Dowcipy o grach i zabawach
Dwóch wariatów bawi się w chowanego. Jeden mówi do drugiego:
- Ja schowam się w szafie, a ty mnie szukaj.
Szuka dziesięć minut, dwadzieścia minut, godzinę i tak cały dzień. Wkurzył się. Puka do tej szafy i mówi:
- Wyłaź z tej szafy bo nie mogę cię znaleźć.
- Ja schowam się w szafie, a ty mnie szukaj.
Szuka dziesięć minut, dwadzieścia minut, godzinę i tak cały dzień. Wkurzył się. Puka do tej szafy i mówi:
- Wyłaź z tej szafy bo nie mogę cię znaleźć.
17
Dowcip #6562. Dwóch wariatów bawi się w chowanego. w kategorii: „Humor o grach i zabawach”.
Grają dwa łabędzie w statki. Jeden mówi do drugiego:
- H5 N1.
- Trafiony zatopiony.
- H5 N1.
- Trafiony zatopiony.
27
Dowcip #6675. Grają dwa łabędzie w statki. w kategorii: „Żarty o grach i zabawach”.
Spotykają się dwa pająki. Jeden pyta drugiego:
- Co robisz?
- Gram w muszki.
- A skąd je masz?
- Ściągnąłem sobie z sieci.
- Co robisz?
- Gram w muszki.
- A skąd je masz?
- Ściągnąłem sobie z sieci.
611
Dowcip #6726. Spotykają się dwa pająki. w kategorii: „Śmieszne kawały o grach i zabawach”.
Fąfarowie przed wyjściem na wieczorny seans do kina mówią do Jasia:
- I pamiętaj, nie baw się zapałkami, mógłbyś znów rozniecić ogień w mieszkaniu!
- No dobrze. Obiecuję, że nie będę ruszać zapałek. Przecież i tak wiem, w której szufladzie tatuś trzyma swoja zapalniczkę!
- I pamiętaj, nie baw się zapałkami, mógłbyś znów rozniecić ogień w mieszkaniu!
- No dobrze. Obiecuję, że nie będę ruszać zapałek. Przecież i tak wiem, w której szufladzie tatuś trzyma swoja zapalniczkę!
28
Dowcip #6973. Fąfarowie przed wyjściem na wieczorny seans do kina mówią do Jasia w kategorii: „Śmieszne dowcipy o grach i zabawach”.
Jasio do Małgosi:
- Zabawimy się w telefon?
- Dobrze, a jak to się robi?
- Ty się położysz, a ja ci wykręcę numerek!
- Zabawimy się w telefon?
- Dobrze, a jak to się robi?
- Ty się położysz, a ja ci wykręcę numerek!
318
Dowcip #1532. Jasio do Małgosi w kategorii: „Dowcipy o grach i zabawach”.
Bawią się dwie blondynki w chowanego i jedna mówi:
- Jakbyś nie mogła mnie znaleźć, to będę w szafie!
- Jakbyś nie mogła mnie znaleźć, to będę w szafie!
46
Dowcip #3456. Bawią się dwie blondynki w chowanego i jedna mówi w kategorii: „Śmieszne dowcipy o grach i zabawach”.
Idzie Jasiu po szkole z kolegą do domu. Nudzi im się i kolega pyta:
- Może zagramy w szachy?
- Dobrze.
Mama wchodzi z nienacka do pokoju i pyta się:
- Co robicie chłopcy?
Jasiu odpowiada:
- On zwala mi konia.
- Może zagramy w szachy?
- Dobrze.
Mama wchodzi z nienacka do pokoju i pyta się:
- Co robicie chłopcy?
Jasiu odpowiada:
- On zwala mi konia.
714
Dowcip #3686. Idzie Jasiu po szkole z kolegą do domu. w kategorii: „Żarty o grach i zabawach”.
Leci blondynka samolotem, siedzi obok bardzo inteligentnego biznesmena strasznie lubiącego hazard i po kilku minutach lotu:
- Zagra pani w coś ze mną?
- Nie, dziękuje.
- A może jednak.
- Nie, nie.
- No bardzo panią proszę.
- No dobrze.
- Więc tak: ja pani zadaje pytanie i jeżeli pani nie odpowie, to daje mi pani pięć dolarów, a jeżeli ja nie odpowiem na pani pytanie to ja daję pięć tysięcy dolarów.
- Dobrze.
Biznesmen zadaje pierwsze pytanie:
- Jaka jest odległość między słońcem, a księżycem?
Blondynka myśli i myśli:
- Eeeee... mmmm... niestety nie wiem.
