Dowcipy o pasażerach
Bandyta wpada do tramwaju i krzyczy:
- Nie ruszać się, to jest napad!
Jakiś pasażer z ulgą:
- Aleś mnie pan wystraszył, już myślałem, że to kanary ...
- Nie ruszać się, to jest napad!
Jakiś pasażer z ulgą:
- Aleś mnie pan wystraszył, już myślałem, że to kanary ...
14
Dowcip #24427. Bandyta wpada do tramwaju i krzyczy w kategorii: „Humor o pasażerach”.
Pląta się bardzo pijany gość po pociągu. W końcu zaczepia go konduktor i pyta:
- Co pan szuka w tym pociągu?
- Swojego przedziału!
- A pamięta pan jakieś szczegóły z Pańskiego przedziału?
- Tak, jak wychodziłem z niego to za oknem pasły się krowy.
- Co pan szuka w tym pociągu?
- Swojego przedziału!
- A pamięta pan jakieś szczegóły z Pańskiego przedziału?
- Tak, jak wychodziłem z niego to za oknem pasły się krowy.
15
Dowcip #22630. Pląta się bardzo pijany gość po pociągu. w kategorii: „Humor o pasażerach”.
Do pasażera podchodzi kontroler:
- Poproszę bilet.
Pasażer:
- Ja nie sprzedaję, mógł pan sobie kupić w kiosku!
- Poproszę bilet.
Pasażer:
- Ja nie sprzedaję, mógł pan sobie kupić w kiosku!
17
Dowcip #15272. Do pasażera podchodzi kontroler w kategorii: „Śmieszne kawały o pasażerach”.
Do kabiny pilotów wchodzi stewardesa i mówi:
- Nie wiem co mam zrobić, jeden pasażer chce wysiąść.
- Czy to taki cały w bandażach?
- Tak, a skąd wiecie?
- On tu zawsze wysiada, ma bliżej stąd do domu.
- Nie wiem co mam zrobić, jeden pasażer chce wysiąść.
- Czy to taki cały w bandażach?
- Tak, a skąd wiecie?
- On tu zawsze wysiada, ma bliżej stąd do domu.
17
Dowcip #15373. Do kabiny pilotów wchodzi stewardesa i mówi w kategorii: „Żarty o pasażerach”.
Na małej stacji kolejowej, stary robotnik obchodzi wagony i stuka młotkiem w koła.
- Dawno już tak pracujecie? - pyta pasażer.
- O, już będzie ze czterdzieści lat.
- A po co to robicie?
Robotnik wznosi ręce w górę i wzrusza ramionami:
- Wiedziałem, owszem wiedziałem, ale czterdzieści lat temu. Teraz stukam z przyzwyczajenia.
- Dawno już tak pracujecie? - pyta pasażer.
- O, już będzie ze czterdzieści lat.
- A po co to robicie?
Robotnik wznosi ręce w górę i wzrusza ramionami:
- Wiedziałem, owszem wiedziałem, ale czterdzieści lat temu. Teraz stukam z przyzwyczajenia.
02
Dowcip #15561. Na małej stacji kolejowej w kategorii: „Śmieszne dowcipy o pasażerach”.
W pociągu pasażer kłóci się konduktorem:
- Mój pies ma przecież bilet, więc dlaczego nie może siedzieć obok mnie?
- Siedzieć to on może. Ale nie wolno mu trzymać nóg na siedzeniu.
- Mój pies ma przecież bilet, więc dlaczego nie może siedzieć obok mnie?
- Siedzieć to on może. Ale nie wolno mu trzymać nóg na siedzeniu.
323
Dowcip #15598. W pociągu pasażer kłóci się konduktorem w kategorii: „Śmieszne dowcipy o pasażerach”.
Z pamiętnika terrorystów:
Poniedziałek:
Porwaliśmy samolot na lotnisku w Moskwie, pasażerowie jako zakładnicy. Żądamy miliona dolarów i lotu do Meksyku.
Wtorek:
Czekamy na reakcję władz. Napiliśmy się z pilotami. Pasażerowie wyciągnęli zapasy. Napiliśmy się z pasażerami. Piloci napili się z pasażerami.
