Dowcipy o pogrzebie
Zrozpaczona wdowa ogląda ciało męża, które pracownicy zakładu pogrzebowego przygotowali do pogrzebu. Widzi, że nieboszczyk jest ubrany w czarny garnitur.
- Wie pan. - mówi do właściciela zakładu. - Mąż zawsze chciał być pochowany w niebieskim garniturze.
- Proszę przyjść jutro, zobaczymy, co da się zrobić. - mówi przedsiębiorca pogrzebowy.
Następnego dnia kobieta przychodzi do chłodni w zakładzie, a tam jej mąż w niebieskim garniturze!
- Dziękuję bardzo. - zwraca się do właściciela. - Ale ... Jak się to panu udało?
- No cóż. - przedsiębiorca skromnie składa dłonie. - Świetnie się złożyło. Wczoraj przywieziono ciało innego mężczyzny, podobnego wzrostem do pani męża, w niebieskim garniturze. Jego żona bardzo chciała czarny, więc zamieniliśmy głowy.
- Wie pan. - mówi do właściciela zakładu. - Mąż zawsze chciał być pochowany w niebieskim garniturze.
- Proszę przyjść jutro, zobaczymy, co da się zrobić. - mówi przedsiębiorca pogrzebowy.
Następnego dnia kobieta przychodzi do chłodni w zakładzie, a tam jej mąż w niebieskim garniturze!
- Dziękuję bardzo. - zwraca się do właściciela. - Ale ... Jak się to panu udało?
- No cóż. - przedsiębiorca skromnie składa dłonie. - Świetnie się złożyło. Wczoraj przywieziono ciało innego mężczyzny, podobnego wzrostem do pani męża, w niebieskim garniturze. Jego żona bardzo chciała czarny, więc zamieniliśmy głowy.
1027
Dowcip #16946. Zrozpaczona wdowa ogląda ciało męża w kategorii: „Śmieszne dowcipy o pogrzebie”.
Kondukt pogrzebowy wchodzi na cmentarz, żałobnicy niosą trumnę bokiem, zdziwiony mężczyzna przebywający na cmentarzu pyta niosących trumnę:
- Panowie, czyj to pogrzeb?
- A zmarła teściowa naszego kolegi.
- No, a dlaczego niesiecie trumnę bokiem, a nie tak jak potrzeba?
- Bo jeśli niesiemy ją na plecach, to chrapie.
- Panowie, czyj to pogrzeb?
- A zmarła teściowa naszego kolegi.
- No, a dlaczego niesiecie trumnę bokiem, a nie tak jak potrzeba?
- Bo jeśli niesiemy ją na plecach, to chrapie.
619
Dowcip #27552. Kondukt pogrzebowy wchodzi na cmentarz, żałobnicy niosą trumnę bokiem w kategorii: „Śmieszny humor o pogrzebie”.
Przychodzi grabarz do domu i mówi do żony:
- Dawaj obiad bo miałem ciężki dzień.
- A co się stało? - pyta żona.
- Wiesz, dzisiaj chowaliśmy znanego artystę i miał taki aplauz, że musieliśmy go dziewięć razy wykopywać.
- Dawaj obiad bo miałem ciężki dzień.
- A co się stało? - pyta żona.
- Wiesz, dzisiaj chowaliśmy znanego artystę i miał taki aplauz, że musieliśmy go dziewięć razy wykopywać.
820
Dowcip #27880. Przychodzi grabarz do domu i mówi do żony w kategorii: „Śmieszny humor o pogrzebie”.
Idzie kondukt pogrzebowy. Za karawanem Masztalski ze swoim wilczurem, a za nimi kilkudziesięciu mężczyzn.
- Kogo tu chowają? - pyta jednego z nich przechodzień.
- Teściową Masztalskiego.
- Co jej się stało?
- Wilczur Masztalskiego ją zagryzł.
- Chętnie bym pożyczył sobie tego psa.
- To ustaw się pan tam, na końcu kolejki. - odpowiada z pogrzebową powagą zagadnięty.
- Kogo tu chowają? - pyta jednego z nich przechodzień.
- Teściową Masztalskiego.
- Co jej się stało?
- Wilczur Masztalskiego ją zagryzł.
