
Dowcipy o pilotach
Pilot:
- Temperatura w naszym porcie docelowym wynosi dziesięć stopni, mamy trochę poszarpanych chmur, ale może zdążą je obrębić do naszego przybycia. Dziękujemy i pamiętajcie, nikt nie kocha was i waszych pieniędzy tak jak Southwest Airlines.
- Temperatura w naszym porcie docelowym wynosi dziesięć stopni, mamy trochę poszarpanych chmur, ale może zdążą je obrębić do naszego przybycia. Dziękujemy i pamiętajcie, nikt nie kocha was i waszych pieniędzy tak jak Southwest Airlines.
34
Dowcip #26851. Pilot w kategorii: „Humor o pilotach”.
Rok 2033. Pasażerska rakieta startuje z Ziemi na Marsa i po chwili jest już w przestrzeni kosmicznej. Z głośnika słychać głos:
- Szanowni państwo, witamy na pokładzie naszego wahadłowca. Lot jest w pełni automatyczny i przebiega zgodnie ze wskazaniami urządzeń kontrolowanych przez centralny komputer. Mogą się państwo czuć całkowicie bezpiecznie, gdyż cały system naszego komputera został gruntownie sprawdzony przez techników - elektroników i absolutnie nic, a nic ni... może się zepsuć... nie może... nie zepsuć... nie... kontroli... ni... może...
- Szanowni państwo, witamy na pokładzie naszego wahadłowca. Lot jest w pełni automatyczny i przebiega zgodnie ze wskazaniami urządzeń kontrolowanych przez centralny komputer. Mogą się państwo czuć całkowicie bezpiecznie, gdyż cały system naszego komputera został gruntownie sprawdzony przez techników - elektroników i absolutnie nic, a nic ni... może się zepsuć... nie może... nie zepsuć... nie... kontroli... ni... może...
915
Dowcip #9996. Rok 2033. w kategorii: „Kawały o pilotach”.

Oferta pracy w arabskim biurze podróży Dżihad.
Poszukujemy pilotów, wycieczka do Nowego Jorku, zlecenie jednorazowe.
Poszukujemy pilotów, wycieczka do Nowego Jorku, zlecenie jednorazowe.
1612
Dowcip #29082. Oferta pracy w arabskim biurze podróży Dżihad. w kategorii: „Kawały o pilotach”.
Gdy samolot wylądował i właśnie hamował na lotnisku Washington National, pojedynczy głos zawołał przez głośniki:
- Prrr! Kurde, prrr!
- Prrr! Kurde, prrr!
118
Dowcip #26854. Gdy samolot wylądował i właśnie hamował na lotnisku Washington w kategorii: „Śmieszne dowcipy o pilotach”.

Nieustraszony kapitan Han Solo przygotowuje swój gwiezdny myśliwiec do ataku na nieprzyjaciela, wydając polecenia drugiemu pilotowi:
- Włączyć pole energetyczne!
- Włączone!
- Włączyć główny generator energii!
- Włączony!
- Uruchomić komputery celownicze!
- Uruchomione!
- Odsłonić wloty działa laserowego!
- Odsłonięte!
Gdy myśliwiec jest już gotowy do ataku, przerażony Han woła:
- Do licha! Wprost na nas lecą tysiące zdalnie sterowanych rakiet imperium!
- Kapitanie, co robimy?
- Natychmiast zawracamy rakietę o sto osiemdziesiąt stopni i niech moc będzie z nami!
- Włączyć pole energetyczne!
- Włączone!
- Włączyć główny generator energii!
- Włączony!
- Uruchomić komputery celownicze!
- Uruchomione!
- Odsłonić wloty działa laserowego!
- Odsłonięte!
Gdy myśliwiec jest już gotowy do ataku, przerażony Han woła:
- Do licha! Wprost na nas lecą tysiące zdalnie sterowanych rakiet imperium!
- Kapitanie, co robimy?
- Natychmiast zawracamy rakietę o sto osiemdziesiąt stopni i niech moc będzie z nami!
98
Dowcip #15625. Nieustraszony kapitan Han Solo przygotowuje swój gwiezdny myśliwiec w kategorii: „Śmieszne dowcipy o pilotach”.
Leci samolotem Tusk i dwóch Kaczyńskich. Tusk mówi:
- Jakbym rozsypał tu dziesięć złotych w złotówkach, to by dziesięć osób było szczęśliwych.
Na co Lech Kaczyński:
- Takiś Kozak? Jakbym rozsypał sto w złotówkach, to by sto osób było szczęśliwych!
Na co brat:
- Ooo, nie przeginaj! Jakbym rozsypał tysiąc w złotówkach, to by tysiąc osób było szczęśliwych.
Odzywa się pilot:
- A jakbym ja rozbił samolot, to by cały świat był szczęśliwy!
- Jakbym rozsypał tu dziesięć złotych w złotówkach, to by dziesięć osób było szczęśliwych.
Na co Lech Kaczyński:
- Takiś Kozak? Jakbym rozsypał sto w złotówkach, to by sto osób było szczęśliwych!
Na co brat:
- Ooo, nie przeginaj! Jakbym rozsypał tysiąc w złotówkach, to by tysiąc osób było szczęśliwych.
Odzywa się pilot:
- A jakbym ja rozbił samolot, to by cały świat był szczęśliwy!
6936
Dowcip #10241. Leci samolotem Tusk i dwóch Kaczyńskich. w kategorii: „Dowcipy o pilotach”.

