Dowcipy o synu
Pewien przedsiębiorca miał zamiar zrobić wielki interes. Podczas negocjacji, przedstawiciel firmy, z którą miał zawrzeć umowę proponuje:
- Może byśmy, dla relaksu, zagrali w golfa? Mamy taką piękną pogodę.
- Nie, dziękuję - odpowiada przedsiębiorca - Raz już grałem, ale mi się nie spodobało.
- To może wypijemy whisky, żeby uczcić udaną transakcję?
- Dziękuję bardzo, ale nie. Raz piłem, ale mi nie smakowało.
- A może zapalimy cygaro?
- Niestety nie. Wie pan, raz paliłem, ale jakoś mi to się nie podobało.
W tym momencie do biura wchodzi syn przedsiębiorcy. Ten mówi:
- Widzi pan, to jest mój syn, Piotr.
Na co facet:
- Niech zgadnę... Jedynak?
- Może byśmy, dla relaksu, zagrali w golfa? Mamy taką piękną pogodę.
- Nie, dziękuję - odpowiada przedsiębiorca - Raz już grałem, ale mi się nie spodobało.
- To może wypijemy whisky, żeby uczcić udaną transakcję?
- Dziękuję bardzo, ale nie. Raz piłem, ale mi nie smakowało.
- A może zapalimy cygaro?
- Niestety nie. Wie pan, raz paliłem, ale jakoś mi to się nie podobało.
W tym momencie do biura wchodzi syn przedsiębiorcy. Ten mówi:
- Widzi pan, to jest mój syn, Piotr.
Na co facet:
- Niech zgadnę... Jedynak?
412
Dowcip #6318. Pewien przedsiębiorca miał zamiar zrobić wielki interes. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o synu”.
Byli sobie trzej bracia, którzy nie umieli mówić. Mama przeczytała w ogłoszeniach, że jest taka szkoła, w której dzieci naucza się mówić,wiec wysłała je tam. W szkole tej była sobie wróżka, która nauczyła mówić jednego: ”my, my, my”, drugiego: ”pałką z kija w łeb”, a trzeciego: ”sto lat, sto lat”. Przychodzą do domu i pokazują mamie, co potrafią. Mama zemdlała... Przyszła policja i pyta dzieci:
- Kto to zrobił?
Nagle pierwszy odpowiada:
- My, my, my...
Policjant:
- Czym to zrobiliście?
Nagle drugi odpowiada:
- Pałką z kijka w łeb...
Policjant:
- A ile chcecie siedzieć?
A trzeci:
- Sto lat, sto lat...
- Kto to zrobił?
Nagle pierwszy odpowiada:
- My, my, my...
Policjant:
- Czym to zrobiliście?
Nagle drugi odpowiada:
- Pałką z kijka w łeb...
Policjant:
- A ile chcecie siedzieć?
A trzeci:
- Sto lat, sto lat...
1635
Dowcip #307. Byli sobie trzej bracia, którzy nie umieli mówić. w kategorii: „Śmieszny humor o synach”.
Ojciec z synem są w sklepie. Nagle syn zobaczył kondomy i pyta ojca co to takiego. Ojciec na to:
- No, to są kondomy i używa się ich dla ochrony podczas seksu.
Syn podnosi jedno opakowanie i pyta, czemu w środku są trzy kondomy.
- To dla chłopców z liceum. Jeden na piątek, jeden na sobotę, jeden na niedzielę.
Syn podnosi paczkę z sześcioma kondomami i pyta:
- Dlaczego tu jest sześć?
- To jest dla studentów, dwa na piątek, dwa na sobotę i dwa na niedzielę.
Syn spostrzega paczkę z dwunastoma kondomami i zadaje to samo pytanie. Ojciec na to:
- Synu, te są dla żonatych. Jeden na styczeń, drugi na luty, trzeci na marzec i tak do końca roku.
- No, to są kondomy i używa się ich dla ochrony podczas seksu.
Syn podnosi jedno opakowanie i pyta, czemu w środku są trzy kondomy.
- To dla chłopców z liceum. Jeden na piątek, jeden na sobotę, jeden na niedzielę.
Syn podnosi paczkę z sześcioma kondomami i pyta:
- Dlaczego tu jest sześć?
- To jest dla studentów, dwa na piątek, dwa na sobotę i dwa na niedzielę.
Syn spostrzega paczkę z dwunastoma kondomami i zadaje to samo pytanie. Ojciec na to:
- Synu, te są dla żonatych. Jeden na styczeń, drugi na luty, trzeci na marzec i tak do końca roku.
639
Dowcip #355. Ojciec z synem są w sklepie. w kategorii: „Humor o synu”.
Miecio idzie do sklepu. Jak wyszedł na dwór to zapomniał czy szczypiorek, który ma kupić to ma być cienki czy gruby. Więc zaczyna się drzeć:
- Maaa!
Nic.
- Maaa!
Nic.
- Maaa!
