Dowcipy o prawnikach
Młody, wzięty, doskonale zarabiający prawnik zajechał do pracy swoim nowiutkim, wypasionym Mercedesem klasy S. Otwiera drzwi, a tu ciężarówka! I drzwi nie ma. No czysty koszmar. Facet wyskakuje z auta i w ostatniej chwili zapisuje numery ciężarówki. Wzywa policję i coraz bardziej wpieniony wykrzykuje jaką to on miazgę zrobi z tego kierowcy i jego firmy na procesie. W pewnym momencie policjant nie wytrzymuje i mówi:
- Wie pan, prawnicy, to są bardzo dziwni ludzie.
- Dlaczego? - Dziwi się prawnik.
- Tak pan się odgraża za te drzwiczki, a nie zauważył Pan, że rękę Panu urwało.
Prawnik patrzy z niedowierzaniem, osłupieniem, zgrozą i rzuca:
- O ku*wa! Mój Rolex!
- Wie pan, prawnicy, to są bardzo dziwni ludzie.
- Dlaczego? - Dziwi się prawnik.
- Tak pan się odgraża za te drzwiczki, a nie zauważył Pan, że rękę Panu urwało.
Prawnik patrzy z niedowierzaniem, osłupieniem, zgrozą i rzuca:
- O ku*wa! Mój Rolex!
317
Dowcip #27645. Młody, wzięty w kategorii: „Kawały o prawnikach”.
Starzec leży na łożu śmierci. Chciał zabrać ze sobą do grobu swoje pieniądze. Zawołał swojego księdza, lekarza i prawnika:
- Tutaj każdy z was dostanie na przechowanie po trzydzieści tysięcy dolarów. Chcę, żebyście położyli je na mojej trumnie, kiedy umrę i wtedy będę mógł je zabrać ze sobą.
Na pogrzebie każdy z mężczyzn kładzie kopertę na trumnie starca. Wracają limuzyną i ksiądz nagle wyznaje ze łzami:
- Dałem tylko dwadzieścia tysięcy bo potrzebowałem dziesięć na nową świątynię.
- Cóż, skoro się sobie zwierzam,y - powiedział lekarz - muszę przyznać, że dałem tylko dziesięć tysięcy, bo potrzebowaliśmy nowej maszyny w szpitalu, a ta kosztowała dwadzieścia tysięcy.
Prawnik był przerażony.
- Wstyd mi za was! - wykrzyknął - Chcę, żebyście wiedzieli, że w kopercie położyłem własnoręcznie wypisany czek na pełną sumę trzydziestu tysięcy dolarów!
- Tutaj każdy z was dostanie na przechowanie po trzydzieści tysięcy dolarów. Chcę, żebyście położyli je na mojej trumnie, kiedy umrę i wtedy będę mógł je zabrać ze sobą.
Na pogrzebie każdy z mężczyzn kładzie kopertę na trumnie starca. Wracają limuzyną i ksiądz nagle wyznaje ze łzami:
- Dałem tylko dwadzieścia tysięcy bo potrzebowałem dziesięć na nową świątynię.
- Cóż, skoro się sobie zwierzam,y - powiedział lekarz - muszę przyznać, że dałem tylko dziesięć tysięcy, bo potrzebowaliśmy nowej maszyny w szpitalu, a ta kosztowała dwadzieścia tysięcy.
Prawnik był przerażony.
- Wstyd mi za was! - wykrzyknął - Chcę, żebyście wiedzieli, że w kopercie położyłem własnoręcznie wypisany czek na pełną sumę trzydziestu tysięcy dolarów!
39
Dowcip #28019. Starzec leży na łożu śmierci. w kategorii: „Śmieszne żarty o prawnikach”.
Ogłoszenie:
”Uczciwego prawnika oraz zdrowego psychicznie informatyka zatrudni biuro adwokackie”.
”Uczciwego prawnika oraz zdrowego psychicznie informatyka zatrudni biuro adwokackie”.
110
Dowcip #21789. Ogłoszenie w kategorii: „Żarty o prawnikach”.
Lecą samolotem ksiądz, prawnik i nauczyciel z grupą dzieci. Nagle pilot dostaje zawału i maszyna zaczyna spadać. Pasażerowie przeszukują kabinę i stwierdzają, że są tylko dwa spadochrony.
- Dajmy je dzieciom. - proponuje nauczyciel.
- Pieprzyć dzieci! - mówi prawnik!
Na to ksiądz:
- A zdążymy?
- Dajmy je dzieciom. - proponuje nauczyciel.
- Pieprzyć dzieci! - mówi prawnik!
Na to ksiądz:
- A zdążymy?
728
Dowcip #28686. Lecą samolotem ksiądz, prawnik i nauczyciel z grupą dzieci. w kategorii: „Śmieszny humor o prawnikach”.
Dwaj biznesmeni idą ulicą. Nagle jedn z nich szarpie drugiego i ciągnie na druga stronę ulicy.
- Co ty?- broni się kolega.
- Ciii ... Tam szedł mój radca prawny ... Ile razy mnie spotyka to pyta ”jak interesy?”, potem kiwa głowa i nazajutrz przysyła rachunek za konsultację.
- Co ty?- broni się kolega.
- Ciii ... Tam szedł mój radca prawny ... Ile razy mnie spotyka to pyta ”jak interesy?”, potem kiwa głowa i nazajutrz przysyła rachunek za konsultację.
27
Dowcip #21561. Dwaj biznesmeni idą ulicą. w kategorii: „Kawały o prawnikach”.
Co powstanie ze skrzyżowania prawnika i Ojca Chrzestnego?
- Propozycja, której nie możesz zrozumieć.
- Propozycja, której nie możesz zrozumieć.
