Dowcipy o postaciach z książek
- Nie wiem, czy pan pamięta, że Anna Karenina poszła do klasztoru, bo nie chciała wyjść za Wołodyjowskiego. A wtedy Kmicic chwycił swój róg bawoli, cętkowany, kręty i powiedział ”Ogary poszły w las”.
Ciemno się zrobiło w piwnicznej izbie, gdy Boryna zataczając się wpadł w objęcia pani Dulskiej, która wzięła go za Zbyszka z Bogdańca a tak na prawdę to był Maciej Chełmicki. Chwyciwszy za głowę Rzeckiego, zrobił taką awanturę o Basię, że pan Tadeusz krzycząc ’quo vadis?’ wpadł do Jeziora Bodeńskiego. Na szczęście Jagienka, która była tam za chlebem, zapaliła Latarnika przy pomocy ogniem i mieczem, i odjechała wozem Drzymały, który należał do Faraona. Taka była historia żółtej ciżemki.
Ciemno się zrobiło w piwnicznej izbie, gdy Boryna zataczając się wpadł w objęcia pani Dulskiej, która wzięła go za Zbyszka z Bogdańca a tak na prawdę to był Maciej Chełmicki. Chwyciwszy za głowę Rzeckiego, zrobił taką awanturę o Basię, że pan Tadeusz krzycząc ’quo vadis?’ wpadł do Jeziora Bodeńskiego. Na szczęście Jagienka, która była tam za chlebem, zapaliła Latarnika przy pomocy ogniem i mieczem, i odjechała wozem Drzymały, który należał do Faraona. Taka była historia żółtej ciżemki.
2129
Dowcip #931. - Nie wiem, czy pan pamięta, że Anna Karenina poszła do klasztoru w kategorii: „Dowcipy o postaciach z książek”.
Jedzie na koniu gościńcem Zbyszko z Bogdańca. Nagle przed sobą widzi stojącego na poboczu starca. Zbyszko podjeżdża do niego, zatrzymuje się, zaczyna mu się przyglądać i mówi:
- Człowieku! Ktoś Ci wyłupił oczy!
Starzec nie reaguje, więc Zbyszko dalej go ogląda i mówi:
- Człowieku! Ktoś Ci wyrwał język!
Starzec nadal nic. Zbyszko dalej mu się przygląda i mówi:
- Człowieku!! Ktoś Cię torturował. Jesteś cały we krwi!
Starzec nadal nic. No więc Zbyszko w końcu go pyta:
- Człowieku. Kto Ci to wszystko uczynił?
Na to starzec podnosi rękę i kreśli nią na piersiach znak krzyża. A Zbyszko na to:
- Człowieku! Nie gadaj! Pogotowie?
- Człowieku! Ktoś Ci wyłupił oczy!
Starzec nie reaguje, więc Zbyszko dalej go ogląda i mówi:
- Człowieku! Ktoś Ci wyrwał język!
Starzec nadal nic. Zbyszko dalej mu się przygląda i mówi:
- Człowieku!! Ktoś Cię torturował. Jesteś cały we krwi!
Starzec nadal nic. No więc Zbyszko w końcu go pyta:
- Człowieku. Kto Ci to wszystko uczynił?
Na to starzec podnosi rękę i kreśli nią na piersiach znak krzyża. A Zbyszko na to:
- Człowieku! Nie gadaj! Pogotowie?
62
Dowcip #30635. Jedzie na koniu gościńcem Zbyszko z Bogdańca. w kategorii: „Żarty o postaciach z książek”.
Sherlock Holmes wybrał się z Dr Watsonem do lasu. Biwak czy coś. W pewnym momencie w nocy Holmes budzi Watsona i pyta:
- Drogi Watsonie, czy śpisz?
- Nie.
- A co widzisz nad sobą, drogi Watsonie?
- Widzę miliony gwiazd drogi Sherlocku.
- I co Ci to mówi, drogi Watsonie?
- Zależy jak na to spojrzeć: z astronomicznego punktu widzenia mówi mi to, że są miliony galaktyk z miliardami gwiazd, z astrologicznego punktu widzenia widzę, ze wchodzimy w znak Byka, z meteorologicznego punktu widzenia mówi mi to, że jest szansa na dobrą pogodę jutro, z futurystycznego punktu widzenia sadze, że kiedyś ludzie będą łatać do gwiazd. A cóż Tobie to mówi drogi Sherlocku?
- Mnie to mówi, drogi Watsonie, że ktoś nam zapieprzył namiot!
- Drogi Watsonie, czy śpisz?
- Nie.
- A co widzisz nad sobą, drogi Watsonie?
- Widzę miliony gwiazd drogi Sherlocku.
- I co Ci to mówi, drogi Watsonie?
- Zależy jak na to spojrzeć: z astronomicznego punktu widzenia mówi mi to, że są miliony galaktyk z miliardami gwiazd, z astrologicznego punktu widzenia widzę, ze wchodzimy w znak Byka, z meteorologicznego punktu widzenia mówi mi to, że jest szansa na dobrą pogodę jutro, z futurystycznego punktu widzenia sadze, że kiedyś ludzie będą łatać do gwiazd. A cóż Tobie to mówi drogi Sherlocku?
- Mnie to mówi, drogi Watsonie, że ktoś nam zapieprzył namiot!
