Dowcipy o papierosach
Dziewczyna wypytuje chłopaka na pierwszej randce.
- Jasiek, a masz jakieś nałogi?
- Ależ skąd!
- A masz jakieś hobby?
- Tak, lubię roślinki.
- A jakie?
- Chmiel, tytoń, konopie...
- Jasiek, a masz jakieś nałogi?
- Ależ skąd!
- A masz jakieś hobby?
- Tak, lubię roślinki.
- A jakie?
- Chmiel, tytoń, konopie...
39
Dowcip #21676. Dziewczyna wypytuje chłopaka na pierwszej randce. w kategorii: „Dowcipy o papierosach”.
Uczelnia, wykład bardzo poważnego profesora. Profesor wykłada przechadzając się po sali. Nagle w przejściu między ławkami zauważa peta.
- Czyj to pet? - pyta z groźną miną spoglądając na studentów.
Odpowiada mu tylko cisza.
- Czyj to pet? - ponawia pytania srożąc się.
- Czyj to pet, pytam po raz ostatni! - krzyczy.
Nagle z sali dolatuje odpowiedź:
- Niczyj! Można wziąć!
- Czyj to pet? - pyta z groźną miną spoglądając na studentów.
Odpowiada mu tylko cisza.
- Czyj to pet? - ponawia pytania srożąc się.
- Czyj to pet, pytam po raz ostatni! - krzyczy.
Nagle z sali dolatuje odpowiedź:
- Niczyj! Można wziąć!
49
Dowcip #31376. Uczelnia, wykład bardzo poważnego profesora. w kategorii: „Żarty o papierosach”.
BMW, dresiarz, łokieć przez okno, w drugiej ręce papierosek i kierownica, w podłokietniku otwarte piwo, jedna laska robi mu loda, druga z tylnego siedzenia masuje kark. Nagle dzwoni komórka. Dresiarz mówi:
- E, lachociągi, wyjmij która no fona ze schowka, co mam kasę na mandaty przetracić?!
- E, lachociągi, wyjmij która no fona ze schowka, co mam kasę na mandaty przetracić?!
153
Dowcip #30821. BMW, dresiarz, łokieć przez okno w kategorii: „Śmieszny humor o papierosach”.
Dwaj Rosjanie jadą pociągiem transsyberyjskim. Wyszli na korytarz zapalić. Jeden mówi:
- Zdrastwuj, kuda jedjosz?
Drugi mówi:
- Ja jedu iz Maskwy w Nowysybirsk.
Pierwszy na to:
- Charaszo, a ja jedu iz Nowowosybirska w Maskwu.
Palą dalej i po pewnej chwili jeden z nich mówi z zachwytem w głosie:
- Wot tiechnika!
- Zdrastwuj, kuda jedjosz?
Drugi mówi:
- Ja jedu iz Maskwy w Nowysybirsk.
Pierwszy na to:
- Charaszo, a ja jedu iz Nowowosybirska w Maskwu.
Palą dalej i po pewnej chwili jeden z nich mówi z zachwytem w głosie:
- Wot tiechnika!
117
Dowcip #30956. Dwaj Rosjanie jadą pociągiem transsyberyjskim. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o papierosach”.
Na lekcji biologii nauczycielka przeprowadza eksperyment. Ma trzy dżdżownice. Pierwszą wkłada do wódki czeka ... Robal zdechł. Drugą wkłada do papierosa czeka ... Robal zdechł.
Trzecią zaś wkłada do wody czeka ... Robal żyje i pani pyta Jasia:
- Jasiu, jaki z tego wniosek?
- Kto pije i pali ten nie ma robali.
Trzecią zaś wkłada do wody czeka ... Robal żyje i pani pyta Jasia:
- Jasiu, jaki z tego wniosek?
- Kto pije i pali ten nie ma robali.
849
Dowcip #25592. Na lekcji biologii nauczycielka przeprowadza eksperyment. w kategorii: „Humor o papierosach”.
Stoi przy drodze bezdomny i łapie stopa. Oczywiście nikt się nie zatrzymuje. Nagle staje piękny Merc. Opuszcza się ciemna szyba i siedzący w środku dres pyta:
- Gdzie Ty jedziesz?
- Do Warszawy.
- No przecież nie wsadzę Ciebie zasrańcu do mojego pięknego auta ze skórzaną tapicerką, całą mi wybrudzisz.
