Dowcipy o lekarzach
Rosenbaum udaje się po poradę do znanego specjalisty. Po konsultacji wręcza lekarzowi dwadzieścia złotych.
- Przepraszam pana, ale należy się więcej.
- Och, mój Boże, nie wiedziałem i mam przy sobie tylko dwadzieścia złotych.
- Dobrze, ale na przyszłość niech pan pamięta, że wizyta u mnie kosztuje pięćdziesiąt złotych.
- Pięćdziesiąt? A mnie mówiono, że trzydzieści.
- Przepraszam pana, ale należy się więcej.
- Och, mój Boże, nie wiedziałem i mam przy sobie tylko dwadzieścia złotych.
- Dobrze, ale na przyszłość niech pan pamięta, że wizyta u mnie kosztuje pięćdziesiąt złotych.
- Pięćdziesiąt? A mnie mówiono, że trzydzieści.
210
Dowcip #19404. Rosenbaum udaje się po poradę do znanego specjalisty. w kategorii: „Śmieszne kawały o lekarzach”.
Przychodzi Pika tchu do lekarza.
Lekarz:
- Serce pika?
Pika tchu:
- Pika, pika.
Lekarz:
- Serce pika?
Pika tchu:
- Pika, pika.
62
Dowcip #22065. Przychodzi Pika tchu do lekarza. w kategorii: „Żarty o lekarzach”.
Przychodzi baba do lekarza z kierownica w plecach.
- Co panią tu prowadzi.
- Nie widzi pan, że kierownica.
- Co panią tu prowadzi.
- Nie widzi pan, że kierownica.
102
Dowcip #20884. Przychodzi baba do lekarza z kierownica w plecach. w kategorii: „Humor o lekarzach”.
Dyrektor szpitala wzywa lekarza do gabinetu:
- Jesteś zwolniony! - oznajmia wzburzony ordynator.
- Ale za co?
- Opowiadasz dzieciom durnowate rymowanki! Na przykład ”Idzie rak, nieborak”
- Co w tym durnego? Panie w przedszkolu tak robią!
- W przedszkolu, a nie na onkologii!
- Jesteś zwolniony! - oznajmia wzburzony ordynator.
- Ale za co?
- Opowiadasz dzieciom durnowate rymowanki! Na przykład ”Idzie rak, nieborak”
- Co w tym durnego? Panie w przedszkolu tak robią!
- W przedszkolu, a nie na onkologii!
611
Dowcip #31886. Dyrektor szpitala wzywa lekarza do gabinetu w kategorii: „Śmieszne dowcipy o lekarzach”.
Przychodzi blondynka do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, od jakiegoś czasu wydaje mi się, że mam dwa kręgosłupy.
- To niemożliwe! Ale na wszelki wypadek dam pani skierowanie na prześwietlenie.
Po tygodniu blondynka przynosi lekarzowi zdjęcie rentgena. Lekarz ogląda je i mówi:
- Proszę pani, tampony się wyjmuje, a nie upycha jeden za drugim.
- Panie doktorze, od jakiegoś czasu wydaje mi się, że mam dwa kręgosłupy.
- To niemożliwe! Ale na wszelki wypadek dam pani skierowanie na prześwietlenie.
Po tygodniu blondynka przynosi lekarzowi zdjęcie rentgena. Lekarz ogląda je i mówi:
- Proszę pani, tampony się wyjmuje, a nie upycha jeden za drugim.
526
Dowcip #17409. Przychodzi blondynka do lekarza i mówi w kategorii: „Kawały o lekarzach”.
Przychodzi facet do lekarza, a lekarz do niego:
- Niech pan się nie boi, będzie Pan żył, sprawdzałem wyniki, wyszło że ma pan tylko padaczkę.
- Niech pan się nie boi, będzie Pan żył, sprawdzałem wyniki, wyszło że ma pan tylko padaczkę.
147
Dowcip #33624. Przychodzi facet do lekarza, a lekarz do niego w kategorii: „Śmieszne dowcipy o lekarzach”.
Przychodzi garbata baba do łysego lekarza. Lekarz złośliwie patrząc na jej garba mówi:
- Gdzie się pani wybiera z tym plecakiem...
Na to Baba, patrząc na jego łysinę:
- Na Łysą Górę...
- Gdzie się pani wybiera z tym plecakiem...
