Dowcipy o blondynkach
Jadą dwie blondynki samochodem przez pustynię, nagle zepsuł im się samochód. Jedna blondynka próbuje naprawić samochód, a druga wyjęła drzwi i idzie.
- Co robisz?
- Jak będzie mi gorąco to otworze szybę.
- Co robisz?
- Jak będzie mi gorąco to otworze szybę.
26
Dowcip #13254. Jadą dwie blondynki samochodem przez pustynię w kategorii: „Kawały o blondynkach”.
Co powstanie, gdy do skorupki orzecha włoskiego włożymy mózg blondynki?
- Grzechotka.
- Grzechotka.
03
Dowcip #13256. Co powstanie w kategorii: „Śmieszne żarty o blondynkach”.
Mężczyzna niewielkiego wzrostu na imprezie upatrzył sobie piękną blondynkę i prosi ją do tańca. Ona zmierzyła go od stóp do głowy i mówi:
- Ja nie tańczę z dzieckiem.
- O przepraszam. Ja nie widziałem, że pani w ciąży.
- Ja nie tańczę z dzieckiem.
- O przepraszam. Ja nie widziałem, że pani w ciąży.
115
Dowcip #4042. Mężczyzna niewielkiego wzrostu na imprezie upatrzył sobie piękną w kategorii: „Śmieszne żarty o blondynkach”.
Blondynka zapomniała wziąć z sobą telefon komórkowy i pyta przechodzącego ulicą faceta:
- Przepraszam, która jest godzina?
- Za dwadzieścia piąta.
- Ale ja się pana nie pytałam, która godzina będzie za dwadzieścia minut!
- Przepraszam, która jest godzina?
- Za dwadzieścia piąta.
- Ale ja się pana nie pytałam, która godzina będzie za dwadzieścia minut!
47
Dowcip #4528. Blondynka zapomniała wziąć z sobą telefon komórkowy i pyta w kategorii: „Śmieszne kawały o blondynkach”.
Blondynka spotyka na spacerze koleżankę, która w trakcie pogawędki pyta:
- Znasz bajkę o morzu, panterze i mieliźnie?
- Nie. - odpowiada blondynka.
Koleżanka opowiada jej więc:
- Może pan tera mnie liźnie?
Blondynka uśmiała się i poszła dalej. Spotyka inną koleżankę i pyta:
- Znasz bajkę o minecie?
- Znasz bajkę o morzu, panterze i mieliźnie?
- Nie. - odpowiada blondynka.
Koleżanka opowiada jej więc:
- Może pan tera mnie liźnie?
Blondynka uśmiała się i poszła dalej. Spotyka inną koleżankę i pyta:
- Znasz bajkę o minecie?
511
Dowcip #4980. Blondynka spotyka na spacerze koleżankę w kategorii: „Śmieszny humor o blondynkach”.
Blondynka idzie ulicą, odwraca się, patrzy, a za nią biegnie jakis facet. Ona zaczyna także biec. Przerażona biegnie już długi czas. W końcu już strasznie zmęczona, upada na ziemię. Facet do niej podbiega.
- Dobra, gwałć mnie pan, tylko szybko - mówi blondynka.
- Sama się pani gwałć. Ja się na autobus spieszę.
- Dobra, gwałć mnie pan, tylko szybko - mówi blondynka.
- Sama się pani gwałć. Ja się na autobus spieszę.
28
Dowcip #4987. Blondynka idzie ulicą, odwraca się, patrzy w kategorii: „Kawały o blondynkach”.
Dwie blondynki siedzą w szambie nagle przechodzi facet i mówi oburzony:
- A co panie tutaj robią?
A jedna z nich odpowiada:
- My tutaj robimy za kupy!
- A co panie tutaj robią?
A jedna z nich odpowiada:
- My tutaj robimy za kupy!
35
Dowcip #5007. Dwie blondynki siedzą w szambie nagle przechodzi facet i mówi w kategorii: „Śmieszne dowcipy o blondynkach”.
Idzie blondynka przez pagórki. Na pierwszym pagórku stoi jeden idianin.
- Śmierć czy ruch ruch?
- Hmm... to ruch ruch.
Na drugim pagórku stoi dwóch indian.
- Śmierć czy ruch ruch?
- No ruch ruch.
Na trzecim pagórku 100 indian.
- Śmierć czy ruch ruch?
- ŚMIERĆ! - krzyczy blondynka.
- Śmierć przez ruch ruch...
- Śmierć czy ruch ruch?
- Hmm... to ruch ruch.
Na drugim pagórku stoi dwóch indian.
- Śmierć czy ruch ruch?
- No ruch ruch.
Na trzecim pagórku 100 indian.
- Śmierć czy ruch ruch?
- ŚMIERĆ! - krzyczy blondynka.
- Śmierć przez ruch ruch...
36
Dowcip #5018. Idzie blondynka przez pagórki. w kategorii: „Dowcipy o blondynkach”.
Do lekarza przychodzi blondynka z rozerwanym palcem wskazującym u lewej reki.
- Jak to się stało? - pyta lekarz.
- Próbowałam się zabić, panie doktorze.
- Strzelając sobie w palec?!
- Nie, najpierw wycelowałam w serce, ale jak sobie przypomniałam, ile kosztowała mnie operacja biustu, wycelowałam w usta, wtedy przypomniałam sobie, ile zapłaciłam ortodoncie, no i wycelowałam w ucho, ale jak wyobraziłam sobie ten huk, postanowiłam trochę go wyciszyć, więc zatkałam lufę palcem.
- Jak to się stało? - pyta lekarz.
- Próbowałam się zabić, panie doktorze.
- Strzelając sobie w palec?!
- Nie, najpierw wycelowałam w serce, ale jak sobie przypomniałam, ile kosztowała mnie operacja biustu, wycelowałam w usta, wtedy przypomniałam sobie, ile zapłaciłam ortodoncie, no i wycelowałam w ucho, ale jak wyobraziłam sobie ten huk, postanowiłam trochę go wyciszyć, więc zatkałam lufę palcem.
35
Dowcip #5023. Do lekarza przychodzi blondynka z rozerwanym palcem wskazującym u w kategorii: „Śmieszne żarty o blondynkach”.
W ciemnościach podczas seansu filmowego słychać podniesiony głos kobiety- blondynki:
- Niech pan zabiera łapy!
Po chwili:
- Nie, nie pan, tylko ten po lewej.
- Niech pan zabiera łapy!
Po chwili:
- Nie, nie pan, tylko ten po lewej.
25