Daje mu pięć dolarów, po czym sama zadaje pytanie:
- Co to jest: wchodzi pod górkę na dwóch nogach, a schodzi na trzech?
Biznesmen ciągle myśli i myśli i ciągle nie może znaleźć odpowiedzi, więc dzwoni do jednego kolegi, drugiego, trzeciego, żaden z nich nie wie. Cały zdenerwowany, że może przegrać pyta się jeszcze wszystkich pasażerów samolotu, ale nikt nie wie. Po kilku minutach nerwówki w końcu się poddał i dał blondynce te pięć tysięcy dolarów i pyta się jej:
- To co to jest to co wchodzi pod górę na dwóch nogach, a schodzi na trzech.
Na to blondynka daje mu pięć dolarów.
- Zagra pani w coś ze mną?
- Nie, dziękuje.
- A może jednak.
- Nie, nie.
- No bardzo panią proszę.
- No dobrze.
- Więc tak: ja pani zadaje pytanie i jeżeli pani nie odpowie, to daje mi pani pięć dolarów, a jeżeli ja nie odpowiem na pani pytanie to ja daję pięć tysięcy dolarów.
- Dobrze.
Biznesmen zadaje pierwsze pytanie:
- Jaka jest odległość między słońcem, a księżycem?
Blondynka myśli i myśli:
- Eeeee... mmmm... niestety nie wiem.
Daje mu pięć dolarów, po czym sama zadaje pytanie:
- Co to jest: wchodzi pod górkę na dwóch nogach, a schodzi na trzech?
Biznesmen ciągle myśli i myśli i ciągle nie może znaleźć odpowiedzi, więc dzwoni do jednego kolegi, drugiego, trzeciego, żaden z nich nie wie. Cały zdenerwowany, że może przegrać pyta się jeszcze wszystkich pasażerów samolotu, ale nikt nie wie. Po kilku minutach nerwówki w końcu się poddał i dał blondynce te pięć tysięcy dolarów i pyta się jej:
- To co to jest to co wchodzi pod górę na dwóch nogach, a schodzi na trzech.
Na to blondynka daje mu pięć dolarów.
27
Dowcip #13146. Leci blondynka samolotem w kategorii: „Humor o grach i zabawach”.
Przychodzi Jasiu do domu i idzie do łazienki umyć ręce, a tam tata siedzi w wannie i bawi się:
- Miś z główką, miś bez główki,
Na drugi dzień przychodzi Jasiu do domu, nikogo nie ma i bawi się:
- Miś z główką, miś bez główki.
Tata przychodzi z pracy i pyta się Jasia czemu ma plaster na tej części ciała, a Jasiu mówi:
- Bo bawiłem się w ”miś z główką, miś bez główki” i miś mnie opluł, a ja mu kark skręciłem.
- Miś z główką, miś bez główki,
Na drugi dzień przychodzi Jasiu do domu, nikogo nie ma i bawi się:
- Miś z główką, miś bez główki.
Tata przychodzi z pracy i pyta się Jasia czemu ma plaster na tej części ciała, a Jasiu mówi:
- Bo bawiłem się w ”miś z główką, miś bez główki” i miś mnie opluł, a ja mu kark skręciłem.
310
Dowcip #7278. Przychodzi Jasiu do domu i idzie do łazienki umyć ręce w kategorii: „Humor o grach i zabawach”.
Pewien turysta zabłądził w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakieś światła, a dalej góralską chałupę.
- Jestem uratowany, zapłacę im, dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują. - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca.
- Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny, chce mi się pić, zapłacę wam - powiedział turysta.
Cisza.
- Chciałbym coś zjeść, jestem głodny. - powtórzył.
Znowu cisza.
Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł.
- Chciałbym się czegoś napić. - powiedział, już zdenerwowany, turysta.
Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł:
- Co za popieprzeni ludzie!
Po jego wyjściu w bacówce panowała nadal cisza. W pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła. Baca na to:
- Przegrałaś. - gasisz światło.
- Jestem uratowany, zapłacę im, dadzą mi coś zjeść, napoją mnie, przenocują. - pomyślał turysta i wszedł do środka. Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca.
- Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny, chce mi się pić, zapłacę wam - powiedział turysta.
Cisza.
- Chciałbym coś zjeść, jestem głodny. - powtórzył.
Znowu cisza.
Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i zjadł.
- Chciałbym się czegoś napić. - powiedział, już zdenerwowany, turysta.
Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza wypił co było na stole, przeleciał Bacową i wychodząc rzekł:
- Co za popieprzeni ludzie!
Po jego wyjściu w bacówce panowała nadal cisza. W pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła. Baca na to:
- Przegrałaś. - gasisz światło.
39