Dowcipy o staruszkach
Pewien bogaty sześćdziesięciolatek w luksusowym garniturze przychodzi do baru z uwieszoną na jego ramieniu prześliczną dwudziestopięcioletnią, cycatą blondyneczką.
- Gdzie ustrzeliłeś taką kochaneczkę, stary? - na boku pytali znajomi.
- To nie kochanka, to moja żona.
- Hej, jak ją przekonałeś żeby wyszła za takiego starego capa?
- Skłamałem co do mojego wieku.
- Powiedziałeś, że masz tylko pięćdziesiąt?
- Nie, powiedziałem, że mam dziewięćdziesiąt.
- Gdzie ustrzeliłeś taką kochaneczkę, stary? - na boku pytali znajomi.
- To nie kochanka, to moja żona.
- Hej, jak ją przekonałeś żeby wyszła za takiego starego capa?
- Skłamałem co do mojego wieku.
- Powiedziałeś, że masz tylko pięćdziesiąt?
- Nie, powiedziałem, że mam dziewięćdziesiąt.
113
Dowcip #24085. Pewien bogaty sześćdziesięciolatek w luksusowym garniturze przychodzi w kategorii: „Kawały o staruszkach”.
Siedzi dwóch dziadków na ławce w parku, a obok przechodzą ładne dziewczyny. Jeden z nich mówi:
- To jak, podrywamy dupcie?
- Nie, posiedzimy jeszcze trochę.
- To jak, podrywamy dupcie?
- Nie, posiedzimy jeszcze trochę.
17
Dowcip #24209. Siedzi dwóch dziadków na ławce w parku w kategorii: „Śmieszne dowcipy o staruszkach”.
Para staruszków wybrała się do lekarza i proszą o tabletki na odmłodzenie.
- Szanowni państwo, nie mogę nic przepisać.
- No tak! Dla młodych to pan doktor zawsze coś znajdzie!
- Skoro tak to chwileczkę - mówi lekarz.
Myśli co by im dać aż w końcu ”wiem, dam im środek na przeczyszczenie”.
- Tylko proszę nie przekraczać dawki. Jedna dziennie, po kolacji i nic więcej.
Staruszkowie podziękowali i poszli wykupić. Wieczorem, po kolacji dziadek podzielił po jednej, łyknęli ...
- Stary, myślisz, że jedna pomoże? Daj jeszcze po dwie ...
Dziadek wydzielił.
- My tacy starzy, trzy to może okazać się mało. Ile ci jeszcze zostało?
- Czternaście.
- To akurat po siedem, dawaj.
Dziadek równo podzielił i poszli spać. W nocy babka się zrywa do łazienki, a po pół godzinie wraca krzycząc:
- Działa stary, działa! Wyskoczyłam z łóżka jak szesnastolatka!
- Działa, Zośka i to jak - dziadek odsłaniając pościel - zesrałem się jak niemowlę!
- Szanowni państwo, nie mogę nic przepisać.
- No tak! Dla młodych to pan doktor zawsze coś znajdzie!
- Skoro tak to chwileczkę - mówi lekarz.
Myśli co by im dać aż w końcu ”wiem, dam im środek na przeczyszczenie”.
- Tylko proszę nie przekraczać dawki. Jedna dziennie, po kolacji i nic więcej.
Staruszkowie podziękowali i poszli wykupić. Wieczorem, po kolacji dziadek podzielił po jednej, łyknęli ...
- Stary, myślisz, że jedna pomoże? Daj jeszcze po dwie ...
Dziadek wydzielił.
- My tacy starzy, trzy to może okazać się mało. Ile ci jeszcze zostało?
- Czternaście.
- To akurat po siedem, dawaj.
Dziadek równo podzielił i poszli spać. W nocy babka się zrywa do łazienki, a po pół godzinie wraca krzycząc:
- Działa stary, działa! Wyskoczyłam z łóżka jak szesnastolatka!
- Działa, Zośka i to jak - dziadek odsłaniając pościel - zesrałem się jak niemowlę!
315
Dowcip #24080. Para staruszków wybrała się do lekarza i proszą o tabletki na w kategorii: „Kawały o staruszkach”.
