Dowcipy o mamie
- Mamusiu, mamusiu! - Wrzeszczy na całe gardło kilkuletni chłopiec na warszawskim Ursynowie. - Ten pan kupił mi lizaka i twierdzi, że jest moim tatusiem.
- Nie przejmuj się takimi głupstwami, Jasiu. - odkrzykuje mu przez okno zalotna mama. - Na naszej ulicy każdy może tak powiedzieć.
- Nie przejmuj się takimi głupstwami, Jasiu. - odkrzykuje mu przez okno zalotna mama. - Na naszej ulicy każdy może tak powiedzieć.
06
Dowcip #21773. - Mamusiu, mamusiu! w kategorii: „Śmieszne żarty o matce”.
Niepotrzebnie się tego obawiasz, moja droga.- Tłumaczy gospodyni wiejska dorosłej córce w przeddzień jej ślubu. - Pospaceruj spokojnie po podwórzu, przyjrzyj się, jak nasz kogut Wicuś postępuje z kurami, a będziesz przygotowana na wszystko.
- Dziękuję, droga mamo!- odpowiada dziewoja.
Następnego dnia, w noc poślubną, zjawia się w sypialni ukochanego w koszuli nocnej i w strażackim hełmie na głowie.
- Zwariowałaś?!- wykrzykuje poślubiony świeżo małżonek, rozplątując tasiemki przy kalesonach.- Po co ten hełm?
- Mama powiedziała mi wszystko.- odpowiada dziewczyna tajemniczym szeptem.- Ja naprawdę cię kocham, Franuś. I bierz mnie całą. Ale tego waszego dziobania po głowie, to jednak nie zniosę.
- Dziękuję, droga mamo!- odpowiada dziewoja.
Następnego dnia, w noc poślubną, zjawia się w sypialni ukochanego w koszuli nocnej i w strażackim hełmie na głowie.
- Zwariowałaś?!- wykrzykuje poślubiony świeżo małżonek, rozplątując tasiemki przy kalesonach.- Po co ten hełm?
- Mama powiedziała mi wszystko.- odpowiada dziewczyna tajemniczym szeptem.- Ja naprawdę cię kocham, Franuś. I bierz mnie całą. Ale tego waszego dziobania po głowie, to jednak nie zniosę.
412
Dowcip #21190. Niepotrzebnie się tego obawiasz, moja droga. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o mamie”.
- Mamo, dlaczego dajesz mi taki mały kawałek tortu? - pyta Jaś.
- Ależ kochanie, to nie dla ciebie tylko dla Zosi ...
- Co?! Dla Zosi taki duży?!
- Ależ kochanie, to nie dla ciebie tylko dla Zosi ...
- Co?! Dla Zosi taki duży?!
410
Dowcip #25441. - Mamo, dlaczego dajesz mi taki mały kawałek tortu? - pyta Jaś. w kategorii: „Śmieszne kawały o mamie”.
- Jak ci się wiedzie w małżeństwie? - pyta matka córkę.
- Mamo ja dłużej nie wytrzymam on jest sex maniak. Gdy byłam panienką to miałam cipkę jak dwadzieścia centów. A teraz mam jak półdolarówkę, ja się rozwiodę.
- Słuchaj, - mówi matka - twój chłop jest bardzo bogaty. Masz wielki dom, basen, samochody, luksusy. I ty chcesz to wszystko rzucić z powodu trzydziestu centów?
- Mamo ja dłużej nie wytrzymam on jest sex maniak. Gdy byłam panienką to miałam cipkę jak dwadzieścia centów. A teraz mam jak półdolarówkę, ja się rozwiodę.
- Słuchaj, - mówi matka - twój chłop jest bardzo bogaty. Masz wielki dom, basen, samochody, luksusy. I ty chcesz to wszystko rzucić z powodu trzydziestu centów?
410
Dowcip #23944. - Jak ci się wiedzie w małżeństwie? - pyta matka córkę. w kategorii: „Śmieszne żarty o mamie”.
- Czy wy się wreszcie pobierzecie? - mówi matka do córki.
- Chciałabym, ale ilekroć pytam go: ”kiedy ślub”, to on mi zaczyna opowiadać o swojej żonie i dzieciach!
- Chciałabym, ale ilekroć pytam go: ”kiedy ślub”, to on mi zaczyna opowiadać o swojej żonie i dzieciach!
26
Dowcip #23001. - Czy wy się wreszcie pobierzecie? - mówi matka do córki. w kategorii: „Śmieszne kawały o mamie”.
- Czy jest mama? - Pyta sąsiadka.
- Nie ma!
- A tata?
- Nie!
- To może jest babcia?
- Ona też zdążyła się ukryć!
- Nie ma!
- A tata?
- Nie!
- To może jest babcia?
- Ona też zdążyła się ukryć!
211
Dowcip #23245. - Czy jest mama? - Pyta sąsiadka. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o matce”.
