Dowcipy o nocy poślubnej
Po ślubie i hucznym weselu nadszedł czas na noc poślubną. Panna młoda nie mogła się doczekać. Gdy już weszli do łóżka, to on odwrócił się plecami do niej. Na to panna młoda odezwała się nieśmiało:
- Wiesz, zawsze mama mnie trochę popieściła przed snem.
Na to on ze zdziwieniem:
- No to co? Mam w środku nocy iść po twoją mamę?!
- Wiesz, zawsze mama mnie trochę popieściła przed snem.
Na to on ze zdziwieniem:
- No to co? Mam w środku nocy iść po twoją mamę?!
620
Dowcip #21506. Po ślubie i hucznym weselu nadszedł czas na noc poślubną. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o nocy poślubnej”.
Poranek po nocy poślubnej:
- Wiesz? Zawiodłem się na Tobie. Myślałem, że będę Twoim pierwszym.
- A wiesz, co ja Ci powiem? Po takiej nocy na pewno nie będziesz moim ostatnim!
- Wiesz? Zawiodłem się na Tobie. Myślałem, że będę Twoim pierwszym.
- A wiesz, co ja Ci powiem? Po takiej nocy na pewno nie będziesz moim ostatnim!
229
Dowcip #33094. Poranek po nocy poślubnej w kategorii: „Śmieszny humor o nocy poślubnej”.
Kowalski się ożenił. Podczas nocy poślubnej nagle dało się słyszeć z sypialni:
- Maamaaa! Julcia tak szeroko rozkłada nogi, że ja nie mam gdzie się położyć!
- Maamaaa! Julcia tak szeroko rozkłada nogi, że ja nie mam gdzie się położyć!
615
Dowcip #957. Kowalski się ożenił. w kategorii: „Śmieszne kawały o nocy poślubnej”.
Po powrocie z podróży poślubnej para młoda nie odzywa się do siebie. Małżonkowie nawet nie patrzą w swoim kierunku. Zaniepokojony tym stanem rzeczy najlepszy przyjaciel pana młodego postanowił z nim porozmawiać.
- Stary, co się dzieje?
- Po naszej nocy poślubnej, kiedy chciałem wziąć prysznic, odruchowo, tak jak zwykle, wyciągnąłem z portfela dwieście złotych i położyłem na poduszce.
- Nie martw się. Twoja żona to rozsądna babka, na pewno szybko o tym zapomni.
- Ale nie wiem czy ja zapomnę to, że gdy wróciłem z łazienki, na poduszce leżało pięćdziesiąt złotych reszty.
- Stary, co się dzieje?
- Po naszej nocy poślubnej, kiedy chciałem wziąć prysznic, odruchowo, tak jak zwykle, wyciągnąłem z portfela dwieście złotych i położyłem na poduszce.
- Nie martw się. Twoja żona to rozsądna babka, na pewno szybko o tym zapomni.
- Ale nie wiem czy ja zapomnę to, że gdy wróciłem z łazienki, na poduszce leżało pięćdziesiąt złotych reszty.
215
Dowcip #26192. Po powrocie z podróży poślubnej para młoda nie odzywa się do siebie. w kategorii: „Humor o nocy poślubnej”.
Młoda dziewucha wyszła za mąż za starca. W noc poślubną mąż pokazuje jej pięć palców:
- Aż pięć razy kochanie?
- Nie!! Możesz wybrać jeden z nich!
- Aż pięć razy kochanie?
- Nie!! Możesz wybrać jeden z nich!
111
Dowcip #33133. Młoda dziewucha wyszła za mąż za starca. w kategorii: „Śmieszne kawały o nocy poślubnej”.
Nader dorodna, powiedzmy otwarcie, rozłożysta dziewczyna wyszła za dość mikrego chłopaczynę. Poranek po nocy poślubnej. Panna młoda schodzi na śniadanie posiniaczona, podrapana i ogólnie rozczochrana.
- Co ten patałach Ci zrobił? - ryknęła skacowana rodzina.
- On całą noc po mnie biegał i krzyczał: To wszystko moje! To wszystko moje! - wyjaśniła żałośnie panna młoda.
- Co ten patałach Ci zrobił? - ryknęła skacowana rodzina.
- On całą noc po mnie biegał i krzyczał: To wszystko moje! To wszystko moje! - wyjaśniła żałośnie panna młoda.
136
Dowcip #32704. Nader dorodna, powiedzmy otwarcie w kategorii: „Kawały o nocy poślubnej”.
Indianin ożenił się z Indianką. Nastała noc poślubna. Kochali się trzy dni, w końcu zlazł z żony i mówi:
- Świetnie, a teraz nie zobaczysz mnie przez dwa dni.
- Och, idziesz odpocząć?
- Nie, skądże. Teraz będę Cię brał od tyłu...
- Świetnie, a teraz nie zobaczysz mnie przez dwa dni.
- Och, idziesz odpocząć?
- Nie, skądże. Teraz będę Cię brał od tyłu...