Pewien dziewięćdziesięciosiedmioletni staruszek obudził się z rana z ogromną chęcią na seks. Pomyślał, wstał z łóżka i podszedł do kredensu, gdzie trzymał zaoszczędzone pieniądze. Wyjął je i położył na stole. Po południu długo starał się przypomnieć sobie, po co do cholery ten szmal leży na wierzchu. Po godzinie uśmiechnął się, złapał gazetę i wykręcił numer, który widniał przy ogłoszeniu ”Francuzka i koleżanki - wizyty domowe”. Wieczorem do domu staruszka przybyła cycata dupencja i stanęła przed lekko zdziwionym tą wizytą gospodarzem. Po chwili jednak dziadek uśmiechnął się ze zrozumieniem, poprosił dziewoje do pokoju i rozsiadł się wygodnie w fotelu.
- Myślałam, - powiedziała dziewczyna - że w tym wieku to z seksem już koniec.
- Co mówisz? - zapytał dziadek przykładając dłoń do ucha.
- Mówię, - powiedziała głośniej panienka - że myślałam, że w tym wieku to z seksem już koniec!
- Co?
- Cholera, - mruknęła pod nosem prostytutka i wrzasnęła - myślałam, że w tym wieku to z seksem już koniec
- Koniec? - zapytał dziadek - To ile płacę?
- Myślałam, - powiedziała dziewczyna - że w tym wieku to z seksem już koniec.
- Co mówisz? - zapytał dziadek przykładając dłoń do ucha.
- Mówię, - powiedziała głośniej panienka - że myślałam, że w tym wieku to z seksem już koniec!
- Co?
- Cholera, - mruknęła pod nosem prostytutka i wrzasnęła - myślałam, że w tym wieku to z seksem już koniec
- Koniec? - zapytał dziadek - To ile płacę?
112
Dowcip #24084. Pewien dziewięćdziesięciosiedmioletni staruszek obudził się z rana z w kategorii: „Śmieszne żarty o staruszkach”.
Trzech siedemdziesięciolatków przechwala się, któremu bardziej trzęsą się ręce. Pierwszy mówi:
- Mnie to tak się trzęsą, że nie mogę chwycić szklanki!
Na to drugi z uśmiechem mówi:
- A mnie się tak trzęsą, że nie mogę włożyć sobie sztucznej szczęki!
Trzeci dziadek z wyrazem twarzy zwycięzcy, mówi:
- A mnie to się tak trzęsą, ale tak się trzęsą, że wczoraj nim oddałem mocz wieczorem, to doszedłem trzy razy!
- Mnie to tak się trzęsą, że nie mogę chwycić szklanki!
Na to drugi z uśmiechem mówi:
- A mnie się tak trzęsą, że nie mogę włożyć sobie sztucznej szczęki!
Trzeci dziadek z wyrazem twarzy zwycięzcy, mówi:
- A mnie to się tak trzęsą, ale tak się trzęsą, że wczoraj nim oddałem mocz wieczorem, to doszedłem trzy razy!
29
Dowcip #24246. Trzech siedemdziesięciolatków przechwala się w kategorii: „Humor o staruszkach”.
W szpitalu pielęgniarka ma ogolić osiemdziesięcioletniego pacjenta przed operacją. Konkretnie chodzi o pachwiny. Rozbiera pacjenta i widzi ogromny interes. Nie może powstrzymać się od uwagi:
- Dziadku, ależ to prawdziwy młot!
Dziadek dumnie:
- Jeszcze dziesięć lat temu wieszałem na nim wiadro z wodą i przenosiłem sto metrów od studni do domu bez pomocy rąk!
- A teraz się to już niestety nie udaje?
- Ano nie, kolana po drodze wysiadają.
- Dziadku, ależ to prawdziwy młot!
Dziadek dumnie:
- Jeszcze dziesięć lat temu wieszałem na nim wiadro z wodą i przenosiłem sto metrów od studni do domu bez pomocy rąk!
- A teraz się to już niestety nie udaje?
- Ano nie, kolana po drodze wysiadają.
