Dowcipy o bykach
Na łące pasie się wielki byk. Odgania ogonem muchy i szczypie zieloną trawkę. W pewnym momencie zauważa kątem oka wychodzącego zza pagórka białego królika, który coś krzyczy. Byk wraca do jedzenia, a zbliżający się królik wrzeszczy:
- Z drogi bo idzie królik, król zwierząt.
Byk dalej zajada trawę i macha ogonem. Królik stanął za nim i mówi:
- Jak zaraz nie odejdziesz to gorzko tego pożałujesz. Liczę do trzech: raz, dwa.
W tej chwili byk walnął wielkiego placka i to tak, że trafił prosto w królika, po czym wrócił do jedzenia. Po kilku minutach z kupy ”wynurza” się brązowy królik i pyta:
- Co, zesrałeś się ze strachu cwaniaczku?
- Z drogi bo idzie królik, król zwierząt.
Byk dalej zajada trawę i macha ogonem. Królik stanął za nim i mówi:
- Jak zaraz nie odejdziesz to gorzko tego pożałujesz. Liczę do trzech: raz, dwa.
W tej chwili byk walnął wielkiego placka i to tak, że trafił prosto w królika, po czym wrócił do jedzenia. Po kilku minutach z kupy ”wynurza” się brązowy królik i pyta:
- Co, zesrałeś się ze strachu cwaniaczku?
719
Dowcip #8994. Na łące pasie się wielki byk. w kategorii: „Dowcipy o bykach”.
Pewien gospodarz kupił zebrę prosto z Afryki i postawił ją w swojej oborze między krową, a bykiem. Zebra tak patrzy i patrzy na krowę i pyta się:
- A kto ty jesteś?
- Jak to kto? Krowa.
- A co ty tu robisz?
- Jak to co? Mleko daję.
No dobra. Zebra patrzy i patrzy na byka i znów się pyta:
- A ty kto jesteś?
- Jak to kto? Byk.
- A ty co robisz?
- Zdejmij tę piżamę to Ci pokażę.
- A kto ty jesteś?
- Jak to kto? Krowa.
- A co ty tu robisz?
- Jak to co? Mleko daję.
No dobra. Zebra patrzy i patrzy na byka i znów się pyta:
- A ty kto jesteś?
- Jak to kto? Byk.
- A ty co robisz?
- Zdejmij tę piżamę to Ci pokażę.
47
Dowcip #13326. Pewien gospodarz kupił zebrę prosto z Afryki i postawił ją w swojej w kategorii: „Żarty o bykach”.
Janek i Józek uciekali przed komunistami. Schowali się do starej stodoły. Znaleźli stary płaszcz na co Janek:
- Ubierzemy ten płaszcz i będziemy udawać krowę.
Janek stanął na przodzie, a Józek na tyle. Po chwili przychodzą komuniści, zauważyli wygłodzoną krowę i zlitowali się nad nad nią. Wyszli i za chwilę wrócili.
Janek:
- O kurde! Józiu oni prowadzą tu kubeł siana co robić?!
Józek:
- Jedz Janek bo się wyda!
Janek zjadł całe siano. Wychodzą i po chwili znów wrócili.
Janek:
- O kurde! Józiu oni prowadzą drugi kubeł siana!
Józek:
- Jedz Janek, jedz! Bo się wyda!
Janek zjadł całe siano. Komuniści wychodzą ale po chwili znów wracają.
Janek:
- O kurde! Józiu oni prowadzą tu kubeł wody!
Józek:
- Pij Janek, pij! Bo się wyda!
Janek wypił cały kubeł wody. Komuniści odchodzą ale za chwile wracają.
Janek:
- O kurde.! Józiu trzymaj się, oni prowadzą byka.
- Ubierzemy ten płaszcz i będziemy udawać krowę.
Janek stanął na przodzie, a Józek na tyle. Po chwili przychodzą komuniści, zauważyli wygłodzoną krowę i zlitowali się nad nad nią. Wyszli i za chwilę wrócili.
Janek:
- O kurde! Józiu oni prowadzą tu kubeł siana co robić?!
Józek:
- Jedz Janek bo się wyda!
Janek zjadł całe siano. Wychodzą i po chwili znów wrócili.
Janek:
- O kurde! Józiu oni prowadzą drugi kubeł siana!
Józek:
- Jedz Janek, jedz! Bo się wyda!
