Dowcipy o podróżach
Biznesmen wybiera się w delegację. Zagląda do walizki po czym woła żonę:
- Kochanie?
- Tak skarbie? - odpowiada żona.
- Kochanie ... - mówi łagodnym tonem - Dlaczego pakujesz mi do walizki prezerwatywy, za każdym razem kiedy jadę w delegację? Wiesz przecież, że poza Tobą świata nie widzę. Zawsze jestem Ci wierny.
- Och, wiem kochanie, ufam Ci. - odpowiedziała słodko - To przez to, że wiesz, tyle jest teraz tych paskudnych chorób... To daje mi pewność, że nic Ci się nie stanie, że jesteś bezpieczny. Dlatego proszę, zrób to dla mnie i zabierz je ze sobą.
- Dobrze, jeśli tak stawiasz sprawę. Zrobię to dla Ciebie... Ale na litość boską, daj mi więcej niż jedną.
- Kochanie?
- Tak skarbie? - odpowiada żona.
- Kochanie ... - mówi łagodnym tonem - Dlaczego pakujesz mi do walizki prezerwatywy, za każdym razem kiedy jadę w delegację? Wiesz przecież, że poza Tobą świata nie widzę. Zawsze jestem Ci wierny.
- Och, wiem kochanie, ufam Ci. - odpowiedziała słodko - To przez to, że wiesz, tyle jest teraz tych paskudnych chorób... To daje mi pewność, że nic Ci się nie stanie, że jesteś bezpieczny. Dlatego proszę, zrób to dla mnie i zabierz je ze sobą.
- Dobrze, jeśli tak stawiasz sprawę. Zrobię to dla Ciebie... Ale na litość boską, daj mi więcej niż jedną.
03
Dowcip #32983. Biznesmen wybiera się w delegację. w kategorii: „Żarty o podróżowaniu”.
Proboszcz w Toruniu zorganizował dla swoich najwierniejszych parafian wycieczkę objazdową po USA. Gdy dotarli do Teksasu, całą grupą wybrali się na rodeo odbywające się koło Dallas. Widowisko było przednie. Kowboje, dzikie konie, Indianie... Pod koniec trzech tęgich mężczyzn wyprowadziło na arenę wspaniałego mustanga.
- To jest Zorro. - obwieścił konferansjer - Najdzikszy mustang w Ameryce. Jeszcze nikt nie utrzymał się na nim dłużej niż dziesięć sekund. Drodzy państwo oto jest dziesięć tysięcy dolarów. Jeśli znajdzie się śmiałek, który wytrzyma w siodle pół minuty, te pieniądze są jego... No, czy jest ktoś chętny? W części widowni gdzie siedziała polska grupa podniósł się około czterdziestoletni facet. Mimo, że proboszcz łapał go za rękaw i zatrzymywał na miejscu, gość wszedł przy aplauzie publiczności na arenę, dał się usadzić na grzbiecie rumaka i zaczęło się. Koń faktycznie wyprawiał cuda. Ale minęło dziesięć sekund, dwadzieścia, czterdzieści... A klient przytulony do szyi bestii ani myślał spaść. Po trzech minutach zwierzak zrezygnował z walki. Gość zsiadł, zainkasował dziesięć tysięcy zielonych i wrócił na trybunę gdzie momentalnie otoczyli go uczestnicy eskapady na czele z proboszczem, który rozpromieniony powiedział:
- Panie Nowak, no od tej strony to ja pana nie znałem. Gdzieś się synu tak wyuczył? Chodziłeś do jakiegoś klubu jeździeckiego?
- Do jakiego klubu jeździeckiego? - burknął niegrzecznie Nowak i zreflektowawszy się do kogo mówi dodał łagodniej - Żona przez ostatnie pół roku chorowała na koklusz.
- To jest Zorro. - obwieścił konferansjer - Najdzikszy mustang w Ameryce. Jeszcze nikt nie utrzymał się na nim dłużej niż dziesięć sekund. Drodzy państwo oto jest dziesięć tysięcy dolarów. Jeśli znajdzie się śmiałek, który wytrzyma w siodle pół minuty, te pieniądze są jego... No, czy jest ktoś chętny? W części widowni gdzie siedziała polska grupa podniósł się około czterdziestoletni facet. Mimo, że proboszcz łapał go za rękaw i zatrzymywał na miejscu, gość wszedł przy aplauzie publiczności na arenę, dał się usadzić na grzbiecie rumaka i zaczęło się. Koń faktycznie wyprawiał cuda. Ale minęło dziesięć sekund, dwadzieścia, czterdzieści... A klient przytulony do szyi bestii ani myślał spaść. Po trzech minutach zwierzak zrezygnował z walki. Gość zsiadł, zainkasował dziesięć tysięcy zielonych i wrócił na trybunę gdzie momentalnie otoczyli go uczestnicy eskapady na czele z proboszczem, który rozpromieniony powiedział:
- Panie Nowak, no od tej strony to ja pana nie znałem. Gdzieś się synu tak wyuczył? Chodziłeś do jakiegoś klubu jeździeckiego?
