Dowcipy o bieliźnie
Chłopu pewnemu, gdzieś z lubelskiego
fujarka nie chciała, no wiecie, ten tego ...
Z rozpaczy żonę po ”głębszym” był walił
lecz nie fujarką, tym się nie chwalił.
Stwierdził, że renta mu się należy:
on leży, ptak leży, robota leży ...
Wracając raz z KRUSu ploteczkę zasłyszał
o mędrcu co sprawić miał, by mu nie wisiał.
Udał się zatem do starca szybciutko
ten mu doradził, zwięźle i krótko:
- Masz tu złośliwca trollem zwanego
weź go do domu, ptak będzie ten tego ...
Dopóki zajęty troll będzie robotą,
żonkę przelecisz z wielką ochotą.
Lecz jeśli roboty trollowi zbraknie
koniec bzykania, fujarka klapnie.
- Ogródek idź skopać! - już leży na żonie
nie bzyknął ni razu, ten wrzeszczy ”Skończone!”
- Garaż idź postaw! - gramoli się znowu,
nie zdążył wleźć nawet, troll stoi u progu.
Wkurzyła się baba, rozgrzana już cała
na ucho trollowi coś zrobić kazała.
Trzy dni się bzykali! aż rolnik zapytał
co robi troll mały, że tu nie zawitał?
Żona bez słowa do męża mrugnęła
i na wycieczkę nad wodę go wzięła.
Nad brzegiem jeziora troll siedzi i pierze
i co raz majtasy do ręki bierze.
Pod słońce patrzy, na boki się buja:
- to żółte z dupy nie zejdzie, ni ch*ja.
fujarka nie chciała, no wiecie, ten tego ...
Z rozpaczy żonę po ”głębszym” był walił
lecz nie fujarką, tym się nie chwalił.
Stwierdził, że renta mu się należy:
on leży, ptak leży, robota leży ...
Wracając raz z KRUSu ploteczkę zasłyszał
o mędrcu co sprawić miał, by mu nie wisiał.
Udał się zatem do starca szybciutko
ten mu doradził, zwięźle i krótko:
- Masz tu złośliwca trollem zwanego
weź go do domu, ptak będzie ten tego ...
Dopóki zajęty troll będzie robotą,
żonkę przelecisz z wielką ochotą.
Lecz jeśli roboty trollowi zbraknie
koniec bzykania, fujarka klapnie.
- Ogródek idź skopać! - już leży na żonie
nie bzyknął ni razu, ten wrzeszczy ”Skończone!”
- Garaż idź postaw! - gramoli się znowu,
nie zdążył wleźć nawet, troll stoi u progu.
Wkurzyła się baba, rozgrzana już cała
na ucho trollowi coś zrobić kazała.
Trzy dni się bzykali! aż rolnik zapytał
co robi troll mały, że tu nie zawitał?
Żona bez słowa do męża mrugnęła
i na wycieczkę nad wodę go wzięła.
Nad brzegiem jeziora troll siedzi i pierze
i co raz majtasy do ręki bierze.
Pod słońce patrzy, na boki się buja:
- to żółte z dupy nie zejdzie, ni ch*ja.
112
Dowcip #16190. Chłopu pewnemu w kategorii: „Śmieszne żarty o bieliźnie”.
W akademiku:
- Dziewczęta, chłopcy do nas idą, ściągnijcie szybko majtki!
Słychać szum.
- Nie te ... Te ze sznurka.
- Dziewczęta, chłopcy do nas idą, ściągnijcie szybko majtki!
Słychać szum.
- Nie te ... Te ze sznurka.
28
Dowcip #4250. W akademiku w kategorii: „Śmieszny humor o bieliźnie”.
Przychodzi Rumunka do lekarza, lekarz mówi:
- Musi Pani zrobić badania krwi, kału i moczu.
- A czy mogę zostawić majtki?
- Musi Pani zrobić badania krwi, kału i moczu.
- A czy mogę zostawić majtki?
2337
Dowcip #31099. Przychodzi Rumunka do lekarza, lekarz mówi w kategorii: „Śmieszny humor o bieliźnie”.
Jasio prosi Małgosię:
- Małgosiu wejdziesz na drzewo dam Ci dziesięć złotych?
Małgosia się zgodziła i weszła na drzewo. Po chwili schodzi i dostaje od Jasia te dziesięć złotych i leci to mamy:
- Mamo, mamo dostałam od Jasia dziesięć złotych!!!
- Małgosiu, ile razy mam Ci powtarzać, że Jasio chce oglądać Twoje majteczki!!
Następnego dnia Jasio prosi Małgosię:
- Małgosiu wejdziesz na drzewo dam Ci dwadzieścia złotych?
Małgosia się zgodziła i weszła na drzewo. Po chwili schodzi i dostaje od Jasia te dwadzieścia złotych i leci to mamy:
- Mamo, mamo dostałam od Jasia dwadzieścia złotych!!!
- Małgosiu, ile razy mam Ci powtarzać, że Jasio chce oglądać Twoje majteczki!!
Następnego dnia Jasio prosi Małgosię:
- Małgosiu wejdziesz na drzewo dam Ci pięćdziesiąt złotych?
Małgosia się zgodziła i weszła na drzewo. Po chwili schodzi i dostaje od Jasia te pięćdziesiąt złotych i leci to mamy:
- Mamo, mamo dostałam od Jasia pięćdziesiąt złotych!!!
- Małgosiu, ile razy mam Ci powtarzać, że Jasio chce oglądać Twoje majteczki!!