Janek zjadł całe siano. Komuniści wychodzą ale po chwili znów wracają.
Janek:
- O kurde! Józiu oni prowadzą tu kubeł wody!
Józek:
- Pij Janek, pij! Bo się wyda!
Janek wypił cały kubeł wody. Komuniści odchodzą ale za chwile wracają.
Janek:
- O kurde.! Józiu trzymaj się, oni prowadzą byka.
640
Dowcip #3106. Janek i Józek uciekali przed komunistami. w kategorii: „Śmieszne żarty o bykach”.
Dwie młode uczestniczki wycieczki oddaliły się od grupy dość daleko i zabłądziły. W końcu trafiły na rozległą ogrodzoną łąkę. Nagle zza ogrodzenia wybiegł rozdrażniony byk i ruszył wprost na dziewczyny. Te natychmiast zaczęły uciekać ile sił w nogach, ale byk zbliżał się do nich z niepokojącą szybkością. Wreszcie jedna z dziewczyn, zadyszana, rzuciła się na ziemię i zawołała z rozpaczą:
- To już wolę mieć cielątko niż dostać zawału serca!
- To już wolę mieć cielątko niż dostać zawału serca!
37
Dowcip #13789. Dwie młode uczestniczki wycieczki oddaliły się od grupy dość daleko i w kategorii: „Śmieszne dowcipy o bykach”.
Przychodzi Polak do hiszpańskiej restauracji i prosi kelnera o menu. Patrzy i mówi:
- Poproszę jajo a la corrida.
Kelner przynosi mu duże.
Na drugi dzień klient przychodzi i mówi:
- Poproszę jajo a la corrida.
Kelner przyniósł mu duże.
Na trzeci dzień klient znów przychodzi do tej samej restauracji i mówi:
- Poproszę jajo a la corrida.
Kelner przynosi mu małe.
Klient zaskoczony pyta:
- Jak to jest? Dwa razy przyniósł mi pan duże jaja. A dziś przyniósł mi pan takie małe.
A kelner na to:
- Wie pan jak to jest, raz ginie byk, raz torreador.
- Poproszę jajo a la corrida.
Kelner przynosi mu duże.
Na drugi dzień klient przychodzi i mówi:
- Poproszę jajo a la corrida.
Kelner przyniósł mu duże.
Na trzeci dzień klient znów przychodzi do tej samej restauracji i mówi:
- Poproszę jajo a la corrida.
Kelner przynosi mu małe.
Klient zaskoczony pyta:
- Jak to jest? Dwa razy przyniósł mi pan duże jaja. A dziś przyniósł mi pan takie małe.
A kelner na to:
- Wie pan jak to jest, raz ginie byk, raz torreador.
08
Dowcip #13215. Przychodzi Polak do hiszpańskiej restauracji i prosi kelnera o menu. w kategorii: „Śmieszne kawały o bykach”.
Idzie zebra po łące i widzi pasącą się krowę. Podchodzi do niej i pyta:
- Ktoś ty?
- Jestem krowa, ludzie mnie karmią, a ja im za to daję mleko.
Zebra idzie dalej i widzi pasącego się byka:
- A ty kto? - pyta go.
Byk zastanowił się chwilę, popatrzył na zebrę i mówi:
- Jak ściągniesz piżamę, to ci pokażę.
- Ktoś ty?
- Jestem krowa, ludzie mnie karmią, a ja im za to daję mleko.
Zebra idzie dalej i widzi pasącego się byka:
- A ty kto? - pyta go.
Byk zastanowił się chwilę, popatrzył na zebrę i mówi:
- Jak ściągniesz piżamę, to ci pokażę.
26
Dowcip #14209. Idzie zebra po łące i widzi pasącą się krowę. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o bykach”.
Przychodzi byk do myszki i pyta ją:
- Wyjdziesz za mnie?
- No tak byczku, ale jak ty to widzisz, ja jestem taka mała, a ty taki duży. Nie widzę naszej przyszłości.
Byczek odchodzi z opuszczoną głową. Za chwilę myszka słyszy pukanie do drzwi, otwiera drzwi, a w drzwiach stoi byczek, ale teraz taki mały jak myszka i mówi:
- A teraz myszko wyjdziesz za mnie?
- No tak byczku - mówi myszka. - Ale jak ty to zrobiłeś, że teraz jesteś taki mały?
- Wiesz myszko, bo ja nie jestem taki zwykły byk. Ja jestem skurczybyk.