- Chętnie bym pożyczył sobie tego psa.
- To ustaw się pan tam, na końcu kolejki. - odpowiada z pogrzebową powagą zagadnięty.
937
Dowcip #21659. Idzie kondukt pogrzebowy. w kategorii: „Śmieszne kawały o pogrzebie”.
Blondynka otrzymała telegram:
- O piętnastej. pogrzeb w Szczecinie.
Spogląda na zegarek, akurat jest godzina piętnasta i pogrzebała w szczecinie.
- O piętnastej. pogrzeb w Szczecinie.
Spogląda na zegarek, akurat jest godzina piętnasta i pogrzebała w szczecinie.
716
Dowcip #21932. Blondynka otrzymała telegram w kategorii: „Humor o pogrzebie”.
- Przyrzeknij mi, - prosi umierająca żona swego męża - że w czasie pogrzebu będziesz szedł koło mojej matki ...
- No dobrze, chociaż wiesz, że mi to zepsuje humor na cały dzień.
- No dobrze, chociaż wiesz, że mi to zepsuje humor na cały dzień.
416
Dowcip #22959. - Przyrzeknij mi w kategorii: „Śmieszne dowcipy o pogrzebie”.
Salcia na łożu śmierci zwraca sie do męża!
- Mojsze, obiecaj mi, że jak ja umrę, to na mój pogrzeb pójdziesz pod rękę z moją mamą.
- No skoro taka jest ostatnia Twoja wola, to zrobię to, ale musisz wiedzieć moja droga Salciu, że przez to to ja radości z tego pogrzebu mieć nie będę.
- Mojsze, obiecaj mi, że jak ja umrę, to na mój pogrzeb pójdziesz pod rękę z moją mamą.
- No skoro taka jest ostatnia Twoja wola, to zrobię to, ale musisz wiedzieć moja droga Salciu, że przez to to ja radości z tego pogrzebu mieć nie będę.
1030
Dowcip #13822. Salcia na łożu śmierci zwraca sie do męża! w kategorii: „Śmieszne dowcipy o pogrzebie”.
Spotykają się dwaj starsi Żydzi .
- Mosze Nissenbaum umarł. Idziesz na pogrzeb?
- Czemu mam iść? On na mój przyjdzie?
- Mosze Nissenbaum umarł. Idziesz na pogrzeb?
- Czemu mam iść? On na mój przyjdzie?
1043
Dowcip #13825. Spotykają się dwaj starsi Żydzi . w kategorii: „Dowcipy o pogrzebie”.
Pewnego dnia zmarła teściowa. Idzie córka, zięć i z nimi pies, reszta ludzi szła za nimi. Był to ogromny pogrzeb. Podjeżdża kierowca do przydrożnego sprzedawcy i pyta:
- Kto to zmarł? Jeszcze takiego ogromnego pogrzebu w życiu nie widziałem!
- Temu panu pies zagryzł teściową.
Podchodzi kierowca do rodziny i mówi:
- Proszę przyjąć wyrazy współczucia, ale chciałbym pożyczyć od pana tego psa.
- To proszę ustawić się na koniec kolejki.
- Kto to zmarł? Jeszcze takiego ogromnego pogrzebu w życiu nie widziałem!
- Temu panu pies zagryzł teściową.
Podchodzi kierowca do rodziny i mówi:
- Proszę przyjąć wyrazy współczucia, ale chciałbym pożyczyć od pana tego psa.
- To proszę ustawić się na koniec kolejki.
616
Dowcip #25718. Pewnego dnia zmarła teściowa. w kategorii: „Kawały o pogrzebie”.
Mąż przezornie ubezpieczył wysoko swoje życie, a wkrótce potem utonął. Po pogrzebie sąsiadka pociesza wdowę:
- Jakie szczęście, że pani mąż był tak przezorny, chociaż wiem, że przecież nie umiał ani czytać, ani pisać...
- ...ani pływać, dzięki Bogu - mruknęła wdowa.
- Jakie szczęście, że pani mąż był tak przezorny, chociaż wiem, że przecież nie umiał ani czytać, ani pisać...
- ...ani pływać, dzięki Bogu - mruknęła wdowa.
3078