Dowcipy o Rosjanach
Czym się różnią stringi od ruskiego generała?
- Mniej piją.
- Mniej piją.
819
Dowcip #19361. Czym się różnią stringi od ruskiego generała? w kategorii: „Kawały o Rosjanach”.
Na granicy amerykańsko - meksykańskiej strażnicy zatrzymują rosyjskiego uciekiniera.
- Dlaczego uciekasz do Ameryki?
- Bo ja bardzo kocham ZSRR!
- Co to za gadka? Przecież złapaliśmy cię na granicy z USA, a nie z ZSRR!
- Bo miłość do ZSRR nie zna granic!
- Dlaczego uciekasz do Ameryki?
- Bo ja bardzo kocham ZSRR!
- Co to za gadka? Przecież złapaliśmy cię na granicy z USA, a nie z ZSRR!
- Bo miłość do ZSRR nie zna granic!
1020
Dowcip #20859. Na granicy amerykańsko - meksykańskiej strażnicy zatrzymują w kategorii: „Śmieszny humor o Rosjanach”.
Jasiu biegnie do dziadka.
- Dzidziu! Dziadziu! Ruskie w kosmos polecieli!
- Nie żartuj wnusiu! - dziadkowi wzrok się zaiskrzył - Wszystkie?!
- Dzidziu! Dziadziu! Ruskie w kosmos polecieli!
- Nie żartuj wnusiu! - dziadkowi wzrok się zaiskrzył - Wszystkie?!
620
Dowcip #11222. Jasiu biegnie do dziadka. w kategorii: „Śmieszny humor o Rosjanach”.
Tu automat zgłoszeniowy Ambasady Rosji. Niestety nie ma w biurze w tej chwili żadnych szpieg ... to znaczy dyplomatów. Po usłyszeniu sygnału proszę zostawić informacje o tajemnicach, jakie chcielibyście państwo nam sprzedać.
96
Dowcip #21790. Tu automat zgłoszeniowy Ambasady Rosji. w kategorii: „Śmieszne kawały o Rosjanach”.
Spotyka się dwóch nowych Ruskich:
- Położyłem nowe kafelki w łazience, coolerskie, już z gwoździkami, tylko wbić w ścianę.
- No co ty?!
- Serio! Tylko strasznie małe, namęczyłem się zanim całą łazienkę wyłożyłem.
- Może Ci podróbkę jakąś wcisnęli?
- Nie, firmowa. Na każdej jest napis ”INTEL”!
- Położyłem nowe kafelki w łazience, coolerskie, już z gwoździkami, tylko wbić w ścianę.
- No co ty?!
- Serio! Tylko strasznie małe, namęczyłem się zanim całą łazienkę wyłożyłem.
- Może Ci podróbkę jakąś wcisnęli?
- Nie, firmowa. Na każdej jest napis ”INTEL”!
1110
Dowcip #22692. Spotyka się dwóch nowych Ruskich w kategorii: „Śmieszny humor o Rosjanach”.
Amerykańscy archeolodzy odkryli nową piramidę w Egipcie i odkopali tam mumię faraona. Nie mogli jednak ustalić kim był zmarły, bowiem mumia nie była zbyt dobrze zachowana. Zadzwonili więc po pomoc do Związku Radzieckiego. Następnego dnia przybyli z Moskwy Sasza i Wania. Poprosili tylko o dwie godziny czasu na rozwiązanie tego problemu. Po tym czasie dwaj oficerowie radzieckiego wywiadu wychodzą do prasy i oświadczają:
- Ramzes XVIII!
A Amerykanie na to:
- Jak się to wam udało?
- Jak to jak? Przyznał się!
- Ramzes XVIII!
A Amerykanie na to:
- Jak się to wam udało?
- Jak to jak? Przyznał się!
717
Dowcip #32379. Amerykańscy archeolodzy odkryli nową piramidę w Egipcie i odkopali w kategorii: „Dowcipy o Rosjanach”.
Dwóch Nowych Ruskich:
- Stary jaką sobie furę kupiłem, ma wszystkie najnowsze wypasy, dwa telewizory, pozłacana.
- Tak, a ja sobie kupiłem Wołgę.
- A po cholerę Ci?
- Jak to po co? Będę sobie po niej jachtem pływał.
- Stary jaką sobie furę kupiłem, ma wszystkie najnowsze wypasy, dwa telewizory, pozłacana.
- Tak, a ja sobie kupiłem Wołgę.
- A po cholerę Ci?
- Jak to po co? Będę sobie po niej jachtem pływał.
612
Dowcip #26690. Dwóch Nowych Ruskich w kategorii: „Żarty o Rosjanach”.
Rosjanin przychodzi do teatru z piwem i rybą. Siada, patrzy, a tu dookoła tyle ludzi ... Pić jakoś tak niewygodnie i piwa nawet nie ma jak otworzyć. Nagle sąsiad z prawej do niego:
- Pan pierwszy raz w teatrze?
Ruski:
- No.
Sąsiad:
- Piwo o podłokietnik Pan otworzy.
