Dowcipy o zakupach
Spotyka się dwóch facetów. Jeden ma podbite oko. Drugi pyta go:
- Co się stało? Kto cię tak urządził?
- A wiesz, głupia historia, żona przywaliła mi mrożonym kurczakiem.
- Jak to mrożonym kurczakiem?
- No schylała się do lodówki po kurczaka, a ja wtedy za jej pupcię, tego no i przywaliła.
- A ona nie lubi od tyłu?
- Lubi, ale nie w markecie.
- Co się stało? Kto cię tak urządził?
- A wiesz, głupia historia, żona przywaliła mi mrożonym kurczakiem.
- Jak to mrożonym kurczakiem?
- No schylała się do lodówki po kurczaka, a ja wtedy za jej pupcię, tego no i przywaliła.
- A ona nie lubi od tyłu?
- Lubi, ale nie w markecie.
18
Dowcip #5885. Spotyka się dwóch facetów. Jeden ma podbite oko. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o zakupach”.
Do sklepu wchodzi policjant i mówi:
- Poproszę episkopat.
- Chyba epidiaskop?
- Proszę pani, to ja podejmuje diecezje!
- Chyba decyzje?
- No tak... Wie pani, nigdy nie byłem prymasem.
- Poproszę episkopat.
- Chyba epidiaskop?
- Proszę pani, to ja podejmuje diecezje!
- Chyba decyzje?
- No tak... Wie pani, nigdy nie byłem prymasem.
37
Dowcip #6018. Do sklepu wchodzi policjant i mówi w kategorii: „Śmieszne żarty o zakupach”.
Wchodzi dwóch policjantów do księgarni i jeden mówi:
- Poproszę zeszyt w kółka.
Na co drugi:
- Kolega jest nowy. A ja poproszę globus polski.
- Poproszę zeszyt w kółka.
Na co drugi:
- Kolega jest nowy. A ja poproszę globus polski.
27
Dowcip #6056. Wchodzi dwóch policjantów do księgarni i jeden mówi w kategorii: „Śmieszny humor o zakupach”.
Do sklepu papierniczego przychodzi brudny, niechlujnie ubrany klient:
- Czy są portrety Lenina? - pyta sprzedawcę.
- Są.
- A portrety Stalina?
- Także są.
- To poproszę po 10 sztuk.
Po paru dniach ten sam klient wraca do sklepu papierniczego. Wygląda już nieco schludniej.
- Proszę 20 portretów Lenina i 20 portretów Stalina.
Minęło znowu kilka dni i sytuacja się powtarza. Tyle że tym razem klient ubrany jest w elegancki garnitur i prosi 50 portretów i Lenina, i Stalina. Kiedy następnym razem ten sam człowiek podjechał pod sklep własnym samochodem i poprosił o 100 portretów jednego i drugiego wodza Związku Radzieckiego, sprzedawca nie wytrzymał i pyta:
- Panie, o co chodzi z tymi portretami? I jak pan dorobił się samochodu? Jeszcze niedawno nie miał pan w czym chodzić.
- Otworzyłem strzelnicę za miastem.
- Czy są portrety Lenina? - pyta sprzedawcę.
- Są.
- A portrety Stalina?
- Także są.
- To poproszę po 10 sztuk.
Po paru dniach ten sam klient wraca do sklepu papierniczego. Wygląda już nieco schludniej.
- Proszę 20 portretów Lenina i 20 portretów Stalina.
Minęło znowu kilka dni i sytuacja się powtarza. Tyle że tym razem klient ubrany jest w elegancki garnitur i prosi 50 portretów i Lenina, i Stalina. Kiedy następnym razem ten sam człowiek podjechał pod sklep własnym samochodem i poprosił o 100 portretów jednego i drugiego wodza Związku Radzieckiego, sprzedawca nie wytrzymał i pyta:
- Panie, o co chodzi z tymi portretami? I jak pan dorobił się samochodu? Jeszcze niedawno nie miał pan w czym chodzić.
- Otworzyłem strzelnicę za miastem.
513
Dowcip #6146. Do sklepu papierniczego przychodzi brudny, niechlujnie ubrany klient w kategorii: „Dowcipy o zakupach”.
