Dowcipy o profesorach
Egzamin z medycyny.
W pudełku znajdują się różne narządy wewnętrzne. Wchodzi pierwszy student, wkłada rękę do pudła i rozpoznaje nerkę. Wyjmuje ją i dostaje pięć. Teraz drugi student wkłada rękę i rozpoznaje wątrobę. Też dostał pięć. Trzeci student maca i maca aż w końcu powiedział, że to kiełbasa.
- Czy jest pan pewien - pytają egzaminatorzy.
- Tak - odparł student, wyjmując rękę z kiełbasą.
Profesor mocno zdziwiony postawił pięć. Jak student wyszedł jeden z profesorów spytał:
- Zdzisiek, czym my wczoraj tę wódę zagryzali?
W pudełku znajdują się różne narządy wewnętrzne. Wchodzi pierwszy student, wkłada rękę do pudła i rozpoznaje nerkę. Wyjmuje ją i dostaje pięć. Teraz drugi student wkłada rękę i rozpoznaje wątrobę. Też dostał pięć. Trzeci student maca i maca aż w końcu powiedział, że to kiełbasa.
- Czy jest pan pewien - pytają egzaminatorzy.
- Tak - odparł student, wyjmując rękę z kiełbasą.
Profesor mocno zdziwiony postawił pięć. Jak student wyszedł jeden z profesorów spytał:
- Zdzisiek, czym my wczoraj tę wódę zagryzali?
324