Dowcipy o Włodzimierzu Leninie
Warszawa po II wojnie światowej, odbudowa w pełni. Jakiś cenzor ocenia polityczną poprawność nazw ulic i te sprawy. Oprowadza go polski urzędnik:
- Towarzyszu sekretarzu - tutaj mamy plac Armii Czerwonej.
- Bardzo dobrze towarzyszu, prowadźcie dalej.
- Tutaj szkoła podstawowa imienia towarzysza Lenina.
- Oh świetnie! Kontynuujcie.
- Tutaj są aleje Gwardii Ludowej.
- Dobrze, bardzo dobrze.
- Na tym terenie powstanie zaś Pałac Kultury i Nauki im. towarzysza Stalina.
- Znakomicie, macie coś jeszcze towarzyszu?
- No tak towarzyszu sekretarzu, no naprawdę chcieliśmy zmienić nazwę, ale mieszkańcy się uparli, no nie mogliśmy - o to tutaj - Plac Zbawiciela.
- Ależ towarzyszu, nie przesadzacie z tymi pochlebstwami?
- Towarzyszu sekretarzu - tutaj mamy plac Armii Czerwonej.
- Bardzo dobrze towarzyszu, prowadźcie dalej.
- Tutaj szkoła podstawowa imienia towarzysza Lenina.
- Oh świetnie! Kontynuujcie.
- Tutaj są aleje Gwardii Ludowej.
- Dobrze, bardzo dobrze.
- Na tym terenie powstanie zaś Pałac Kultury i Nauki im. towarzysza Stalina.
- Znakomicie, macie coś jeszcze towarzyszu?
- No tak towarzyszu sekretarzu, no naprawdę chcieliśmy zmienić nazwę, ale mieszkańcy się uparli, no nie mogliśmy - o to tutaj - Plac Zbawiciela.
- Ależ towarzyszu, nie przesadzacie z tymi pochlebstwami?
210
Dowcip #7055. Warszawa po II wojnie światowej, odbudowa w pełni. w kategorii: „Śmieszne kawały o Włodzimierzu Leninie”.
Obchodzona była właśnie Setna Rocznica Urodzin Lenina (SRUL). Znaleźli tedy i Bacę starego z Poronina, co to Lenina pamiętał, i poprosili go, co by opowiedział im coś o spotkaniu z Leninem, jaki to Lenin był miły, i dobroduszny. Siadł tedy Baca na rogu chałupy, i powiada:
- Pamiętam, była wiosna, topniały śniegi, świeciło ślicznie słoneczko. Towarzysz Lenin postanowił się ogolić. Wyszedł tedy na ganek z miednicą, mydłem pędzlem. Ledwo sobie namydlił pysk podbiegł do niego mały chłopczyk. Popatrzył na towarzysza Lenina i zawołał: ”Towarzyszu Lenin, łysiejecie!”. A towarzysz Lenin uśmiechnął się,... a mógł przyp***dolić!
- Pamiętam, była wiosna, topniały śniegi, świeciło ślicznie słoneczko. Towarzysz Lenin postanowił się ogolić. Wyszedł tedy na ganek z miednicą, mydłem pędzlem. Ledwo sobie namydlił pysk podbiegł do niego mały chłopczyk. Popatrzył na towarzysza Lenina i zawołał: ”Towarzyszu Lenin, łysiejecie!”. A towarzysz Lenin uśmiechnął się,... a mógł przyp***dolić!
311
Dowcip #2423. Obchodzona była właśnie Setna Rocznica Urodzin Lenina (SRUL). w kategorii: „Humor o Włodzimierzu Leninie”.
Na Placu Czerwonym milicjant podchodzi do parkującego cudzoziemca.
- Tu nie wolno parkować!
- Dlaczego?
- Jak to dlaczego ... Przecież tu Lenin ... Stalin... Dzierżyński...
- Eee... Mnie to wali ... Mam blokadę i autoalarm.
- Tu nie wolno parkować!
- Dlaczego?
- Jak to dlaczego ... Przecież tu Lenin ... Stalin... Dzierżyński...
- Eee... Mnie to wali ... Mam blokadę i autoalarm.