- Do jakiego klubu jeździeckiego? - burknął niegrzecznie Nowak i zreflektowawszy się do kogo mówi dodał łagodniej - Żona przez ostatnie pół roku chorowała na koklusz.
04
Dowcip #32964. Proboszcz w Toruniu zorganizował dla swoich najwierniejszych parafian w kategorii: „Kawały o podróżowaniu”.
Murzyn, Hindus i Żyd podróżowali samochodem po Ameryce. W środku nocy i prerii mieli awarię. Po ciemku ciężko coś nareperować postanowili więc, poszukać miejsca na nocleg. Szczęściem tuż obok znajdowała się farma, z bardzo życzliwym gospodarzem, który powiedział do niespodziewanych gości:
- Mam w pokoju gościnnym tylko dwa łóżka, tak więc jeden z was będzie musiał się przespać w chlewiku.
Żyd na to:
- Ja pół życia spędziłem w kibucu. Taki czysty chlewik to dla mnie nic nowego. Ja się tam prześpię.
Żyd poszedł do chlewa, Murzyn z Hindusem zajęli obydwa łóżka w pokoju. Po piętnastu minutach, pukanie do drzwi pokoju. Za drzwiami stoi Żyd i mówi:
- Niestety w chlewie jest świnia. Nie mogę tam spać, religia mi zabrania.
Na to Hindus:
- Ja żyłem w slumsach Bombaju. Mnie tam świnia nie przeszkadza. Ja będę spał w chlewie.
I tak zrobił. Ale po piętnastu minutach stał przed drzwiami i mówił do Żyda:
- Nic nie mówiłeś, że tam stoi także krowa. Ja nie mogę tam spać. Religia mi na to nie pozwala.
Tym razem zaoferował się Murzyn:
- Przecież ja jestem z Harlemu. Jak dla mnie spać ze świnią i krową to i tak luksus.
Murzyn poszedł więc do chlewa. Po piętnastu minutach znowu pukanie do drzwi. Żyd z Hindusem biegną aby je otworzyć. Za drzwiami stoją świnia z krową.
- Mam w pokoju gościnnym tylko dwa łóżka, tak więc jeden z was będzie musiał się przespać w chlewiku.
Żyd na to:
- Ja pół życia spędziłem w kibucu. Taki czysty chlewik to dla mnie nic nowego. Ja się tam prześpię.
Żyd poszedł do chlewa, Murzyn z Hindusem zajęli obydwa łóżka w pokoju. Po piętnastu minutach, pukanie do drzwi pokoju. Za drzwiami stoi Żyd i mówi:
- Niestety w chlewie jest świnia. Nie mogę tam spać, religia mi zabrania.
Na to Hindus:
- Ja żyłem w slumsach Bombaju. Mnie tam świnia nie przeszkadza. Ja będę spał w chlewie.
I tak zrobił. Ale po piętnastu minutach stał przed drzwiami i mówił do Żyda:
- Nic nie mówiłeś, że tam stoi także krowa. Ja nie mogę tam spać. Religia mi na to nie pozwala.
Tym razem zaoferował się Murzyn:
- Przecież ja jestem z Harlemu. Jak dla mnie spać ze świnią i krową to i tak luksus.
Murzyn poszedł więc do chlewa. Po piętnastu minutach znowu pukanie do drzwi. Żyd z Hindusem biegną aby je otworzyć. Za drzwiami stoją świnia z krową.
1255
Dowcip #32878. Murzyn, Hindus i Żyd podróżowali samochodem po Ameryce. w kategorii: „Humor o podróżowaniu”.
Jedna z amerykańskich linii lotniczych wprowadziła specjalną, pięćdziesięcioprocentową zniżkę na bilety dla żon udających się w podróż służbową razem ze swoim mężem. Po pierwszym miesiącu promocji, podczas którego sprzedano bardzo dużo promocyjnych biletów, dział marketingu, licząc na dalszy wzrost sprzedaży, wysłał listy do żon biznesmenów, którzy skorzystali z oferty. W listach dziękowano za skorzystanie z oferty i pytano jak minęła podróż... Na 90% wysłanych listów linie otrzymały odpowiedź:
- Jaka podróż?
- Jaka podróż?
14
Dowcip #32314. Jedna z amerykańskich linii lotniczych wprowadziła specjalną w kategorii: „Humor o podróżowaniu”.
- Kochanie, a może weźmiesz mnie ze sobą do Paryża - zapytała żona Kowalskiego pakującego się właśnie w delegację do stolicy Francji.
- No Ty jak coś palniesz to nigdy nie wiadomo czy się śmiać czy płakać. Gdyby to był wyjazd do Bawarii pewnie kazałabyś mi wziąć ze sobą skrzynkę piwa.