- Dam Ci tysięcy dolarów.
Dres myśli. W końcu pranie tapicerki to najwyżej dwieście baksów.
- No to wsiadaj śmierdzielu.
Bezdomny wsiada. Za chwile mówi do dresa:
- Daj mi papierosa.
- Ty zaraz cię wywalę z mojego auta, palić Ci się zachciało!
- Dam Ci za jednego papierosa pięć kafli baksów!
Dres myśli, no w końcu za jednego papierosa pięć tysiączków.
- Masz i zadław się!
Za chwilę bezdomny mówi:
- Możesz mi zrobić laskę? Dam Ci dwadzieścia tysięcy baksów!
Dres wkurzył się straszliwie, ale myśli: przecież żaden z moich kumpli tego nie zobaczy, za dwadzieścia kafli można przecież!
Zjeżdża na bok, menel zdejmuje obsikane i obsrane spodnie. Dres mu obciąga z obrzydzeniem. Bezdomny zaciąga się dobrym papierosem i z zadowoloną miną mówi:
- Jeszcze nigdy się tak nie zadłużyłem!
- Gdzie Ty jedziesz?
- Do Warszawy.
- No przecież nie wsadzę Ciebie zasrańcu do mojego pięknego auta ze skórzaną tapicerką, całą mi wybrudzisz.
- Dam Ci tysięcy dolarów.
Dres myśli. W końcu pranie tapicerki to najwyżej dwieście baksów.
- No to wsiadaj śmierdzielu.
Bezdomny wsiada. Za chwile mówi do dresa:
- Daj mi papierosa.
- Ty zaraz cię wywalę z mojego auta, palić Ci się zachciało!
- Dam Ci za jednego papierosa pięć kafli baksów!
Dres myśli, no w końcu za jednego papierosa pięć tysiączków.
- Masz i zadław się!
Za chwilę bezdomny mówi:
- Możesz mi zrobić laskę? Dam Ci dwadzieścia tysięcy baksów!
Dres wkurzył się straszliwie, ale myśli: przecież żaden z moich kumpli tego nie zobaczy, za dwadzieścia kafli można przecież!
Zjeżdża na bok, menel zdejmuje obsikane i obsrane spodnie. Dres mu obciąga z obrzydzeniem. Bezdomny zaciąga się dobrym papierosem i z zadowoloną miną mówi:
- Jeszcze nigdy się tak nie zadłużyłem!
213
Dowcip #28035. Stoi przy drodze bezdomny i łapie stopa. w kategorii: „Żarty o papierosach”.
Stoi na korytarzu szkoły podstawowej dziewczynka pierwszej klasy i pali papierosa. Podchodzi do niej wychowawczyni i mówi:
- Aniu! Ty palisz?!?
- Tak. - odpowiada rezolutna Anie.
- I może jeszcze pijesz?
- A tak, pewnie że pije.
- A od kiedy to tak?
- A od pierwszego stosunku ...
- Aniu! Ty palisz?!?
- Tak. - odpowiada rezolutna Anie.
- I może jeszcze pijesz?
- A tak, pewnie że pije.
- A od kiedy to tak?
- A od pierwszego stosunku ...
86
Dowcip #19349. Stoi na korytarzu szkoły podstawowej dziewczynka pierwszej klasy i w kategorii: „Dowcipy o papierosach”.
Praktykant w zakładzie pogrzebowym dostaje zadanie przekazania pewnej wdowie urny z prochami jej męża. Udaje się on w drogę na rowerze, a jako że jest ślisko, staje się co się stać musi: upadek, urna uderza o ziemię, otwiera się, proch zostaje rozwiany przez wiatr.
Nie stanowi to jednak większego problemu dla sprytnego praktykanta, po krótkim zastanowieniu napełnia on ponownie urnę zawartością najbliższego śmietnika.
Przy przekazaniu urny wdowa otwiera przykrywkę i wzdycha ciężko widząc zawartość:
- Cały Antoś, cały on! I po śmierci pozostał sobą: cztery pety, dwa zużyte kondomy i ta bateria, co ją połknął po pijaku .
Nie stanowi to jednak większego problemu dla sprytnego praktykanta, po krótkim zastanowieniu napełnia on ponownie urnę zawartością najbliższego śmietnika.