- Wyjdziesz za mnie?
- No tak byczku, ale jak ty to widzisz, ja jestem taka mała, a ty taki duży. Nie widzę naszej przyszłości.
Byczek odchodzi z opuszczoną głową. Za chwilę myszka słyszy pukanie do drzwi, otwiera drzwi, a w drzwiach stoi byczek, ale teraz taki mały jak myszka i mówi:
- A teraz myszko wyjdziesz za mnie?
- No tak byczku - mówi myszka. - Ale jak ty to zrobiłeś, że teraz jesteś taki mały?
- Wiesz myszko, bo ja nie jestem taki zwykły byk. Ja jestem skurczybyk.
213
Dowcip #9627. Przychodzi byk do myszki i pyta ją w kategorii: „Kawały o bykach”.
Po dniu nieobecności w szkole Jasio zjawia się w klasie. Pani pyta:
- Dlaczego wczoraj nie byłeś w szkole?
- Bo prowadziłem krowę do byka! - Odpowiada Jasiek.
- A nie mógł tego zrobić ojciec?
- Nie, proszę pani byk to robi lepiej!
- Dlaczego wczoraj nie byłeś w szkole?
- Bo prowadziłem krowę do byka! - Odpowiada Jasiek.
- A nie mógł tego zrobić ojciec?
- Nie, proszę pani byk to robi lepiej!
1243
Dowcip #384. Po dniu nieobecności w szkole Jasio zjawia się w klasie. w kategorii: „Śmieszny humor o bykach”.
W pewnej wiosce na zachodzie młody chłopak, Dave spotykał się z Sue, która mieszkała na sąsiedniej farmie. Pewnego wieczoru siedzieli razem na werandzie i oglądali zachód słońca. Nagle Dave zobaczył, że jego najlepszy byk zaczął kryć jedną z krów. Westchnął cicho i spoglądając na to jak natura rządzi zachowaniami zwierząt, poczuł przypływ odwagi i powiedział do Sue:
- Sue, bardzo chciałbym w tej chwili robić to co robi ten byk.
- Ależ proszę bardzo - odrzekła Sue - w końcu to twoja krowa.
- Sue, bardzo chciałbym w tej chwili robić to co robi ten byk.
- Ależ proszę bardzo - odrzekła Sue - w końcu to twoja krowa.
636
Dowcip #430. W pewnej wiosce na zachodzie młody chłopak, Dave spotykał się z Sue w kategorii: „Humor o bykach”.
Rolnik miał byka, który miał zeza i wpadał na wszystko dookoła. Wezwał weterynarza, by go wyleczył. Weterynarz mówi:
- Myślę, że najlepiej będzie, jeśli włoży się w jego tyłek rurkę i dmuchnie się naprawdę mocno i wtedy jego oczy się naprostują.
Po tych słowach weterynarz, siedemdziesięcioletni staruszek, wtyka rurkę w zad byka i dmucha. Oczy byka naprostowują się, ale trwa to tylko chwilę, bo lekarz traci siły i znowu wraca zez. Próbuje jeszcze raz, ale nie daje rady. Weterynarz patrzy na rolnika i mówi:
- Wygląda pan na silnego, proszę spróbować.
Rolnik się zgadza. Wyjmuje rurkę z byka, odwraca ją i wkłada z powrotem, a potem dmucha.
- Kurde!? Po co ją pan odwracał?
- Chyba nie myśli pan, że będę dmuchał w rurkę, którą przed chwilą miał pan w ustach!
- Myślę, że najlepiej będzie, jeśli włoży się w jego tyłek rurkę i dmuchnie się naprawdę mocno i wtedy jego oczy się naprostują.
Po tych słowach weterynarz, siedemdziesięcioletni staruszek, wtyka rurkę w zad byka i dmucha. Oczy byka naprostowują się, ale trwa to tylko chwilę, bo lekarz traci siły i znowu wraca zez. Próbuje jeszcze raz, ale nie daje rady. Weterynarz patrzy na rolnika i mówi:
- Wygląda pan na silnego, proszę spróbować.
Rolnik się zgadza. Wyjmuje rurkę z byka, odwraca ją i wkłada z powrotem, a potem dmucha.
- Kurde!? Po co ją pan odwracał?
- Chyba nie myśli pan, że będę dmuchał w rurkę, którą przed chwilą miał pan w ustach!
69