Dowcipy o pociągu
W przedziale pociągu siedzą Polak, Rusek, Niemiec i matka z córką. W pewnym momencie pociąg wjeżdża do tunelu i w ciemności słychać ”cmok” i ”trzask” oto co sobie myślą siedzący:
Matka: ”ale mam mądrą córkę, ktoś ją pocałował, a ona go w pysk”.
Córka: ”ale mam głupią matkę, frajer ja pocałował, a ona go w pysk”.
Niemiec: ”ale mi się udało pocałowałem ją, a w pysk dostał kto inny.
Rusek: Ej?! Co jest? Najpierw mnie całujecie, a potem bijecie?”
Polak: wy się tam całujecie, a ja i tak Ruskiemu przyłożyłem.
Matka: ”ale mam mądrą córkę, ktoś ją pocałował, a ona go w pysk”.
Córka: ”ale mam głupią matkę, frajer ja pocałował, a ona go w pysk”.
Niemiec: ”ale mi się udało pocałowałem ją, a w pysk dostał kto inny.
Rusek: Ej?! Co jest? Najpierw mnie całujecie, a potem bijecie?”
Polak: wy się tam całujecie, a ja i tak Ruskiemu przyłożyłem.
210
Dowcip #14960. W przedziale pociągu siedzą Polak, Rusek, Niemiec i matka z córką. w kategorii: „Humor o pociągu”.
Na terytorium Indian położono drogę żelazną. Wódz postanowił osobiście powitać pierwszy przyjeżdżający pociąg. Stanął na torach podniósł rękę w geście powitania, a lokomotywa nawet nie zwolniła i przejechała po nim jak po łysej kobyle. Ciężko ranny wódz odzyskuje przytomność w swoim kipi, gdy nagle słyszy zza ściany narastający gwizd. Zrywa się na równe nogi, wyskakuje na zewnątrz, patrzy a tu czajnik z gwizdkiem. Zrzuca go na ziemię, kopie, depcze, wali toporkiem. Żona wypada za nim wołając:
- Uspokój się, co robisz?
A wódz na to:
- Zabić gnidę, póki mały!
- Uspokój się, co robisz?
A wódz na to:
- Zabić gnidę, póki mały!
29
Dowcip #7362. Na terytorium Indian położono drogę żelazną. w kategorii: „Dowcipy o pociągu”.
Konduktor usiłuje zatrzasnąć drzwi wagonu. Wali kilka razy, w końcu zdenerwowany krzyczy do pasażera:
- Panie, weź pan wreszcie, do cholery, tę rękę!
- Panie, weź pan wreszcie, do cholery, tę rękę!
210
Dowcip #7460. Konduktor usiłuje zatrzasnąć drzwi wagonu. w kategorii: „Śmieszny humor o pociągu”.
Małżonkowie wpadają na dworzec kolejowy, co sił biegną na peron. Niestety, za późno ... Mąż odwraca się do żony i krzyczy:
- Gdybyś się tak nie guzdrała, to byśmy zdążyli!
- Gdybyś mnie tak nie poganiał, to byśmy krócej czekali na następny!
- Gdybyś się tak nie guzdrała, to byśmy zdążyli!
- Gdybyś mnie tak nie poganiał, to byśmy krócej czekali na następny!
39
Dowcip #8349. Małżonkowie wpadają na dworzec kolejowy, co sił biegną na peron. w kategorii: „Śmieszne żarty o pociągu”.
W poczekalni dworcowej trzech mężczyzn popija wino z butelki. W pewnej chwili spiker zapowiada przyjazd pociągu. Mężczyźni zrywają się z ławki i biegną na peron, jednak tylko dwóm udaje się wskoczyć do odjeżdżającego już pociągu. Do tego, który pozostał na peronie podchodzi kolejarz i mówi:
- Widzi pan, do czego może doprowadzić alkohol?
- Najgorsze jest to, że to właśnie ja miałem odjechać pociągiem, a koledzy tylko mnie odprowadzali.
- Widzi pan, do czego może doprowadzić alkohol?
- Najgorsze jest to, że to właśnie ja miałem odjechać pociągiem, a koledzy tylko mnie odprowadzali.
010
Dowcip #8811. W poczekalni dworcowej trzech mężczyzn popija wino z butelki. w kategorii: „Śmieszny humor o pociągu”.
Jedzie polskie małżeństwo angielskim pociągiem. Na przeciwko siedzi zasłonięty gazetą zaczytany Anglik. Mąż nagle sięga po kanapkę, bo zgłodniał, ale trąca go żona i mówi:
- To niekulturalnie tak. Może zapytaj go, czy chce też kanapkę.
Mąż zapukał w kolano Anglika. Ten wychyla się zza gazety.
- A sandwich? - pyta mąż.
- No, thanks - mówi Anglik.
Mąż zjadł kanapkę, chce popić herbatą, ale żona znowu mówi do niego:
- Słuchaj, jest piąta. Oni mają teraz czas na herbatę, może go poczęstujemy?
Dobra. Mąż znowu zaczepia Anglika:
- A cup of tea?
- No, thanks - odmawia Anglik.
Żona jednak kombinuje dalej:
- Ja wiem. My się nie przedstawiliśmy, to bardzo niekulturalne.
Mąż westchnął, ale znów zaczepia Anglika. Ten wychyla się zza gazety ... Mąż zaczyna przedstawiać żonę:
- My wife.
- No thanks - przerywa mu Anglik.
- To niekulturalnie tak. Może zapytaj go, czy chce też kanapkę.
Mąż zapukał w kolano Anglika. Ten wychyla się zza gazety.
- A sandwich? - pyta mąż.
- No, thanks - mówi Anglik.
