Dowcipy o dziadku
- Dziadku, jestem z ciebie taki dumny - mówi Jasiu. - Nauczyłam się od ciebie tylu mądrych rzeczy.
- Jakich? - pyta dziadek.
- No wiesz, jak kichniesz, to zawsze zasłaniasz usta dłonią.
- Jasiu... - odpowiada dziadek. - jakże inaczej mógłbym złapać szczękę?
- Jakich? - pyta dziadek.
- No wiesz, jak kichniesz, to zawsze zasłaniasz usta dłonią.
- Jasiu... - odpowiada dziadek. - jakże inaczej mógłbym złapać szczękę?
35
Dowcip #11158. - Dziadku, jestem z ciebie taki dumny - mówi Jasiu. w kategorii: „Kawały o dziadku”.
Siedzi Jaś na ławce i strasznie przeklina. Koło niego przechodzi Małgosia i dziwi się czemu Jaś tak klnie? On kazał jej usiąść na ławce i coś jej szepnął do ucha, i nagle Małgosia też okropnie przeklina. Przechodzi obok nich babcia i krzyczy na dzieci, dlaczego tak brzydko mówią?
Małgosia kazała babci usiąść na ławce i też coś jej szepnęła, no i babcia też zaczęła brzydko mówić. Nagle idzie dziadek i dziwi się, czemu taka stara babcia przeklina, że dzieci tak klną - to jeszcze pojął, ale że babcia? Na to babcia kazała dziadkowi usiąść na ławce i szepnęła mu coś do ucha, i on też zaczął tak przeklinać!
- A wiecie co oni sobie mówili do ucha?
- Że ławka jest świeżo malowana!
Małgosia kazała babci usiąść na ławce i też coś jej szepnęła, no i babcia też zaczęła brzydko mówić. Nagle idzie dziadek i dziwi się, czemu taka stara babcia przeklina, że dzieci tak klną - to jeszcze pojął, ale że babcia? Na to babcia kazała dziadkowi usiąść na ławce i szepnęła mu coś do ucha, i on też zaczął tak przeklinać!
- A wiecie co oni sobie mówili do ucha?
- Że ławka jest świeżo malowana!
310
Dowcip #11192. Siedzi Jaś na ławce i strasznie przeklina. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o dziadku”.
Młoda i atrakcyjna lekarz geriatra bada sędziwego dziadka. Po kilku chwilach badania orzeka:
- Musi pan przestać się onanizować.
- Dlaczego?!
- Bo próbuję pana przebadać.
- Musi pan przestać się onanizować.
- Dlaczego?!
- Bo próbuję pana przebadać.
28
Dowcip #11636. Młoda i atrakcyjna lekarz geriatra bada sędziwego dziadka. w kategorii: „Kawały o dziadku”.
Jasiu pyta ojca, czym różni się teoria od praktyki. Ojciec chcąc mu to wytłumaczyć, kazał Jasiowi pójść spytać się matki, czy dałaby dupy Murzynowi za 2 tysiące. Jasiu poszedł, spytał się, a matka mu mówi że by dała. Jasiu wrócił do ojca, opowiedział mu o matce. Ojciec na to: - - - Dobrze, idź teraz spytaj się siostry czy dałaby dupy Murzynowi za 2 tys.
Jasiu poszedł, a siostra opowiedziała tak jak matka. Jasiu wraca do ojca i opowiada mu o siostrze. Ojciec mówi:
- Dobrze Jasiu. A idź spytaj się teraz dziadka czy dałby dupy Murzynowi za 2 tys.
Jasiu poszedł, zapytał się, a dziadek mówi że za 2 tysiące to nawet teraz. Jasiu wraca do ojca, opowiada o dziadku i pyta:
- Tato, ale ja dalej nie rozumiem, czym różni się teoria od praktyki.
Ojciec:
- Widzisz synu. W teorii mamy 6 tysięcy, a w praktyce 2 puszczalskie i pedała.
Jasiu poszedł, a siostra opowiedziała tak jak matka. Jasiu wraca do ojca i opowiada mu o siostrze. Ojciec mówi:
- Dobrze Jasiu. A idź spytaj się teraz dziadka czy dałby dupy Murzynowi za 2 tys.
