Dowcipy o sędziach
Rzecz się ma w sądzie, żona została oskarżona o zamordowanie męża, udowodniono jej podanie trucizny w kawie. Sędzia przed ogłoszeniem wyroku mówi:
- Przepraszam, czy oskarżona chciałaby coś powiedzieć w ostatnim słowie?
Żona przecząco kręci głową.
- No to może oskarżonej było przykro, chociaż przez chwilkę...
- Tak, wysoki sądzie, było mi przykro..
- No właśnie kiedy - pyta wysoki sąd.
- Wtedy, kiedy mąż poprosił o drugą filiżankę kawy.
- Przepraszam, czy oskarżona chciałaby coś powiedzieć w ostatnim słowie?
Żona przecząco kręci głową.
- No to może oskarżonej było przykro, chociaż przez chwilkę...
- Tak, wysoki sądzie, było mi przykro..
- No właśnie kiedy - pyta wysoki sąd.
- Wtedy, kiedy mąż poprosił o drugą filiżankę kawy.
31
Dowcip #18797. Rzecz się ma w sądzie, żona została oskarżona o zamordowanie męża w kategorii: „Śmieszny humor o sędziach”.
Pewnego razu, jeden facet opowiedział drugiemu taki śmieszny dowcip, że on pękł ze śmiechu. No i toczy się rozprawa o nieumyślne morderstwo.
Sędzia prosi oskarżonego, aby opowiedział ten dowcip. Facet się wzbrania, mówi, że nie chce dalszych nieszczęść. Na to sędzia
wyznaczył delegacje: adwokat, prokurator i policjant. Zamknęli ich w dźwiękoszczelnej sali i facet opowiedział. Adwokat i prokurator pękli,, a policjantt wyszedł i powiedział, że w tym kawale nic śmiesznego nie było. Faceta uniewinnili.
Po roku w prasie ukazała się notatka:
”Na rogu Alei Jerozolimskich i Marchlewskiego z niewiadomych przyczyn pękł policjant.”
Sędzia prosi oskarżonego, aby opowiedział ten dowcip. Facet się wzbrania, mówi, że nie chce dalszych nieszczęść. Na to sędzia
wyznaczył delegacje: adwokat, prokurator i policjant. Zamknęli ich w dźwiękoszczelnej sali i facet opowiedział. Adwokat i prokurator pękli,, a policjantt wyszedł i powiedział, że w tym kawale nic śmiesznego nie było. Faceta uniewinnili.
Po roku w prasie ukazała się notatka:
”Na rogu Alei Jerozolimskich i Marchlewskiego z niewiadomych przyczyn pękł policjant.”
26
Dowcip #6067. Pewnego razu, jeden facet opowiedział drugiemu taki śmieszny dowcip w kategorii: „Kawały o sędziach”.
Jedzie Ziobro samochodem i potrącił dwóch pieszych na przejściu. Przychodzi do sędziego i się pyta:
- Co z tym zrobimy?
Sędzia się zastanowił i odpowiada:
- Myślę, że ten, który głową rozbił przednią szybę może dostać pięć lat za uszkodzenie cudzego mienia, a ten drugi, co odleciał w krzaki, osiem lat za próbę ucieczki.
- Co z tym zrobimy?
Sędzia się zastanowił i odpowiada:
- Myślę, że ten, który głową rozbił przednią szybę może dostać pięć lat za uszkodzenie cudzego mienia, a ten drugi, co odleciał w krzaki, osiem lat za próbę ucieczki.
415
Dowcip #16600. Jedzie Ziobro samochodem i potrącił dwóch pieszych na przejściu. w kategorii: „Żarty o sędziach”.
Moskwa, rok 1967. Do wielkiego, czerwonego plakatu z napisem: ”Już sześćdziesiąt lat komunizmu w Związku Radzieckim” podchodzi student i wyciągniętym z kieszeni kawałkiem węgla drzewnego dopisuje: ”I wystarczy”. Dosłownie po kilku sekundach dopada go dwóch dziwnych panów i bez ceregieli pakują go do czarnej wołgi. Nazajutrz zaczyna się rozprawa sądowa. Sędzia pyta:
- Tawariszcz studient, skażitie nam, skolko wam liet?
Student odpowiada:
- Dwadcat’ czetyrie.
Sędzia kiwa głową i stwierdza:
- Nu, i chwat’it.
- Tawariszcz studient, skażitie nam, skolko wam liet?
Student odpowiada:
- Dwadcat’ czetyrie.
Sędzia kiwa głową i stwierdza:
- Nu, i chwat’it.
519
Dowcip #19365. Moskwa, rok 1967. w kategorii: „Śmieszne żarty o sędziach”.
W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. Sędzia każe opowiedzieć, jak to się stało.
- Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie, to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił ładne słówka, a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze.
- To czemu pani nie krzyczała? -
Bo ja myślałam, że on w uczciwych zamiarach!