- Co!? - wrzeszczy brat Miecia.
- Zapytaj mamę czy mam kupić szczypiorek cienki, czy gruby.
- Co!?
- Zapytaj mamę czy mam kupić szczypiorek cienki, czy gruby.
- Maaa!
Nic.
- Maaa!
- Co!? - wrzeszczy mama.
- Miecio pyta czy ten szczypiorek ma być cienki, czy gruby.
- Co?
-Miecio pyta czy ten szczypiorek ma być cienki, czy gruby.
- Koperek baranie!
- Maaa!
Nic.
- Maaa!
Nic.
- Maaa!
- Co!? - wrzeszczy brat Miecia.
- Zapytaj mamę czy mam kupić szczypiorek cienki, czy gruby.
- Co!?
- Zapytaj mamę czy mam kupić szczypiorek cienki, czy gruby.
- Maaa!
Nic.
- Maaa!
- Co!? - wrzeszczy mama.
- Miecio pyta czy ten szczypiorek ma być cienki, czy gruby.
- Co?
-Miecio pyta czy ten szczypiorek ma być cienki, czy gruby.
- Koperek baranie!
314
Dowcip #1393. Miecio idzie do sklepu. w kategorii: „Żarty o synu”.
Przed stosunkiem facet zastanawia się, jaką prezerwatywę ma założyć. Ma do wyboru: biała, czarna i z myszką miki. W końcu wybrał czarną. Podczas stosunku gumka pękła i po dziewięciu miesiącach urodził się czarny synek. Pewnego dnia synek zapytał taty:
- Dlaczego jestem czarny?
Na to ojciec:
- Ciesz się, że nie jesteś Myszką Miki.
- Dlaczego jestem czarny?
Na to ojciec:
- Ciesz się, że nie jesteś Myszką Miki.
215
Dowcip #1400. Przed stosunkiem facet zastanawia się, jaką prezerwatywę ma założyć. w kategorii: „Śmieszny humor o synach”.
Czterech kumpli spotyka się po wielu latach. Jeden z nich poszedł zamówić coś do picia, natomiast pozostali zaczynają rozmawiać o swoich synach. Pierwszy mówi:
- Jestem taki dumny z mojego syna. Zaczął pracę jako goniec, wieczorowo skończył studia. Po paru latach został dyrektorem, a następnie prezesem firmy. Stał się tak bogaty, że swojemu przyjacielowi na urodziny podarował super luksusowego mercedesa.
Drugi opowiada:
- Ja też jestem bardzo dumny z mojego syna. Zaczął pracę jako steward w samolocie. Po niedługim czasie stał się pilotem. Założył spółkę z paroma wspólnikami i otworzył własne linie lotnicze. Dzisiaj jest tak bogaty, że swojemu przyjacielowi na urodziny podarował mały samolot dwusilnikowy Cessna.
Trzeci opowiada:
- Nie wyobrażacie sobie, jaki ja jestem dumny z mojego. Studiował inżynierię. Otworzył firmę budowlaną i zarobił miliardy. Pomyślcie, że na urodziny swojego przyjaciela podarował mu cudowną willę z basenem.
Tymczasem wraca czwarty kumpel i pyta, o czym rozmawiali. Odpowiadają, że o synach, pytając go jednocześnie o jego syna.
- Mój syn jest gejowskim żygolakiem. Utrzymankiem bogatych gejów. W ten sposób zarabia na życie!
Przyjaciele:
- Biedaczek, jakie nieszczęście!
- Jakie tam nieszczęście, cudownie mu się żyje! Wyobraźcie sobie, że w tym roku na urodziny od swoich trzech klientów gejów dostał: mercedesa, prywatny samolot i willę z basenem! A wasi synowie co robią ciekawego?
- Jestem taki dumny z mojego syna. Zaczął pracę jako goniec, wieczorowo skończył studia. Po paru latach został dyrektorem, a następnie prezesem firmy. Stał się tak bogaty, że swojemu przyjacielowi na urodziny podarował super luksusowego mercedesa.
Drugi opowiada:
- Ja też jestem bardzo dumny z mojego syna. Zaczął pracę jako steward w samolocie. Po niedługim czasie stał się pilotem. Założył spółkę z paroma wspólnikami i otworzył własne linie lotnicze. Dzisiaj jest tak bogaty, że swojemu przyjacielowi na urodziny podarował mały samolot dwusilnikowy Cessna.
Trzeci opowiada:
- Nie wyobrażacie sobie, jaki ja jestem dumny z mojego. Studiował inżynierię. Otworzył firmę budowlaną i zarobił miliardy. Pomyślcie, że na urodziny swojego przyjaciela podarował mu cudowną willę z basenem.
Tymczasem wraca czwarty kumpel i pyta, o czym rozmawiali. Odpowiadają, że o synach, pytając go jednocześnie o jego syna.
- Mój syn jest gejowskim żygolakiem. Utrzymankiem bogatych gejów. W ten sposób zarabia na życie!
