Dowcipy o operacji
Po jakiejś poważnej operacji żołądka przywieźli faceta do sali pooperacyjnej. Kiedy się ocknął, usłyszał, jak dwaj współleżący dzielą się swoimi doświadczeniami z poprzednich operacji:
- Kiedy mnie kroili po raz pierwszy - mówi jeden - pielęgniarka zapomniała przed zaszyciem wyjąć mi z brzucha z pół kilo narzędzi. Kiedy się zorientowali, było za późno. Kiedy mnie znów pokroili, tym razem, żeby mnie uwolnić od tego złomu, lekarz, niechcący, zostawił w środku zapalniczkę.
Drugi na to:
- To jeszcze nic, kiedy mnie ostatnio operowali, instrumentariuszce zginęły gdzieś okulary. Jak się okazało - były zaszyte we mnie.
I tak sobie opowiadają, a świeżo przywieziony delikwent blednie coraz bardziej. W pewnej chwili otwierają się drzwi i wchodzi chirurg, który przed chwilą robił mu operację i mówi:
- Przepraszam panów, czy któryś z panów nie widział przypadkiem mojego parasola?
- Kiedy mnie kroili po raz pierwszy - mówi jeden - pielęgniarka zapomniała przed zaszyciem wyjąć mi z brzucha z pół kilo narzędzi. Kiedy się zorientowali, było za późno. Kiedy mnie znów pokroili, tym razem, żeby mnie uwolnić od tego złomu, lekarz, niechcący, zostawił w środku zapalniczkę.
Drugi na to:
- To jeszcze nic, kiedy mnie ostatnio operowali, instrumentariuszce zginęły gdzieś okulary. Jak się okazało - były zaszyte we mnie.
I tak sobie opowiadają, a świeżo przywieziony delikwent blednie coraz bardziej. W pewnej chwili otwierają się drzwi i wchodzi chirurg, który przed chwilą robił mu operację i mówi:
- Przepraszam panów, czy któryś z panów nie widział przypadkiem mojego parasola?
25
Dowcip #11615. Po jakiejś poważnej operacji żołądka przywieźli faceta do sali w kategorii: „Śmieszny humor o operacji”.
Operacja urologiczna. Pacjent leży na stole. Obok krząta się młoda pielęgniarka. Wchodzi chirurg z rękami w sterylnych rękawiczkach.
- Siostro proszę poprawić penisa... Uhm, dobrze, a teraz pacjentowi!
- Siostro proszę poprawić penisa... Uhm, dobrze, a teraz pacjentowi!
2064
Dowcip #282. Operacja urologiczna. Pacjent leży na stole. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o operacji”.
Do wychodzącego z sali operacyjnej lekarza podbiega zdenerwowana żona pacjenta.
- I jak, panie doktorze, udała się operacja?
- Operacja? Myślałem, że to była sekcja zwłok.
- I jak, panie doktorze, udała się operacja?
- Operacja? Myślałem, że to była sekcja zwłok.
813
Dowcip #1075. Do wychodzącego z sali operacyjnej lekarza podbiega zdenerwowana żona w kategorii: „Śmieszne żarty o operacji”.
Pewien geniusz poszedł do neurochirurga i rzekł:
- Panie doktorze, jestem za mądry. Nikt mnie nie rozumie. Proszę wyciąć mi pół mózgu, żebym mógł rozmawiać z ludźmi.
Zrobiono operacje. Po miesiącu facet wraca:
- Doktorze, środowisko profesorów akademickich już mnie nudzi. Ja chciałbym z ludem ... Niech pan wytnie mi pół tego, co zostało.
Zrobiono operacje. Po pół roku facet wraca:
- Teraz już lepiej. Jestem biznesmenem, zarobiłem już masę pieniędzy. Jednak chciałbym do ludu ... Niech pan mi znów trochę wytnie.
Zrobiono operacje. Po pół roku facet wraca:
- Jestem brygadzistą na stoczni. Po fajrancie idę z kolegami na wino, jest nieźle, ale właściwie nie mam z nimi wspólnego języka. Niech mi pan wytnie jeszcze trochę mózgu.
- Dobrze, wytnę panu, ale zanim się pan zdecyduje, muszę ostrzec, że tym razem może pan zacząć miesiączkować.