119
Dowcip #32038. Indianin ożenił się z Indianką. Nastała noc poślubna. w kategorii: „Śmieszny humor o nocy poślubnej”.
Ekstremalnie piękna babeczka rzuciła studia i postanowiła się stać bogata. Dość szybko znalazła sobie bogatego i napalonego siedemdziesięciopięcioletniego staruszka, planując zerznąć go na śmierć zaraz podczas nocy poślubnej. Uroczystości ślubne i bankiet poszły doskonale, pomimo półwiecznej różnicy wieku. Podczas pierwszej nocy miesiąca miodowego rozebrała się i czekała rozkosznie w łóżku aż małżonek wyjdzie z łazienki. Kiedy się pojawił, nie miał na sobie nic, za wyjątkiem kondoma skrywającego trzydziestocentymetrową erekcję. Niósł ze sobą zatyczki do uszu, a na nosie miał klamrę do bielizny. Przestraszona, że coś jest nie tak, zapytała:
- A po co Ci te gadżety?!
Na to dziadek odpowiedział:
- Są dwie rzeczy, których nie mogę znieść. Kobiecego krzyku oraz smrodu palonej gumy!
- A po co Ci te gadżety?!
Na to dziadek odpowiedział:
- Są dwie rzeczy, których nie mogę znieść. Kobiecego krzyku oraz smrodu palonej gumy!
316
Dowcip #23898. Ekstremalnie piękna babeczka rzuciła studia i postanowiła się stać w kategorii: „Kawały o nocy poślubnej”.
Wesele na wsi w Kieleckiem, tam wszystko wypiją i dlatego przezorny pan młody schował sobie pod poduszkę pół literka na noc poślubną, co by mu się bardziej panna młoda podobała. Po trzech dniach goście weselni poszli sobie, no i czas na noc poślubną ... Młodzi udali się do sypialni, a teściowa podsłuchuje pod drzwiami ... Pan młody przed ”konsumpcją małżeństwa” sięga po butelczynę i coś mu się nie widzi jej zawartość, wiec głośno medytuje:
- Ruszana, nie ruszana, ruszana, nie ruszana i tak przez jakiś czas.
Teściowa nie wytrzymała, wpada do pokoju i krzyczy:
- Jonek! Nie ruszana! To tylko taki ród szeroko - piździasty!
- Ruszana, nie ruszana, ruszana, nie ruszana i tak przez jakiś czas.
Teściowa nie wytrzymała, wpada do pokoju i krzyczy:
- Jonek! Nie ruszana! To tylko taki ród szeroko - piździasty!
214
Dowcip #24278. Wesele na wsi w Kieleckiem w kategorii: „Śmieszny humor o nocy poślubnej”.
Cała rodzina oczekuje przy śniadaniu, aż para nowożeńców dołączy do nich po nocy poślubnej. Jajecznica stygnie, kawa stygnie, a ich ciągle nie ma.
- Ciekawe czemu nie ma ich tak długo? - zastanawia się głośno mama pana młodego.
- Wiesz mamo... - chce odpowiedzieć młodszy brat świeżo upieczonego małżonka.
- Och, cicho bądź! Nie obchodzi mnie, co myśli o tym ośmiolatek! - gani go mama.
Mijają godziny. Mama ugotowała wspaniały obiad, woła całą rodzinkę, ale państwo młodzi nie przychodzą.
- Dlaczego ich jeszcze nie ma? - niecierpliwi się mama.
- Mamo... - próbuje odpowiedzieć brat pana młodego, ale znów smarkacz zostaje uciszony.
Mijają godziny. Mama przygotowała kolację, ale młodzi wciąż nie nadchodzą.
- Mamo, myślę... - zaczyna nieśmiało brat młodego.
- No dobrze, powiedz wreszcie, co myślisz?!
- Nie wiem, dlaczego ich jeszcze nie ma, ale wczoraj w nocy ktoś ukradł mój klej do modeli, który trzymałem w słoiczku po wazelinie.
- Ciekawe czemu nie ma ich tak długo? - zastanawia się głośno mama pana młodego.
- Wiesz mamo... - chce odpowiedzieć młodszy brat świeżo upieczonego małżonka.
- Och, cicho bądź! Nie obchodzi mnie, co myśli o tym ośmiolatek! - gani go mama.
Mijają godziny. Mama ugotowała wspaniały obiad, woła całą rodzinkę, ale państwo młodzi nie przychodzą.
- Dlaczego ich jeszcze nie ma? - niecierpliwi się mama.
- Mamo... - próbuje odpowiedzieć brat pana młodego, ale znów smarkacz zostaje uciszony.
Mijają godziny. Mama przygotowała kolację, ale młodzi wciąż nie nadchodzą.
- Mamo, myślę... - zaczyna nieśmiało brat młodego.
- No dobrze, powiedz wreszcie, co myślisz?!
- Nie wiem, dlaczego ich jeszcze nie ma, ale wczoraj w nocy ktoś ukradł mój klej do modeli, który trzymałem w słoiczku po wazelinie.
415