Przyjaciele:
- Biedaczek, jakie nieszczęście!
- Jakie tam nieszczęście, cudownie mu się żyje! Wyobraźcie sobie, że w tym roku na urodziny od swoich trzech klientów gejów dostał: mercedesa, prywatny samolot i willę z basenem! A wasi synowie co robią ciekawego?
217
Dowcip #1762. Czterech kumpli spotyka się po wielu latach. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o synach”.
Mama miała dwóch synów: optymistę i pesymistę. Chciała im wyrównać trochę szans w życiu i postanowiła, że na gwiazdkę da im nieco odmienne prezenty - optymiście coś dołującego, a pesymiście coś wystrzałowego. Jak pomyślała, tak zrobiła. Pesymiście kupiła kolejkę elektryczną z rozjazdami, tunelami, semaforami, słowem odlot. Dla optymisty miała coś gorszego, zapakowała do pudełka końską kupę. Przyszła gwiazdka, chłopcy dostali prezenty, obejrzeli je i mama pyta pesymisty:
- Co Ci Mikołaj przyniósł.
A ten jak nie zacznie narzekać:
- Kolejkę elektryczną, ale na pewno nie działa, pewnie się szybko zepsuje, ma zepsute tory czy coś.
No więc mama podeszła do optymisty:
- A Ty, co tam synku dostałeś od Mikołaja?
- Konika, ale chyba gdzieś uciekł.
- Co Ci Mikołaj przyniósł.
A ten jak nie zacznie narzekać:
- Kolejkę elektryczną, ale na pewno nie działa, pewnie się szybko zepsuje, ma zepsute tory czy coś.
No więc mama podeszła do optymisty:
- A Ty, co tam synku dostałeś od Mikołaja?
- Konika, ale chyba gdzieś uciekł.
418
Dowcip #2651. Mama miała dwóch synów: optymistę i pesymistę. w kategorii: „Śmieszne żarty o synach”.
- Znalazłem fifkę pod szafą! Kiedy ty skończysz z narkotykami?
- Jakie narkotyki! Uwierz mi, od kiedy ciebie poznałem zmieniłem się, zerwałem ze swoją przeszłością, jesteś jedyną którą kocham ...
- Jestem twoim ojcem!
- Jakie narkotyki! Uwierz mi, od kiedy ciebie poznałem zmieniłem się, zerwałem ze swoją przeszłością, jesteś jedyną którą kocham ...
- Jestem twoim ojcem!
40
Dowcip #30445. - Znalazłem fifkę pod szafą! Kiedy ty skończysz z narkotykami? w kategorii: „Śmieszny humor o synu”.
Byli: Czech, Polak i Rusek ... Lecieli w balonie, nagle balon spada.
- Uratuję was jak wyrzucicie coś z niego. - mówi diabeł.
Czech wyrzucił sztabkę srebra. Rusek sztabkę złota. Polak bombę. Życie zostało uratowana i darowane każdemu z nich, lecz oni mieli kolegów, a każdy z nich żony ... Żony umówiły się na spotkanie i rozmawiały:
- Nie uwierzycie jak mój Jasio szedł, na nogę spadła mu sztabka srebra. - mówiła pierwsza.
- A jak mój Kaziu sztabka złota. - mówi druga.
- Ale to jeszcze nic. - odezwała się kolejna - Jak mój Wacek się spierdział to cała chałupa się rozleciała.
- Uratuję was jak wyrzucicie coś z niego. - mówi diabeł.
Czech wyrzucił sztabkę srebra. Rusek sztabkę złota. Polak bombę. Życie zostało uratowana i darowane każdemu z nich, lecz oni mieli kolegów, a każdy z nich żony ... Żony umówiły się na spotkanie i rozmawiały:
- Nie uwierzycie jak mój Jasio szedł, na nogę spadła mu sztabka srebra. - mówiła pierwsza.
- A jak mój Kaziu sztabka złota. - mówi druga.
- Ale to jeszcze nic. - odezwała się kolejna - Jak mój Wacek się spierdział to cała chałupa się rozleciała.
27
Dowcip #21178. Byli: Czech, Polak i Rusek ... Lecieli w balonie, nagle balon spada. w kategorii: „Śmieszny humor o synu”.
- Tato, chyba jestem gejem. Nie jestem pewien.
- Chodź, pokażę Ci gejowskie gazety i wtedy odpowiesz.
- I jak? Podoba Ci się?
- Nie, to obrzydliwe.
- Czyli nie podoba Ci się widok współżyjących mężczyzn?
- Z reguły podoba, ale nie jeżeli jesteś to Ty i wujek Roman.
- Chodź, pokażę Ci gejowskie gazety i wtedy odpowiesz.
- I jak? Podoba Ci się?
- Nie, to obrzydliwe.
- Czyli nie podoba Ci się widok współżyjących mężczyzn?
- Z reguły podoba, ale nie jeżeli jesteś to Ty i wujek Roman.
24