Jasiu poszedł, zapytał się, a dziadek mówi że za 2 tysiące to nawet teraz. Jasiu wraca do ojca, opowiada o dziadku i pyta:
- Tato, ale ja dalej nie rozumiem, czym różni się teoria od praktyki.
Ojciec:
- Widzisz synu. W teorii mamy 6 tysięcy, a w praktyce 2 puszczalskie i pedała.
628
Dowcip #3695. Jasiu pyta ojca, czym różni się teoria od praktyki. w kategorii: „Śmieszne żarty o dziadku”.
Siedzi jasiu w szkole na lekcji geografii. Pani pyta dzieci jakie zwierzęta potrafią naśladować.
Zosia mówi:
- Ja kota.
Wacek mówi:
- Ja psa .
A Jasiu zgłasza się i mówi:
- Mój dziadek umie naśladować sowę.
Więc nauczycielka mówi, żeby przyszedł do szkoły z dziadkiem i pokazał. Na drugi dzień przychodzi Jasiu przyprowadza dziadka. Nauczycielka mówi:
- No Jasiu, zademonstruj nam co potrafi dziadek.
Na to Jasiu mówi do dziadka:
- Dziadek poszło by się na panienki, co?
A dziadek na to:
- UHUHUHUHUHUHUHUH!
Zosia mówi:
- Ja kota.
Wacek mówi:
- Ja psa .
A Jasiu zgłasza się i mówi:
- Mój dziadek umie naśladować sowę.
Więc nauczycielka mówi, żeby przyszedł do szkoły z dziadkiem i pokazał. Na drugi dzień przychodzi Jasiu przyprowadza dziadka. Nauczycielka mówi:
- No Jasiu, zademonstruj nam co potrafi dziadek.
Na to Jasiu mówi do dziadka:
- Dziadek poszło by się na panienki, co?
A dziadek na to:
- UHUHUHUHUHUHUHUH!
19
Dowcip #5430. Siedzi jasiu w szkole na lekcji geografii. w kategorii: „Żarty o dziadku”.
98 - letni staruszek przychodzi do lekarza na badania kontrolne. Lekarz pyta go o samopoczucie, na co staruszek odpowiada:
- Nigdy nie czułem się lepiej. Mam 18 - letnią narzeczoną. Jest w ciąży i wkrótce będziemy mieć syna.
Doktor myśli chwilę i mówi:
- Niech pan pozwoli, że opowiem panu pewną historię: Pewien myśliwy, który nigdy nie zapominał o sezonie myśliwskim, wyszedł raz z domu w takim pośpiechu, że zamiast strzelby wziął ze sobą parasol. Kiedy znalazł się w lesie, z krzaków wyszedł ogromny niedźwiedź. Myśliwy wyciągnął parasol, wycelował w niedźwiedzia i wypalił. I wie pan co stało się potem?
- Nie - odpowiada staruszek.
- Niedźwiedź padł martwy jak kłoda.
- Niemożliwe! - wykrzyknął staruszek. - Ktoś inny musiał wystrzelić!
- I do tego punktu właśnie zmierzałem.
- Nigdy nie czułem się lepiej. Mam 18 - letnią narzeczoną. Jest w ciąży i wkrótce będziemy mieć syna.
Doktor myśli chwilę i mówi:
- Niech pan pozwoli, że opowiem panu pewną historię: Pewien myśliwy, który nigdy nie zapominał o sezonie myśliwskim, wyszedł raz z domu w takim pośpiechu, że zamiast strzelby wziął ze sobą parasol. Kiedy znalazł się w lesie, z krzaków wyszedł ogromny niedźwiedź. Myśliwy wyciągnął parasol, wycelował w niedźwiedzia i wypalił. I wie pan co stało się potem?
- Nie - odpowiada staruszek.
- Niedźwiedź padł martwy jak kłoda.
- Niemożliwe! - wykrzyknął staruszek. - Ktoś inny musiał wystrzelić!