114
Dowcip #24269. W szpitalu pielęgniarka ma ogolić osiemdziesięcioletniego pacjenta w kategorii: „Kawały o staruszkach”.
Przychodzi do lekarza na badania okresowe osiemdziesięcioletni staruszek. Lekarz pyta go:
- Jak się pan dziś czuje?
- Jak w niebie, fantastycznie! Kochałem się z osiemnastoletnią dziewicą i zaszła w ciążę! I co pan na to?
Lekarz pomyślał i mówi:
- Kiedyś znałem znakomitego leśniczego. Pewnego dnia, idąc na polowanie, pomylił się i zamiast strzelby wziął parasolkę. Głęboko w lesie wytropił wielkiego niedźwiedzia, podszedł blisko, wycelował i nacisnął spust! I wie pan, co się stało? Parasolka wystrzeliła, a niedźwiedziowi odpadła głowa!
- Niemożliwe! Ktoś inny musiał do niego strzelić!
- No właśnie, do tego zmierzam ...
- Jak się pan dziś czuje?
- Jak w niebie, fantastycznie! Kochałem się z osiemnastoletnią dziewicą i zaszła w ciążę! I co pan na to?
Lekarz pomyślał i mówi:
- Kiedyś znałem znakomitego leśniczego. Pewnego dnia, idąc na polowanie, pomylił się i zamiast strzelby wziął parasolkę. Głęboko w lesie wytropił wielkiego niedźwiedzia, podszedł blisko, wycelował i nacisnął spust! I wie pan, co się stało? Parasolka wystrzeliła, a niedźwiedziowi odpadła głowa!
- Niemożliwe! Ktoś inny musiał do niego strzelić!
- No właśnie, do tego zmierzam ...
19
Dowcip #24899. Przychodzi do lekarza na badania okresowe osiemdziesięcioletni w kategorii: „Śmieszne kawały o staruszkach”.
Leci dwóch emerytów do krajów afrykańskich żeby jeszcze na starość doznać przyjemności z czarnymi kobietami. Stewardesa na pokładzie ostrzega, że jedna połowa kobiet w Afryce zarażona jest Aids, a druga połowa choruje na gruźlice. Jeden z emerytów nie dosłyszał i pyta kolegę co ona mówiła.
- Nic, nic tylko pamiętaj, bierz te, które kaszlą.
- Nic, nic tylko pamiętaj, bierz te, które kaszlą.
19
Dowcip #25010. Leci dwóch emerytów do krajów afrykańskich żeby jeszcze na starość w kategorii: „Dowcipy o staruszkach”.
Przychodnia lekarska. Starsza pani udała się do gabinetu młodego doktora. Po kilku minutach wybiega roztrzęsiona, krzyczy, rwie sobie włosy z głowy ... Dyrektor przychodni ledwie ja uspokoił. Kiedy już poszła do domu, poprosił młodego lekarza na dywanik:
- Drogi kolego, pani Kowalska ma siedemdziesiąt lat, jest wdową, ma czwórkę dzieci i dziewięcioro wnucząt, a pan jej mówi, że jest w ciąży?! To nie było zabawne ...
- Ale wyleczyłem jej czkawkę, czy nie?
- Drogi kolego, pani Kowalska ma siedemdziesiąt lat, jest wdową, ma czwórkę dzieci i dziewięcioro wnucząt, a pan jej mówi, że jest w ciąży?! To nie było zabawne ...
- Ale wyleczyłem jej czkawkę, czy nie?
08
Dowcip #25158. Przychodnia lekarska. w kategorii: „Kawały o staruszkach”.
Bardzo stara babcia i bardzo stary dziadek siedzą przy garnku kartofli świętując swoją sześćdziesiątą rocznicę ślubu. Wtem dziadek ”łup” babcię w łeb chochlą. Babcia przestraszona i zdziwiona pyta:
- Za co?!
Na to dziadek:
- Jak sobie przypomnę, że kiedy Cię wziąłem nie byłaś dziewicą, to mnie krew zalewa!
- Za co?!
Na to dziadek:
- Jak sobie przypomnę, że kiedy Cię wziąłem nie byłaś dziewicą, to mnie krew zalewa!
211