Dowcipy o Rosjanach
Ilu Rosjan trzeba, żeby zmienić żarówkę?
- Żadnego! Przecież cały wolny świat wie, że żarówka chce się sama zmienić, a kałasznikow można kupić w każdym sportowym.
- Żadnego! Przecież cały wolny świat wie, że żarówka chce się sama zmienić, a kałasznikow można kupić w każdym sportowym.
113
Dowcip #28289. Ilu Rosjan trzeba, żeby zmienić żarówkę? w kategorii: „Humor o Rosjanach”.
Dlaczego Rosjanie tak dobrze grają w hokeja?
- Bo po zwycięstwie rewolucji październikowej Lenin zostawił ich na lodzie!
- Bo po zwycięstwie rewolucji październikowej Lenin zostawił ich na lodzie!
735
Dowcip #21324. Dlaczego Rosjanie tak dobrze grają w hokeja? w kategorii: „Śmieszne żarty o Rosjanach”.
Rosyjski Biznesmen średniego kalibru wyrwał panienkę z ulicy i jedzie z nią taksówką do hotelu, ustalając warunki:
Ona:
- Tysiąc rubli za godzinę.
Biznesmen liczy na kalkulatorze coś:
- Potrzebuję tylko trzy minuty. Ogólnie będę Ci winien pięćdziesiąt rubli.
Ona:
- Pff, chyba żeś zwariował. Minimalna opłata jest za całą godzinę.
- Ale mnie wystarczą trzy minuty. Co ja będę robił przez resztę czasu?
- No na przykład sobie pogadamy.
Biznesmen znów wyjął kalkulator.
- Nie ma opcji! Chcesz żebym z Tobą rozmawiał w pokoju hotelowym, a płacił jak za międzymiastową?
Ona:
- Tysiąc rubli za godzinę.
Biznesmen liczy na kalkulatorze coś:
- Potrzebuję tylko trzy minuty. Ogólnie będę Ci winien pięćdziesiąt rubli.
Ona:
- Pff, chyba żeś zwariował. Minimalna opłata jest za całą godzinę.
- Ale mnie wystarczą trzy minuty. Co ja będę robił przez resztę czasu?
- No na przykład sobie pogadamy.
Biznesmen znów wyjął kalkulator.
- Nie ma opcji! Chcesz żebym z Tobą rozmawiał w pokoju hotelowym, a płacił jak za międzymiastową?
3316
Dowcip #33614. Rosyjski Biznesmen średniego kalibru wyrwał panienkę z ulicy i jedzie w kategorii: „Śmieszne kawały o Rosjanach”.
W czasie zimnej wojny amerykanie wyszkolili szpiega i zrzucili go na Syberii. Szpieg trafił do chaty tubylca, który zaproponował mu nocleg. Na drugi dzień tubylec mówi:
- Nu, ty gawarisz kak nasz, ty pijesz kak nasz, nu ale ty nie nasz!
- Paciemu ty tak dumajesz? - pyta skonsternowany Amerykanin.
- A potomu, szto u nas cziornych niet!
- Nu, ty gawarisz kak nasz, ty pijesz kak nasz, nu ale ty nie nasz!
- Paciemu ty tak dumajesz? - pyta skonsternowany Amerykanin.
- A potomu, szto u nas cziornych niet!
533
Dowcip #33393. W czasie zimnej wojny amerykanie wyszkolili szpiega i zrzucili go na w kategorii: „Śmieszny humor o Rosjanach”.
ZSRR. Milicjant chce dwóm facetom wystawić mandat.
- Bohaterowie Związku Sowieckiego też mają płacić? - pyta jeden.
- Nie. Przepraszam. - milicjant salutuje i odchodzi.
- Przecież nie jesteśmy bohaterami. - mówi po chwili drugi.
- A co? Nie wolno się spytać?
- Bohaterowie Związku Sowieckiego też mają płacić? - pyta jeden.
- Nie. Przepraszam. - milicjant salutuje i odchodzi.
- Przecież nie jesteśmy bohaterami. - mówi po chwili drugi.