- Panie doktorze, jestem za mądry. Nikt mnie nie rozumie. Proszę wyciąć mi pół mózgu, żebym mógł rozmawiać z ludźmi.
Zrobiono operacje. Po miesiącu facet wraca:
- Doktorze, środowisko profesorów akademickich już mnie nudzi. Ja chciałbym z ludem ... Niech pan wytnie mi pół tego, co zostało.
Zrobiono operacje. Po pół roku facet wraca:
- Teraz już lepiej. Jestem biznesmenem, zarobiłem już masę pieniędzy. Jednak chciałbym do ludu ... Niech pan mi znów trochę wytnie.
Zrobiono operacje. Po pół roku facet wraca:
- Jestem brygadzistą na stoczni. Po fajrancie idę z kolegami na wino, jest nieźle, ale właściwie nie mam z nimi wspólnego języka. Niech mi pan wytnie jeszcze trochę mózgu.
- Dobrze, wytnę panu, ale zanim się pan zdecyduje, muszę ostrzec, że tym razem może pan zacząć miesiączkować.
106
Dowcip #31060. Pewien geniusz poszedł do neurochirurga i rzekł w kategorii: „Humor o operacji”.
Chirurg przeprowadza operację. Między jego nogami kręci się kot. Chirurg mówi:
- Dostaniesz jak będziesz grzeczny.
- Dostaniesz jak będziesz grzeczny.
511
Dowcip #28403. Chirurg przeprowadza operację. Między jego nogami kręci się kot. w kategorii: „Kawały o operacji”.
Po 12- godzinnej operacji ginekolog wychodzi ze szpitala i mówi:
- Nareszcie jakieś twarze.
- Nareszcie jakieś twarze.
96
Dowcip #29195. Po 12- godzinnej operacji ginekolog wychodzi ze szpitala i mówi w kategorii: „Dowcipy o operacji”.
Fąfara mówi do znajomego:
- Po operacji lekarz powiedział, że żona powinna mieć wycięte migdałki gdy była dzieckiem. Wobec tego rachunek za operację przesyłam teściowej.
- Po operacji lekarz powiedział, że żona powinna mieć wycięte migdałki gdy była dzieckiem. Wobec tego rachunek za operację przesyłam teściowej.
38
Dowcip #29536. Fąfara mówi do znajomego w kategorii: „Śmieszny humor o operacji”.
Do dyrektora znanego cyrku wpada koleś i mówi:
- Panie dyrektorze. Musi mnie Pan zatrudnić. Znam świetny numer akrobacyjny. Potrafię skoczyć z wysokości kilkunastu metrów do małej dziecięcej wanienki.
Dyrektor na to:
- Nie Panie co Pan ...To oklepany numer. Musi Pan mieć coś naprawdę wyjątkowego bo mój cyrk jest bardzo prestiżowy i tylko mega oryginalny numer musi Pan mieć, bo w innym przypadku nie ma szans, żebym Pana zatrudnił.
Facet wyszedł, ale następnego dnia znów się pojawił u dyrektora z kolejnym, dość banalnym pomysłem. I sytuacja tak się powtarzała przez tydzień. Facet przyłaził i marudził, że umie to czy tamto. Ale za każdym razem były to numery znane i oklepane. W końcu dyrektor się wkurzył i mówi:
- Panie, ile razy mam powtarzać! Mój cyrk jest znany w całej Europie, mam najlepszych akrobatów, klaunów i kaskaderów! Więc z takimi pierdołami co Pan proponuje, to nie ma szans na etat dla Pana! Nie przychodź Pan już więcej!
I faktycznie koleś przestał nachodzić dyrektora. Ale po jakimś miesiącu pojawia się znów ten sam gość i od drzwi krzyczy uradowany:
- Panie dyrektorze! Mam hit! Coś naprawdę super oryginalnego i emocjonującego! Czegoś takiego na pewno Pan nie zna!
Dyrektor jakoś tak nie dowierza i ze znudzeniem w głosie mówi:
- No dobra ... Co to za niby hit?
Facet wyjmuje ze sporej torby kij baseballowy i mówi do dyrektora.
- Weź mnie Pan walnij tym kijem w głowę!
- Coś Pan zwariował? - dziwi się dyrektor - Oszalał Pan?
Gość na to:
- Mówię Panu! Niech mnie Pan walnie! Wszystko będzie ok! Takiego numeru to na pewno Pan nie ma w swoim repertuarze!
