Dowcipy o kolegach
Spotykają się dwaj koledzy:
- Cześć, czemu jesteś taki skwaszony?
- A ząb mnie boli.
- Ja w takiej sytuacji kładę się koło mojej żony, jej ciepło koi ból i koniec.
- Ty, a czy twoja żona jest teraz w domu?!
- Cześć, czemu jesteś taki skwaszony?
- A ząb mnie boli.
- Ja w takiej sytuacji kładę się koło mojej żony, jej ciepło koi ból i koniec.
- Ty, a czy twoja żona jest teraz w domu?!
926
Dowcip #15697. Spotykają się dwaj koledzy w kategorii: „Śmieszne żarty o kolegach”.
Rozmawiają dwaj kumple:
- Wiesz, żona mi powiedziała, że jak będę pił to mnie zostawi.
- I co?
- Będzie mi jej brakowało.
- Wiesz, żona mi powiedziała, że jak będę pił to mnie zostawi.
- I co?
- Będzie mi jej brakowało.
23
Dowcip #15700. Rozmawiają dwaj kumple w kategorii: „Dowcipy o kolegach”.
Siedzą w pubie kędzierzawy i łysy i piją piwo. Kędzierzawy głaszcze łysego po głowie.
- Wiesz John, ty masz tę glacę taką miłą jak mojej żony tyłek!
John przeciąga ręką po łysinie:
- Ojej, rzeczywiście!
- Wiesz John, ty masz tę glacę taką miłą jak mojej żony tyłek!
John przeciąga ręką po łysinie:
- Ojej, rzeczywiście!
27
Dowcip #15817. Siedzą w pubie kędzierzawy i łysy i piją piwo. w kategorii: „Żarty o kolegach”.
Siedzi dwóch kumpli na ławce. Do jednego dzwoni dziewczyna:
- Mam wolną chatę! Przychodź!
- Ale ja jestem teraz z kumplem!
- To ja zadzwonię po koleżankę, a Ty bierz jego.
Idą razem do jej domu, w pewnym momencie kumpel mówi:
- Ej! A jak ona będzie brzydka, to porażka będzie!
- Spoko, nie bój nic! Jest w domu alkohol, w razie czego wypijesz trochę i Ci się spodoba.
Wchodzą do domu, witają się, a kumpel:
- Stary ... Ja tyle nie wypiję!
- Mam wolną chatę! Przychodź!
- Ale ja jestem teraz z kumplem!
- To ja zadzwonię po koleżankę, a Ty bierz jego.
Idą razem do jej domu, w pewnym momencie kumpel mówi:
- Ej! A jak ona będzie brzydka, to porażka będzie!
- Spoko, nie bój nic! Jest w domu alkohol, w razie czego wypijesz trochę i Ci się spodoba.
Wchodzą do domu, witają się, a kumpel:
- Stary ... Ja tyle nie wypiję!
25
Dowcip #15818. Siedzi dwóch kumpli na ławce. w kategorii: „Dowcipy o kolegach”.
Spotykają się dwaj starzy znajomi na przystanku autobusowym. Jeden pyta drugiego:
- Co tam? Masz żonę?
- Mam.
- A dzieci masz?
- Nie mam.
- To na co czekasz?
- Na autobus.
- Co tam? Masz żonę?
- Mam.
- A dzieci masz?
- Nie mam.
- To na co czekasz?
- Na autobus.
16
Dowcip #16528. Spotykają się dwaj starzy znajomi na przystanku autobusowym. w kategorii: „Kawały o kolegach”.
Szef mówi do pracownika:
- Wiesz? Ta nowa sekretarka wszystko odłożyła na miejsce i zrobiła mi masaż, a w łóżku jest lepsza niż moja żona.
- A pożyczysz mi jej?
- Pewnie.
Następnego dnia:
- Miałeś racje zrobiła wszystko co kazałem ale w jednym się myliłeś.
- W czym?
- W łóżku nie jest lepsza od Twojej żony.
- Wiesz? Ta nowa sekretarka wszystko odłożyła na miejsce i zrobiła mi masaż, a w łóżku jest lepsza niż moja żona.
- A pożyczysz mi jej?
- Pewnie.
Następnego dnia:
- Miałeś racje zrobiła wszystko co kazałem ale w jednym się myliłeś.
- W czym?
- W łóżku nie jest lepsza od Twojej żony.
03
Dowcip #16920. Szef mówi do pracownika w kategorii: „Śmieszne dowcipy o kolegach”.
Jasiu mówi do mamy:
- Mamo, koledzy w szkole się ze mnie śmieją,że jestem malutki.
