
Dowcipy o politykach
Aleksander Kwaśniewski, Andrzej Lepper i Roman Giertych siedzą i piją rumiankową herbatę z miodem.
- Za pięćdziesiąt lat Polska będzie tak bogata, jak Szwajcaria. - mówi Kwaśniewski.
- Szkoda, że nie dożyjemy... - wtrąca Andrzej Lepper.
- Raczej nie ”szkoda, że” , tylko ”dlatego, że...”- wyjaśnia Giertych.
- Za pięćdziesiąt lat Polska będzie tak bogata, jak Szwajcaria. - mówi Kwaśniewski.
- Szkoda, że nie dożyjemy... - wtrąca Andrzej Lepper.
- Raczej nie ”szkoda, że” , tylko ”dlatego, że...”- wyjaśnia Giertych.
1919
Dowcip #32783. Aleksander Kwaśniewski w kategorii: „Kawały o politykach”.
Zmiana hierarchii w świecie zwierząt:
- Kaczka rządzi.
- Lisa słuchają.
- Lew siedzi.
- Kaczka rządzi.
- Lisa słuchają.
- Lew siedzi.
2417
Dowcip #21837. Zmiana hierarchii w świecie zwierząt w kategorii: „Śmieszne dowcipy o politykach”.

Przyjeżdża polski polityk do francuskiego polityka. Polak pyta:
- Skąd wy macie tyle kasy?
- Za autostrady.
- Jak to?
- No popatrz, dostałem pieniądze na sto km autostrady i zobacz ile zbudowałem.
- No ale tam nie ma stu km, najwyżej sześćdziesiąt km.
- No właśnie. Po pięciu latach francuz przyjeżdża do Polaka.
- Ale tu u was dobrobyt, jak wy to robicie? -
No popatrz dali mi pieniądze na sto km autostrad i zobacz ile zbudowałem.
- No ale tam nic nie ma.
- No właśnie.
- Skąd wy macie tyle kasy?
- Za autostrady.
- Jak to?
- No popatrz, dostałem pieniądze na sto km autostrady i zobacz ile zbudowałem.
- No ale tam nie ma stu km, najwyżej sześćdziesiąt km.
- No właśnie. Po pięciu latach francuz przyjeżdża do Polaka.
- Ale tu u was dobrobyt, jak wy to robicie? -
No popatrz dali mi pieniądze na sto km autostrad i zobacz ile zbudowałem.
- No ale tam nic nie ma.
- No właśnie.
86
Dowcip #13183. Przyjeżdża polski polityk do francuskiego polityka. w kategorii: „Śmieszne kawały o politykach”.
Giertych miał dosyć chamskiego słownictwa w sejmie. Więc po przekupieniu innych klubów udało mu się wprowadzić ustawę, że jeżeli któryś z posłów zaklnie, to płaci tysiąc złotych za brzydkie słowo. Mimo iż samoobrona mocno protestowała, wniosek przeszedł większością głosów...
Wieczorem słychać pukanie do drzwi gabinetu Romka. Ten otwiera i widzi cały klub samoobrony. Posłowie wchodzą i po kolei i kładą Romusiowi po dwa tysiące złotych na biurko każdy! Zdziwiony Romuś mówi niepewnym głosem:
- Aaa... Ależ koledzy, no co Wy? Przecież ja bym zgłosił poprawkę i bez takiej zachęty...
- Patrzcie no tylko na niego - mówi Andrzej - To nie łapówka czubku!
- Ale jak to? - dziwi się Romek - Jak nie łapówka, to co?
Na co cała samoobrona zgodnym chórem:
- Tak to! Ch*j Ci w dupę.
Wieczorem słychać pukanie do drzwi gabinetu Romka. Ten otwiera i widzi cały klub samoobrony. Posłowie wchodzą i po kolei i kładą Romusiowi po dwa tysiące złotych na biurko każdy! Zdziwiony Romuś mówi niepewnym głosem:
- Aaa... Ależ koledzy, no co Wy? Przecież ja bym zgłosił poprawkę i bez takiej zachęty...
- Patrzcie no tylko na niego - mówi Andrzej - To nie łapówka czubku!
- Ale jak to? - dziwi się Romek - Jak nie łapówka, to co?
Na co cała samoobrona zgodnym chórem:
- Tak to! Ch*j Ci w dupę.
