Tryb ciemnyLogowanieRejestracja
Dowcip.NET
KategorieLosujDodaj

Dowcipy o kotach


Stirlitz szedł sobie po niemieckich drogach i widzi Niemców, którzy napełniają kota benzyną. Kot uciekł i padł.
”Pewnie benzyna się skończyła” - pomyślał Stirlitz.
215

Dowcip #24792. Stirlitz szedł sobie po niemieckich drogach i widzi Niemców w kategorii: „Dowcipy o kotach”.

Rudy kocur z trudem przebijający się przez zaspy, z wysiłkiem odrywając swoją zmrożoną męskość od lodu krzyczy:
- No i gdzie? Pytam was, gdzie jest ta pieprzona wiosna? Co za pokręcony kraj! Gdzie dziewczyny, przebiśniegi, świergolenie skowronków? Choćby ćwierkanie wróbli, choćby krakanie wron - gdzie to jest?! A odwilż kiedy przyjdzie? Śnieg z nieba sypie jakby ich tam wszystkich w górze popieprzyło.
Stojący niedaleko ludzie, słuchając te kocie miauczenia, mówią:
- Słyszysz jak się drze? Wiosna idzie. Kotów nie oszukasz.
49

Dowcip #13317. Rudy kocur z trudem przebijający się przez zaspy w kategorii: „Śmieszne żarty o kotach”.

Trzy myszy siedziały w barze i próbowały zaimponować sobie nawzajem, która z nich jest najodważniejsza. Pierwsza z nich wychyliła kolejną whisky i mówi:
- Jak ja zobaczę pułapkę na myszy, to kładę się na pleckach i naciskam drucik nóżką. Jak widzę, że pułapka na mnie spada, to łapię ją w zęby, a potem ćwiczę z nią dwadzieścia razy jakby to była sztanga. Biorę potem sobie serek i zjadam smakowicie.
Druga mysz dokończyła swojego kolejnego drinka i mówi:
- Jak ja znajdę trutkę na myszy, to zbieram jak dużo mogę tylko udźwignąć, ścieram to na proszek i wypijam razem z kawą, żeby mieć trochę buzu.
Przychodzi teraz kolej na trzecią mysz i obydwie czekają na jakąś historię. Trzecia mysz łyknęła swojego drinka i mówi:
- Dosyć tych głupstw, idę zgwałcić kota!
38

Dowcip #14001. Trzy myszy siedziały w barze i próbowały zaimponować sobie nawzajem w kategorii: „Żarty o kotach”.

Obóz koncentracyjny, Żydzi idą do komory gazowej, dziecko niesie na rączkach małego kotka. Podchodzi do niego z uśmiechem Niemiec:
- A di di, ty malutki morderco!
57

Dowcip #3985. Obóz koncentracyjny, Żydzi idą do komory gazowej w kategorii: „Dowcipy o kotach”.

Facet miał takiego kota, który robił kupę na dywan, rozpędzał się i ślizgał tyłkiem po zabrudzonym dywanie. Koledzy doradzili mu, żeby rozłożył papier ścierny na dywanie. Na drugi dzień facet przychodzi zadowolony do pracy i mówi:
- Super pomysł. Tak się ślizgnął, że do kuchni tylko oczy dojechały.
112

Dowcip #4135. Facet miał takiego kota, który robił kupę na dywan w kategorii: „Kawały o kotach”.

Akwizytor chodzi od domu do domu, aż trafił do domu, którego właścicielka nie ma najmniejszej ochoty z nim rozmawiać, zatrzaskuje więc mu drzwi przed nosem. Ku jej zdziwieniu, drzwi nie zamykają się, lecz odskakują z impetem. Próbuje jeszcze raz, lecz rezultat jest identyczny - drzwi powtórnie odbijają się i stoją otworem. Podejrzewając, że akwizytor włożył nogę między drzwi a framugę, kobieta cofa się, aby wziąć taki zamach, który nauczy akwizytora grzeczności. Wówczas odzywa się akwizytor:
- Może odsunie pani najpierw swojego kotka.
1145

Dowcip #346. Akwizytor chodzi od domu do domu, aż trafił do domu w kategorii: „Śmieszny humor o kotach”.

Mała Zosia siedziała w ogrodzie zasypując dołek, kiedy przez siatkę zajrzał sąsiad. Zainteresował się, co porabia dziewczynka:
- Co tam robisz Zosiu?
- Moja złota rybka właśnie umarła - odpowiada Zosia, nie spoglądając nawet w stronę sąsiada - właśnie ją grzebię.
- To bardzo duża dziura jak na złotą rybkę, nie uważasz? - dziwi się sąsiad.
- To dlatego, że rybka jest wewnątrz twojego durnego kota.
727

Dowcip #575. Mała Zosia siedziała w ogrodzie zasypując dołek w kategorii: „Śmieszne dowcipy o kotach”.