- Mamo jak to jest, że ja jestem czarny, a Ty i tatuś jesteście biali?
- To była taka impreza, że ciesz się, że nie szczekasz!
- To była taka impreza, że ciesz się, że nie szczekasz!
210
Dowcip #28707. - Mamo jak to jest, że ja jestem czarny, a Ty i tatuś jesteście biali? w kategorii: „Dowcipy o mamie”.
- Tato, czy to prawda, że mleko pochodzi od krowy?
- Nie do końca. Owszem, to mama je kupuje, ale ja daję pieniądze.
- Nie do końca. Owszem, to mama je kupuje, ale ja daję pieniądze.
26
Dowcip #28355. - Tato, czy to prawda, że mleko pochodzi od krowy? w kategorii: „Śmieszne dowcipy o matce”.
Jasiu jest pierwszy dzień w szkole i pani uzupełnia dane w dzienniku.
- Jasiu, co robi Twoja mamusia?
- Pracuje w agencji towarzyskiej.
- Hmm, no cóż, a Twój tatuś?
- Jest alfonsem.
- Tak, to przykre ale na pewno masz rodzeństwo. Co robi np. siostra?
- Pracuje w agencji towarzyskiej.
- No dobrze, a brat?
- Brat jest na uniwersytecie.
Pani, trochę zdziwiona, ale ciekawa, już z większą dozą optymizmu pyta:
- No to świetnie, a co brat robi na tym uniwersytecie?
- Stoi w słoiku.
- Jasiu, co robi Twoja mamusia?
- Pracuje w agencji towarzyskiej.
- Hmm, no cóż, a Twój tatuś?
- Jest alfonsem.
- Tak, to przykre ale na pewno masz rodzeństwo. Co robi np. siostra?
- Pracuje w agencji towarzyskiej.
- No dobrze, a brat?
- Brat jest na uniwersytecie.
Pani, trochę zdziwiona, ale ciekawa, już z większą dozą optymizmu pyta:
- No to świetnie, a co brat robi na tym uniwersytecie?
- Stoi w słoiku.
186
Dowcip #27476. Jasiu jest pierwszy dzień w szkole i pani uzupełnia dane w dzienniku. w kategorii: „Śmieszne kawały o matce”.
- Córuś, Ty córuś, trza Ci za mąż iść!
- Oj trza, mamuś, trza!
- Tylko pamiętaj córuś, że Twój narzeczony mą być: oszczędny, głupi i nieruszany.
- Dobrze mamuś, będę pamiętać.
Minął jakiś czas i córka przyjeżdża do domu rodziców z narzeczonym z miasta. Zasiedzieli się długo, no i wichura ze śnieżycą na dworze się rozszalała. Matka więc proponuje:
- Nikaj nie pojedziecie, prześpita się tutaj. Pościele wam w izbie dwa łóżka.
Młodzi zgodzili się na to, więc tak też się stało. Rankiem córka wychodzi z pokoju cała uśmiechnięta. Widząc to matka się pyta:
- I jak córuś? Ten Twój kawaler oszczędny jest?
- Oj mamuś, jaki on oszczędny. Tylko co żeśmy weszli do izby to on mówi po co mamy brudzić dwa łóżka, prześpijmy się w jednym.
- Oj oszczędny jest, córuś, oszczędny. A głupi jest?
- Oj mamuś, jaki on głupi! Poduszkę zamiast pod głowę to on mi po zadek wsuwa.
- Oj głupi, córuś, głupi. A nie ruszany jest?
- Oj mamuś, siusiaka to on miał w celafonie jeszcze!
- Oj trza, mamuś, trza!
- Tylko pamiętaj córuś, że Twój narzeczony mą być: oszczędny, głupi i nieruszany.
- Dobrze mamuś, będę pamiętać.
Minął jakiś czas i córka przyjeżdża do domu rodziców z narzeczonym z miasta. Zasiedzieli się długo, no i wichura ze śnieżycą na dworze się rozszalała. Matka więc proponuje:
- Nikaj nie pojedziecie, prześpita się tutaj. Pościele wam w izbie dwa łóżka.
Młodzi zgodzili się na to, więc tak też się stało. Rankiem córka wychodzi z pokoju cała uśmiechnięta. Widząc to matka się pyta:
- I jak córuś? Ten Twój kawaler oszczędny jest?
- Oj mamuś, jaki on oszczędny. Tylko co żeśmy weszli do izby to on mówi po co mamy brudzić dwa łóżka, prześpijmy się w jednym.
- Oj oszczędny jest, córuś, oszczędny. A głupi jest?
- Oj mamuś, jaki on głupi! Poduszkę zamiast pod głowę to on mi po zadek wsuwa.
- Oj głupi, córuś, głupi. A nie ruszany jest?
- Oj mamuś, siusiaka to on miał w celafonie jeszcze!
111