Dyrektor zdziwiony i niechętny,ale myśli sobie: ”Zobaczymy”. I faktycznie wziął zamach i jak wytrawny gracz ligi amerykańskiej uderzył kolesia kijem w łeb ... Gość padł na podłogę, pogotowie, szpital, dwunastogodzinna operacja, cudem mu życie lekarze uratowali. Do tego pół roku rehabilitacji ale doszedł do zdrowia ... I koleś znów pojawia się u dyrektora cyrku, otwiera drzwi, rozkłada ręce i zadowolony krzyczy:
- TA DA!
- Panie dyrektorze. Musi mnie Pan zatrudnić. Znam świetny numer akrobacyjny. Potrafię skoczyć z wysokości kilkunastu metrów do małej dziecięcej wanienki.
Dyrektor na to:
- Nie Panie co Pan ...To oklepany numer. Musi Pan mieć coś naprawdę wyjątkowego bo mój cyrk jest bardzo prestiżowy i tylko mega oryginalny numer musi Pan mieć, bo w innym przypadku nie ma szans, żebym Pana zatrudnił.
Facet wyszedł, ale następnego dnia znów się pojawił u dyrektora z kolejnym, dość banalnym pomysłem. I sytuacja tak się powtarzała przez tydzień. Facet przyłaził i marudził, że umie to czy tamto. Ale za każdym razem były to numery znane i oklepane. W końcu dyrektor się wkurzył i mówi:
- Panie, ile razy mam powtarzać! Mój cyrk jest znany w całej Europie, mam najlepszych akrobatów, klaunów i kaskaderów! Więc z takimi pierdołami co Pan proponuje, to nie ma szans na etat dla Pana! Nie przychodź Pan już więcej!
I faktycznie koleś przestał nachodzić dyrektora. Ale po jakimś miesiącu pojawia się znów ten sam gość i od drzwi krzyczy uradowany:
- Panie dyrektorze! Mam hit! Coś naprawdę super oryginalnego i emocjonującego! Czegoś takiego na pewno Pan nie zna!
Dyrektor jakoś tak nie dowierza i ze znudzeniem w głosie mówi:
- No dobra ... Co to za niby hit?
Facet wyjmuje ze sporej torby kij baseballowy i mówi do dyrektora.
- Weź mnie Pan walnij tym kijem w głowę!
- Coś Pan zwariował? - dziwi się dyrektor - Oszalał Pan?
Gość na to:
- Mówię Panu! Niech mnie Pan walnie! Wszystko będzie ok! Takiego numeru to na pewno Pan nie ma w swoim repertuarze!
Dyrektor zdziwiony i niechętny,ale myśli sobie: ”Zobaczymy”. I faktycznie wziął zamach i jak wytrawny gracz ligi amerykańskiej uderzył kolesia kijem w łeb ... Gość padł na podłogę, pogotowie, szpital, dwunastogodzinna operacja, cudem mu życie lekarze uratowali. Do tego pół roku rehabilitacji ale doszedł do zdrowia ... I koleś znów pojawia się u dyrektora cyrku, otwiera drzwi, rozkłada ręce i zadowolony krzyczy:
- TA DA!
113
Dowcip #23867. Do dyrektora znanego cyrku wpada koleś i mówi w kategorii: „Śmieszny humor o operacji”.
Lekarz po operacji:
- Mam dwie wiadomości dobrą i złą. Która najpierw?
- Zła.
- Obcieliśmy panu noge.
- A dobra?
- Znalazlem kupca na pana buta.
- Mam dwie wiadomości dobrą i złą. Która najpierw?
- Zła.
- Obcieliśmy panu noge.
- A dobra?
- Znalazlem kupca na pana buta.
15
Dowcip #17751. Lekarz po operacji w kategorii: „Śmieszne żarty o operacji”.
Przed operacja pacjent pyta lekarza:
- Panie ordynatorze, czy na pewno będzie mnie pan osobiście operował?
- Ależ oczywiście! Lubie przynajmniej raz w roku sprawdzić, czy jeszcze coś w ogóle pamiętam.
- Panie ordynatorze, czy na pewno będzie mnie pan osobiście operował?
- Ależ oczywiście! Lubie przynajmniej raz w roku sprawdzić, czy jeszcze coś w ogóle pamiętam.
01