Tryb ciemnyLogowanieRejestracja
Dowcip.NET
KategorieLosujDodaj

Dowcipy o kapitanie


II Wojna Światowa. Oddział niemieckich poborowych po raz pierwszy wyruszył na prawdziwą akcję. Każdy dostał książeczkę ”Co zrobić, gdy kapitan zginie”. Pech chciał, że kapitan zaiste zginął, a niedoświadczeni poborowi zabarykadowali się w pustym magazynie. Jeden jedyny, który zachował jeszcze resztki rozsądku otwiera książeczkę i czyta:
”pkt 1. Uklęknij na oba kolana” zaskoczony wykonuje polecenie. Czyta dalej:
”pkt 2. Przeczytaj głośno: Ojcze nasz, któryś jest w niebie.”
56

Dowcip #19015. II Wojna Światowa. w kategorii: „Żarty o kapitanie”.

Na okręcie kapitan pyta sterującego marynarza:
- Jaki macie kurs?
- Skończyłem siedem klas szkoły podstawowej, panie kapitanie .
59

Dowcip #29467. Na okręcie kapitan pyta sterującego marynarza w kategorii: „Kawały o kapitanie”.

W czasie sztormu kapitan uspokaja pasażerów:
- Panowie, bez paniki! Nie ma strachu, nie grozi nam zatonięcie! A kobiety i dzieci zapakowałem na łodzie ratunkowe, ponieważ chcę wam opowiedzieć pewną pikantną historyjkę ...
1017

Dowcip #28101. W czasie sztormu kapitan uspokaja pasażerów w kategorii: „Śmieszny humor o kapitanie”.

Wchodzi pułkownik i widzi majora pochylonego nad papierzyskami.
- Co piszecie majorze?
- Dysertację?- odpowiada zrywając się z krzesła major.
- Aha! Interesujące. A na jaki temat?
- Obieg wody w pisuarze.
- Jakoś tak mało ciekawie brzmi.
- A jak pan pułkownik by zaproponował?
- Na przykład? Możliwości transportu dwu wodorotlenku w naczyniach o powierzchni słabo perforowanej?
- Świetny tytuł panie pułkowniku! - krzyczy uradowany major.
- Tak zatytułuję tę rozprawę. Dziękuję za radę.
Po wyjściu pułkownika major biegnie na piętro niżej do swojego przyjaciela kapitana, żeby pochwalić się nowymi ustaleniami i zastaje go też coś piszącego.
- Cześć co piszesz? pyta.
- Dysertację.
- Ooo! Na jaki temat?
- Możliwość zastąpienia instrumentów muzycznych w kościele garnizonowym walorami głosowymi duchowieństwa.
- Widzę, że odwiedził cię pułkownik?- domyśla się major.
- Tak, poradził mi zmienić tytuł mojej rozprawy naukowej.
- A jak ten tytuł brzmiał wcześniej?
- Po cholerę kapelanowi akordeon.
312

Dowcip #15295. Wchodzi pułkownik i widzi majora pochylonego nad papierzyskami. w kategorii: „Śmieszny humor o kapitanie”.

Co to jest: czarne, włochate i lata między majtkami?
- Kapitan w czasie sztormu.
413

Dowcip #15170. Co to jest: czarne, włochate i lata między majtkami? w kategorii: „Dowcipy o kapitanie”.

Obyczaj nakazuje, że kapitan spuszcza się ostatni.
2117

Dowcip #27699. Obyczaj nakazuje, że kapitan spuszcza się ostatni. w kategorii: „Śmieszne kawały o kapitanie”.

Fragmenty pamiętnika pasażerki statku:
- Poniedziałek: Poznałam kapitana.
- Wtorek: Kapitan spacerował ze mną po pokładzie.
- Środa: Kapitan zaleca się do mnie coraz wyraźniej.
- Czwartek: Kapitan pocałował mnie w usta.
- Piątek: Kapitan powiedział, że jak będę mu się opierała, to zatopi statek.
- Sobota: Akcja ratunkowa - do uratowania dziewięciuset pasażerów.
813

Dowcip #14794. Fragmenty pamiętnika pasażerki statku w kategorii: „Żarty o kapitanie”.

Kapitan statku zauważa biegnącą w porozrywanej sukience, z włosami w straszliwym nieładzie i bluźniącą na czym świat stoi bufetową z okrętowej kantyny. Zatrzymuje kobietę i pyta o powód jej wyglądu i zachowania.
- A bo ten erotoman bosman powiedział, że zbliża się straszny sztorm.
- No i co? - pyta kapitan
- A to, że ja głupia dałam się do masztu przywiązać.
210

Dowcip #33337. Kapitan statku zauważa biegnącą w porozrywanej sukience w kategorii: „Humor o kapitanie”.