54
Dowcip #24449. Co powstanie ze skrzyżowania prawnika i Ojca Chrzestnego? w kategorii: „Humor o prawnikach”.
Po czym poznać, że prawnik nie kłamie?
- Po zamkniętych ustach.
- Po zamkniętych ustach.
18
Dowcip #24399. Po czym poznać, że prawnik nie kłamie? w kategorii: „Śmieszne dowcipy o prawnikach”.
Wąż i królik wpadli na siebie w lesie i natychmiast zaczęli się kłócić o to po czyjej stronie jest wina za kolizję. W pewnym momencie wąż powiedział, że od urodzenia jest niewidomy, więc nie może odpowiadać za to, że wpadł na kogoś... W tym momencie królik powiedział, że on również urodził się niewidomy... I tak dwa zwierzątka zapomniały o sprzeczce i zaczęły rozmawiać o trudnym życiu niewidzącego stworzenia... Wąż powiedział, że najtrudniejszy w jego życiu jest brak poczucia własnej tożsamości, mówi:
- Nigdy nie widziałem swojego odbicia w wodzie i dlatego tak naprawdę nie wiem nawet jak wyglądam i kim jestem...
Królik powiedział, że ma ten sam problem i zaproponował:
- Może będziemy w stanie sobie pomóc nawzajem. Zbadajmy się nawzajem dotykiem od stóp do głów i spróbujmy opisać słowami...
Wąż zgodził się na to i zaczął owijać się wokół królika. Po kilku chwilach powiedział:
- Masz bardzo miękkie futerko, długie uszy, długie tylne stopy i mały futrzany ogonek. Myślę, że jesteś królikiem!!!
Królik poczuł się doskonale gdy to usłyszał, poczuł jakby ktoś przywrócił mu tożsamość.... Żeby się odwdzięczyć zaczął dotykać ciało węża... Po chwili powiedział:
- Hmm... Jesteś oślizły, wijesz się na wszystkie strony, masz małe, rozbiegane oczka i podwójny język... Myślę, że jesteś prawnikiem!
- Nigdy nie widziałem swojego odbicia w wodzie i dlatego tak naprawdę nie wiem nawet jak wyglądam i kim jestem...
Królik powiedział, że ma ten sam problem i zaproponował:
- Może będziemy w stanie sobie pomóc nawzajem. Zbadajmy się nawzajem dotykiem od stóp do głów i spróbujmy opisać słowami...
Wąż zgodził się na to i zaczął owijać się wokół królika. Po kilku chwilach powiedział:
- Masz bardzo miękkie futerko, długie uszy, długie tylne stopy i mały futrzany ogonek. Myślę, że jesteś królikiem!!!
Królik poczuł się doskonale gdy to usłyszał, poczuł jakby ktoś przywrócił mu tożsamość.... Żeby się odwdzięczyć zaczął dotykać ciało węża... Po chwili powiedział:
- Hmm... Jesteś oślizły, wijesz się na wszystkie strony, masz małe, rozbiegane oczka i podwójny język... Myślę, że jesteś prawnikiem!
338
Dowcip #33555. Wąż i królik wpadli na siebie w lesie i natychmiast zaczęli się w kategorii: „Śmieszne dowcipy o prawnikach”.
Papież i prawnik idą do nieba. Spotykają się przy Świętym Piotrze.
- Witajcie. Chodźcie za mną.
Poszli zatem bez słowa za nim aż dochodzą do pokoju. Wchodzą, a tam takie ładne mieszkanko, bez luksusów ale bardzo ładne.
- To będzie Twój pokój od dzisiaj papieżu.
Papież skinął głową i został w pokoju.
Idą dalej prawnik i Święty Piotr. Dochodzą do kolejnych drzwi. otwierają, a tam ogromna willa, z tarasem, basenem pełnym gołych lasek, no normalnie cudo. Prawnik zdziwiony pyta:
- Czemu ja dostałem taką willę, a papież takie malutkie mieszkanko?
- Papieży mamy już kilku, a Ty jesteś pierwszym prawnikiem...
- Witajcie. Chodźcie za mną.
Poszli zatem bez słowa za nim aż dochodzą do pokoju. Wchodzą, a tam takie ładne mieszkanko, bez luksusów ale bardzo ładne.
- To będzie Twój pokój od dzisiaj papieżu.
Papież skinął głową i został w pokoju.
Idą dalej prawnik i Święty Piotr. Dochodzą do kolejnych drzwi. otwierają, a tam ogromna willa, z tarasem, basenem pełnym gołych lasek, no normalnie cudo. Prawnik zdziwiony pyta:
- Czemu ja dostałem taką willę, a papież takie malutkie mieszkanko?
- Papieży mamy już kilku, a Ty jesteś pierwszym prawnikiem...
336
Dowcip #32697. Papież i prawnik idą do nieba. Spotykają się przy Świętym Piotrze. w kategorii: „Śmieszne żarty o prawnikach”.
Diabeł proponuje pakt prawnikowi:
- Sprawię, że będziesz wygrywał wszystkie procesy, będziesz zarabiał pięćdziesiąt tysięcy euro i żył jak pączek w maśle. Za to chcę tylko duszę Twoją, Twojej żony, dzieci, krewnych i wszystkich znajomych.
- Dobra. - mówi prawnik - Zgadzam się, ale gdzie tu jest jakiś kruczek?
- Sprawię, że będziesz wygrywał wszystkie procesy, będziesz zarabiał pięćdziesiąt tysięcy euro i żył jak pączek w maśle. Za to chcę tylko duszę Twoją, Twojej żony, dzieci, krewnych i wszystkich znajomych.
- Dobra. - mówi prawnik - Zgadzam się, ale gdzie tu jest jakiś kruczek?
511