516
Dowcip #16797. Sherlock Holmes wybrał się z Dr Watsonem do lasu. Biwak czy coś. w kategorii: „Dowcipy o postaciach z książek”.
Idzie Jurand przez las. Puste oczodoły, wyrwany język, ucięta dłoń. Bosy, ubrany we włosiennicę, przepasany sznurem. Naprzeciw jadą Zbyszko i Maćko z Bogdańca ze swoim pocztem. Poznają Juranda i wołają przerażeni:
- Panie, kto ci to zrobił?
Jurand w milczeniu robi znak, jakby rysował na piersiach wielki krzyż.
Zbyszko:
- Niemożliwe! Na pogotowiu?
- Panie, kto ci to zrobił?
Jurand w milczeniu robi znak, jakby rysował na piersiach wielki krzyż.
Zbyszko:
- Niemożliwe! Na pogotowiu?
117
Dowcip #14222. Idzie Jurand przez las. Puste oczodoły, wyrwany język, ucięta dłoń. w kategorii: „Humor o postaciach z książek”.
Jurand ze Spychowa wraca strasznie poraniony z krzyżackiej niewoli. Wlecze się krok za krokiem, wreszcie spotyka na swej drodze jeźdźca na koniu. Okazał się nim być Zbyszko z Bogdańca, który zaczął się przyglądać kalece.
- Jurandzie, to Ty? - zapytał ze zdumieniem.
Jurand tylko smutno pokiwał głową, nic nie mówiąc.
- Co ci Jurandzie? Rękę ci odjęli?
Jurand tylko smutno pokiwał głową, nic nie mówiąc.
- I nogę ci ucięli, Jurandzie?
Jurand ponownie tylko smutno pokiwał głową, milcząc.
- Jurandzie, czemu ty nic nie mówisz? Język też ci odjęli?
Odpowiedziało mu tylko smętne kiwanie głową. Zdenerwował się Zbyszko okropnie i wykrzyknął:
- Jurandzie, kto ci to wszystko zrobił?!
Na to Jurand wykonał powoli znak krzyża na swej piersi. Zbyszko niepomiernie zdziwiony zapytał z niedowierzaniem:
- Naprawdę? Na pogotowiu?
- Jurandzie, to Ty? - zapytał ze zdumieniem.
Jurand tylko smutno pokiwał głową, nic nie mówiąc.
- Co ci Jurandzie? Rękę ci odjęli?
Jurand tylko smutno pokiwał głową, nic nie mówiąc.
- I nogę ci ucięli, Jurandzie?
Jurand ponownie tylko smutno pokiwał głową, milcząc.
- Jurandzie, czemu ty nic nie mówisz? Język też ci odjęli?
Odpowiedziało mu tylko smętne kiwanie głową. Zdenerwował się Zbyszko okropnie i wykrzyknął:
- Jurandzie, kto ci to wszystko zrobił?!
Na to Jurand wykonał powoli znak krzyża na swej piersi. Zbyszko niepomiernie zdziwiony zapytał z niedowierzaniem:
- Naprawdę? Na pogotowiu?
711
Dowcip #15135. Jurand ze Spychowa wraca strasznie poraniony z krzyżackiej niewoli. w kategorii: „Żarty o postaciach z książek”.
Winnetou i Old Sutherhand zabłądzili na pustyni. Zmęczony Old Sutherhand mówi do swego przyjaciela:
- Wystrzel, może nas ktoś usłyszy.
Winnetou wystrzelił, jednak nikt się nie zjawił. Po chwili Old Sutherhand mówi znów:
- Wystrzel jeszcze raz. Może teraz ktoś usłyszy.
Winnetou znów wystrzelił. Czekają dłuższą chwilę i znów nikt się nie pojawia.
- Wystrzel jeszcze raz!
- Dobrze, ale to już ostatnia strzała!
- Wystrzel, może nas ktoś usłyszy.
Winnetou wystrzelił, jednak nikt się nie zjawił. Po chwili Old Sutherhand mówi znów:
- Wystrzel jeszcze raz. Może teraz ktoś usłyszy.
Winnetou znów wystrzelił. Czekają dłuższą chwilę i znów nikt się nie pojawia.
- Wystrzel jeszcze raz!
- Dobrze, ale to już ostatnia strzała!
213
Dowcip #6175. Winnetou i Old Sutherhand zabłądzili na pustyni. w kategorii: „Śmieszne żarty o postaciach z książek”.
Dulska była powodem ciąży Hanki.
84
Dowcip #30711. Dulska była powodem ciąży Hanki. w kategorii: „Żarty o postaciach z książek”.
Jagienka zapała płomiennym uczuciem do ubranego w zbroję Zbyszka.
- Blachara. - pomyślały zazdrosne koleżanki.
- Blachara. - pomyślały zazdrosne koleżanki.
916
Dowcip #14124. Jagienka zapała płomiennym uczuciem do ubranego w zbroję Zbyszka. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o postaciach z książek”.
Antygona pochowała brata, splunęła moralnie na króla i powiesiła się.
34
Dowcip #10988. Antygona pochowała brata, splunęła moralnie na króla i powiesiła się. w kategorii: „Żarty o postaciach z książek”.
Konrad ściągnął szaty i powiedział: oto grzechy mego żywota.
34