
Dowcipy o klientach
W restauracji gość składa zamówienie:
- Poproszę schabowego z frytkami.
- Niestety, schabowe się skończyły.
- To proszę mi podać pierś z kury.
- Żałuję, ale nie ma.
Wyraźnie poirytowany mężczyzna mówi podniesionym głosem:
- To przynieść mi pan płaszcz!
Kelner rzucając okiem do szatni:
- Bardzo mi przykro, ale też już nie ma ...
- Poproszę schabowego z frytkami.
- Niestety, schabowe się skończyły.
- To proszę mi podać pierś z kury.
- Żałuję, ale nie ma.
Wyraźnie poirytowany mężczyzna mówi podniesionym głosem:
- To przynieść mi pan płaszcz!
Kelner rzucając okiem do szatni:
- Bardzo mi przykro, ale też już nie ma ...
412
Dowcip #15951. W restauracji gość składa zamówienie w kategorii: „Dowcipy o klientach”.
Rozmowa w restauracji:
- A co dla szanownego pana?
- Coś na rozgrzewkę, tylko proszę dobrze zmrozić.
- A co dla szanownego pana?
- Coś na rozgrzewkę, tylko proszę dobrze zmrozić.
215
Dowcip #15972. Rozmowa w restauracji w kategorii: „Żarty o klientach”.
Przychodzi facet do baru i pyta:
- Jest może czarny kawior?
- Nie, ale w zastępstwie mogę podać czarne okulary do ryżu. - odpowiada kelner.
- Jest może czarny kawior?
- Nie, ale w zastępstwie mogę podać czarne okulary do ryżu. - odpowiada kelner.
316
Dowcip #21544. Przychodzi facet do baru i pyta w kategorii: „Kawały o klientach”.
Wchodzi facet do mięsnego i mówi:
- Dzień Dobry, proszę czterdzieści deko polędwicy sopockiej.
Babka podchodzi do lady, kroi.
- Ojojoj, ale mi się ukroiło, może być siedem kilo?
- Dzień Dobry, proszę czterdzieści deko polędwicy sopockiej.
Babka podchodzi do lady, kroi.
- Ojojoj, ale mi się ukroiło, może być siedem kilo?
1114
Dowcip #28147. Wchodzi facet do mięsnego i mówi w kategorii: „Żarty o klientach”.

Po dłuższym czekaniu na zamówione danie, klient pyta jednego z przechodzących kelnerów:
- Proszę spytać kierownika czy kelner, u którego zamówiłem obiad jeszcze tu pracuje.
- Proszę spytać kierownika czy kelner, u którego zamówiłem obiad jeszcze tu pracuje.
412
Dowcip #18628. Po dłuższym czekaniu na zamówione danie w kategorii: „Śmieszny humor o klientach”.
Właściciel restauracji poleca obsłudze:
- Dzisiaj musicie być szczególnie uprzejmi dla naszych szanownych gości!
- Czy to znaczy, szefie, że ktoś ważny będzie na obiedzie?
- Nie, po prostu dziś mamy bardzo twarde kotlety.
- Dzisiaj musicie być szczególnie uprzejmi dla naszych szanownych gości!
- Czy to znaczy, szefie, że ktoś ważny będzie na obiedzie?
- Nie, po prostu dziś mamy bardzo twarde kotlety.
212
Dowcip #16745. Właściciel restauracji poleca obsłudze w kategorii: „Śmieszny humor o klientach”.

Przychodzi facet do sklepu z obuwiem i prosi o najdroższe buty, jakie są na składzie.
- Mamy takie ze skóry aligatora za pięć tysięcy złotych. - odpowiada sprzedawca.
Ale facetowi to nie wystarcza. Chce droższe. Sprzedawca zwietrzył interes i przypomniał sobie o specjalnym modelu ze skóry węża za piętnaście tysięcy złotych!
- To nie jest to, czego szukam. Potrzebuję jeszcze bardziej ekskluzywnych. - upiera się facet.
Sprzedawca już się irytuje, ale nie odpuszcza. Prowadzi faceta na zaplecze, otwiera duży sejf, wyciąga parę butów i ścisza głos.
- To są buty z ludzkiej skóry. Bardzo rzadkie i drogie. Pięćdziesiąt tysięcy złotych!
- I to jest to o czym mówię. - ucieszył się gość. - Ale czy nie ma czarnych?
- Są. Ale czarne to po dwie dychy.
- Mamy takie ze skóry aligatora za pięć tysięcy złotych. - odpowiada sprzedawca.
Ale facetowi to nie wystarcza. Chce droższe. Sprzedawca zwietrzył interes i przypomniał sobie o specjalnym modelu ze skóry węża za piętnaście tysięcy złotych!
- To nie jest to, czego szukam. Potrzebuję jeszcze bardziej ekskluzywnych. - upiera się facet.
Sprzedawca już się irytuje, ale nie odpuszcza. Prowadzi faceta na zaplecze, otwiera duży sejf, wyciąga parę butów i ścisza głos.
- To są buty z ludzkiej skóry. Bardzo rzadkie i drogie. Pięćdziesiąt tysięcy złotych!
- I to jest to o czym mówię. - ucieszył się gość. - Ale czy nie ma czarnych?
- Są. Ale czarne to po dwie dychy.
139
Dowcip #16236. Przychodzi facet do sklepu z obuwiem i prosi o najdroższe buty w kategorii: „Śmieszne kawały o klientach”.
Pracownik banku próbuje wytłumaczyć klientowi zasady płacenia na raty:
- Proszę pana, najpierw płaci pan niewielką sumę, a potem przez trzy miesiące nie płaci pan nic.
Na to klient:
- To pan mnie zna?
- Proszę pana, najpierw płaci pan niewielką sumę, a potem przez trzy miesiące nie płaci pan nic.
Na to klient:
- To pan mnie zna?
414
Dowcip #1764. Pracownik banku próbuje wytłumaczyć klientowi zasady płacenia na raty w kategorii: „Śmieszne kawały o klientach”.

Panie kelner, przed chwilą przeglądałem kartę, ryba była wykreślona, a teraz znów się pojawiła. Co to znaczy?
- A bo ten gość, który siedzi tam pod oknem, oddał swoją porcję.
- A bo ten gość, który siedzi tam pod oknem, oddał swoją porcję.
36
Dowcip #15484. Panie kelner, przed chwilą przeglądałem kartę, ryba była wykreślona w kategorii: „Śmieszny humor o klientach”.
- Kelner, to jest ta duża porcja kotleta? Śmiać mi się chce.
- To dobrze, bo zazwyczaj klienci są wściekli.
- To dobrze, bo zazwyczaj klienci są wściekli.
412
Dowcip #18629. - Kelner, to jest ta duża porcja kotleta? Śmiać mi się chce. w kategorii: „Żarty o klientach”.