- Wiem, dlatego dzisiaj nie ich nie założyłam!!
- Małgosiu wejdziesz na drzewo dam Ci dziesięć złotych?
Małgosia się zgodziła i weszła na drzewo. Po chwili schodzi i dostaje od Jasia te dziesięć złotych i leci to mamy:
- Mamo, mamo dostałam od Jasia dziesięć złotych!!!
- Małgosiu, ile razy mam Ci powtarzać, że Jasio chce oglądać Twoje majteczki!!
Następnego dnia Jasio prosi Małgosię:
- Małgosiu wejdziesz na drzewo dam Ci dwadzieścia złotych?
Małgosia się zgodziła i weszła na drzewo. Po chwili schodzi i dostaje od Jasia te dwadzieścia złotych i leci to mamy:
- Mamo, mamo dostałam od Jasia dwadzieścia złotych!!!
- Małgosiu, ile razy mam Ci powtarzać, że Jasio chce oglądać Twoje majteczki!!
Następnego dnia Jasio prosi Małgosię:
- Małgosiu wejdziesz na drzewo dam Ci pięćdziesiąt złotych?
Małgosia się zgodziła i weszła na drzewo. Po chwili schodzi i dostaje od Jasia te pięćdziesiąt złotych i leci to mamy:
- Mamo, mamo dostałam od Jasia pięćdziesiąt złotych!!!
- Małgosiu, ile razy mam Ci powtarzać, że Jasio chce oglądać Twoje majteczki!!
- Wiem, dlatego dzisiaj nie ich nie założyłam!!
19
Dowcip #27451. Jasio prosi Małgosię w kategorii: „Śmieszny humor o bieliźnie”.
Bond podrywa agentkę rosyjskiego wywiadu i mówi:
- Mój niezawodny zegarek podpowiada mi, że nie ma pani majtek.
- Mylisz się Bond, mam.
- O przepraszam, spieszy się o pół godziny.
- Mój niezawodny zegarek podpowiada mi, że nie ma pani majtek.
- Mylisz się Bond, mam.
- O przepraszam, spieszy się o pół godziny.
027
Dowcip #23806. Bond podrywa agentkę rosyjskiego wywiadu i mówi w kategorii: „Dowcipy o bieliźnie”.
Mówi mrówka do słonia:
- Pożycz mi kąpielówki.
- Nie bo mi rozciągniesz.
- Pożycz mi kąpielówki.
- Nie bo mi rozciągniesz.
224
Dowcip #25713. Mówi mrówka do słonia w kategorii: „Kawały o bieliźnie”.
Poschodzi mrówka do siedzącego w kałuży słonia i prosi go:
- Wstań słoniu.
Słoń:
- A po co?
- No wstań bo muszę coś zobaczyć!
Więc słoń wstał i pyta mrówki:
- A po co kazałaś mi wstać?
- Chciałam się upewnić czy nie wziąłeś moich kąpielówek.
- Wstań słoniu.
Słoń:
- A po co?
- No wstań bo muszę coś zobaczyć!
Więc słoń wstał i pyta mrówki:
- A po co kazałaś mi wstać?
- Chciałam się upewnić czy nie wziąłeś moich kąpielówek.
322
Dowcip #21069. Poschodzi mrówka do siedzącego w kałuży słonia i prosi go w kategorii: „Kawały o bieliźnie”.
Mrówek woła do kąpiącego się w jeziorze słonia:
- Słoniu! Natychmiast wyłaź z wody!
- Nie!
- Wyłaź, bo popamiętasz!
Słoń się przestraszył i wyszedł. Mrówek go ogląda i mówi:
- No, masz szczęście słoniu! Już myślałem, że to ty zabrałeś mi moje kąpielówki!
- Słoniu! Natychmiast wyłaź z wody!
- Nie!
- Wyłaź, bo popamiętasz!
Słoń się przestraszył i wyszedł. Mrówek go ogląda i mówi:
- No, masz szczęście słoniu! Już myślałem, że to ty zabrałeś mi moje kąpielówki!
933
Dowcip #16059. Mrówek woła do kąpiącego się w jeziorze słonia w kategorii: „Humor o bieliźnie”.
Leży sobie mrówka na plaży i się opala. W pewnym momencie podchodzi do niej słoń i mówi:
- Mrówka, zdejmuj majtki!
Na to mrówka:
- No co ty, słoniu, tak przy wszystkich?
- Mrówka, ja ci mówię, zdejmuj majtki! - odpowiada słoń.
- No dobra - powiedziała mrówka i zdjęła majtki.
Słoń wziął je, oglądnął i po chwili mówi:
- Eeee, to nie moje, moje były z kieszonką.
- Mrówka, zdejmuj majtki!
Na to mrówka:
- No co ty, słoniu, tak przy wszystkich?
- Mrówka, ja ci mówię, zdejmuj majtki! - odpowiada słoń.
- No dobra - powiedziała mrówka i zdjęła majtki.
Słoń wziął je, oglądnął i po chwili mówi:
- Eeee, to nie moje, moje były z kieszonką.
427
Dowcip #18076. Leży sobie mrówka na plaży i się opala. w kategorii: „Dowcipy o bieliźnie”.
Przychodzi baba do lekarza i pyta:
- Przepraszam czy nie zostawiłam u pana stanika?
- Nie - odpowiada lekarz.
- No to musiałam go zostawić u dentysty.
- Przepraszam czy nie zostawiłam u pana stanika?
- Nie - odpowiada lekarz.
- No to musiałam go zostawić u dentysty.
411