Dwaj piloci sterują samolotem pasażerskim. Jeden z nich, który się jąkał mówi:
- Coś dziwnie pachnie na tyle samolotu.
- To idź sprawdź co to.
Pilot poszedł i zobaczył, że silnik się pali. Pomyślał sobie że od razu powie to pasażerom żeby się przygotowali. Doszedł i śpiewa, żeby się nie jąkać:
- Silnik się pali.
A ludzie:
- Sialalalala.
- Coś dziwnie pachnie na tyle samolotu.
- To idź sprawdź co to.
Pilot poszedł i zobaczył, że silnik się pali. Pomyślał sobie że od razu powie to pasażerom żeby się przygotowali. Doszedł i śpiewa, żeby się nie jąkać:
- Silnik się pali.
A ludzie:
- Sialalalala.
1523
Dowcip #15035. Dwaj piloci sterują samolotem pasażerskim. w kategorii: „Humor o pilotach”.
Jack - francuski pilot zaprosił swoją dziewczynę na kolację. Po kilku kieliszkach dziewczyna mówi:
- Jack, pocałuj mnie w usta.
Jack, francuski pilot podnosi kieliszek czerwonego wina, rozlewa je na ustach dziewczyny i mówi:
- Jestem Jack, francuski lotnik, jeśli mam jeść czerwone mięso, to jem je z czerwonym winem.
Po chwili dziewczyna mówi:
- Jack, pocałuj mnie trochę niżej.
Jack, francuski pilot podnosi kieliszek białego wina, rozlewa go na piersiach dziewczyny i mówi:
- Jestem Jack, francuski pilot, jeśli mam jeść białe mięso, to jem je z białym winem.
Po kolejnych kilku kieliszkach dziewczyna mówi:
- Jack, kochany pocałuj mnie ... tam, na dole.
Jack bierze kieliszek koniaku, rozlewa go na dziewczynę, podpala go zapałką i mówi:
- Ja jestem Jack, francuski pilot, jeśli mam iść w dół, to tylko w płomieniach.
- Jack, pocałuj mnie w usta.
Jack, francuski pilot podnosi kieliszek czerwonego wina, rozlewa je na ustach dziewczyny i mówi:
- Jestem Jack, francuski lotnik, jeśli mam jeść czerwone mięso, to jem je z czerwonym winem.
Po chwili dziewczyna mówi:
- Jack, pocałuj mnie trochę niżej.
Jack, francuski pilot podnosi kieliszek białego wina, rozlewa go na piersiach dziewczyny i mówi:
- Jestem Jack, francuski pilot, jeśli mam jeść białe mięso, to jem je z białym winem.
Po kolejnych kilku kieliszkach dziewczyna mówi:
- Jack, kochany pocałuj mnie ... tam, na dole.
Jack bierze kieliszek koniaku, rozlewa go na dziewczynę, podpala go zapałką i mówi:
- Ja jestem Jack, francuski pilot, jeśli mam iść w dół, to tylko w płomieniach.
2418
Dowcip #14846. Jack - francuski pilot zaprosił swoją dziewczynę na kolację. w kategorii: „Kawały o pilotach”.

Wieża:
- Macie dość paliwa czy nie?
Pilot:
- Tak.
Wieża:
- Tak, co?
Pilot:
- Tak, proszę pana.
- Macie dość paliwa czy nie?
Pilot:
- Tak.
Wieża:
- Tak, co?
Pilot:
- Tak, proszę pana.
911
Dowcip #26861. Wieża w kategorii: „Żarty o pilotach”.
Szkockie małżeństwo wyjeżdża w podroż.
- Ile będzie kosztował lot do Edynburga? - pytają pilota.
Pilot odpowiada:
- Mogę Was przewieźć za darmo ale pod warunkiem, że nikt z was nie odezwie się podczas lotu.
Małżeństwo się zgodziło. Po locie pilot wychodzi i mówi:
- Brawo! Jeszcze żaden z moich pasażerów nie dotrwał do końca lotu w milczeniu. Jesteście pierwsi.
- Wie pan co? Miałem ochotę w pewnym momencie krzyknąć.
- Jaki to był moment?
- Jak moja żona wypadała z samolotu.
- Ile będzie kosztował lot do Edynburga? - pytają pilota.
Pilot odpowiada:
- Mogę Was przewieźć za darmo ale pod warunkiem, że nikt z was nie odezwie się podczas lotu.
Małżeństwo się zgodziło. Po locie pilot wychodzi i mówi:
- Brawo! Jeszcze żaden z moich pasażerów nie dotrwał do końca lotu w milczeniu. Jesteście pierwsi.
- Wie pan co? Miałem ochotę w pewnym momencie krzyknąć.
- Jaki to był moment?
- Jak moja żona wypadała z samolotu.
534
Dowcip #33488. Szkockie małżeństwo wyjeżdża w podroż. w kategorii: „Żarty o pilotach”.
