Dowcipy o lekarzach
Przychodzi mama z Jasiem do lekarza i mówi:
- Niech pan coś zrobi! Wszyscy koledzy Jasia uważają, że śmierdzi.
Lekarz go bada, maca, sprawdza. W końcu pyta:
- Jasiu, czy ty zmieniasz skarpetki?
- No pewnie! Z lewej nogi na prawą, a z prawej na lewą.
- Niech pan coś zrobi! Wszyscy koledzy Jasia uważają, że śmierdzi.
Lekarz go bada, maca, sprawdza. W końcu pyta:
- Jasiu, czy ty zmieniasz skarpetki?
- No pewnie! Z lewej nogi na prawą, a z prawej na lewą.
516
Dowcip #25984. Przychodzi mama z Jasiem do lekarza i mówi w kategorii: „Śmieszne dowcipy o lekarzach”.
Podczas badania lekarz pyta pacjenta:
- Pije pan?
- A ma pan coś?!
- Pije pan?
- A ma pan coś?!
110
Dowcip #25923. Podczas badania lekarz pyta pacjenta w kategorii: „Śmieszne żarty o lekarzach”.
Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, dziękuję za wspaniałe leczenie!
- Ale przecież ja leczyłem pani męża, a nie panią. - mówi lekarz.
- Tak, ale teraz ja po nim wszystko dziedziczę i to dzięki panu!
- Panie doktorze, dziękuję za wspaniałe leczenie!
- Ale przecież ja leczyłem pani męża, a nie panią. - mówi lekarz.
- Tak, ale teraz ja po nim wszystko dziedziczę i to dzięki panu!
112
Dowcip #25831. Przychodzi baba do lekarza w kategorii: „Humor o lekarzach”.
Przychodzi baba do lekarza, lekarz się pyta:
- Co pani jest?
- Mam nóż w dupie.
- Hmmm ... Proszę usiąść ...
- Co pani jest?
- Mam nóż w dupie.
- Hmmm ... Proszę usiąść ...
914
Dowcip #25786. Przychodzi baba do lekarza, lekarz się pyta w kategorii: „Dowcipy o lekarzach”.
Przychodzi facet do lekarza i mówi:
- Zostało mi trzydzieści sekund życia.
A lekarz na to:
- Proszę poczekać minutkę!
- Zostało mi trzydzieści sekund życia.
A lekarz na to:
- Proszę poczekać minutkę!
28
Dowcip #25628. Przychodzi facet do lekarza i mówi w kategorii: „Śmieszne kawały o lekarzach”.
Pewna pani poszła do lekarza i mówi:
- Proszę pana moje dziecko jest chore.
- Przechodziło dziecko odrę?
- Co pan odra jest głęboka i dziecko by mi się utopiło.
- Proszę pana moje dziecko jest chore.
- Przechodziło dziecko odrę?
- Co pan odra jest głęboka i dziecko by mi się utopiło.
28
Dowcip #25598. Pewna pani poszła do lekarza i mówi w kategorii: „Śmieszne żarty o lekarzach”.
Przychodzi baba do lekarza z siekierą w głowie i ze szkłem w plecach:
- Gdzie pani była?
- W szklarskiej Porębie.
- Gdzie pani była?
- W szklarskiej Porębie.
65
Dowcip #25489. Przychodzi baba do lekarza z siekierą w głowie i ze szkłem w plecach w kategorii: „Kawały o lekarzach”.
Lekarz do dewotki:
- No cóż, pani choroba nie jest ciężka, ale wymaga jednak kilku dni w szpitalu, a potem krótkiego wypoczynku w sanatorium. Ale gwarantuję, że za miesiąc znów będzie pani na kolanach!
- No cóż, pani choroba nie jest ciężka, ale wymaga jednak kilku dni w szpitalu, a potem krótkiego wypoczynku w sanatorium. Ale gwarantuję, że za miesiąc znów będzie pani na kolanach!
27
Dowcip #25175. Lekarz do dewotki w kategorii: „Śmieszne dowcipy o lekarzach”.
Przychodzi facet do lekarza i mówi, że jego dziecko nie może spać. A lekarz się pyta:
- Śpiewa mu pan jakieś piosenki?
- Tak jedną.
- A jak ona idzie?
- Dzidzia dzidzia śpij spokojnie BU.
- Śpiewa mu pan jakieś piosenki?
- Tak jedną.
- A jak ona idzie?
- Dzidzia dzidzia śpij spokojnie BU.
116
Dowcip #25202. Przychodzi facet do lekarza i mówi, że jego dziecko nie może spać. w kategorii: „Dowcipy o lekarzach”.
Przychodzi facet do psychiatry i mówi:
- Ja umiem latać.
Na co psychiatra odpowiada:
- Ależ proszę pana to jest niemożliwe ...
- Panie doktorze ja naprawdę latam.
- Proszę wyjść i nie gadać mi głupot mówi doktor.
- No to ja zademonstruję - powiedział i wyskoczył przez okno, pofruwał chwilę i wrócił z powrotem do gabinetu. Psychiatra zdębiał, ale po chwili też chciał spróbować, więc po instrukcji swojego pacjenta wyskoczył, spadł na ziemię i się zabił. Wtedy pacjent stanął przy oknie, popatrzył w dół i powiedział:
- Jak na anioła stróża to ze mnie kawał skurczybyka.
- Ja umiem latać.
Na co psychiatra odpowiada:
- Ależ proszę pana to jest niemożliwe ...
- Panie doktorze ja naprawdę latam.
- Proszę wyjść i nie gadać mi głupot mówi doktor.
- No to ja zademonstruję - powiedział i wyskoczył przez okno, pofruwał chwilę i wrócił z powrotem do gabinetu. Psychiatra zdębiał, ale po chwili też chciał spróbować, więc po instrukcji swojego pacjenta wyskoczył, spadł na ziemię i się zabił. Wtedy pacjent stanął przy oknie, popatrzył w dół i powiedział:
- Jak na anioła stróża to ze mnie kawał skurczybyka.
317