Przychodzi blondynka do sklepu z telewizorami i pyta:
- Są kolorowe telewizory?
- Tak - odpowiada sprzedawca.
- To poproszę żółty.
- Są kolorowe telewizory?
- Tak - odpowiada sprzedawca.
- To poproszę żółty.
46
Dowcip #6461. Przychodzi blondynka do sklepu z telewizorami i pyta w kategorii: „Dowcipy o zakupach”.
Przychodzi zajączek do sklepu i pyta:
- Przepraszam, po ile jest piernik?
- Dwa złote za kilogram - odpowiada sprzedawca.
- Hmmm, to drogo. A po ile są okruszki? - pyta zajączek.
- Hehe - śmieje się sprzedawca - okruszki są za darmo.
Na to zajączek uradowany:
- To poproszę dwa kilo okruszków.
- Przepraszam, po ile jest piernik?
- Dwa złote za kilogram - odpowiada sprzedawca.
- Hmmm, to drogo. A po ile są okruszki? - pyta zajączek.
- Hehe - śmieje się sprzedawca - okruszki są za darmo.
Na to zajączek uradowany:
- To poproszę dwa kilo okruszków.
28
Dowcip #6564. Przychodzi zajączek do sklepu i pyta w kategorii: „Humor o zakupach”.
Przychodzi zajączek do sklepu i mówi do sprzedawcy:
- Poproszę kilogram soli.
- Przykro mi króliczku waga się zepsuła nasypie ci na oko.
- Na dupę sobie.- mówi królik.
- Poproszę kilogram soli.
- Przykro mi króliczku waga się zepsuła nasypie ci na oko.
- Na dupę sobie.- mówi królik.
36
Dowcip #6568. Przychodzi zajączek do sklepu i mówi do sprzedawcy w kategorii: „Humor o zakupach”.
Przychodzi zając do sklepu i pyta:
- Jest kakao?
Sprzedawca odpowiada:
- Nie ma.
Przychodzi zając drugiego dnia i pyta:
- Jest kakao?
Sprzedawca zdenerwowany mówi:
- Nie ma, ale jak przyjdziesz tu trzeciego dnia i zapytasz o kakao, to ci gwoźdźmi uszy do lady przybiję.
Przychodzi zając trzeciego dnia i pyta:
- Są gwoździe?
- Nie ma.
- To może jest kakao?
- Jest kakao?
Sprzedawca odpowiada:
- Nie ma.
Przychodzi zając drugiego dnia i pyta:
- Jest kakao?
Sprzedawca zdenerwowany mówi:
- Nie ma, ale jak przyjdziesz tu trzeciego dnia i zapytasz o kakao, to ci gwoźdźmi uszy do lady przybiję.
Przychodzi zając trzeciego dnia i pyta:
- Są gwoździe?
- Nie ma.
- To może jest kakao?
311
Dowcip #6623. Przychodzi zając do sklepu i pyta w kategorii: „Kawały o zakupach”.
Wchodzi zając do sklepu i pyta się:
- Czy macie fafkulce?
Ekspedientka, nie wiedząc o co chodzi odpowiada:
- Nie.
Na to zajączek:
- To poproszę fa w Sprayu.
- Czy macie fafkulce?
Ekspedientka, nie wiedząc o co chodzi odpowiada:
- Nie.
Na to zajączek:
- To poproszę fa w Sprayu.
211
Dowcip #6658. Wchodzi zając do sklepu i pyta się w kategorii: „Dowcipy o zakupach”.
Przychodzi do sklepu królik i pyta:
- Czy jest pięciometrowy chleb?
- Nie ma.
Przychodzi tak przez trzy dni, aż sprzedawca się zlitował i upiekł,
mu ten chleb.
Nazajutrz królik przychodzi i pyta:
- Jest pięciometrowy chleb?
- Tak jest.
Na co królik.
- To poproszę piętkę.
- Czy jest pięciometrowy chleb?
- Nie ma.
Przychodzi tak przez trzy dni, aż sprzedawca się zlitował i upiekł,
mu ten chleb.
Nazajutrz królik przychodzi i pyta:
- Jest pięciometrowy chleb?
- Tak jest.
Na co królik.
- To poproszę piętkę.
411