- A co? Nie wolno się spytać?
747
Dowcip #33338. ZSRR. Milicjant chce dwóm facetom wystawić mandat. w kategorii: „Dowcipy o Rosjanach”.
Facet siedzi sobie w łódeczce i łowi ryby. Nagle obok niego wynurza się wielka łódź podwodna z napisem ”US NAVY” na burcie. Otwiera się klapa, z łodzi wychyla się kapitan i krzyczy do człowieczka w łódce:
- Dzięki Bogu, dobry człowieku, powiedz nam gdzie jesteśmy!
- Co jest do cholery, wypier*alać mi stąd matkoje*y, w d*pe pier*olone. Płoszycie mi wszystki ryby! wypier*alać je*ać swoich rodziców!!!
- Panowie, jesteśmy w Rosji!
- Dzięki Bogu, dobry człowieku, powiedz nam gdzie jesteśmy!
- Co jest do cholery, wypier*alać mi stąd matkoje*y, w d*pe pier*olone. Płoszycie mi wszystki ryby! wypier*alać je*ać swoich rodziców!!!
- Panowie, jesteśmy w Rosji!
617
Dowcip #33309. Facet siedzi sobie w łódeczce i łowi ryby. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o Rosjanach”.
Impreza w ruskim garnizonie. Muzyka gra, wódka na stołach, są żołnierze, są i dziewczyny. Ale dziewczyny siedzą w jednym końcu sali, a żołnierze w drugim i nie przejawiają ochoty aby do panien uderzyć. W końcu jedna nie wytrzymuje, podchodzi i proponuje:
- Ej rebiata, zatańczyliby wy?
Z mięsistych żołnierskich ust pada odpowiedź:
- My nie tańcjory. My jebcy.
- Ej rebiata, zatańczyliby wy?
Z mięsistych żołnierskich ust pada odpowiedź:
- My nie tańcjory. My jebcy.
610
Dowcip #33247. Impreza w ruskim garnizonie. w kategorii: „Śmieszne kawały o Rosjanach”.
Spotykają się dwaj rosyjscy oligarchowie:
- Słuchaj, takiego słonia żem kupił.
- Słonia? Na cholerę?
- Posłuchaj. On mi trawę kosi koło willi każdego ranka. Dzieci do szkoły odprowadza. Przywozi je potem z powrotem. Lekcje za nie odrabia. Czaisz? Śniadanie, obiad, się rozumie, robi. Nocą domu pilnuje.
- Niemożliwe.
- No, to Ci mówię. Taki jest ten słoń i już.
- Słoń?
- Słoń.
- To sprzedaj mi go!
- Chybaś z byka spadł. Takiego słonia?
- No!
- No, nie wiem. Sześć melonów.
- Powaliło Cię. Cztery.
- Ciebie powaliło. Pięć.
- Dobra, niech będzie pięć.
- Stoi.
Tydzień później.
- Słuchaj. Coś nie tak z tym słoniem.
- Co niby?
- A wiesz, on jest dziwny jakiś. Cały trawnik, kwiaty, wszystko podeptał. Nocą ryczy jak potłuczony, spać nie dając. Rozpierdzielił w drobny mak letni domek dla gości. A dziś, od rana, zabrał się za demontaż mojej willi.
- No, coś Ty.. Po jakiego grzyba Ty tak o nim źle mówisz?
- A czemu nie?
- Nie sprzedasz później!
- Słuchaj, takiego słonia żem kupił.
- Słonia? Na cholerę?
- Posłuchaj. On mi trawę kosi koło willi każdego ranka. Dzieci do szkoły odprowadza. Przywozi je potem z powrotem. Lekcje za nie odrabia. Czaisz? Śniadanie, obiad, się rozumie, robi. Nocą domu pilnuje.
- Niemożliwe.
- No, to Ci mówię. Taki jest ten słoń i już.
- Słoń?
- Słoń.
- To sprzedaj mi go!
- Chybaś z byka spadł. Takiego słonia?
- No!
- No, nie wiem. Sześć melonów.
