Dowcipy o kierowcach
Dwóch kumpli siedzi przy barze. Nagle jeden pyta drugiego:
- Skąd wiesz kiedy nie powinieneś jechać, ze względu na to, że za dużo wypiłeś?
- Kiedy zjeżdżam z drogi, aby uniknąć zderzenia z drzewem i nagle uświadamiam sobie, że tym drzewem był odświeżacz powietrza w kształcie choinki, wiszący na wstecznym lusterku.
- Skąd wiesz kiedy nie powinieneś jechać, ze względu na to, że za dużo wypiłeś?
- Kiedy zjeżdżam z drogi, aby uniknąć zderzenia z drzewem i nagle uświadamiam sobie, że tym drzewem był odświeżacz powietrza w kształcie choinki, wiszący na wstecznym lusterku.
726
Dowcip #31177. Dwóch kumpli siedzi przy barze. w kategorii: „Dowcipy o kierowcach”.
Mężczyzna jechał autostradą. Nagle na drodze zobaczył królika. Skręcił z drogi, żeby uniknąć zderzenia jednak królik odskoczył prosto pod koła samochodu. Kierowca zjechał na pobocze i widząc martwego królika głośno zapłakał. Widząc to, przejeżdżająca obok kobieta zatrzymała się sprawdzić co się stało.
- Zabiłem tego biednego królika. - żali się kierowca.
- Zaraz coś poradzimy. - odparła kobieta i poszła do samochodu.
Po chwili przychodzi z podłużną puszką w dłoni. Popsikała zwierzę sprayem i po chwili królik ożył. Popatrzył na dwójkę ludzi i pobiegł w las. Mężczyzna nie mógł uwierzyć w to co widzi. Pobiegł do kobiety i pyta:
- To niesamowite. Co za substancję ma pani w tej puszce?
- Lakier do włosów. - odpowiada kobieta - Przywraca życie włosom pozbawionym życia.
- Zabiłem tego biednego królika. - żali się kierowca.
- Zaraz coś poradzimy. - odparła kobieta i poszła do samochodu.
Po chwili przychodzi z podłużną puszką w dłoni. Popsikała zwierzę sprayem i po chwili królik ożył. Popatrzył na dwójkę ludzi i pobiegł w las. Mężczyzna nie mógł uwierzyć w to co widzi. Pobiegł do kobiety i pyta:
- To niesamowite. Co za substancję ma pani w tej puszce?
- Lakier do włosów. - odpowiada kobieta - Przywraca życie włosom pozbawionym życia.
310
Dowcip #31352. Mężczyzna jechał autostradą. Nagle na drodze zobaczył królika. w kategorii: „Dowcipy o kierowcach”.
Mężczyzna jechał samochodem całą noc, a do celu miał jeszcze wiele kilometrów. Postanowił zatrzymać się w miejskim hotelu żeby trochę odpocząć. Pech chciał, że obok hotelu, który wybrał przebiegał maraton. Kiedy mężczyzna już układał się do snu nagle usłyszał pukanie w okno. Wstaje, otwiera i widzi jednego z uczestników maratonu:
- Przepraszam, czy wie Pan która jest godzina? - pyta biegacz.
Mężczyzna spojrzał na zegarek.
- 8:15.
- Dziękuję Panu. - powiedział biegacz i pobiegł dalej.
Mężczyzna ułożył się do snu po raz kolejny ułożył się wygodnie do snu. Gdy już zasypiał rozległo się pukanie w okna. Wstaje, otwiera okno i słyszy:
- Czy mógłby Pan podać mi godzinę?
- 8:25. - odpowiedział zmęczony mężczyzna.
Spoglądając przez okno widział, że zbliżają się kolejni sportowcy. Widział z czym się to wiąże więc postanowił zostawić na oknie kartkę z napisem ”Nie mam zegarka”. Położył się wygodnie do łóżka. Już zasypiał gdy ze snu wyrwało go pukanie w okno. Zdenerwowany podchodzi, otwiera i słyszy:
- Dzień dobry Panu. Jest godzina 8:45.
- Przepraszam, czy wie Pan która jest godzina? - pyta biegacz.
Mężczyzna spojrzał na zegarek.
- 8:15.
- Dziękuję Panu. - powiedział biegacz i pobiegł dalej.
Mężczyzna ułożył się do snu po raz kolejny ułożył się wygodnie do snu. Gdy już zasypiał rozległo się pukanie w okna. Wstaje, otwiera okno i słyszy:
- Czy mógłby Pan podać mi godzinę?
