Dowcipy o Jasiu
Babcia robi pierogi, spadł jej jeden surowy pierożek:
- Ku*wa!
A Jasio pyta:
- Babciu, a co to znaczy ku*wa?
- To taki pierożek.
Jasio poszedł na górę i słyszy, że jego rodzice się kłócą, tata mówi do mamy:
- Ty suko!
- Tato co to znaczy suka?
- To taka miła osoba.
Jasio schodzi na dół do babci, a babci znów spadł surowy pierożek, a Jasio na to:
- Suko ku*wa ci spadła.
- Ku*wa!
A Jasio pyta:
- Babciu, a co to znaczy ku*wa?
- To taki pierożek.
Jasio poszedł na górę i słyszy, że jego rodzice się kłócą, tata mówi do mamy:
- Ty suko!
- Tato co to znaczy suka?
- To taka miła osoba.
Jasio schodzi na dół do babci, a babci znów spadł surowy pierożek, a Jasio na to:
- Suko ku*wa ci spadła.
1526
Dowcip #16590. Babcia robi pierogi, spadł jej jeden surowy pierożek w kategorii: „Dowcipy o Jasiu”.
Jasio pyta się ojca:
- Tato skąd ja się wziąłem?
Tata na to:
- Jak by Ci to powiedzieć synku, były bociany i w ogóle.
- Ale Ty tato głupi jesteś, masz taką ładną żonę, a ruchasz bociany!
- Tato skąd ja się wziąłem?
Tata na to:
- Jak by Ci to powiedzieć synku, były bociany i w ogóle.
- Ale Ty tato głupi jesteś, masz taką ładną żonę, a ruchasz bociany!
612
Dowcip #21406. Jasio pyta się ojca w kategorii: „Śmieszne dowcipy o Jasiu”.
Mały Jasio pyta się taty:
- Tatusiu, jak wygląda ”broszka” u kobiety?
Ojca zamurowało, ale Jasio nalega, żeby odpowiedział.
- Ale przed czy po stosunku?
- No, przed.
- A więc wyobraź sobie płatki róży delikatnie pokropione rosą ...
- Aha. A po?
- Hmm ... Jak by to wytłumaczyć ... Widziałeś kiedyś pysk buldoga wysmarowany majonezem?
- Tatusiu, jak wygląda ”broszka” u kobiety?
Ojca zamurowało, ale Jasio nalega, żeby odpowiedział.
- Ale przed czy po stosunku?
- No, przed.
- A więc wyobraź sobie płatki róży delikatnie pokropione rosą ...
- Aha. A po?
- Hmm ... Jak by to wytłumaczyć ... Widziałeś kiedyś pysk buldoga wysmarowany majonezem?
1311
Dowcip #24003. Mały Jasio pyta się taty w kategorii: „Dowcipy o Jasiu”.
Jasiu po wakacjach przychodzi do szkoły. Pani się pyta:
- No, Jasiu.
- Nie Jasiu, tylko John!
- Wiec dobrze, John, gdzie spędziłeś wakacje?
- W Ameryce!
- O, ładnie, a co ty tam robiłeś?
- Ano, leżałem na werandzie, szedłem na śniadanie, znowu leżałem na werandzie, szedłem na obiad ...
- Ale to chyba było nudno?
- Ależ skąd!
- No dobrze... A może ty, Małgosiu, powiesz nam gdzie.
- Ja nie jestem Małgosia, tylko Veranda!
- No, Jasiu.
- Nie Jasiu, tylko John!
- Wiec dobrze, John, gdzie spędziłeś wakacje?
- W Ameryce!
- O, ładnie, a co ty tam robiłeś?
- Ano, leżałem na werandzie, szedłem na śniadanie, znowu leżałem na werandzie, szedłem na obiad ...
- Ale to chyba było nudno?
- Ależ skąd!
- No dobrze... A może ty, Małgosiu, powiesz nam gdzie.
- Ja nie jestem Małgosia, tylko Veranda!
622
Dowcip #12674. Jasiu po wakacjach przychodzi do szkoły. w kategorii: „Żarty o Jasiu”.
Pani pokazuje dzieciom w zerówce obrazek i pyta Jasia co widzi na nim:
- Ogrodnik szczy na trawę. - mówi Jasio.
- Jasiu, nie mówi się ”szczyna traw”ę, tylko ścina trawę. A poza tym to lepiej powiedzieć, że kosi trawę.
Po chwili kolega Jasia krzyczy:
- Jasiu kosi pod ławkę.
- Ogrodnik szczy na trawę. - mówi Jasio.