Znudzony Neron przygotowuje plan igrzysk.
- No dobra, ale ja już mam tego dość... Wszystko już było... Co ja mam zrobić żeby było ciekawie? Znów Ci gladiatorzy, znów dzikie zwierzęta... Ile tak można?
W tym momencie odzywa się stojący w kącie kapitan gwardii:
- To może ja podpowiem. - rzecze skromnie i z cicha.
- Mów.
- Otóż może by tak sto dziewic chrześcijańskich do słupów uwiązać i jeden sprawny legionista pozbawiłby je dziewictwa ku radości ludu?
- Ach, cóż za pomysł wspaniały! Lecz któż byłby w stanie podjąć się tak trudnego zadania?
Kapitan skromnie się uśmiechnął:
- No, ja bym się podjął.
Nastały igrzyska. Sto dziewic, nagich lecz z wieńcami kwiatów na czołach, przywiązano do słupów na środku areny. Lud wiwatuje. Na arenę wychodzi kapitan. Jest prawie nagi. Słońce odbija się w kroplach potu na jego czole, ciało wysmarowane oliwką. I te sandały! Lud rzymski wiwatuje:Zaczyna. Pierwsza, druga, trzecia... Uśmiecha się zwycięsko. Słońce odbija się w kroplach potu na jego czole, ciało wysmarowane oliwką. I te sandały! Czwarta, piąta, i już dziesiąta... Lud wiwatuje:Maximus! Maximus! Jedenasta, piętnasta, dwudziesta... Słońce odbija się w kroplach potu na jego czole, ciało wysmarowane oliwką. I te sandały! Trzydziesta, czterdziesta... Kapitan jakby się zmęczył, lecz lud wiwatuje:Pięćdziesiąta, sześćdziesiąta, siedemdziesiąta... Słońce odbija się w kroplach potu na jego czole, ciało wy smarowane oliwką. I te sandały! Osiemdziesiąta, osiemdziesiąta pierwsza... Wyraźnie jest już zmęczony. Słońce odbija się w w coraz większej ilości kropel potu na jego czole, ciało wysmarowane oliwką. I te sandały! Dziewięćdziesiąta... Lud wiwatuje. Dziewięćdziesiąta pierwsza, dziewięćdziesiąta druga... Zmęczenie sięga zenitu. Słońce odbija się w w coraz większej ilości kropel potu na jego czole, ciało wysmarowane oliwką. I te sandały! Dziewięćdziesiąta trzecia, dziewięćdziesiąta czwarta, dziewięćdziesiąta piąta... Słońce odbija się w w coraz większej ilości kropel potu na jego czole, ciało wysmarowane oliwką. I te sandały! Dziewięćdziesiąta szósta... Już ledwo zipie, lecz lud wiwatuje. Dziewięćdziesiąta siódma... Słońce odbija się w w coraz większej ilości kropel potu na jego czole, ciało wysmarowane oliwką. I te sandały! Dziewięćdziesiąta ósma... Na kolanach wlecze się do kolejnej, lecz lud wiwatuje. Ledwo się podniósł... Dziewięćdziesiąta dziewiąta. Kapitan próbuje wstać. Lecz nie wytrzymał. Padł. A lud rzymski:
- Pedał! Pedał!!!
1220

Dowcip #31526. Znudzony Neron przygotowuje plan igrzysk. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o kapitanie”.

Statek pasażerski płynący przez Ocean Spokojny uległ awarii, zaczął dryfował. Zepsuta radiostacja nie pozwalała wezwał pomocy. Po miesiącu sytuacja stała się dramatyczna. Skończyło się jedzenie.
- Sytuacja jest taka, że jako kapitan muszę się poświęcił. Zastrzelę się, a wy zjecie moje zwłoki żeby ratować życie ...
To mówiąc kapitan wyjął rewolwer i przyłożył sobie do skroni.
- Stop! Niech pan zaczeka! - krzyczy pewien angielski gentlemen.
- Dlaczego? - pyta się mile zaskoczony kapitan.
- Błagam pana, niech pan nie strzela sobie w głowę. Smażony móżdżek to mój przysmak ...
08

Dowcip #23286. Statek pasażerski płynący przez Ocean Spokojny uległ awarii w kategorii: „Dowcipy o kapitanie”.

Śmieszne kawały o kapitanieDowcipy o kapitanieŚmieszne żarty o kapitanieHumor o kapitanieKawały o kapitanieŚmieszny humor o kapitanieŚmieszne dowcipy o kapitanieŻarty o kapitanie




Przydatne zasoby» Słownik definicji» Deklinacja przymiotników» Zagadki edukacyjne dla dzieci z odpowiedziami do druku» Stopniowanie» Zmiana czasu na czas letni» Oferty pracy na cały etat dla opiekunki do dzieci» Darmowe ogłoszenia sprzedaży mieszkania» Słownik rymów do rzeczowników» Tłumacz alfabetu Morse'a OnLine» Słownik wyrazów bliskoznacznych» Wyliczanki odliczanki» Samochody osobowe bezpłatne ogłoszenia motoryzacyjne» Słownik wyrazów przeciwstawnych» Baza haseł i odpowiedzi do krzyżówek » Regulamin» Kontakt

najlepsze dowcipynajlepsze kawałynajlepsze żartynajlepszy humor Dowcip.NET © LocaHost