- 8:25. - odpowiedział zmęczony mężczyzna.
Spoglądając przez okno widział, że zbliżają się kolejni sportowcy. Widział z czym się to wiąże więc postanowił zostawić na oknie kartkę z napisem ”Nie mam zegarka”. Położył się wygodnie do łóżka. Już zasypiał gdy ze snu wyrwało go pukanie w okno. Zdenerwowany podchodzi, otwiera i słyszy:
- Dzień dobry Panu. Jest godzina 8:45.
211
Dowcip #31320. Mężczyzna jechał samochodem całą noc w kategorii: „Śmieszny humor o kierowcach”.
Pewnego razu kierowca ciężarówki dostał 500 pingwinów do przewiezienia. Miał je dostarczyć do zoo państwowego. Niestety podczas podróży przez pustynię samochód mu się zepsuł. Po około 3 godzinach nadjechała kolejna ciężarówka. Kierowca pingwinów dał mu 500 dolarów by ten zawiózł je do zoo państwowego. Następnego dnia kierowca naprawił samochód i wyruszył sprawdzić czy dostawa została zrealizowana. Po drodze natrafia na kierowcę, któremu przekazał pingwiny. Kroczy chodnikiem, a za nim cała gwardia pingwinów.
- Co się stało? Przecież dałem Ci 500 dolarów, żebyś dostarczył je do zoo? - wykrzykuje zdenerwowany.
- Byliśmy w zoo. Zostało nam tyle pieniędzy, że teraz idziemy do kina.
- Co się stało? Przecież dałem Ci 500 dolarów, żebyś dostarczył je do zoo? - wykrzykuje zdenerwowany.
- Byliśmy w zoo. Zostało nam tyle pieniędzy, że teraz idziemy do kina.
39
Dowcip #31269. Pewnego razu kierowca ciężarówki dostał 500 pingwinów do w kategorii: „Śmieszny humor o kierowcach”.
Policjant stoi przed barem i wyłapuje pijanych kierowców. Podczas zamknięcia baru zauważa jednego z klientów zataczającego się w stronę samochodu. Pięć minut zajmuje mi znalezienie kluczyków. Kolejne pięć minut próbuje włożyć kluczyk do stacyjki. W tym czasie pozostali klienci zdążyli już się rozjechać. Policjant podchodzi do pijanego kierowcy i mówi:
- Dzień dobry Panie kierowco, będzie kontrola.
Po tych słowach wyjmuje alkomat w celu zbadania kierowcy na obecność alkoholu. Wynik zdumiewa stróża prawa. Na ekranie widnieje zapis 0.0.
- Jak to możliwe. Przecież ledwo wyszedłeś z baru.
- Widzi Pan, Panie władzo, dziś ja zostałem wyznaczony na wabik.
- Dzień dobry Panie kierowco, będzie kontrola.
Po tych słowach wyjmuje alkomat w celu zbadania kierowcy na obecność alkoholu. Wynik zdumiewa stróża prawa. Na ekranie widnieje zapis 0.0.
- Jak to możliwe. Przecież ledwo wyszedłeś z baru.
- Widzi Pan, Panie władzo, dziś ja zostałem wyznaczony na wabik.
06
Dowcip #31245. Policjant stoi przed barem i wyłapuje pijanych kierowców. w kategorii: „Śmieszny humor o kierowcach”.
Podczas jazdy po drogach małego miasteczka dwóch kierowców ciężarówek napotyka na wiadukt, a przy nim znak z napisem ”Maksymalna wysokość 11 metrów”. Mężczyźni wysiedli, żeby zmierzyć wysokość swojego samochodu. Po zakończeniu pomiarów okazuje się, że ich samochód mierzy 12,5 metra.
- Co myślisz? - zapytał jeden drugiego.
Kierowca rozejrzał się uważnie i powiedział:
- Nie widzę policjantów w zasięgu wzroku. Korzystaj z okazji!
- Co myślisz? - zapytał jeden drugiego.
Kierowca rozejrzał się uważnie i powiedział:
- Nie widzę policjantów w zasięgu wzroku. Korzystaj z okazji!
13
Dowcip #31197. Podczas jazdy po drogach małego miasteczka dwóch kierowców ciężarówek w kategorii: „Humor o kierowcach”.