Wraca człowiek do domu. Wchodzi do sypialni, a na łóżku żona leży nago w pozycji pajacyka, oddychając ciężko i z wypiekami na twarzy. Facet przezornie sprawdza szafę i pod łóżkiem, nikogo nie ma. Wzrusza ramionami i idzie do kuchni. W garach nic, lodówka pusta.
- Co jest to żarcia? - krzyczy do żony.
- Nic nie ma, nie miałam nawet czasu na zakupy wyjść. - dyszy żona.
Facet marszczy się i dla uspokojenia bierze na ręce domowego sierściucha. Patrzy chwilę na oblizującego się kota, węszy i krzyczy z wyrzutem:
- Dla mnie nic nie ma, a ten tutaj rybki sobie jadł!
134

Dowcip #31114. Wraca człowiek do domu. w kategorii: „Humor o kotach”.

Facet wybrał się na wycieczkę po Polsce. W jednym z miast wszedł do sklepu w celu kupienia jakiejś ciekawej suweniry. Sklepik był mały, ale mieściło się w nim chyba wszystko, od pocztówek, przez doniczki i antyki, aż po magiczne kamienie. Facet się rozgląda, nie może się na nic zdecydować. Nagle jego wzrok padł na drewnianą figurkę kota, patrzy na cenę. Figurka kota dziesięć złotych, Historia kota tysiąc złotych. Facet, nie namyślając się długo, wziął figurkę i podszedł do lady. Stary subiekt zapytał:
- Z historią czy bez?
- Daj se pan spokój, biorę kota i wychodzę.
Stary uśmiechnął się pod nosem:
- Tak pan teraz mówi. I tak pan przyjdzie po historię.
Facet nie powiedział już nic, tylko pomyślał ”Jak można płacić tysiąc złotych za jakąś tam historię kota?” Zapłacił, podziękował i wyszedł. I nagle zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Idąc z figurką w torbie, usłyszał miauczenie kotów. Potem zobaczył, że idzie za nim jakiś kot. Potem następny. I następny. I jeszcze inny. Z każdego zakamarka wyłaniały się koty i szły za facetem, który kupił figurkę kota. Koleś trochę się przestraszył i zaczął uciekać. Koty za nim. Przyspieszył. Koty za nim. Zwolnił. Koty też zwolniły. Stanął. I wokół niego stanęło kilkaset kotów.
- No co jest?! O co w tym chodzi?!
Niewiele myśląc, facet wyciągnął z torby tę figurkę i wrzucił ją do rzeki. Wszystkie koty skoczyły też do wody i wszystkie się utopiły. Facet wytrzeszczył oczy ze zdumienia. Chwilę stał jak wryty, ale nagle pognał w stronę sklepiku, w którym był wcześniej. Wpada zdyszany do środka, a stary subiekt zaczął rechotać.
- Wiedziałem, że pan przyjdzie po historię.
- Panie! - przerwał facet. - Jaką historię!? Ma pan może figurkę cygana?
628

Dowcip #27332. Facet wybrał się na wycieczkę po Polsce. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o kotach”.

Facet szukając prezentu trafił do sklepu ze starociami. Wypatrzył figurkę kota za dziesięć złotych. Sprzedawca:
- Do figurki proponuję zakup historii tej figurki za tysiąc złotych.
- Nie, dziękuję.
Sprzedawca do wychodzącego klienta:
- Niech się Pan zdecyduje bo i tak jestem przekonany, że Pan wróci po tą historię.
Facet wychodzi ze sklepu z figurką kota w kieszeni i zaraz po wyjściu widzi, że wszystkie koty z okolicy zaczynają się do niego coraz bezczelniej garnąć, ocierać i drapać. Po chwili nie mogąc znieść presji zwierzaków rusza biegiem w kierunku rzeki i tam wrzuca na środek nurtu figurkę kota. Wszystkie koty jak jeden mąż rzucają się się za figurką kota w odmęty rzeki i toną. Facet biegiem wraca do sklepu. Sprzedawca z uśmiechem:
- Byłem pewien, że Pan wróci po historię tej figurki!
- Do diabła z historią tego kota! Nie mam Pan figurki muzułmanina?!
225

Dowcip #28569. Facet szukając prezentu trafił do sklepu ze starociami. w kategorii: „Kawały o kotach”.

Śmieszne dowcipy o kotachHumor o kotachDowcipy o kotachŚmieszne żarty o kotachŻarty o kotachŚmieszny humor o kotachŚmieszne kawały o kotachKawały o kotach




Przydatne zasoby» Darmowe ogłoszenia sprzedaży mieszkania» Samochody osobowe ogłoszenia motoryzacyjne» Oferty pracy dla opiekunki do dzieci» Słownik definicji» Internetowy słownik antonimów języka polskiego» Internetowy słownik synonimów języka polskiego» Zagadki edukacyjne dla dzieci z odpowiedziami do drukowania» Następna zmiana czasu» Tłumacz alfabetu Morse'a OnLine» Stopniowanie przymiotników i przysłówków» Rymy do wyrazów» Wyliczanki odliczanki» Deklinacja słów
 » Regulamin» Kontakt

najlepsze dowcipynajlepsze kawałynajlepsze żartynajlepszy humor Dowcip.NET © LocaHost