A mama na to:
- Nie prawda Jasiu, ale weź drabinkę i idź nazbieraj truskawek.
- Mamo, koledzy w szkole się ze mnie śmieją,że jestem malutki.
A mama na to:
- Nie prawda Jasiu, ale weź drabinkę i idź nazbieraj truskawek.
37
Dowcip #17178. Jasiu mówi do mamy w kategorii: „Dowcipy o kolegach”.
Jasiu mówi do kolegi:
- Moja siostra od pięciu lat gra na fortepianie.
- Żartujesz! I nie bolą jej ręce?
- Moja siostra od pięciu lat gra na fortepianie.
- Żartujesz! I nie bolą jej ręce?
614
Dowcip #17183. Jasiu mówi do kolegi w kategorii: „Dowcipy o kolegach”.
Spotyka się Jasiu z swoim kolegą kujonem i mówi do niego:
- Wiesz czasem mam takie momenty, że chce mi się uczyć. - mówi Jasiu.
Jego kolega się pyta:
- A co wtedy robisz?
- No wiesz, kładę się na tapczanie i czekam aż minie.
- Wiesz czasem mam takie momenty, że chce mi się uczyć. - mówi Jasiu.
Jego kolega się pyta:
- A co wtedy robisz?
- No wiesz, kładę się na tapczanie i czekam aż minie.
26
Dowcip #17211. Spotyka się Jasiu z swoim kolegą kujonem i mówi do niego w kategorii: „Śmieszne dowcipy o kolegach”.
Wieczór kawalerski. Kumple doradzają przyszłemu mężowi:
- Stary! Jeżeli nie będziesz trenował sobie żony, jeżeli nie ułożysz jej sobie od początku, to potem nawet słowem nie piśniesz, nie będziesz nawet mógł powiedzieć ”Nie”! Pokaż żonie kto rządzi w domu od samego początku!
Pan młody wziął sobie mocno do serca rady kolegów i jak radzili, tak zrobił.
Pierwszy dzień po ślubie:
Mąż wraca z pracy:
- Obiad gotowy?! - pyta żony.
- Nie. - odpowiada żona.
Facet niewiele myśląc, trach żonę po głowie.
Drugi dzień po ślubie:
- Obiad gotowy?!
- Tak.
- Koszula wyprasowana?!
- Nie.
No to trach żonę po głowie.
Trzeci dzień po ślubie:
- Obiad gotowy?!
- Tak.
- Koszula wyprasowana?!
- Tak.
- Okna umyłaś?!
- Nie.
No to trach żonę po głowie.
Sytuacja powtarzała się dość długo... Tak gdzieś z miesiąc po ślubie:
- Obiad gotowy?!
- Tak.
- Koszula uprasowana?!
- Tak.
- Okna umyte?!
- Tak.
Itd, itp... Mężowi skończyły się w końcu pomysły. Stoi, myśli, myśli:
- Właź pod stół!
Żona myk pod stołem.
- Szczekaj!
Żona:
- Chał, chał, chał.
Mąż z wściekłością:
- Na pana szczekasz?!
I trach żonę po głowie.
- Stary! Jeżeli nie będziesz trenował sobie żony, jeżeli nie ułożysz jej sobie od początku, to potem nawet słowem nie piśniesz, nie będziesz nawet mógł powiedzieć ”Nie”! Pokaż żonie kto rządzi w domu od samego początku!
Pan młody wziął sobie mocno do serca rady kolegów i jak radzili, tak zrobił.
Pierwszy dzień po ślubie:
Mąż wraca z pracy:
- Obiad gotowy?! - pyta żony.
- Nie. - odpowiada żona.
Facet niewiele myśląc, trach żonę po głowie.
Drugi dzień po ślubie:
- Obiad gotowy?!
- Tak.
- Koszula wyprasowana?!
- Nie.
No to trach żonę po głowie.
Trzeci dzień po ślubie:
- Obiad gotowy?!
- Tak.
- Koszula wyprasowana?!
- Tak.
- Okna umyłaś?!
- Nie.
No to trach żonę po głowie.
Sytuacja powtarzała się dość długo... Tak gdzieś z miesiąc po ślubie:
- Obiad gotowy?!
- Tak.
- Koszula uprasowana?!
- Tak.
- Okna umyte?!
- Tak.
Itd, itp... Mężowi skończyły się w końcu pomysły. Stoi, myśli, myśli:
- Właź pod stół!
Żona myk pod stołem.
- Szczekaj!
Żona:
- Chał, chał, chał.
Mąż z wściekłością:
- Na pana szczekasz?!
I trach żonę po głowie.
94