Dowcipy o barmanach
Przychodzi zdenerwowamy facet do baru.
- Panie barman, czy ja tu byłem wczoraj w nocy?
- Był pan.
- Czy przepiłem sto złotych?
- Przepił pan.
- No to chwała Bogu, bo już myślałem, że zgubiłem.
- Panie barman, czy ja tu byłem wczoraj w nocy?
- Był pan.
- Czy przepiłem sto złotych?
- Przepił pan.
- No to chwała Bogu, bo już myślałem, że zgubiłem.
05
Dowcip #8734. Przychodzi zdenerwowamy facet do baru. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o barmanach”.
Do kawiarni przychodzi koń i zamawia wodę mineralną.
- Dziesięć złotych. - mówi kelner.
Koń płaci i powoli pije.
- Nieczęsto widujemy tu konie ... - zagaduje zaciekawiony kelner.
- Nic dziwnego, dziesięć złotych za wodę!?
- Dziesięć złotych. - mówi kelner.
Koń płaci i powoli pije.
- Nieczęsto widujemy tu konie ... - zagaduje zaciekawiony kelner.
- Nic dziwnego, dziesięć złotych za wodę!?
212
Dowcip #9636. Do kawiarni przychodzi koń i zamawia wodę mineralną. w kategorii: „Dowcipy o barmanach”.
Wchodzi facet do baru.
- Barman, setkę i cytrynę!
Barman podał, facet wypił wódkę, wcisnął cytrynę do kieliszka i też wypił. Zaciekawiony barman drapie się po brodzie i pyta:
- A pan to chyba kolejarz?
- Po czym pan poznał?
- Po czapce.
- Barman, setkę i cytrynę!
Barman podał, facet wypił wódkę, wcisnął cytrynę do kieliszka i też wypił. Zaciekawiony barman drapie się po brodzie i pyta:
- A pan to chyba kolejarz?
- Po czym pan poznał?
- Po czapce.
59
Dowcip #9817. Wchodzi facet do baru. w kategorii: „Kawały o barmanach”.
Facet widzi policjanta prowadzącego na sznurku owcę.
- Dokąd prowadzisz tego barana?
Policjant:
- To nie baran, to owca!
- Nie do ciebie mówiłem!
- Dokąd prowadzisz tego barana?
Policjant:
- To nie baran, to owca!
- Nie do ciebie mówiłem!
25
Dowcip #6096. Facet widzi policjanta prowadzącego na sznurku owcę. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o barmanach”.
W restauracji Masztalski dopada barmana.
- Byłech tu wczoraj? - pyta rozgorączkowany.
- Był pan.
- Przepiłech pięć tysięcy?
- Przepił pan.
- No i całe szczęście, bo już myślołech, żech stracił!
- Byłech tu wczoraj? - pyta rozgorączkowany.
- Był pan.
- Przepiłech pięć tysięcy?
- Przepił pan.
- No i całe szczęście, bo już myślołech, żech stracił!
05