Dowcipy o psach
Jak wściekłe są psy w Wąchocku?
- Tak wściekłe, że jak zdechną, to łańcuch jeszcze dwa tygodnie szczeka.
- Tak wściekłe, że jak zdechną, to łańcuch jeszcze dwa tygodnie szczeka.
923
Dowcip #20937. Jak wściekłe są psy w Wąchocku? w kategorii: „Kawały o psach”.
Po podwórku biegają dwa psy Buldog z Pekińczykiem. Na balkonie siedzi wilczur. Mówią więc do niego:
- Wilczur, chodź z nami pobiegać.
On mówi:
- Nie mogę. Moi państwo wyszli i mnie zamknęli.
- No to skacz!
On odpowiada:
- Tak, żebym miał taką mordę jak wy!
- Wilczur, chodź z nami pobiegać.
On mówi:
- Nie mogę. Moi państwo wyszli i mnie zamknęli.
- No to skacz!
On odpowiada:
- Tak, żebym miał taką mordę jak wy!
519
Dowcip #14270. Po podwórku biegają dwa psy Buldog z Pekińczykiem. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o psach”.
- W jaki sposób uzasadnia pan swój pozew o rozwód? - pyta się sędzia.
- Wysoki sądzie, w dwa tygodnie po ślubie żona podawała mi kapcie, a pies witał szczekaniem. Teraz jest odwrotnie.
- Wysoki sądzie, w dwa tygodnie po ślubie żona podawała mi kapcie, a pies witał szczekaniem. Teraz jest odwrotnie.
515
Dowcip #22941. - W jaki sposób uzasadnia pan swój pozew o rozwód? - pyta się sędzia. w kategorii: „Śmieszny humor o psie”.
Jeden facet mówi do drugiego:
- W zeszłym tygodniu obciąłem ogon mojemu psu, bo moja teściowa przyjeżdża.
- Tak? Ale nie widzę związku.
- Zrozum, nie chcę, żeby sobie pomyślała, że ktoś się cieszy z jej wizyty.
- W zeszłym tygodniu obciąłem ogon mojemu psu, bo moja teściowa przyjeżdża.
- Tak? Ale nie widzę związku.
- Zrozum, nie chcę, żeby sobie pomyślała, że ktoś się cieszy z jej wizyty.
413
Dowcip #26293. Jeden facet mówi do drugiego w kategorii: „Żarty o psach”.
Rozbił się samolot na bezludnej wyspie i przeżył tylko jeden mężczyzna, owca i pies. Gdy mężczyzna chciał się zabawić z owcą, pies strasznie warczał. I pewnego dnia zobaczył tratwę, a na niej piękną kobietę. Uratował ją. Powiedziała:
- Spełnię każde Twoje życzenie.
- To potrzymaj mi psa.
- Spełnię każde Twoje życzenie.
- To potrzymaj mi psa.
1117
Dowcip #25075. Rozbił się samolot na bezludnej wyspie i przeżył tylko jeden w kategorii: „Śmieszne kawały o psie”.
Kowalski mówi do Fąfary:
- Wiesz, zapisałem swojego jamnika do szkoły policyjnej.
- To bez sensu! Nie wyobrażam sobie twojego Reksa w mundurze...
- Wiesz, zapisałem swojego jamnika do szkoły policyjnej.
- To bez sensu! Nie wyobrażam sobie twojego Reksa w mundurze...
816
Dowcip #32482. Kowalski mówi do Fąfary w kategorii: „Dowcipy o psie”.
Żona pyta męża:
- Józek, będziesz jadł tę zupę? Bo jak nie, to doleję śmietany i psu zaniosę.
- Józek, będziesz jadł tę zupę? Bo jak nie, to doleję śmietany i psu zaniosę.
517
Dowcip #12120. Żona pyta męża w kategorii: „Kawały o psie”.
Idzie ulicą Baca i policjant, obok biegnie pies. Policjant mówi:
- Baco, wasz pies biegnie za wami. Weźcie go na smycz!
- Eee, to nie mój.
Idą dalej, policjant znów mówi:
- Baco, weźcie psa na smycz!
- Eee, dyć się on do mnie tak przyczepił jak i wy!
- Baco, wasz pies biegnie za wami. Weźcie go na smycz!
- Eee, to nie mój.
Idą dalej, policjant znów mówi:
- Baco, weźcie psa na smycz!
- Eee, dyć się on do mnie tak przyczepił jak i wy!
414
Dowcip #8835. Idzie ulicą Baca i policjant, obok biegnie pies. w kategorii: „Śmieszne kawały o psie”.
- Tato, co to jest statystyka?
- Wiesz, to taka dziwna sprawa... Na przykład, gdy sąsiad wychodzi na spacer z psem, to każdy z nich - statystycznie - ma po trzy nogi.
- Wiesz, to taka dziwna sprawa... Na przykład, gdy sąsiad wychodzi na spacer z psem, to każdy z nich - statystycznie - ma po trzy nogi.
317
Dowcip #33766. - Tato, co to jest statystyka? w kategorii: „Żarty o psie”.
Gość dzwoni do hotelu:
- Chcę przyjechać z psem. Czy można?
- Cóż. Hotel prowadzę jedenaście lat - mówi hotelarz - i nigdy się nie zdarzyło, żeby jakiś pies ukradł ręcznik, suszarkę czy obrazy ze ścian. Nigdy nie musiałem po nocy wzywać policji, bo narąbany pies demolował mi hotel. Więc tak, pana pies może przyjechać, a jeśli za pana poręczy, to pan także.
- Chcę przyjechać z psem. Czy można?
- Cóż. Hotel prowadzę jedenaście lat - mówi hotelarz - i nigdy się nie zdarzyło, żeby jakiś pies ukradł ręcznik, suszarkę czy obrazy ze ścian. Nigdy nie musiałem po nocy wzywać policji, bo narąbany pies demolował mi hotel. Więc tak, pana pies może przyjechać, a jeśli za pana poręczy, to pan także.
121