- Proszę wysokiego sądu, jak usiadłam w kinie, to ten łajdak przysiadł się do mnie na wolne krzesło. Najpierw mówił ładne słówka, a jak się zrobiło ciemno, to mi podniósł sukienkę i sięgnął ręką za podwiązkę, a tam właśnie miałam pieniądze.
- To czemu pani nie krzyczała? -
Bo ja myślałam, że on w uczciwych zamiarach!
15
Dowcip #12501. W sądzie odbywa się rozprawa o kradzież pieniędzy. w kategorii: „Dowcipy o sędziach”.
Młody sędzia prowadzi pierwszą w swoim życiu rozprawę. Oskarżonym jest facet, który pędził bimber. Sędzia waha się jaki wydać wyrok, ogłasza przerwę i dzwoni do swojego starszego, doświadczonego kolegi:
- Słuchaj Marek, mam tu gościa, który pędzi bimber. Jak myślisz, ile mam mu dać?
- Hmmm. Dwadzieścia zł za litr i ani grosza więcej!
- Słuchaj Marek, mam tu gościa, który pędzi bimber. Jak myślisz, ile mam mu dać?
- Hmmm. Dwadzieścia zł za litr i ani grosza więcej!
07
Dowcip #12965. Młody sędzia prowadzi pierwszą w swoim życiu rozprawę. w kategorii: „Żarty o sędziach”.
Sędzia prowadzi pierwszą w swoim życiu rozprawę. Oskarżonym jest mężczyzna, który pędził bimber. Sędzia waha się jaki wydać wyrok, ogłasza przerwę i dzwoni do Zdzicha, doświadczonego kolegi:
- Słuchaj Zdzisiu, mam tu gościa, który pędzi bimber. Jak myślisz, ile mam mu dać?
- Hmmm, dwadzieścia zł za litr i ani grosza więcej!
- Słuchaj Zdzisiu, mam tu gościa, który pędzi bimber. Jak myślisz, ile mam mu dać?
- Hmmm, dwadzieścia zł za litr i ani grosza więcej!
18
Dowcip #7687. Sędzia prowadzi pierwszą w swoim życiu rozprawę. w kategorii: „Śmieszne kawały o sędziach”.
Pewien mężczyzna oskarżony jest o ciężkie przestępstwo. Sędzia skazuje go na dziesięć lat. Nagle pyta:
- Zaraz, zaraz. Czy myśmy się gdzieś nie spotkali?
- Byłem pana psychoterapeutą, Wysoki Sądzie.
- Aha, pamiętam! Dwadzieścia lat!
- Zaraz, zaraz. Czy myśmy się gdzieś nie spotkali?
- Byłem pana psychoterapeutą, Wysoki Sądzie.
- Aha, pamiętam! Dwadzieścia lat!
212
Dowcip #7689. Pewien mężczyzna oskarżony jest o ciężkie przestępstwo. w kategorii: „Kawały o sędziach”.
Dlaczego zamordował Pan żonę - zadaje pytanie Sędzia. Baca milczy. Sędzia chcąc ustalić motyw zbrodni dalej pyta:
- Może była złą gospodynią?
Baca:
- Każdy by sobie życzył takiej gospodyni, w domu cysto, obiad na cas.
- To może o dzieci nie dbała, biła je?
- A broń Boże, wzorowo matka.
- To może w łóżku nie sprawdzała się?
- Wysoki Sądzie, niejedną młódkę mogłaby dużo naucyć.
- To dlaczego zamordowaliście żonę?
- A bo prosę Wysokiego Sądu tak łogólnie była męcoco.
- Może była złą gospodynią?
Baca:
- Każdy by sobie życzył takiej gospodyni, w domu cysto, obiad na cas.
- To może o dzieci nie dbała, biła je?
- A broń Boże, wzorowo matka.
- To może w łóżku nie sprawdzała się?
- Wysoki Sądzie, niejedną młódkę mogłaby dużo naucyć.
- To dlaczego zamordowaliście żonę?
- A bo prosę Wysokiego Sądu tak łogólnie była męcoco.
212
Dowcip #8410. Dlaczego zamordował Pan żonę - zadaje pytanie Sędzia. Baca milczy. w kategorii: „Kawały o sędziach”.
Jedzie Ziobro samochodem i potrącił dwóch pieszych na przejściu. Przychodzi do sędziego i się pyta:
- Co z tym zrobimy?
Sędzia się zastanowił i odpowiada:
- Myślę, że ten, który głową rozbił przednią szybę może dostać pięć lat za próbę włamania, a ten drugi, co odleciał w krzaki osiem lat za próbę ucieczki.
- Co z tym zrobimy?
Sędzia się zastanowił i odpowiada:
- Myślę, że ten, który głową rozbił przednią szybę może dostać pięć lat za próbę włamania, a ten drugi, co odleciał w krzaki osiem lat za próbę ucieczki.
814