019
Dowcip #21543. Na Placu Czerwonym milicjant podchodzi do parkującego cudzoziemca. w kategorii: „Śmieszny humor o Włodzimierzu Leninie”.
Czy wiesz jaki był ”żelazny” temat maturalny w ZSRR?
- ”Kto jest twoim idolem i dlaczego Lenin?”
- ”Kto jest twoim idolem i dlaczego Lenin?”
07
Dowcip #16118. Czy wiesz jaki był ”żelazny” temat maturalny w ZSRR? w kategorii: „Śmieszny humor o Włodzimierzu Leninie”.
Dlaczego Lenin nosił trzewiki, a Stalin już buty z cholewami?
- Bo w czasach Lenina Rosja była zapaskudzona tylko do kostek!
- Bo w czasach Lenina Rosja była zapaskudzona tylko do kostek!
313
Dowcip #13772. Dlaczego Lenin nosił trzewiki, a Stalin już buty z cholewami? w kategorii: „Dowcipy o Włodzimierzu Leninie”.
Dzierżyński telefonuje do Lenina.
- Włodzimierzu Iliczu, kiedy rozstrzeliwać, po obiedzie czy przed?
- Koniecznie przed obiadem! A obiady oddajcie dzieciom. Dzieci robotników głodują!
- Włodzimierzu Iliczu, kiedy rozstrzeliwać, po obiedzie czy przed?
- Koniecznie przed obiadem! A obiady oddajcie dzieciom. Dzieci robotników głodują!
47
Dowcip #13778. Dzierżyński telefonuje do Lenina. w kategorii: „Dowcipy o Włodzimierzu Leninie”.
Żyd wiezie do Izraela portret Lenina.
- Co to jest? - pyta celnik rosyjski.
- Nie ”co” a ”kto”! To Lenin!
- Kto to jest? - pyta trochę później celnik izraelski.
- Nie ”kto” a ”co”! To złota rama!
- Co to jest? - pyta celnik rosyjski.
- Nie ”co” a ”kto”! To Lenin!
- Kto to jest? - pyta trochę później celnik izraelski.
- Nie ”kto” a ”co”! To złota rama!
19
Dowcip #9330. Żyd wiezie do Izraela portret Lenina. w kategorii: „Dowcipy o Włodzimierzu Leninie”.
- Jak daleko nam do komunizmu?
- 8 kilometrów!
- Dlaczego?
- Bo towarzysz Lenin napisał: ”Co pięciolatka - krok do przodu!”
- 8 kilometrów!
- Dlaczego?
- Bo towarzysz Lenin napisał: ”Co pięciolatka - krok do przodu!”
415
Dowcip #6134. - Jak daleko nam do komunizmu? w kategorii: „Śmieszne dowcipy o Włodzimierzu Leninie”.
Jakie są trzy drogi do socjalizmu?
- Droga Lenina, droga wędlina i droga benzyna.
- Droga Lenina, droga wędlina i droga benzyna.
221
Dowcip #4401. Jakie są trzy drogi do socjalizmu? w kategorii: „Żarty o Włodzimierzu Leninie”.
W latach siedemdziesiątych, za czasów realnego socjalizmu.
- Które z was, dzieci - pyta nauczycielka - poda mi nazwisko jednego z najbardziej znanych na świecie ludzi? Zaczyna się na literkę ”L” i będziemy dziś o nim mówić.
- Jo wiem! - wyrywa się Jasio. - Lubański!
- Nie Lubański, Jasiu. Chodziło mi oczywiście o Lenina.
- Lenin... Lenin? - dziwi się Jasio. - To musi być chyba jakiś rezerwowy.
- Które z was, dzieci - pyta nauczycielka - poda mi nazwisko jednego z najbardziej znanych na świecie ludzi? Zaczyna się na literkę ”L” i będziemy dziś o nim mówić.
- Jo wiem! - wyrywa się Jasio. - Lubański!
- Nie Lubański, Jasiu. Chodziło mi oczywiście o Lenina.
- Lenin... Lenin? - dziwi się Jasio. - To musi być chyba jakiś rezerwowy.
314