Przy przekazaniu urny wdowa otwiera przykrywkę i wzdycha ciężko widząc zawartość:
- Cały Antoś, cały on! I po śmierci pozostał sobą: cztery pety, dwa zużyte kondomy i ta bateria, co ją połknął po pijaku .
411
Dowcip #23641. Praktykant w zakładzie pogrzebowym dostaje zadanie przekazania pewnej w kategorii: „Żarty o papierosach”.
Pewna bogata dama trzymała na kominku srebrną urnę w kształcie pudełka, z prochami zmarłego męża. Pewnego dnia, stwierdziwszy, że dawno nie ”zaglądała” do swojego, drogiego małżonka, otwarła urnę i z przerażeniem stwierdziła, że urna jest prawie całkiem pusta. Z krzykiem rzuciła się na służącą:
- Ruszałaś to srebrne puzderko na kominku?!
Na to służąca, lekko zmieszana:
- Myślałam, że pani nie będzie zależało, to przecież była taka kiepska tabaka.
- Ruszałaś to srebrne puzderko na kominku?!
Na to służąca, lekko zmieszana:
- Myślałam, że pani nie będzie zależało, to przecież była taka kiepska tabaka.
513
Dowcip #13760. Pewna bogata dama trzymała na kominku srebrną urnę w kształcie w kategorii: „Żarty o papierosach”.
Stoi przy drodze bezdomny i łapie stopa. Oczywiście nikt się nie zatrzymuje. Nagle staje piękny Merc. Opuszcza się ciemna szyba i siedzący w środku dres pyta:
- Gdzie ty, śmieciu śmierdzący, jedziesz?
- Do Warszawy.
- No przecież nie wsadzę ciebie zasrańcu do mojego pięknego auta ze skórzaną tapicerką, całą mi zajebiesz.
- Dam ci piętnaście tysięcy dolarów.
Dres myśli. W końcu pranie tapicerki to najwyżej dwieście baksów.
- No to wsiadaj śmierdzielu.
Bezdomny wsiada. Za chwile mówi do dresa:
- Daj mi papierosa.
- Ty śmierdzielu, zaraz Cię wypieprzę z mojego auta, palić ci się zachciało!
- Dam ci za jednego papierosa pięć kafli baksów!
Dres myśli, no w końcu za jednego papierosa pięć tysiączków.
- Masz i zadław się!
Za chwilę bezdomny mówi:
- Możesz mi zrobić laskę? Dam ci dwadzieścia tysięcy baksów!
Dres wkurzył się straszliwie, ale myśli: ”przecież żaden z moich kumpli tego nie zobaczy, za dwadzieścia kafli można przecież! Zjeżdża na bok, menel zdejmuje obsikane i obsrane spodnie. Dres mu obciąga z obrzydzeniem. Bezdomny zaciąga się dobrym papierosem i z zadowoloną miną mówi:
- Cholera, jeszcze nigdy się tak nie zadłużyłem!
- Gdzie ty, śmieciu śmierdzący, jedziesz?
- Do Warszawy.
- No przecież nie wsadzę ciebie zasrańcu do mojego pięknego auta ze skórzaną tapicerką, całą mi zajebiesz.
- Dam ci piętnaście tysięcy dolarów.
Dres myśli. W końcu pranie tapicerki to najwyżej dwieście baksów.
- No to wsiadaj śmierdzielu.
Bezdomny wsiada. Za chwile mówi do dresa:
- Daj mi papierosa.
- Ty śmierdzielu, zaraz Cię wypieprzę z mojego auta, palić ci się zachciało!
- Dam ci za jednego papierosa pięć kafli baksów!
Dres myśli, no w końcu za jednego papierosa pięć tysiączków.
- Masz i zadław się!
Za chwilę bezdomny mówi:
- Możesz mi zrobić laskę? Dam ci dwadzieścia tysięcy baksów!
Dres wkurzył się straszliwie, ale myśli: ”przecież żaden z moich kumpli tego nie zobaczy, za dwadzieścia kafli można przecież! Zjeżdża na bok, menel zdejmuje obsikane i obsrane spodnie. Dres mu obciąga z obrzydzeniem. Bezdomny zaciąga się dobrym papierosem i z zadowoloną miną mówi:
- Cholera, jeszcze nigdy się tak nie zadłużyłem!
516