Dowcipy o blondynkach
Spotykają się dwie blondynki i jedna pyta drugiej:
- Co tam słychać?
- Przerąbane.
- No widzę właśnie, że jakaś taka zmarnowana jesteś, ale opowiadaj co się stało?
- Spędziłam wczorajszą noc z dwoma facetami...
- To już wiem dlaczego masz takie problemy z chodzeniem!
- Noo... Wyobrażasz sobie? Dwie kolacje?
- Co tam słychać?
- Przerąbane.
- No widzę właśnie, że jakaś taka zmarnowana jesteś, ale opowiadaj co się stało?
- Spędziłam wczorajszą noc z dwoma facetami...
- To już wiem dlaczego masz takie problemy z chodzeniem!
- Noo... Wyobrażasz sobie? Dwie kolacje?
312
Dowcip #32573. Spotykają się dwie blondynki i jedna pyta drugiej w kategorii: „Śmieszne kawały o blondynkach”.
Dyrektor do świeżo zatrudnionej sekretarki blondynki:
- Wysłała pani faks do Nowakowskiego?
- Tak, panie dyrektorze.
- To teraz proszę jeszcze wysłać do Nowaka.
- Nie mamy więcej faksów...
- Wysłała pani faks do Nowakowskiego?
- Tak, panie dyrektorze.
- To teraz proszę jeszcze wysłać do Nowaka.
- Nie mamy więcej faksów...
014
Dowcip #32565. Dyrektor do świeżo zatrudnionej sekretarki blondynki w kategorii: „Kawały o blondynkach”.
Jaka jest różnica między blondynką, a mikrofalówką?
- Do mikrofali wkłada się zimne mięso.
- Do mikrofali wkłada się zimne mięso.
74
Dowcip #32456. Jaka jest różnica między blondynką, a mikrofalówką? w kategorii: „Śmieszne kawały o blondynkach”.
Blondynka w sądzie:
- Ile pozwana ma lat?
- Chwileczkę, Wysoki Sadzie muszę policzyć. Kiedy wychodziłam za niego za mąż miałam dwadzieścia lat, on miał czterdzieści. To teraz, jeśli on ma siedemdziesiąt, a ja jestem o połowę młodsza, to mam trzydzieści pięć.
- Ile pozwana ma lat?
- Chwileczkę, Wysoki Sadzie muszę policzyć. Kiedy wychodziłam za niego za mąż miałam dwadzieścia lat, on miał czterdzieści. To teraz, jeśli on ma siedemdziesiąt, a ja jestem o połowę młodsza, to mam trzydzieści pięć.
311
Dowcip #32394. Blondynka w sądzie w kategorii: „Śmieszny humor o blondynkach”.
Blondynka kupiła sobie bilet lotniczy w pierwszej klasie. Usiadła wygodnie w fotelu, rozejrzała się i zobaczyła ludzi światowej klasy, którzy pięknie mówili w różnych językach. Blondynka nie chciała wyróżniać się z tłumu. Nagle podeszła do niej stewardessa:
- Witamy na pokładzie. Może podać coś do picia?
Blondynka pewna siebie:
- Tak, poproszę orange juice... Może być jabłkowy.
- Witamy na pokładzie. Może podać coś do picia?
Blondynka pewna siebie:
- Tak, poproszę orange juice... Może być jabłkowy.
323
Dowcip #32381. Blondynka kupiła sobie bilet lotniczy w pierwszej klasie. w kategorii: „Śmieszny humor o blondynkach”.
Dlaczego blondynka ma spuchnięte usta?
- Od zdmuchiwania żarówki.
- Od zdmuchiwania żarówki.
310
Dowcip #32338. Dlaczego blondynka ma spuchnięte usta? w kategorii: „Śmieszne dowcipy o blondynkach”.
Idą dwie blondynki przez park, jest burza. Nagle jedna mówi:
- Czego się tak uśmiechasz?
- Chcę ładnie wyjść na zdjęciu.
- Czego się tak uśmiechasz?
- Chcę ładnie wyjść na zdjęciu.
412
Dowcip #18861. Idą dwie blondynki przez park, jest burza. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o blondynkach”.
Czym różni się blondynka za kierownicą od pioruna?
- Niczym. Jedno i drugie trafia w drzewo.
- Niczym. Jedno i drugie trafia w drzewo.
28
Dowcip #32051. Czym różni się blondynka za kierownicą od pioruna? w kategorii: „Humor o blondynkach”.
Spięcie na drodze. Wkurzony facet i mówi do blondynki z samochodu, z którym się zderzył:
- Kobieto, robiłaś kiedyś prawo jazdy?!
- Więcej razy od Ciebie, debilu!
- Kobieto, robiłaś kiedyś prawo jazdy?!
- Więcej razy od Ciebie, debilu!
118
Dowcip #31968. Spięcie na drodze. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o blondynkach”.
Blondynka wpada do apteki z pretensjami:
- Czy moglibyście zacząć odbierać ten cholerny telefon? Człowiek dzwoni w ważnej sprawie, a tu nic i nic.
- Hmm... A pod jaki numer pani dzwoni?
- 08002200.
- A skąd pani go ma?
- No przecież na drzwiach macie napisane!
- Ach tam... To są godziny otwarcia apteki.
- Czy moglibyście zacząć odbierać ten cholerny telefon? Człowiek dzwoni w ważnej sprawie, a tu nic i nic.
- Hmm... A pod jaki numer pani dzwoni?
- 08002200.
- A skąd pani go ma?
- No przecież na drzwiach macie napisane!
- Ach tam... To są godziny otwarcia apteki.
510