Mąż zjadł kanapkę, chce popić herbatą, ale żona znowu mówi do niego:
- Słuchaj, jest piąta. Oni mają teraz czas na herbatę, może go poczęstujemy?
Dobra. Mąż znowu zaczepia Anglika:
- A cup of tea?
- No, thanks - odmawia Anglik.
Żona jednak kombinuje dalej:
- Ja wiem. My się nie przedstawiliśmy, to bardzo niekulturalne.
Mąż westchnął, ale znów zaczepia Anglika. Ten wychyla się zza gazety ... Mąż zaczyna przedstawiać żonę:
- My wife.
- No thanks - przerywa mu Anglik.
413
Dowcip #8363. Jedzie polskie małżeństwo angielskim pociągiem. w kategorii: „Śmieszne żarty o pociągu”.
W pociągu siedzi dama i Rusek. Dama miała naszyjnik z pereł. W pewnym momencie perły rozsypały się po podłodze. Rusek podnosi jedną i pyta:
- Czy to Pani pierła?
- Ojej, słyszał Pan? Ja tylko tak pocichutku.
- Czy to Pani pierła?
- Ojej, słyszał Pan? Ja tylko tak pocichutku.
211
Dowcip #8842. W pociągu siedzi dama i Rusek. Dama miała naszyjnik z pereł. w kategorii: „Kawały o pociągu”.
Idzie kobieta przez park. Za nią groźnie sapiąc podąża mężczyzna. Kobieta przyspiesza, on też. Po pewnym czasie zaczyna biec, a on za nią. W pewnym momencie ona odwraca się i krzyczy:
- Niech mnie pan okradnie, ale proszę niech mnie pan nie gwałci!
A on na to:
- Sama się pani gwałć, ja się na pociąg spieszę!
- Niech mnie pan okradnie, ale proszę niech mnie pan nie gwałci!
A on na to:
- Sama się pani gwałć, ja się na pociąg spieszę!
25
Dowcip #10061. Idzie kobieta przez park. Za nią groźnie sapiąc podąża mężczyzna. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o pociągu”.
Pociąg relacji Paryż - Bruksela. Wsiada Rosjanin. Wszystkie miejsca zajęte przez pasażerów, a jedno z podwójnych siedzeń zajmuje francuska gospodyni z małym pieskiem, który rozwalił się jak car na carskim tronie. Rosjanin prosi:
- Madam, nie mogłaby pani wziąć swojego pieska na ręce?
Kobieta ostro odpowiada:
- Wy Rosjanie jesteście jak zwykle bezceremonialni. Moja Fifi jest zmęczona. Niech sobie pan poszuka wolnego miejsca w innym wagonie!
Rosjanin poszedł więc szukać nowego miejsca nie znalazł. Wraca, mówi:
- Lady, jestem bardzo zmęczony, chciałbym usiąść. Niech pani weźmie swojego psa na ręce.
Francuzka rozeźlona krzyczy:
- Wy, Ruscy, jesteście gruboskórni i nieokrzesani! W Europie ludzie się tak nie zachowują. To jest nie do pomyślenia!
Wtedy Rosjanin nie wytrzymał i wywalił suczkę przez okno, a sam usiadł sobie wygodnie. Kobieta w szoku, przeklina, miota się, wrzeszczy. Do rozmowy nagle dołącza się siedzący obok Anglik, dżentelmen w każdym calu:
- Wy, Rosjanie, wszystko robicie nie tak jak trzeba, jakby nie od tej strony. Podczas obiadu trzymacie nóż w lewej ręce, samochody jeżdżą u was po prawej stronie, a teraz pan wyrzucił przez okno nie tą sukę co trzeba.
- Madam, nie mogłaby pani wziąć swojego pieska na ręce?
Kobieta ostro odpowiada:
- Wy Rosjanie jesteście jak zwykle bezceremonialni. Moja Fifi jest zmęczona. Niech sobie pan poszuka wolnego miejsca w innym wagonie!
Rosjanin poszedł więc szukać nowego miejsca nie znalazł. Wraca, mówi:
- Lady, jestem bardzo zmęczony, chciałbym usiąść. Niech pani weźmie swojego psa na ręce.
Francuzka rozeźlona krzyczy:
- Wy, Ruscy, jesteście gruboskórni i nieokrzesani! W Europie ludzie się tak nie zachowują. To jest nie do pomyślenia!
Wtedy Rosjanin nie wytrzymał i wywalił suczkę przez okno, a sam usiadł sobie wygodnie. Kobieta w szoku, przeklina, miota się, wrzeszczy. Do rozmowy nagle dołącza się siedzący obok Anglik, dżentelmen w każdym calu:
- Wy, Rosjanie, wszystko robicie nie tak jak trzeba, jakby nie od tej strony. Podczas obiadu trzymacie nóż w lewej ręce, samochody jeżdżą u was po prawej stronie, a teraz pan wyrzucił przez okno nie tą sukę co trzeba.
09
Dowcip #10343. Pociąg relacji Paryż - Bruksela. Wsiada Rosjanin. w kategorii: „Kawały o pociągu”.
Blondynka czeka na przystanku tramwajowym. Przejeżdża jeden tramwaj, drugi, dziesiąty, a blondynka nie wsiada. Zdziwiony staruszek pyta:
- Dlaczego pani nie wsiada?
- Bo czekam na dziesiątkę.
- Ale dziesiątka jeździ tylko w święta.
- Tak, a ja mam dzisiaj urodziny.
- Dlaczego pani nie wsiada?
- Bo czekam na dziesiątkę.
- Ale dziesiątka jeździ tylko w święta.
- Tak, a ja mam dzisiaj urodziny.
35