Na to Baba, patrząc na jego łysinę:
- Na Łysą Górę...
330
Dowcip #33621. Przychodzi garbata baba do łysego lekarza. w kategorii: „Żarty o lekarzach”.
Bogata kobieta odwiedza bardzo wziętego chirurga plastycznego. Ten ogląda jej twarz i mówi:
- Operacja będzie kosztowała dziesięć tysięcy dolarów.
- Ależ to strasznie drogo! - oburza się kobieta.
- To mogę polecić coś za dwa dolary. - proponuje lekarz.
- Co takiego?
- Bardzo gęstą woalkę.
- Operacja będzie kosztowała dziesięć tysięcy dolarów.
- Ależ to strasznie drogo! - oburza się kobieta.
- To mogę polecić coś za dwa dolary. - proponuje lekarz.
- Co takiego?
- Bardzo gęstą woalkę.
317
Dowcip #33564. Bogata kobieta odwiedza bardzo wziętego chirurga plastycznego. w kategorii: „Dowcipy o lekarzach”.
Kolejka w aptece. Pierwszy klient podchodzi do okienka, daje receptę, aptekarz mówi mu:
- Trzysta dwadzieścia złotych proszę.
Drugi podchodzi, daje receptę, aptekarz mówi mu:
- Trzysta czterdzieści złotych.
Trzeci podchodzi, aptekarz mówi mu:
- Trzysta dwadzieścia złotych.
Czwarty facet w kolejce się lekko poddenerwował i mówi:
- Panie magister, wszyscy idziemy od tego samego lekarza, wszyscy mamy taki sam lek na recepcie, dlaczego jedni płacą mniej, a inni więcej?
Magister odpowiada:
- No wie pan, mamy taki kod z lekarzem, taką umowę....
Facet się zdenerwował i mówi:
- Panie, niech pan nam powie co to za lek, dlaczego ma inną cenę?
Na recepcie było napisane: CC NWKCMJDMCC CC. Klienci zaczęli nerwowo naciskać na aptekarza, bardzo chcieli żeby im przeczytał co to oznacza, co to za lekarstwo... W końcu aptekarz pod wpływem nacisku zaczął czytać z rumieńcami na twarzy:
- Cześć Czesiek, Nie Wiem Ku*wa Co Mu Jest, Daj Mu Co Chcesz, Cześć Czesiek.
- Trzysta dwadzieścia złotych proszę.
Drugi podchodzi, daje receptę, aptekarz mówi mu:
- Trzysta czterdzieści złotych.
Trzeci podchodzi, aptekarz mówi mu:
- Trzysta dwadzieścia złotych.
Czwarty facet w kolejce się lekko poddenerwował i mówi:
- Panie magister, wszyscy idziemy od tego samego lekarza, wszyscy mamy taki sam lek na recepcie, dlaczego jedni płacą mniej, a inni więcej?
Magister odpowiada:
- No wie pan, mamy taki kod z lekarzem, taką umowę....
Facet się zdenerwował i mówi:
- Panie, niech pan nam powie co to za lek, dlaczego ma inną cenę?
Na recepcie było napisane: CC NWKCMJDMCC CC. Klienci zaczęli nerwowo naciskać na aptekarza, bardzo chcieli żeby im przeczytał co to oznacza, co to za lekarstwo... W końcu aptekarz pod wpływem nacisku zaczął czytać z rumieńcami na twarzy:
- Cześć Czesiek, Nie Wiem Ku*wa Co Mu Jest, Daj Mu Co Chcesz, Cześć Czesiek.
026
Dowcip #33593. Kolejka w aptece. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o lekarzach”.
Starsze małżeństwo leczyło się u znanego lekarza. Jako, że kuracja odniosła skutek, podczas ostatniej wizyty chcieli wyrazić swa wdzięczność. Wręczając zwyczajową butelkę koniaku mąż zaczyna:
- Panie doktorze, chcieliśmy...
Na to doktor, który w międzyczasie zdążył podnieść swoje kwalifikacje naukowe, przerywa:
- Docencie.
- Doceniamy, doceniamy...
- Panie doktorze, chcieliśmy...
Na to doktor, który w międzyczasie zdążył podnieść swoje kwalifikacje naukowe, przerywa:
- Docencie.
- Doceniamy, doceniamy...
114