek.
- Pan Zając, jeśli się nie mylę. Wiec ja zjem pana jutro na podwieczorek - i notuje w kalendarzyku.
- To ja pana pieprzę!
- Aa, to ja pana skreślam.
310
Dowcip #6712. Lew, król zwierząt wychodzi z kalendarzykiem i długopisem na sawannę. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o zwierzętach”.
Do baru przychodzi zajączek i mówi zdenerwowany:
- Kto pobił mojego brata?
Zza lady wychodzi niedźwiedź i mówi:
- Ja, a co?
- Nic, nic. Należało się dziadowi.
- Kto pobił mojego brata?
Zza lady wychodzi niedźwiedź i mówi:
- Ja, a co?
- Nic, nic. Należało się dziadowi.
213
Dowcip #6720. Do baru przychodzi zajączek i mówi zdenerwowany w kategorii: „Żarty o zwierzętach”.
Króliczek wchodzi do baru, w którym siedzi niedźwiedź. I zdenerwowanym tonem mówi:
- Kto mi kurcze pomalował rowerek!
Niedźwiedź wstaje i mówi:
- Ja, bo co!?
A króliczek na to podkurcza ogonek i uszy, i mówi:
- Bo ja się, boja się chciałem spytać kiedy wyschnie?
- Kto mi kurcze pomalował rowerek!
Niedźwiedź wstaje i mówi:
- Ja, bo co!?
A króliczek na to podkurcza ogonek i uszy, i mówi:
- Bo ja się, boja się chciałem spytać kiedy wyschnie?
314
Dowcip #6722. Króliczek wchodzi do baru, w którym siedzi niedźwiedź. w kategorii: „Dowcipy o zwierzętach”.
Spotykają się dwie dżdżownice. Jedna z nich mówi:
- Dzień dobry pani, czy zastałam pani męża?
- Niestety nie, chłopcy wyciągnęli go rano na ryby.
- Dzień dobry pani, czy zastałam pani męża?
- Niestety nie, chłopcy wyciągnęli go rano na ryby.
318
Dowcip #6724. Spotykają się dwie dżdżownice. w kategorii: „Śmieszne żarty o zwierzętach”.
Spotykają się dwa pająki. Jeden pyta drugiego:
- Co robisz?
- Gram w muszki.
- A skąd je masz?
- Ściągnąłem sobie z sieci.
- Co robisz?
- Gram w muszki.
- A skąd je masz?
- Ściągnąłem sobie z sieci.
611
Dowcip #6726. Spotykają się dwa pająki. w kategorii: „Humor o zwierzętach”.
Rok trzytysięczny. Siedzą trzy krokodyle. Jeden mówi:
- Pamiętacie jak byliśmy zieloni?
Drugi:
- A jak umieliśmy pływać?
Trzeci:
- Dosyć wspomnień! Idziemy zbierać miód!
- Pamiętacie jak byliśmy zieloni?
Drugi:
- A jak umieliśmy pływać?
Trzeci:
- Dosyć wspomnień! Idziemy zbierać miód!
310
Dowcip #6727. Rok trzytysięczny. Siedzą trzy krokodyle. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o zwierzętach”.
Przychodzi poobijany zając do knajpy i ryczy:
- Który chce w mordę!
Cisza.
- Który chce w mordę, no?!
Wstaje niedźwiedź.
- Ja chce w mordę.
- Eee, to idź tam skąd ja przychodzę.
- Który chce w mordę!
Cisza.
- Który chce w mordę, no?!
Wstaje niedźwiedź.
- Ja chce w mordę.
- Eee, to idź tam skąd ja przychodzę.
27
Dowcip #6731. Przychodzi poobijany zając do knajpy i ryczy w kategorii: „Śmieszne dowcipy o zwierzętach”.
Spotkał się zając z niedźwiedziem. Niedźwiedź:
- Te, zając, chcesz zobaczyć helikopter?
- No pewnie!
- To zamknij oczy!
Zając zamknął oczy, niedźwiedź zakręcił mu uszy, puścił je, a zając poleciał, po czym z hukiem spadł w krzaki. Niedźwiedź tylko zarżał głośno i poszedł dalej. Kilka dni później spotykają się znów. Zając mówi:
- Te, niedźwiedź, chcesz zobaczyć helikopter?
Na co niedźwiedź, macając swoje małe uszy:
- No, chcę...
- To zamknij oczy!
Niedźwiedź zamknął oczy, a zając jak go nie zdzieli ogromnym kijem przez łeb. Niedźwiedź padł, a zając uciekając krzyczy:
- No i o cholerę tak blisko śmigieł stajesz?
- Te, zając, chcesz zobaczyć helikopter?
- No pewnie!
- To zamknij oczy!
Zając zamknął oczy, niedźwiedź zakręcił mu uszy, puścił je, a zając poleciał, po czym z hukiem spadł w krzaki. Niedźwiedź tylko zarżał głośno i poszedł dalej. Kilka dni później spotykają się znów. Zając mówi:
- Te, niedźwiedź, chcesz zobaczyć helikopter?
Na co niedźwiedź, macając swoje małe uszy:
- No, chcę...
- To zamknij oczy!
Niedźwiedź zamknął oczy, a zając jak go nie zdzieli ogromnym kijem przez łeb. Niedźwiedź padł, a zając uciekając krzyczy:
- No i o cholerę tak blisko śmigieł stajesz?
315