- Jasiu, nie mówi się ”szczyna traw”ę, tylko ścina trawę. A poza tym to lepiej powiedzieć, że kosi trawę.
Po chwili kolega Jasia krzyczy:
- Jasiu kosi pod ławkę.
927
Dowcip #15316. Pani pokazuje dzieciom w zerówce obrazek i pyta Jasia co widzi na nim w kategorii: „Śmieszne kawały o Jasiu”.
Rodzice zwracają się do Jasia:
- Czy ucieszyłbyś się, gdyby mamusia urodziła ci siostrzyczkę, albo braciszka?
- Ha! Teraz mnie pytacie, kiedy jest już za późno?
- Czy ucieszyłbyś się, gdyby mamusia urodziła ci siostrzyczkę, albo braciszka?
- Ha! Teraz mnie pytacie, kiedy jest już za późno?
1431
Dowcip #8598. Rodzice zwracają się do Jasia w kategorii: „Śmieszne kawały o Jasiu”.
Kobiety lubiły Jasia i mieszkały z nim, ponieważ był spokojny, wyrozumiały i nie stawiał zbyt dużych wymagań,
- A potem szybko miały go dosyć, ponieważ był spokojny, wyrozumiały i nie stawiał zbyt dużych wymagań.
- A potem szybko miały go dosyć, ponieważ był spokojny, wyrozumiały i nie stawiał zbyt dużych wymagań.
49
Dowcip #20971. Kobiety lubiły Jasia i mieszkały z nim, ponieważ był spokojny w kategorii: „Śmieszny humor o Jasiu”.
Siedzi Jasio w domu, wygląda przez okno i widzi bawiące się dzieci po czym pyta mamy czy może wyjść się z nimi pobawić. Mama na to:
- Ale Jasiu, przecież ty nie masz rączek ani nóżek.
Jaś zaczyna płakać więc matka wpadła na pomysł i ukręciła mu kończyny z drutów i Jaś ucieszony poszedł bawić się z dziećmi. Po południu mąż wraca do domu i od progu woła do żony:
- Ty, nie uwierzysz jakiego pająka dziś na schodach ubiłem.
- Ale Jasiu, przecież ty nie masz rączek ani nóżek.
Jaś zaczyna płakać więc matka wpadła na pomysł i ukręciła mu kończyny z drutów i Jaś ucieszony poszedł bawić się z dziećmi. Po południu mąż wraca do domu i od progu woła do żony:
- Ty, nie uwierzysz jakiego pająka dziś na schodach ubiłem.
2538
Dowcip #28929. Siedzi Jasio w domu w kategorii: „Dowcipy o Jasiu”.
Idzie Jasio z Małgosią przez las i widzą jak się tarabanią jelenie... Małgosia pyta się Jasia:
- Jasiu, co oni robią?
- Smażą jajecznice.
- A mi zrobisz?
Jasio zaskoczony zgadza się. Już po wszystkim. Małgosia zachodzi do domu widzi matkę w drzwiach, która pyta:
- Małgosiu czemu cie tak długo nie było?
- Bo z jasiem jajecznice smażyłam.
Na to matka:
- E tam. Mi tatuś to minetkę chlapał.
- Jasiu, co oni robią?
- Smażą jajecznice.
- A mi zrobisz?
Jasio zaskoczony zgadza się. Już po wszystkim. Małgosia zachodzi do domu widzi matkę w drzwiach, która pyta:
- Małgosiu czemu cie tak długo nie było?
- Bo z jasiem jajecznice smażyłam.
Na to matka:
- E tam. Mi tatuś to minetkę chlapał.
248
Dowcip #13156. Idzie Jasio z Małgosią przez las i widzą jak się tarabanią jelenie... w kategorii: „Dowcipy o Jasiu”.
W klasie Jasia jest komisja. Pani prowadzi łatwą lekcję o literach. Dzieci mają na każdą literę wymyślić wyraz, ale pani była sprytna i pomyślała sobie, że Jasia nie będzie pytać, bo on na ”k” wiadomo co wymyśli, na ”h” i ”c” też.
Dzieci świetnie sobie radzą, aż dochodzą do ”y”. Żadne dziecko się nie zgłasza tylko Jasiu ma rękę w górze. Pani trochę zła, że musi go pytać, mówi:
- No dobrze, Jasiu.
A Jasiu:
- Yyy...
Dzieci świetnie sobie radzą, aż dochodzą do ”y”. Żadne dziecko się nie zgłasza tylko Jasiu ma rękę w górze. Pani trochę zła, że musi go pytać, mówi:
- No dobrze, Jasiu.
A Jasiu:
- Yyy...
76