Dowcipy o piłce nożnej
”Poznaniacy wyekspediowali piłkę poza końcową linie, która opuściła boisko”.
Krzysztof Ratajczak, radio.
Krzysztof Ratajczak, radio.
26
Dowcip #21607. ”Poznaniacy wyekspediowali piłkę poza końcową linie w kategorii: „Śmieszne żarty o piłce nożnej”.
Mecz. Brunet mówi do blondynki:
- Jest jeden do jednego..
Blondynka na to:
- A kto wygrywa?
- Jest jeden do jednego..
Blondynka na to:
- A kto wygrywa?
35
Dowcip #25642. Mecz. w kategorii: „Żarty o piłce nożnej”.
”W tym meczu Michajliczenko harował aż milo”
Andrzej Zydorowicz, TV.
Andrzej Zydorowicz, TV.
20
Dowcip #20892. ”W tym meczu Michajliczenko harował aż w kategorii: „Humor o piłce nożnej”.
Mąż wpada do domu z pracy i mówi do żony:
- Zaraz zaczyna się mecz!
- Wyniki podawali w radiu.
- To co, nie mów mi.
- Ale wynik już podali.
- Proszę Cię nie mów mi.
- Ale ja znam wynik.
- Błagam nie mów mi.
- Dobra, ale tylko stracisz czas bo i tak nie doczekasz się ani jednej bramki.
- Zaraz zaczyna się mecz!
- Wyniki podawali w radiu.
- To co, nie mów mi.
- Ale wynik już podali.
- Proszę Cię nie mów mi.
- Ale ja znam wynik.
- Błagam nie mów mi.
- Dobra, ale tylko stracisz czas bo i tak nie doczekasz się ani jednej bramki.
316
Dowcip #25842. Mąż wpada do domu z pracy i mówi do żony w kategorii: „Żarty o piłce nożnej”.
Przychodzi Jasiu ze szkoły i woła:
- Tato, tato strzeliłem dwie bramki.
- Jaki był wynik?
- Jeden do jednego.
- Tato, tato strzeliłem dwie bramki.
- Jaki był wynik?
- Jeden do jednego.
122
Dowcip #25712. Przychodzi Jasiu ze szkoły i woła w kategorii: „Śmieszne dowcipy o piłce nożnej”.
Spotyka się Ronaldo z Messim. Ronaldo mówi do Messiego:
- Widzimy się w finale ligi mistrzów.
A Messi na to:
- No ok, a gdzie oglądamy, u Ciebie czy u mnie?
- Widzimy się w finale ligi mistrzów.
A Messi na to:
- No ok, a gdzie oglądamy, u Ciebie czy u mnie?
119
Dowcip #25092. Spotyka się Ronaldo z Messim. w kategorii: „Humor o piłce nożnej”.
Mąż z żoną w kuchni. Za ścianą słychać krzyk sąsiada:
- Cholera jasna, pieprzone ciamajdy.
Mąż raptem doznaje olśnienia:
- Rany boskie! Mecz! Reprezentacja dziś gra! Zapomniałem!
- Cholera jasna, pieprzone ciamajdy.
Mąż raptem doznaje olśnienia:
- Rany boskie! Mecz! Reprezentacja dziś gra! Zapomniałem!
229
Dowcip #25015. Mąż z żoną w kuchni. w kategorii: „Dowcipy o piłce nożnej”.
Mąż pyta żony, blondynki:
- No i jaki był wynik meczu?
- 2:0 dla Anglii.
- A kto strzelił bramki?
- Jedną Beckham, a drugą jakiś replay.
- No i jaki był wynik meczu?
- 2:0 dla Anglii.
- A kto strzelił bramki?
- Jedną Beckham, a drugą jakiś replay.
19
Dowcip #18922. Mąż pyta żony, blondynki w kategorii: „Śmieszny humor o piłce nożnej”.
Kontrola przy wejściu na stadion na mecz Crakovia vs Lechia Gdańsk. Podchodzi kibic Lecha do ochroniarza, a ten:
- Czy ma Pan przy sobie broń palną?
- Nie.
- Czy ma Pan jakieś ostre narzędzia np. nóż, toporek, maczetę?
- Nie.
- Czy ma Pan gazy łzawiący, kastet itp.?
- Nie, nic nie mam do cholery!
Na te słowa ochroniarz rozbija szklaną butelkę o murek i daje kibicowi mówiąc:
- Panie, weź Pan chociaż to.
- Czy ma Pan przy sobie broń palną?
- Nie.
- Czy ma Pan jakieś ostre narzędzia np. nóż, toporek, maczetę?
- Nie.
- Czy ma Pan gazy łzawiący, kastet itp.?
- Nie, nic nie mam do cholery!
Na te słowa ochroniarz rozbija szklaną butelkę o murek i daje kibicowi mówiąc:
- Panie, weź Pan chociaż to.
213
Dowcip #27554. Kontrola przy wejściu na stadion na mecz Crakovia vs Lechia Gdańsk. w kategorii: „Dowcipy o piłce nożnej”.
Lata osiemdziesiąte. Po przegranym meczu reprezentacji Polski z Luksemburgiem zero do trzech, polscy piłkarze boją się opuszczać swoje domy. Obawa przed gniewem kibiców jest olbrzymia. Zdenerwowany Boniek rozmawia przez telefon z Szarmachem:
- Andrzej, co mam zrobić? Żona kazała mi zrobić zakupy, a ja boję się wyjść z domu.
- Przebierz się za kogoś.
Boniek przebrał się za zakonnicę i poszedł na zakupy. W pewnej chwili w sklepie słyszy za sobą:
- Siostro Boniek! Siostro Boniek!
Przerażony Boniek ucieka w drugi koniec sklepu, ale tu też słyszy:
- Siostro Boniek! Siostro Boniek!
Boniek znów nogi za pas, chowa się za regałami sklepowymi, a tu znowu:
- Siostro Boniek! Siostro Boniek!
Boniek nie wytrzymuje, odwraca się.
- Siostro Boniek! To ja, siostra Żmuda.
- Andrzej, co mam zrobić? Żona kazała mi zrobić zakupy, a ja boję się wyjść z domu.
- Przebierz się za kogoś.
Boniek przebrał się za zakonnicę i poszedł na zakupy. W pewnej chwili w sklepie słyszy za sobą:
- Siostro Boniek! Siostro Boniek!
Przerażony Boniek ucieka w drugi koniec sklepu, ale tu też słyszy:
- Siostro Boniek! Siostro Boniek!
Boniek znów nogi za pas, chowa się za regałami sklepowymi, a tu znowu:
- Siostro Boniek! Siostro Boniek!
Boniek nie wytrzymuje, odwraca się.
- Siostro Boniek! To ja, siostra Żmuda.
18