Dowcipy o psychologach
Psycholog - Ktoś, kto gapi się jedynie na innych ludzi, kiedy atrakcyjna kobieta wchodzi do pokoju.
211
Dowcip #15910. Psycholog - Ktoś, kto gapi się jedynie na innych ludzi w kategorii: „Dowcipy o psychologach”.
Para psychologów behawioralnych poszła ze sobą do łóżka. Po wszystkim jedno z nich mówi do drugiego:
- Tobie było dobrze. A mnie?
- Tobie było dobrze. A mnie?
515
Dowcip #8267. Para psychologów behawioralnych poszła ze sobą do łóżka. w kategorii: „Śmieszny humor o psychologach”.
Rozmowa pacjenta u psychologa:
- Tak więc wieczorem, gdy będzie pan kładł się spać, proszę zostawić wszystkie problemy za drzwiami - doradza lekarz.
Na to pacjent raptownie protestuje:
- Niemożliwe. Żona i teściowa nigdy nie zgodzą się spać na wycieraczce.
- Tak więc wieczorem, gdy będzie pan kładł się spać, proszę zostawić wszystkie problemy za drzwiami - doradza lekarz.
Na to pacjent raptownie protestuje:
- Niemożliwe. Żona i teściowa nigdy nie zgodzą się spać na wycieraczce.
015
Dowcip #33863. Rozmowa pacjenta u psychologa w kategorii: „Śmieszny humor o psychologach”.
Dwaj starzy przyjaciele spotykają się po długim czasie.
- Co słychać? - pyta pierwszy.
- A, nic dobrego. - odpowiada drugi. - Cierpię na moczenie nocne i nie wiem, co z tym zrobić.
- Wiesz co, tu niedaleko mieszka dobry psychoterapeuta. Spróbuj, może on znajdzie sposób.
Przyjaciele spotykają się po kilku miesiącach.
- No i co, byłeś u tego psychoterapeuty?
- Byłem i jestem ci bardzo wdzięczny.
- Już się nie moczysz?
- Moczę, ale teraz jestem z tego dumny!
- Co słychać? - pyta pierwszy.
- A, nic dobrego. - odpowiada drugi. - Cierpię na moczenie nocne i nie wiem, co z tym zrobić.
- Wiesz co, tu niedaleko mieszka dobry psychoterapeuta. Spróbuj, może on znajdzie sposób.
Przyjaciele spotykają się po kilku miesiącach.
- No i co, byłeś u tego psychoterapeuty?
- Byłem i jestem ci bardzo wdzięczny.
- Już się nie moczysz?
- Moczę, ale teraz jestem z tego dumny!
819
Dowcip #14186. Dwaj starzy przyjaciele spotykają się po długim czasie. w kategorii: „Humor o psychologach”.
Rozmawia dwóch psychologów:
- Wiesz, to dziwne - mówi pierwszy. - Wystarczy krzyknąć ”aaaaaa!” w bibliotece, a wszyscy się na ciebie gapią w milczeniu.
- A próbowałeś zrobić to samo w samolocie? - mówi drugi. - Wszyscy się przyłączają.
- Wiesz, to dziwne - mówi pierwszy. - Wystarczy krzyknąć ”aaaaaa!” w bibliotece, a wszyscy się na ciebie gapią w milczeniu.
- A próbowałeś zrobić to samo w samolocie? - mówi drugi. - Wszyscy się przyłączają.
914
Dowcip #8251. Rozmawia dwóch psychologów w kategorii: „Humor o psychologach”.
Psycholog do pacjenta:
- Muszę pana zmartwić. Pan nie ma kompleksów, pan naprawdę jest głupi.
- Muszę pana zmartwić. Pan nie ma kompleksów, pan naprawdę jest głupi.
914
Dowcip #12728. Psycholog do pacjenta w kategorii: „Śmieszne żarty o psychologach”.
Blondynka rozpoczęła pracę jako szkolny psycholog. Zaraz pierwszego dnia zauważyła chłopca, który nie biegał po boisku razem z innymi chłopcami tylko stał samotnie. Podeszła do niego i pyta:
- Dobrze się czujesz?
- Dobrze.
- To dlaczego nie biegasz razem z innymi chłopcami?
- Bo jestem bramkarzem.
- Dobrze się czujesz?
- Dobrze.
