Dowcipy o pływaniu
Siedzi sobie wędkarz nad rzeką i łowi ryby. Nagle coś mu się tak zdało ze z daleka - daleka slyszy cichutkie ”spiadaj”. Chwile się zastanowił. ”Nie no wydawało mi się, nie ma co zawracać sobie tym głowy”. Siedzi dalej i nagle troszeczkę głośniej ”spadaj”. Trochę się tym już zdenerwował, rozejrzał się dookoła ... Cisza ... ”Nic to, łowię dalej” - pomyślał ... Po kilku chwilach jeszcze wyraźniejsze... ”Sadaj”. Zerwał się zdenerwowany na równe nogi, ale cóż to znów cisza ... ”Ech, co to człowieka na stare lata spotyka” pomyślał znów siadając i zarzucając wędkę ... No niestety znów po paru chwilach, teraz już głośno i wyraźnie slyszy ”spadaj”. Zerwał się, serce mu wali już miał uciekać, gdy nagle zobaczył coś dziwnego: Rzeką płynie kajakiem koleś, ale zamiast wioseł ma w rekach patelnie i nimi odgarnia wodę ... Wędkarza to trochę rozbawiło, wiec zagaduje do gościa:
- Panie, a nie wygodniej wiosłami?
- Spadaj!
- Panie, a nie wygodniej wiosłami?
- Spadaj!
27
Dowcip #3217. Siedzi sobie wędkarz nad rzeką i łowi ryby. w kategorii: „Żarty o pływaniu”.
Są zawody pływackie Jasiu chcę się zapisać. Jest na 4 miejscu. Mama przybiegła do Jasia i pyta:
- Jasiu, Jasiu które miejsce zdobyłeś?
- 4.
- To wspaniale! A ilu uczestników było?
- Czterech!
- Jasiu, Jasiu które miejsce zdobyłeś?
- 4.
- To wspaniale! A ilu uczestników było?
- Czterech!
36
Dowcip #5433. Są zawody pływackie Jasiu chcę się zapisać. Jest na 4 miejscu. w kategorii: „Śmieszne kawały o pływaniu”.
Na brzegu jeziora stoi dwóch wędkarzy. Przed nimi pływający na nartach człowiek znika pod wodą. Ruszają mu na ratunek. Po chwili wyciągają topielca na brzeg. Reanimują, robią sztuczne oddychanie.
- Roman - mówi nagle jeden z wędkarzy - to chyba nie ten. Nasz miał na nogach narty, a ten ma łyżwy.
- Roman - mówi nagle jeden z wędkarzy - to chyba nie ten. Nasz miał na nogach narty, a ten ma łyżwy.
218
Dowcip #983. Na brzegu jeziora stoi dwóch wędkarzy. w kategorii: „Śmieszny humor o pływaniu”.
Zorganizowano zawody w pływaniu. Zadanie polegało na przepłynięciu długości basenu pełnego głodnych piranii! Nagroda: sto tysięcy dolarów, luksusowe auto i najlepsza w mieście prostytutki dożywotnio. Widzów, jak to przystało na imprezę tej miary, po brzegi. Chętnych do podjęcia wyzwania niestety nie ma.
Nagle... Bach! Jeden wskakuje do wody, płynie w popłochu, płynie, piranie obgryzają mu ciało, ale on płynie. Na wpół obgryziony wyskakuje po przepłynięciu długości basenu, dookoła owacje, gwar, a on krzyczy na cale gardło:
- Gdzie ta kur*wa!?
Organizatorzy:
- Tak, tak, będzie, ale spokojnie, wygrał Pan przecież sto tysięcy dolarów, auto ...
Facet:
- Gdzie ta kur*wa?
Organizatorzy miedzy sobą:
- Jakiś napalony?! Zorganizujcie szybko blondynę!
Przyprowadzają mu extra laskę - najlepszą w mieście - tą co stanowi wygraną.
Facet:
- Ku*wa! Nie ta!
- Jak nie ta?
- Gdzie ta ku*wa?! Ta co mnie do wody wepchnęła!
Nagle... Bach! Jeden wskakuje do wody, płynie w popłochu, płynie, piranie obgryzają mu ciało, ale on płynie. Na wpół obgryziony wyskakuje po przepłynięciu długości basenu, dookoła owacje, gwar, a on krzyczy na cale gardło:
- Gdzie ta kur*wa!?
Organizatorzy:
- Tak, tak, będzie, ale spokojnie, wygrał Pan przecież sto tysięcy dolarów, auto ...
Facet:
- Gdzie ta kur*wa?
Organizatorzy miedzy sobą:
- Jakiś napalony?! Zorganizujcie szybko blondynę!
Przyprowadzają mu extra laskę - najlepszą w mieście - tą co stanowi wygraną.