1824
Dowcip #32831. Giertych miał dosyć chamskiego słownictwa w sejmie. w kategorii: „Kawały o politykach”.

Minister rozmawia ze swoim dzieckiem.
- Zmniejszymy podatki o połowę, zalepimy dziurę budżetową ... A jutro jaką bajeczkę ci opowiedzieć?
- Zmniejszymy podatki o połowę, zalepimy dziurę budżetową ... A jutro jaką bajeczkę ci opowiedzieć?
914
Dowcip #9846. Minister rozmawia ze swoim dzieckiem. w kategorii: „Śmieszny humor o politykach”.
Partia jest konsekwentna. Gdy mówi, że nie da - to nie da. Gdy mówi, że da - to mówi.
311
Dowcip #12431. Partia jest konsekwentna. Gdy mówi, że nie da - to nie da. w kategorii: „Żarty o politykach”.

Zakres świadczeń socjalnych gwarantowanych wynikających z budżetu państwa przyjętego na rok 2020.
- Minister - porsche, whisky i artystki.
- Poseł - mercedes, koniaki i kociaki.
- Dyrektor - opel, starka i sekretarka.
- Kierownik - fiat, wyborowa i koleżanka biurowa.
- Pracownik umysłowy - autobus, czysta czerwona i własna żona.
- Pracownik wykwalifikowany - motocykl, piwa i byle dziwa.
- Robotnik - łopata, taczki i dupa sprzątaczki.
- Chłop - bimber, kilka uli i dupa krasuli.
- Bezrobotny - modlitwa, łączka i własna rączka.
- Minister - porsche, whisky i artystki.
- Poseł - mercedes, koniaki i kociaki.
- Dyrektor - opel, starka i sekretarka.
- Kierownik - fiat, wyborowa i koleżanka biurowa.
- Pracownik umysłowy - autobus, czysta czerwona i własna żona.
- Pracownik wykwalifikowany - motocykl, piwa i byle dziwa.
- Robotnik - łopata, taczki i dupa sprzątaczki.
- Chłop - bimber, kilka uli i dupa krasuli.
- Bezrobotny - modlitwa, łączka i własna rączka.
710
Dowcip #15726. Zakres świadczeń socjalnych gwarantowanych wynikających z budżetu w kategorii: „Humor o politykach”.
Za co Krzaklewski ma dostać w tym roku nagrodę wigilijną?
- Za usilne trzymanie się żłoba.
- Za usilne trzymanie się żłoba.
1517
Dowcip #12426. Za co Krzaklewski ma dostać w tym roku nagrodę wigilijną? w kategorii: „Śmieszny humor o politykach”.

Halo! halo! Tutaj kacze radio w mieście z piernika,
Nadajemy audycję z naszego kurnika.
Proszę, niech każdy nastawi aparat,
By sfrunęły się ptaszki dla odbycia narad.
Po pierwsze - w ważnej sprawie.
Czy rydzyk to grzyb, czy też kaczka prawie?
Po drugie - gdzie się dają umieścić kolesie.
Po trzecie - kto się na kaczkę wypnie, ten prosię!
Po czwarte - jak zakwakać ”kwak”
by zadowolony był Główny Ptak?
A po piąte przez dziesiąte.
Będą ćwierkać, gdakać, krakać,
Pitpilliptać oraz kwakać.
Ptaszki następujące:
Lech, Jareczek, Papa Tadzik,
Przemek, Jacek oraz Kazik,
Zbyszek, Ludwik, Marek z Jurkiem.
Za Jareczkiem wszyscy sznurkiem.
Wróbel Andrzej co wśród ptaków.
I Filipków ma w orszaku.
Nie brakuje też Romana.
Co się najął za bociana.
Pierwszy Kazik.
Zaczął tak:
”Halo! O, halo to - pić po!
Te - Ka - Em, Te - Ka - Em, Te - Ka - Em,
Radio, radijo, dijo, ijo, ijo.
Tivi, trijo, trwam, trwam, trwem.
Pio pio lo lo lo lo lo lo.
Ple ple pis pis pis halo!”
Na to Andrzej zaświergotał
”Cóż to znowu za bełkoty?
Muszę zajrzeć do słownika.
By zrozumieć śpiew Kazika.
Każdy wie, każdy wie.
Kto ma odejść, a kto nie!
To jest sejm.
A nie cyrk!
Patrzcie go! Nastroszył piórka.