- To dlaczego nie biegasz razem z innymi chłopcami?
- Bo jestem bramkarzem.
321
Dowcip #16967. Blondynka rozpoczęła pracę jako szkolny psycholog. w kategorii: „Dowcipy o psychologach”.
Przychodzi pan do psychologa i twierdzi, że ma kompleks niższości. Siada na kanapce, psycholog go pyta o dzieciństwo, o kontakty z rodzicami, z rówieśnikami. Po dwóch godzinach badań psychoanalityk wykrzykuje:
- Wiem, wiem, wiem! Pan nie ma kompleksu niższości, pan jest po prostu gorszy.
- Wiem, wiem, wiem! Pan nie ma kompleksu niższości, pan jest po prostu gorszy.
167
Dowcip #12736. Przychodzi pan do psychologa i twierdzi, że ma kompleks niższości. w kategorii: „Śmieszne kawały o psychologach”.
Podczas konferencji spotyka się trzech psychoterapeutów. Rozmowa dotyczy oczywiście tematów zawodowych. Narzekają sobie:
- Ludzie ciągle przychodzą do nas i opowiadają o swoim poczuciu winy, o lękach. A my? Do kogo mamy się udać z własnymi problemami?
Nagle któryś wpada na pomysł:
- Słuchajcie, skoro wszyscy jesteśmy fachowcami, to może zrobimy sobie sesję? Tu i teraz?
Wszyscy zgodnie stwierdzają, że to bardzo dobra propozycja i przystępują do wyznań. Jeden mówi:
- Jestem hazardzistą. Mam straszne długi. Zawyżam rachunki pacjentów, żeby się jakoś odbić od dna.
Drugi:
- A ja jestem uzależniony od narkotyków. Często się zdarza, że pacjenci kupują mi towar.
Trzeci na to:
- Wiem, że to strasznie nieprofesjonalne... Ale bez względu na to, jak się staram, nie jestem w stanie dochować tajemnicy.
- Ludzie ciągle przychodzą do nas i opowiadają o swoim poczuciu winy, o lękach. A my? Do kogo mamy się udać z własnymi problemami?
Nagle któryś wpada na pomysł:
- Słuchajcie, skoro wszyscy jesteśmy fachowcami, to może zrobimy sobie sesję? Tu i teraz?
Wszyscy zgodnie stwierdzają, że to bardzo dobra propozycja i przystępują do wyznań. Jeden mówi:
- Jestem hazardzistą. Mam straszne długi. Zawyżam rachunki pacjentów, żeby się jakoś odbić od dna.
Drugi:
- A ja jestem uzależniony od narkotyków. Często się zdarza, że pacjenci kupują mi towar.
Trzeci na to:
- Wiem, że to strasznie nieprofesjonalne... Ale bez względu na to, jak się staram, nie jestem w stanie dochować tajemnicy.
212
Dowcip #33208. Podczas konferencji spotyka się trzech psychoterapeutów. w kategorii: „Śmieszne kawały o psychologach”.
Podczas grupowej terapii psycholog rzuca pytanie:
- Proszę państwa, kto z was współżyje codziennie, proszę podnieść rękę do góry...
Odpowiednie osoby zgłaszają się.
- Dziękuję. Kto współżyje raz na tydzień?
Znowu kilka rąk w górze.
- Dziękuję. Kto raz na miesiąc?
Kilka rąk się podnosi.
- Dziękuję. Kto raz na rok?
- To ja! Ja! Ja! Raz na rok! Tu jestem! - woła Kowalski.
- Dziękuję bardzo.
- Tak, tak to ja! Ja, raz na rok!
- Tak wiem, ale dlaczego pan się tak cieszy?
- Bo to już jutro!
- Proszę państwa, kto z was współżyje codziennie, proszę podnieść rękę do góry...
Odpowiednie osoby zgłaszają się.
- Dziękuję. Kto współżyje raz na tydzień?
Znowu kilka rąk w górze.
- Dziękuję. Kto raz na miesiąc?
Kilka rąk się podnosi.
- Dziękuję. Kto raz na rok?
- To ja! Ja! Ja! Raz na rok! Tu jestem! - woła Kowalski.
- Dziękuję bardzo.
- Tak, tak to ja! Ja, raz na rok!
- Tak wiem, ale dlaczego pan się tak cieszy?
- Bo to już jutro!
110