Facet:
- Ku*wa! Nie ta!
- Jak nie ta?
- Gdzie ta ku*wa?! Ta co mnie do wody wepchnęła!
216
Dowcip #2315. Zorganizowano zawody w pływaniu. w kategorii: „Dowcipy o pływaniu”.
Komisja wojskowa.
- Fąfara, do jakiej formacji chcielibyście wstąpić?
- Do marynarki.
- Pływać umiesz?
- A co, okrętów nie macie?
- Fąfara, do jakiej formacji chcielibyście wstąpić?
- Do marynarki.
- Pływać umiesz?
- A co, okrętów nie macie?
04
Dowcip #18586. Komisja wojskowa. w kategorii: „Kawały o pływaniu”.
- Mamo, czy mogę trochę popływać?
- Dzisiaj nie. Morze jest zbyt niebezpieczne.
- A tata to poszedł się kąpać!
- No, tak. Ale on jest ubezpieczony.
- Dzisiaj nie. Morze jest zbyt niebezpieczne.
- A tata to poszedł się kąpać!
- No, tak. Ale on jest ubezpieczony.
15
Dowcip #15389. - Mamo, czy mogę trochę popływać? w kategorii: „Śmieszny humor o pływaniu”.
Dzięki prawom Archimedesa możemy pływać.
36
Dowcip #11022. Dzięki prawom Archimedesa możemy pływać. w kategorii: „Śmieszny humor o pływaniu”.
Pewnego słonecznego dnia trzy kobiety umówiły się aby popływać: ruda, czarna i blondynka... Umówiły się, że przepłyną cały staw na szerokość 100m. Ruda przepłynęła 10m i wróciła bo się zmęczyła, czarna 45 m i się wróciła bo się zmęczyła, a blondynka przepłynęła 99m i wróciła bo się zmęczyła...
810
Dowcip #10513. Pewnego słonecznego dnia trzy kobiety umówiły się aby popływać w kategorii: „Żarty o pływaniu”.
Blondynka zasuwa z zapałem w kajaku po polu burakowym.
Obok niej zatrzymuje się druga blondynka w merolu.
Wysiada i mówi:
- Ty ku*wo! Ty szmato! Ty pi*do jedna! To przez ciebie są takie głupie kawały o nas! Jakbym tylko umiała pływać, to bym ci pokazała!
Obok niej zatrzymuje się druga blondynka w merolu.
Wysiada i mówi:
- Ty ku*wo! Ty szmato! Ty pi*do jedna! To przez ciebie są takie głupie kawały o nas! Jakbym tylko umiała pływać, to bym ci pokazała!
410
Dowcip #3447. Blondynka zasuwa z zapałem w kajaku po polu burakowym. w kategorii: „Dowcipy o pływaniu”.
Mężczyzna na plaży zachodzi do stanowiska ratowników.
- Panowie ratownicy, nie macie przypadkiem zapałek?
- Proszę oto zapałki. Daj Pan papierosa, zapalimy.
- Proszę bardzo - mężczyzna częstuje ratowników papierosami.
Zapalają, przez chwilę delektują się aromatem tytoniu.
- Jak leci, panowie? Jakie nastroje? - pyta.
- No, tak sobie. Pracujemy pomalutku.
- Lato w tym roku okropnie gorące, oddychać nie ma czym.
- Strasznie. Spaliliśmy się przy tej robocie od tego cholernego słońca, upały, upały... Koszmar!
- A płacą chociaż dobrze?
- Żartujesz Pan? Ledwo można związać koniec z końcem.
- Taa i te ceny złodziejskie.
- Taa. Ciężko. Ale chłopaki, przyszedłem do Was w konkretnej sprawie. Przykro mi, że i ja wam głowę zawracam, ale tam, gdzie ta zielona boja, teściowa mi się topi.
- Panowie ratownicy, nie macie przypadkiem zapałek?
- Proszę oto zapałki. Daj Pan papierosa, zapalimy.
- Proszę bardzo - mężczyzna częstuje ratowników papierosami.
Zapalają, przez chwilę delektują się aromatem tytoniu.
- Jak leci, panowie? Jakie nastroje? - pyta.
- No, tak sobie. Pracujemy pomalutku.
- Lato w tym roku okropnie gorące, oddychać nie ma czym.
- Strasznie. Spaliliśmy się przy tej robocie od tego cholernego słońca, upały, upały... Koszmar!
- A płacą chociaż dobrze?
- Żartujesz Pan? Ledwo można związać koniec z końcem.
- Taa i te ceny złodziejskie.
- Taa. Ciężko. Ale chłopaki, przyszedłem do Was w konkretnej sprawie. Przykro mi, że i ja wam głowę zawracam, ale tam, gdzie ta zielona boja, teściowa mi się topi.
414