I udaje znowu Jurka.
Dość tych arii, dość tych liryk!
Ćwir ćwir, czyrik,
Czyr czyr ćwirik!”
I tak zaczął ćwirzyć, ćwikać.
Ćwierkać, czyrkać, czykczirykać,
Że aż obydwa kaczory.
Zagroziły że wybory!
Przestraszone wszystkie ptaki.
W szczebiot, w świegot, w zgiełk? o taki:
”Daj tu! Dawaj! Co masz? Fotel?
Może prezesurę potem?
Ja do żłobu, ty do żłobu!
Lepiej będzie razem obu.
Widzisz go! Nie dam ci! Czyje? Moje!
Ja wyborów się nie boję!
Nie dasz mi? Takiś ty? Wstydź się, wstydź się!”
I wszystkie ptaki zaczęły bić się.
Jaka więc stabilizacja.
Taka jest i demokracja.
Nadajemy audycję z naszego kurnika.
Proszę, niech każdy nastawi aparat,
By sfrunęły się ptaszki dla odbycia narad.
Po pierwsze - w ważnej sprawie.
Czy rydzyk to grzyb, czy też kaczka prawie?
Po drugie - gdzie się dają umieścić kolesie.
Po trzecie - kto się na kaczkę wypnie, ten prosię!
Po czwarte - jak zakwakać ”kwak”
by zadowolony był Główny Ptak?
A po piąte przez dziesiąte.
Będą ćwierkać, gdakać, krakać,
Pitpilliptać oraz kwakać.
Ptaszki następujące:
Lech, Jareczek, Papa Tadzik,
Przemek, Jacek oraz Kazik,
Zbyszek, Ludwik, Marek z Jurkiem.
Za Jareczkiem wszyscy sznurkiem.
Wróbel Andrzej co wśród ptaków.
I Filipków ma w orszaku.
Nie brakuje też Romana.
Co się najął za bociana.
Pierwszy Kazik.
Zaczął tak:
”Halo! O, halo to - pić po!
Te - Ka - Em, Te - Ka - Em, Te - Ka - Em,
Radio, radijo, dijo, ijo, ijo.
Tivi, trijo, trwam, trwam, trwem.
Pio pio lo lo lo lo lo lo.
Ple ple pis pis pis halo!”
Na to Andrzej zaświergotał
”Cóż to znowu za bełkoty?
Muszę zajrzeć do słownika.
By zrozumieć śpiew Kazika.
Każdy wie, każdy wie.
Kto ma odejść, a kto nie!
To jest sejm.
A nie cyrk!
Patrzcie go! Nastroszył piórka.
I udaje znowu Jurka.
Dość tych arii, dość tych liryk!
Ćwir ćwir, czyrik,
Czyr czyr ćwirik!”
I tak zaczął ćwirzyć, ćwikać.
Ćwierkać, czyrkać, czykczirykać,
Że aż obydwa kaczory.
Zagroziły że wybory!
Przestraszone wszystkie ptaki.
W szczebiot, w świegot, w zgiełk? o taki:
”Daj tu! Dawaj! Co masz? Fotel?
Może prezesurę potem?
Ja do żłobu, ty do żłobu!
Lepiej będzie razem obu.
Widzisz go! Nie dam ci! Czyje? Moje!
Ja wyborów się nie boję!
Nie dasz mi? Takiś ty? Wstydź się, wstydź się!”
I wszystkie ptaki zaczęły bić się.
Jaka więc stabilizacja.
Taka jest i demokracja.
2416
Dowcip #12385. Halo! halo! w kategorii: „Śmieszny humor o politykach”.
Rozmawia dwóch na oko trzydziestoletnich mężczyzn.
- Świat jest straszny. Trzęsienia ziemi, terroryzm, bin Laden, Husajn, Lepper.
- Zgadzam się z tobą, ale dlaczego to akurat my mamy Leppera?
- Bo Bóg dał Irakowi pierwszeństwo w wyborze!
- Świat jest straszny. Trzęsienia ziemi, terroryzm, bin Laden, Husajn, Lepper.
- Zgadzam się z tobą, ale dlaczego to akurat my mamy Leppera?
- Bo Bóg dał Irakowi pierwszeństwo w wyborze!
138
Dowcip #22118. Rozmawia dwóch na oko trzydziestoletnich mężczyzn. w kategorii: „Dowcipy o politykach”.