Środa:
Przyjechał mediator. Przywiózł wódkę. Napiliśmy się z mediatorem, pilotami i pasażerami. Mediator prosił, żebyśmy wypuścili połowę pasażerów. Wypuściliśmy, a co tam.
Czwartek:
Pasażerowie wrócili z zapasami wódki. Balanga do rana. Wypuściliśmy drugą połowę pasażerów i pilotów.
Piątek:
Druga połowa pasażerów i piloci wrócili z gorzałą. Przyprowadzili masę znajomych. Impreza do rana.
Sobota:
Do samolotu wpadł specnaz. Z wódką. Balanga do poniedziałku.
Poniedziałek:
Do samolotu pakują się coraz to nowi ludzie z gorzałą. Jest milicja, są desantowcy, strażacy, nawet jacyś marynarze.
Wtorek:
Nie mamy sił. Chcemy się poddać i uwolnić samolot. Specnaz się nie zgadza. Do pilotów przyleciała na imprezę rodzina z Władywostoku. Z wódką.
Środa:
Pertraktujemy. Pasażerowie zgadzają się nas wypuścić, jeśli załatwimy wódkę.
Poniedziałek:
Porwaliśmy samolot na lotnisku w Moskwie, pasażerowie jako zakładnicy. Żądamy miliona dolarów i lotu do Meksyku.
Wtorek:
Czekamy na reakcję władz. Napiliśmy się z pilotami. Pasażerowie wyciągnęli zapasy. Napiliśmy się z pasażerami. Piloci napili się z pasażerami.
Środa:
Przyjechał mediator. Przywiózł wódkę. Napiliśmy się z mediatorem, pilotami i pasażerami. Mediator prosił, żebyśmy wypuścili połowę pasażerów. Wypuściliśmy, a co tam.
Czwartek:
Pasażerowie wrócili z zapasami wódki. Balanga do rana. Wypuściliśmy drugą połowę pasażerów i pilotów.
Piątek:
Druga połowa pasażerów i piloci wrócili z gorzałą. Przyprowadzili masę znajomych. Impreza do rana.
Sobota:
Do samolotu wpadł specnaz. Z wódką. Balanga do poniedziałku.
Poniedziałek:
Do samolotu pakują się coraz to nowi ludzie z gorzałą. Jest milicja, są desantowcy, strażacy, nawet jacyś marynarze.
Wtorek:
Nie mamy sił. Chcemy się poddać i uwolnić samolot. Specnaz się nie zgadza. Do pilotów przyleciała na imprezę rodzina z Władywostoku. Z wódką.
Środa:
Pertraktujemy. Pasażerowie zgadzają się nas wypuścić, jeśli załatwimy wódkę.
427
Dowcip #16204. Z pamiętnika terrorystów w kategorii: „Żarty o pasażerach”.
Jadą dwie dziewczyny zatłoczonym autobusem. Jedna mówi do drugiej:
- Wiesz, chyba zajdę w ciąże.
Na to druga pyta:
- Co ty, z kim?
- Jeszcze nie wiem, nie mogę się odwrócić.
- Wiesz, chyba zajdę w ciąże.
Na to druga pyta:
- Co ty, z kim?
- Jeszcze nie wiem, nie mogę się odwrócić.
511
Dowcip #13739. Jadą dwie dziewczyny zatłoczonym autobusem. w kategorii: „Śmieszne żarty o pasażerach”.
Na stację PKP wpada zdyszany facet i pyta przechodnia:
- Panie jaki to pociąg?
- Żółty.
- Panie, ale dokąd?
- Do połowy.
- Panie jaki to pociąg?
- Żółty.
- Panie, ale dokąd?
- Do połowy.
310
Dowcip #15016. Na stację PKP wpada zdyszany facet i pyta przechodnia w kategorii: „Dowcipy o pasażerach”.
Na lotnisku celnik do pasażera:
- Czy ma pan coś do oclenia?
- Nie, nie mam.
- Jest pan pewien? Co w takim razie robi za panem ten słoń z chlebem na uszach? - upiera się celnik.
- Proszę pana, to moja sprawa, z czym jem kanapki!
- Czy ma pan coś do oclenia?
- Nie, nie mam.
- Jest pan pewien? Co w takim razie robi za panem ten słoń z chlebem na uszach? - upiera się celnik.
- Proszę pana, to moja sprawa, z czym jem kanapki!
38