- I do tego punktu właśnie zmierzałem.
213
Dowcip #5815. 98 - letni staruszek przychodzi do lekarza na badania kontrolne. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o dziadku”.
Wsadzili siedemdziesięcioletniego dziadka do więzienia. Dziadek wchodzi do celi pełnej strasznych zakapiorów:
- Za co Cię posadzili dziadygo?
- Za figle.
- Za jakie figle?! Co Ty będziesz kit wciskał, gadaj zgredzie za co, bo po Tobie!
- To ja to mogę pokazać. - mówi dziadzio.
- Ta? No to pokaż! - mówi zaintrygowany herszt celi.
Dziadzio przeżegnawszy się bierze wiadro służące w celi za ubikację i puka w drzwi. Kiedy uchylił się judasz, dziadzio chlust zawartością wiadra przez judasz, odstawił wiadro na miejsce i stanął obok drzwi na baczność.
Po chwili drzwi się otwierają, staje w nich gromada wkurzonych klawiszy, w tym jeden wysmarowany gównem, i mówią:
- Dziadek, Ty się odsuń na bok, żeby Ci się przypadkiem nie oberwało.
- Za co Cię posadzili dziadygo?
- Za figle.
- Za jakie figle?! Co Ty będziesz kit wciskał, gadaj zgredzie za co, bo po Tobie!
- To ja to mogę pokazać. - mówi dziadzio.
- Ta? No to pokaż! - mówi zaintrygowany herszt celi.
Dziadzio przeżegnawszy się bierze wiadro służące w celi za ubikację i puka w drzwi. Kiedy uchylił się judasz, dziadzio chlust zawartością wiadra przez judasz, odstawił wiadro na miejsce i stanął obok drzwi na baczność.
Po chwili drzwi się otwierają, staje w nich gromada wkurzonych klawiszy, w tym jeden wysmarowany gównem, i mówią:
- Dziadek, Ty się odsuń na bok, żeby Ci się przypadkiem nie oberwało.
18
Dowcip #6100. Wsadzili siedemdziesięcioletniego dziadka do więzienia. w kategorii: „Śmieszne żarty o dziadku”.
- Co się dzieje Kowalski? Już trzeci raz w tym miesiącu prosicie o przepustkę z powodu choroby dziadka!
- Sam się nad tym zastanawiam, panie poruczniku, czy dziadek przypadkiem nie symuluje?
- Sam się nad tym zastanawiam, panie poruczniku, czy dziadek przypadkiem nie symuluje?
311
Dowcip #6374. - Co się dzieje Kowalski? w kategorii: „Humor o dziadku”.
Na werandzie siedzą sobie w bujanych fotelach dziadek z babcią. Nagle, ni z tego ni z owego, babcia wali dziadka w łeb tak, że ten aż spada z werandy prosto w krzaki. Dziadek wyczołgując się pyta ze zdumieniem:
- A za co to było?
- A za to, że masz małego ptaszka!
Dziadek wgramolił się na werandę, usiadł... Myśli... I po chwili nagle łup babcię w głowę i tym razem ona ląduje w krzakach!
- Hej! A za co to? - pyta zaskoczona babcia.
- A za to, że wiesz, że są w różnych rozmiarach!
- A za co to było?
- A za to, że masz małego ptaszka!
Dziadek wgramolił się na werandę, usiadł... Myśli... I po chwili nagle łup babcię w głowę i tym razem ona ląduje w krzakach!
- Hej! A za co to? - pyta zaskoczona babcia.
- A za to, że wiesz, że są w różnych rozmiarach!
013
Dowcip #6453. Na werandzie siedzą sobie w bujanych fotelach dziadek z babcią. w kategorii: „Humor o dziadku”.
- Szeregowy Oferma! Już po raz trzeci w tym miesiącu prosicie o przepustkę z powodu nagłej choroby dziadka.
- Tak jest panie sierżancie. Sam już się nawet zastanawiałem, czy dziadek nie symuluje.
- Tak jest panie sierżancie. Sam już się nawet zastanawiałem, czy dziadek nie symuluje.
311