- No Ty jak coś palniesz to nigdy nie wiadomo czy się śmiać czy płakać. Gdyby to był wyjazd do Bawarii pewnie kazałabyś mi wziąć ze sobą skrzynkę piwa.
06
Dowcip #32302. - Kochanie w kategorii: „Śmieszne żarty o podróżowaniu”.
Baca chciał nielegalnie przekroczyć granicę, więc schował się w krzakach przy przejściu. Celnicy jednak go zauważyli, podeszli do niego i zapytali:
- Po co Baca tu przyszedł?
A on im odpowiada:
- Teraz to już kurwa po gówno.
- Po co Baca tu przyszedł?
A on im odpowiada:
- Teraz to już kurwa po gówno.
313
Dowcip #918. Baca chciał nielegalnie przekroczyć granicę w kategorii: „Śmieszny humor o podróżowaniu”.
Siedzą dwie blondynki w pociągu i jedna z nich pyta konduktora:
- Dojadę do Warszawy?
- Nie.
A druga pyta się:
- A ja?
- Dojadę do Warszawy?
- Nie.
A druga pyta się:
- A ja?
216
Dowcip #4019. Siedzą dwie blondynki w pociągu i jedna z nich pyta konduktora w kategorii: „Żarty o podróżowaniu”.
Stoją dwie blondynki na przystanku tramwajowym, jedna czeka na ”jedynkę”, a druga na ”trójkę”.
Podjechała ”trzynastka” wsiadły obie.
Podjechała ”trzynastka” wsiadły obie.
412
Dowcip #7957. Stoją dwie blondynki na przystanku tramwajowym w kategorii: „Kawały o podróżach”.
Jedzie Jasiu i Małgosia pociągiem. Małgosia była senna więc kazała Jasiowi obudzić ją gdy mijać będą coś ciekawego... Jasiu zauważa miejscowość Dupka i pogrzeb, który tam szedł. Budzi Małgosie:
- Małgośka pogrzeb w Dupce!!!
- Sam sobie pogrzeb!
- Małgośka pogrzeb w Dupce!!!
- Sam sobie pogrzeb!
712
Dowcip #32198. Jedzie Jasiu i Małgosia pociągiem. w kategorii: „Kawały o podróżach”.
Mężczyzna podróżował samolotem w sprawach biznesowych. W pewnym momencie pilnie zachciało mu się do toalety. Niestety męska była ciągle zajęta. Stewardesa widząc zdenerwowanie pasażera zaproponowała żeby skorzystał z toalety damskiej.
- Tylko proszę pamiętać. - mówiła - Będą tam 4 przyciski: CW, DB, PP i AWT. może Pan wciskać wszystkie poza ostatnim ”ATR.
Mężczyzna udał się do damskiej toalety i załatwia swoje potrzeby. Zauważa wspomniane przez stewardesę guziki. Wciska ”CW” i w tym momencie po jego tylnej części ciała rozlewa się ciepły strumień wody. Mężczyzna jest zachwycony i pospiesznie wciska ”DB”. W tym momencie po jego tyłku rozwiewa się delikatny powiew bryzy. Mężczyzna jest w siódmym niebie. Szybko wciska przycisk ”PP”. W tym momencie doznaje puszystego przypudrowania tylnej części ciała. Facet nie może się powstrzymać i wciska ”AWT”. Kiedy się budzi spostrzega, że jest w szpitalu. Zdezorientowany woła pielęgniarkę:
- Co się stało? Ostatnie co pamiętam to, że wciskam przycisk ”AWT”.
- Tak, świetnie się Pan bawił do momentu wciśnięcia tego przycisku. Jest to automatyczne wyciąganie tampon. Pański penis jest pod poduszką.
- Tylko proszę pamiętać. - mówiła - Będą tam 4 przyciski: CW, DB, PP i AWT. może Pan wciskać wszystkie poza ostatnim ”ATR.
Mężczyzna udał się do damskiej toalety i załatwia swoje potrzeby. Zauważa wspomniane przez stewardesę guziki. Wciska ”CW” i w tym momencie po jego tylnej części ciała rozlewa się ciepły strumień wody. Mężczyzna jest zachwycony i pospiesznie wciska ”DB”. W tym momencie po jego tyłku rozwiewa się delikatny powiew bryzy. Mężczyzna jest w siódmym niebie. Szybko wciska przycisk ”PP”. W tym momencie doznaje puszystego przypudrowania tylnej części ciała. Facet nie może się powstrzymać i wciska ”AWT”. Kiedy się budzi spostrzega, że jest w szpitalu. Zdezorientowany woła pielęgniarkę:
- Co się stało? Ostatnie co pamiętam to, że wciskam przycisk ”AWT”.
- Tak, świetnie się Pan bawił do momentu wciśnięcia tego przycisku. Jest to automatyczne wyciąganie tampon. Pański penis jest pod poduszką.
19