- Powaliło Cię. Cztery.
- Ciebie powaliło. Pięć.
- Dobra, niech będzie pięć.
- Stoi.
Tydzień później.
- Słuchaj. Coś nie tak z tym słoniem.
- Co niby?
- A wiesz, on jest dziwny jakiś. Cały trawnik, kwiaty, wszystko podeptał. Nocą ryczy jak potłuczony, spać nie dając. Rozpierdzielił w drobny mak letni domek dla gości. A dziś, od rana, zabrał się za demontaż mojej willi.
- No, coś Ty.. Po jakiego grzyba Ty tak o nim źle mówisz?
- A czemu nie?
- Nie sprzedasz później!
1027
Dowcip #33114. Spotykają się dwaj rosyjscy oligarchowie w kategorii: „Śmieszny humor o Rosjanach”.
Związek Radziecki, lata pięćdziesiąte. Do kołchozu przyjechał prelegent z pogadanką na temat miłości.
- Towarzysze, na świecie istnieją cztery rodzaje miłości. Rodzaj pierwszy, to miłość kobiety i mężczyzny. Wiecie na pewno na czym ona polega. Ten rodzaj miłości jest bardzo popularny w Związku Radzieckim. Czasami występuje na imperialistycznym zachodzie. Rodzaj drugi, to miłość kobiety do kobiety. Jest to zboczenie popularne w krajach imperialistycznych. U nas nie występuje. Rodzaj trzeci, to miłość mężczyzny do mężczyzny. Obrzydliwe zboczenie popularne w krajach imperialistycznych. W Związku Radzieckim nie występuje. Wreszcie czwarty, najczystszy rodzaj miłości. To miłość społeczeństwa i partii. W krajach imperialistycznych nie znana. U nas bardzo popularna. Czy są jakieś pytania?
Wstaje staruszek.
- Towarzyszu prelegencie. Trzy pierwsze rodzaje miłości rozumiem. Natomiast jeśli chodzi o miłość społeczeństwa i partii, to czy mógłby towarzysz wyjaśnić kto kogo je*ie?
- Towarzysze, na świecie istnieją cztery rodzaje miłości. Rodzaj pierwszy, to miłość kobiety i mężczyzny. Wiecie na pewno na czym ona polega. Ten rodzaj miłości jest bardzo popularny w Związku Radzieckim. Czasami występuje na imperialistycznym zachodzie. Rodzaj drugi, to miłość kobiety do kobiety. Jest to zboczenie popularne w krajach imperialistycznych. U nas nie występuje. Rodzaj trzeci, to miłość mężczyzny do mężczyzny. Obrzydliwe zboczenie popularne w krajach imperialistycznych. W Związku Radzieckim nie występuje. Wreszcie czwarty, najczystszy rodzaj miłości. To miłość społeczeństwa i partii. W krajach imperialistycznych nie znana. U nas bardzo popularna. Czy są jakieś pytania?
Wstaje staruszek.
- Towarzyszu prelegencie. Trzy pierwsze rodzaje miłości rozumiem. Natomiast jeśli chodzi o miłość społeczeństwa i partii, to czy mógłby towarzysz wyjaśnić kto kogo je*ie?
422
Dowcip #33044. Związek Radziecki, lata pięćdziesiąte. w kategorii: „Żarty o Rosjanach”.
W całej Europie przeprowadzono prosty test. Było tylko jedno pytanie:
Ile to jest 10 x 100 gramów?
Prawie we wszystkich krajach dziewięćdziesiąt dziewięć procent ankietowanych odpowiedziało, że jest to jeden kilogram.
Jedynie w Polsce i w Rosji ponad dziewięćdziesiąt pięć procent odpowiedzi brzmiało - jeden litr.
Ile to jest 10 x 100 gramów?
Prawie we wszystkich krajach dziewięćdziesiąt dziewięć procent ankietowanych odpowiedziało, że jest to jeden kilogram.
Jedynie w Polsce i w Rosji ponad dziewięćdziesiąt pięć procent odpowiedzi brzmiało - jeden litr.
524