Dowcipy o pociągu
Pociąg z dwoma silnikami przemierzał Amerykę. Po przejechaniu pewnej odległości jeden z silników się zepsuł. Żaden problem pomyślał maszynista i zmniejszył prędkość pociągu o połowę. Po pokonaniu kolejnego dystansu, popsuł się drugi silnik i pociąg się zatrzymał. Maszynista uznał, że powinien o wszystkim powiadomić pasażerów, więc w tym celu przygotował poniższe oświadczenie:
- Panie i Panowie, mam dobrą i złą wiadomość. Zła wiadomość jest taka, że oba silniki się popsuły i będziemy musieli tu tkwić przez jakiś czas. Natomiast dobra wiadomość jest taka, że zdecydowali się Państwo na podróż pociągiem, a nie samolotem.
- Panie i Panowie, mam dobrą i złą wiadomość. Zła wiadomość jest taka, że oba silniki się popsuły i będziemy musieli tu tkwić przez jakiś czas. Natomiast dobra wiadomość jest taka, że zdecydowali się Państwo na podróż pociągiem, a nie samolotem.
622
Dowcip #27003. Pociąg z dwoma silnikami przemierzał Amerykę. w kategorii: „Kawały o pociągu”.
Podczas dłuższej jazdy pociągiem blondynka wychodzi do toalety, po czym nie może trafić do swojego przedziału. Stoi na korytarzu i płacze. Podchodzi do niej inny pasażer i pyta:
- Co się stało?
Po czym blondynka mówi:
- Nie mogę znaleźć mojego przedziału. Może sobie Pani przypomni coś szczególnego z tego przedziału, to go znajdziemy.
Po dłuższym zastanowieniu blondynka woła:
- Już wiem, za oknem było jezioro!
- Co się stało?
Po czym blondynka mówi:
- Nie mogę znaleźć mojego przedziału. Może sobie Pani przypomni coś szczególnego z tego przedziału, to go znajdziemy.
Po dłuższym zastanowieniu blondynka woła:
- Już wiem, za oknem było jezioro!
629
Dowcip #10590. Podczas dłuższej jazdy pociągiem blondynka wychodzi do toalety w kategorii: „Śmieszny humor o pociągu”.
Na korytarzu w koszarach stoi oficer, w pewnym momencie krzyczy:
- Chyżne!
Z szafek po lewej stronie korytarza wypadają żołnierze, przebiegają na drugą stronę i zamykają się w szafkach. Po chwili oficer znów krzyczy:
- Chyżne!
Żołnierze z szafek po prawej stronie przebiegają do szafek po lewej. Przyglądający się temu pułkownik podchodzi do oficera i pyta:
- Czy to ćwiczenie ma jakiś sens? Ja wiem, ze w wojsku są ćwiczenia, które maja sens i takie, które nie mają i jedne i drugie są dobre ale czy to ma
sens?
Oficer na to:
- Ma, bo jedziemy na poligon i mamy przesiadkę w Chyżnem.
- Chyżne!
Z szafek po lewej stronie korytarza wypadają żołnierze, przebiegają na drugą stronę i zamykają się w szafkach. Po chwili oficer znów krzyczy:
- Chyżne!
Żołnierze z szafek po prawej stronie przebiegają do szafek po lewej. Przyglądający się temu pułkownik podchodzi do oficera i pyta:
- Czy to ćwiczenie ma jakiś sens? Ja wiem, ze w wojsku są ćwiczenia, które maja sens i takie, które nie mają i jedne i drugie są dobre ale czy to ma
sens?
Oficer na to:
- Ma, bo jedziemy na poligon i mamy przesiadkę w Chyżnem.
414
Dowcip #27653. Na korytarzu w koszarach stoi oficer, w pewnym momencie krzyczy w kategorii: „Śmieszny humor o pociągu”.
Jedzie sobie pociągiem dwóch panów. Jeden do drugiego:
- Wie Pan co? Może się poznamy? W końcu kilka godzin spędzimy razem, bez sensu żebyśmy tak siedzieli w ciszy. Bułka jestem!
- Milo mi. Pieczywko.
Po chwili ciszy.
- Wie Pan co, Panie Pieczywko? Wymyśliłem na Pana taki wierszyk, humoreskę taka. Mam nadzieje, że się Pan nie obrazi?
- Ależ proszę.
- Pieczywko, pieczywko, skocz po piwko! Śmieszne prawda?
- Niesamowicie ... Wie Pan co? Ja też ułożyłem taki wierszyk na Pana, taka humoreskę. Chce Pan usłyszeć?
- Ależ proszę.
- Bułka, Bułka. Ty ch*ju.
- Wie Pan co? Może się poznamy? W końcu kilka godzin spędzimy razem, bez sensu żebyśmy tak siedzieli w ciszy. Bułka jestem!
- Milo mi. Pieczywko.
Po chwili ciszy.
- Wie Pan co, Panie Pieczywko? Wymyśliłem na Pana taki wierszyk, humoreskę taka. Mam nadzieje, że się Pan nie obrazi?