Gostek tak zrobił i pije z uśmiechem, ale potem myśli sobie co by z tą rybą zrobić. I tu sąsiad z lewej do niego:
- Pan pierwszy raz w teatrze?
Ruski:
- No.
Sąsiad:
- Ma Pan program przedstawienia, rybę niech Pan na nim położy i już.
Gostek siedzi, piwo pije i rybę wpieprza, ale tak coś go pęcherz uwiera, a wyjść niewygodnie jakoś niby w pierwszym rzędzie ... Ale tu sąsiad z tyłu do niego:
- Pan pierwszy raz w teatrze?.
Ruski:
- No.
Sąsiad:
- Przecież my na balkonie jesteśmy, wiec wstań se Pan i lej na parter.
Gostek wstał i leje. No ale tam w dole podnosi się łysy, na którego głowę się odlewał i krzyczy do niego:
- Pan pierwszy raz w teatrze czy jak?
Ruski:
- No.
Łysy:
- No, to nie lej Pan w jedno miejsce, co?
- Pan pierwszy raz w teatrze?
Ruski:
- No.
Sąsiad:
- Piwo o podłokietnik Pan otworzy.
Gostek tak zrobił i pije z uśmiechem, ale potem myśli sobie co by z tą rybą zrobić. I tu sąsiad z lewej do niego:
- Pan pierwszy raz w teatrze?
Ruski:
- No.
Sąsiad:
- Ma Pan program przedstawienia, rybę niech Pan na nim położy i już.
Gostek siedzi, piwo pije i rybę wpieprza, ale tak coś go pęcherz uwiera, a wyjść niewygodnie jakoś niby w pierwszym rzędzie ... Ale tu sąsiad z tyłu do niego:
- Pan pierwszy raz w teatrze?.
Ruski:
- No.
Sąsiad:
- Przecież my na balkonie jesteśmy, wiec wstań se Pan i lej na parter.
Gostek wstał i leje. No ale tam w dole podnosi się łysy, na którego głowę się odlewał i krzyczy do niego:
- Pan pierwszy raz w teatrze czy jak?
Ruski:
- No.
Łysy:
- No, to nie lej Pan w jedno miejsce, co?
1131
Dowcip #23089. Rosjanin przychodzi do teatru z piwem i rybą. w kategorii: „Śmieszny humor o Rosjanach”.
Żyd, Niemiec i Rosjanin postanowili zdobyć Mount Everest. Zorganizowali ekspedycję, doszli wspólnie prawie pod sam szczyt i założyli ostatni obóz. Rano Żyd wstaje pierwszy, bierze żydowską flagę i udaje się samotnie na szczyt. Po godzinie zdobywa szczyt ale widzi, że na nim siedzi yeti i smaruje swojego olbrzymiego penisa słoniną. Chciał uciec, ale nie miał siły. Yeti przeleciał Żyda i puścił go wolno. Wraca do obozu, a tam Niemiec i Rosjanin pytają się jak było.
- Chłodno. - mruknął Żyd i udał się w ustronne miejsce.
- Dobra, teraz ja pójdę. - powiedział Niemiec i wyruszył zdobywać szczyt.
Także spotkał Yeti także został przeleciał i puszczony wolno. Wrócił do obozowiska.
- No to teraz moja kolej. - powiedział Rosjanin i poszedł na szczyt.
Po godzinie nad obozem rozlega się potępieńczy wrzask dochodzący z samego szczytu.
Żyd patrzy się na Niemca, Niemiec na Żyda.
- Ja tam byłem, nie wrzeszczałem. - zwraca się Żyd do Niemca. - Ty tam byłeś, nie wrzeszczałeś. - dodaje.
- Ale ja mu podpierdzieliłem słoninę. - odpowiada Niemiec ze spuszczoną głową.
- Chłodno. - mruknął Żyd i udał się w ustronne miejsce.
- Dobra, teraz ja pójdę. - powiedział Niemiec i wyruszył zdobywać szczyt.
Także spotkał Yeti także został przeleciał i puszczony wolno. Wrócił do obozowiska.
- No to teraz moja kolej. - powiedział Rosjanin i poszedł na szczyt.
Po godzinie nad obozem rozlega się potępieńczy wrzask dochodzący z samego szczytu.
Żyd patrzy się na Niemca, Niemiec na Żyda.
- Ja tam byłem, nie wrzeszczałem. - zwraca się Żyd do Niemca. - Ty tam byłeś, nie wrzeszczałeś. - dodaje.
- Ale ja mu podpierdzieliłem słoninę. - odpowiada Niemiec ze spuszczoną głową.
1246
Dowcip #12788. Żyd, Niemiec i Rosjanin postanowili zdobyć Mount Everest. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o Rosjanach”.
U Ruskich: Przychodzi Wania do baru i zamawia piwo. Kelnerka przynosi i stawia na podstawce. Za jakiś czas Wania zamawia jeszcze jedno. Ponieważ podstawka zniknęła to kelnerka przyniosła nowa. Przy trzecim piwie kelnerka się wkurzyła i nie przyniosła podstawki. Wania zdziwiony:
- A waflia niet?
- A waflia niet?
524