Jedzie facet ciężarówką, zbliża się wieczór, momentami przysypia za kierownicą, aż tu nagle słyszy komunikat w radiu:”Niedaleko miasta wylądowali kosmici, znają nasz język, nie są agresywni, jeśli ktoś ich spotka prosimy mówić do niech powoli i wyraźnie. Są cali zieloni, mają długie ręce i króciutkie nogi”.
Kierowcy zachciało się sikać więc zjechał do lasu. Wychodzi z tira, podchodzi do krzaków i ku zdziwieniu zauważa małego zielonego ludzika o krótkich nóżkach. Więc podchodzi do niego i mówi spokojnie i wyraźnie:
- Dzień Dobry. Jestem ziemianinem, kierowcą tira, przyszedłem zrobić siusiu.
Na to zielony równie spokojnie i wyraźnie:
- A ja jestem leśniczy i sobie sram!
Kierowcy zachciało się sikać więc zjechał do lasu. Wychodzi z tira, podchodzi do krzaków i ku zdziwieniu zauważa małego zielonego ludzika o krótkich nóżkach. Więc podchodzi do niego i mówi spokojnie i wyraźnie:
- Dzień Dobry. Jestem ziemianinem, kierowcą tira, przyszedłem zrobić siusiu.
Na to zielony równie spokojnie i wyraźnie:
- A ja jestem leśniczy i sobie sram!
98
Dowcip #30806. Jedzie facet ciężarówką, zbliża się wieczór w kategorii: „Śmieszne kawały o kierowcach”.
BMW, dresiarz, łokieć przez okno, w drugiej ręce papierosek i kierownica, w podłokietniku otwarte piwo, jedna laska robi mu loda, druga z tylnego siedzenia masuje kark. Nagle dzwoni komórka. Dresiarz mówi:
- E, lachociągi, wyjmij która no fona ze schowka, co mam kasę na mandaty przetracić?!
- E, lachociągi, wyjmij która no fona ze schowka, co mam kasę na mandaty przetracić?!
154
Dowcip #30821. BMW, dresiarz, łokieć przez okno w kategorii: „Śmieszny humor o kierowcach”.
Pod bramą do raju stoją: ksiądz i kierowca autobusu. Oboje pukają do bramy raju. Otwiera im Piotr i pyta:
- Co żeście robili w życiu, że chcecie wejść do nieba?
Na to kierowca autobusu:
- No ja jeździłem autobusem i rozwoziłem ludzi.
Potem ksiądz:
- Ja byłem księdzem i odprawiałem msze ku chwale niebu.
Święty Piotr pomyślał chwilę i odpowiada:
- Ty kierowco witaj w niebie bo twoje czyny zostały zważone, a były dobre, a ty księże idź do czyśćca na kilka lat.
Na to ksiądz zaczął się rzucać i burzyć mówiąc:
- Jak to, ja dla chwały wiary służyłem, a ten tylko jeździł i dostaje się zamiast mnie do nieba?
Święty Piotr odpowiada:
- Tak, właśnie on. Jak ty dawałeś kazania to wszyscy spali w kościele, a jak on prowadził autobus to wszyscy zaczynali się modlić!
- Co żeście robili w życiu, że chcecie wejść do nieba?
Na to kierowca autobusu:
- No ja jeździłem autobusem i rozwoziłem ludzi.
Potem ksiądz:
- Ja byłem księdzem i odprawiałem msze ku chwale niebu.
Święty Piotr pomyślał chwilę i odpowiada:
- Ty kierowco witaj w niebie bo twoje czyny zostały zważone, a były dobre, a ty księże idź do czyśćca na kilka lat.
Na to ksiądz zaczął się rzucać i burzyć mówiąc:
- Jak to, ja dla chwały wiary służyłem, a ten tylko jeździł i dostaje się zamiast mnie do nieba?
Święty Piotr odpowiada:
- Tak, właśnie on. Jak ty dawałeś kazania to wszyscy spali w kościele, a jak on prowadził autobus to wszyscy zaczynali się modlić!
236
Dowcip #25050. Pod bramą do raju stoją: ksiądz i kierowca autobusu. w kategorii: „Śmieszne żarty o kierowcach”.
Zdyszany mężczyzna biegnie za jadącym autobusem. Autobus jedzie coraz szybciej. Z okna wychyla się mężczyzna i mówi:
- Chyba nas już pan nie dogoni ...
I wtedy mówi biegnący facet:
- Muszę, jestem kierowcą tego autobusu!
- Chyba nas już pan nie dogoni ...
I wtedy mówi biegnący facet:
- Muszę, jestem kierowcą tego autobusu!
29