- Ależ proszę.
- Pieczywko, pieczywko, skocz po piwko! Śmieszne prawda?
- Niesamowicie ... Wie Pan co? Ja też ułożyłem taki wierszyk na Pana, taka humoreskę. Chce Pan usłyszeć?
- Ależ proszę.
- Bułka, Bułka. Ty ch*ju.
2316
Dowcip #22750. Jedzie sobie pociągiem dwóch panów. w kategorii: „Żarty o pociągu”.
Jedzie sobie w pociągu, w przedziale pan. Naprzeciw niego siedzi pani. Pan widzi, że pani puściło oczko w rajstopie i taki widoczny pasek ciągnie się od stopy, przez kolano, udo i chowa się pod spódnicą. Pan zaciekawiony mówi:
- Przepraszam, dokąd biegnie ta droga?
- Do kuchni.
- Czy mógłbym tam zagotować kiełbaskę?
- Niestety, tam się teraz barszcz gotuje...
- Przepraszam, dokąd biegnie ta droga?
- Do kuchni.
- Czy mógłbym tam zagotować kiełbaskę?
- Niestety, tam się teraz barszcz gotuje...
1120
Dowcip #33060. Jedzie sobie w pociągu, w przedziale pan. Naprzeciw niego siedzi pani. w kategorii: „Żarty o pociągu”.
W przedziale pociągu siedzi masa ludzi i nagle jeden facet zaczyna czegoś gorączkowo szukać, zagląda pod wszystkie siedzenia, przetrzepuje kieszenie, pasażerowie się pytają:
- Coś pan zgubił?
- Tak, kuleczkę.
To wszyscy pomagają mu szukać. W końcu zrezygnowani mówią:
- Nie raczej nie uda się jej już znaleźć.
A koleś na to wsadzając palec do nosa:
- Trudno, ulepię sobie nową.
- Coś pan zgubił?
- Tak, kuleczkę.
To wszyscy pomagają mu szukać. W końcu zrezygnowani mówią:
- Nie raczej nie uda się jej już znaleźć.
A koleś na to wsadzając palec do nosa:
- Trudno, ulepię sobie nową.
1711
Dowcip #9708. W przedziale pociągu siedzi masa ludzi i nagle jeden facet zaczyna w kategorii: „Kawały o pociągu”.
Stany Zjednoczone. Rozpoczyna się otwarcie nowych torów kolejowych. Wódz Indian przystrojony w odświętny strój stoi na środku tych torów. Nagle nadjeżdża pociąg i gwiżdże, ale Indianin dalej stoi. Pociąg uderza w niego. Nagle Indianin budzi się. Przy ogniu gwiżdże czajnik, a wódz zrywa się z łóżka i zaczyna walić w ten czajnik. Żona go pyta:
- Co ty robisz, to przecież nowy czajnik!
- Zabić póki małe, zabić póki małe! - odpowiada Indianin.
- Co ty robisz, to przecież nowy czajnik!
- Zabić póki małe, zabić póki małe! - odpowiada Indianin.
1118
Dowcip #15131. Stany Zjednoczone. Rozpoczyna się otwarcie nowych torów kolejowych. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o pociągu”.
Idzie po torach trzech facetów: głuchy, ślepy i kulawy.
- Słyszycie? Pociąg jedzie! - krzyczy głuchy.
- Widzę go, widzę! - mówi ślepy.
- No to w nogi! - dodaje kulawy.
- Słyszycie? Pociąg jedzie! - krzyczy głuchy.
- Widzę go, widzę! - mówi ślepy.
- No to w nogi! - dodaje kulawy.
1511
Dowcip #16074. Idzie po torach trzech facetów: głuchy, ślepy i kulawy. w kategorii: „Śmieszny humor o pociągu”.
Spotyka się dwóch kolegów:
- Skąd wracasz taki wesoły? - pyta jeden.
- Z dworca, odprowadzałem teściową.
- A dlaczego masz takie brudne ręce?
- Bo z radości poklepałem lokomotywę!
- Skąd wracasz taki wesoły? - pyta jeden.
- Z dworca, odprowadzałem teściową.
- A dlaczego masz takie brudne ręce?
- Bo z radości poklepałem lokomotywę!
1018
Dowcip #14779. Spotyka się dwóch kolegów w kategorii: „Dowcipy o pociągu”.
W przedziale pociągu siedzi matka z dzieckiem, a naprzeciw nich zadbany pan w średnim wieku.
- Ma pan żonę? - pyta dziecko.
- Nie mam. - odpowiada mężczyzna.
- A dużo pan zarabia?
- Owszem niemało.
- A ma pan samochód?
- Mam.
- Mamo, o co miałem jeszcze zapytać tego pana?
- Ma pan żonę? - pyta dziecko.
- Nie mam. - odpowiada mężczyzna.
- A dużo pan zarabia?
- Owszem niemało.
- A ma pan samochód?
- Mam.
- Mamo, o co miałem jeszcze zapytać tego pana?
549