Dowcipy o chorobach
Ludzie ginęli z mrozu i innych chorób zakaźnych.
3312
Dowcip #11027. Ludzie ginęli z mrozu i innych chorób zakaźnych. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o chorobach”.
Choroby weneryczne są rozpowszechniane przez prasę, radio i telewizję.
106
Dowcip #11093. Choroby weneryczne są rozpowszechniane przez prasę, radio i telewizję. w kategorii: „Żarty o chorobach”.
Starszy, głuchawy pan z zadowoloną miną pyta lekarza.
- Jak Pan powiedział, doktorze, że wyglądam jak arystokrata?
- Nie. Powiedziałem, że wygląda to na raka.
- Jak Pan powiedział, doktorze, że wyglądam jak arystokrata?
- Nie. Powiedziałem, że wygląda to na raka.
939
Dowcip #11701. Starszy, głuchawy pan z zadowoloną miną pyta lekarza. w kategorii: „Śmieszny humor o chorobach”.
- Baco, wiecie co to AIDS?
- No, pewno, ze wim!
- A prezerwatywy używacie?
- No, pewno, ze uzywom!
- Ale czy zawsze, Baco?
- Zawsze Panocku, zdejmuje ino do sikanio i ciupcianio.
- No, pewno, ze wim!
- A prezerwatywy używacie?
- No, pewno, ze uzywom!
- Ale czy zawsze, Baco?
- Zawsze Panocku, zdejmuje ino do sikanio i ciupcianio.
321
Dowcip #13132. - Baco, wiecie co to AIDS? w kategorii: „Humor o chorobach”.
Dlaczego stan napięcia przedmiesiączkowego nazywamy okresem?
- Bo choroba szalonych krów już jest zarezerwowana.
- Bo choroba szalonych krów już jest zarezerwowana.
1020
Dowcip #30318. Dlaczego stan napięcia przedmiesiączkowego nazywamy okresem? w kategorii: „Dowcipy o chorobach”.
Psychiatra mówi do pacjenta:
- Mam dla pana dwie wiadomości: dobrą i złą. Ta zła to, że ma pan Alzheimera.
- A ta dobra?
- Zapomni pan o tym, zanim pan wróci do domu.
- Mam dla pana dwie wiadomości: dobrą i złą. Ta zła to, że ma pan Alzheimera.
- A ta dobra?
- Zapomni pan o tym, zanim pan wróci do domu.
736
Dowcip #17729. Psychiatra mówi do pacjenta w kategorii: „Humor o chorobach”.
Jaki jest szczyt pecha?
- Mieć chorobę morską mieszkając w Wenecji.
- Mieć chorobę morską mieszkając w Wenecji.
914
Dowcip #26030. Jaki jest szczyt pecha? w kategorii: „Śmieszny humor o chorobach”.
Do spowiedzi przychodzi młoda kobieta i mówi księdzu:
- Wybacz mi ojcze, bo zgrzeszyłam.
- A co konkretnie zrobiłaś, córko?
- Nazwałam pewnego mężczyznę skurw*synem.
- A dlaczego go tak nazwała??
- Bo mnie pocałował.
- Tak jak ja całuję Cię teraz?
- Tak.
- Moje dziecko, to nie jest powód, by nazywać człowieka skurw*synem.
- Ale ojcze, on dotknął jeszcze mojej piersi!
- Tak jak ja dotykam jej teraz?
- Tak.
- Moje dziecko, to nie jest powód, by nazywać człowieka skurw*synem.
- Ale ojcze, on mnie rozebrał!
- Tak jak ja Ciebie teraz? - spytał ksiądz rozbierając ją.
- Tak, ojcze.
- Moje dziecko, to nie jest powód, by nazywać człowieka skurw*ysynem.
- Ale ojcze, on wsadził swoje wie ojciec co w moją wie ojciec co.
- Tak jak ja teraz? - spytał ksiądz wsadzając swoje wiecie co w jej wiecie co.
- Tak, taaak, taaak, ojcze!
Kilka minut później.
- Moje dziecko, to nie jest powód, by nazywać człowieka skurw*synem.
- Ale ojcze, on miał AIDS!
- To skur*ysyn!
- Wybacz mi ojcze, bo zgrzeszyłam.
- A co konkretnie zrobiłaś, córko?
- Nazwałam pewnego mężczyznę skurw*synem.
- A dlaczego go tak nazwała??
- Bo mnie pocałował.
- Tak jak ja całuję Cię teraz?
- Tak.
- Moje dziecko, to nie jest powód, by nazywać człowieka skurw*synem.
- Ale ojcze, on dotknął jeszcze mojej piersi!
- Tak jak ja dotykam jej teraz?
- Tak.
- Moje dziecko, to nie jest powód, by nazywać człowieka skurw*synem.
- Ale ojcze, on mnie rozebrał!
- Tak jak ja Ciebie teraz? - spytał ksiądz rozbierając ją.
- Tak, ojcze.
- Moje dziecko, to nie jest powód, by nazywać człowieka skurw*ysynem.
- Ale ojcze, on wsadził swoje wie ojciec co w moją wie ojciec co.
- Tak jak ja teraz? - spytał ksiądz wsadzając swoje wiecie co w jej wiecie co.
- Tak, taaak, taaak, ojcze!
Kilka minut później.
- Moje dziecko, to nie jest powód, by nazywać człowieka skurw*synem.
- Ale ojcze, on miał AIDS!
- To skur*ysyn!
1840
Dowcip #16836. Do spowiedzi przychodzi młoda kobieta i mówi księdzu w kategorii: „Śmieszne dowcipy o chorobach”.
Pewna chora na raka usłyszała od swego onkologa:
- Cóż, wydaje mi się, że to już koniec. Zostało pani osiem godzin życia. Może pani iść do domu i wykorzystać jak najlepiej ten czas, który pani został.
Po powrocie do domu mówi o tym mężowi i proponuje:
- Wiesz, kochanie, po prostu kochajmy się przez całą noc.
- Hm, nie bardzo mam ochotę na seks, czasami po prostu nie jestem w nastroju. - odpowiada mąż.
- Ależ proszę. To moje ostatnie życzenie.
- No wiesz, nie mam ochoty.
- Błagam Cię do cholery!
- Łatwo Ci mówić. - mruczy mąż - Ty potem nie musisz wstawać rano.
- Cóż, wydaje mi się, że to już koniec. Zostało pani osiem godzin życia. Może pani iść do domu i wykorzystać jak najlepiej ten czas, który pani został.
Po powrocie do domu mówi o tym mężowi i proponuje:
- Wiesz, kochanie, po prostu kochajmy się przez całą noc.
- Hm, nie bardzo mam ochotę na seks, czasami po prostu nie jestem w nastroju. - odpowiada mąż.
- Ależ proszę. To moje ostatnie życzenie.
- No wiesz, nie mam ochoty.
- Błagam Cię do cholery!
- Łatwo Ci mówić. - mruczy mąż - Ty potem nie musisz wstawać rano.
2115
Dowcip #17018. Pewna chora na raka usłyszała od swego onkologa w kategorii: „Śmieszny humor o chorobach”.
Przychodzi pacjent do doktora:
- Panie doktorze, czy można wyleczyć owsiki?
- A co? Kaszlą?
- Panie doktorze, czy można wyleczyć owsiki?
- A co? Kaszlą?
415