Tryb ciemnyLogowanieRejestracja
Dowcip.NET
KategorieLosujDodaj

Dowcipy o Chińczykach


Przyjacielski Niemiec, odważny Francuz, szczupły Amerykanin, niepowtarzalny Chińczyk, trzeźwy Polak i Anglik z wielkim penisem wchodzą do baru, a Żyd do nich:
- Wszystko na mój koszt!
3160

Dowcip #7745. Przyjacielski Niemiec, odważny Francuz, szczupły Amerykanin w kategorii: „Śmieszny humor o Chińczykach”.

Na granicy rosyjsko - chińskiej, wzdłuż przedzielającej jej rzeki, vis a vis przechadzają się żołnierze pogranicza obu narodów. Dzień nie był za specjalny. Z nieba siąpił deszcz, od rzeki wiało chłodem, a i do kogo gęby nie było otworzyć. Myśli ruski:
- Zagadam może do tego Chińczyka, to może jakoś raźniej się na duszy zrobi, ale jak? Poprzez rzekę się nie da - za szeroka i pewnie mnie nie usłyszy, a co gorsze to i chińskiego nie znam. Ale, ale... może spróbuję na migi.
Jak pomyślał, tak też zrobił i kiedy mijał go Chińczyk, gwizdnął na niego i imitując dwoma rękami opadanie, chciał się go zapytać, czy przypadkiem nie służy on w wojskach desantowych. Chińczyk nic nie odpowiedział, tylko zaciekawiony patrzył się na niego. No, więc kontynuował... Wykonując ruchy rękoma naśladujące crawl, chciał mu przekazać, że on sam jest z marynarki. Chińczyk, trochę jakby się wystraszył, ale przyglądał się dalej, co ten Rusek mu nadaje. Ten zaś, nie uzyskawszy żadnej odpowiedzi, kontynuował. - ”Tym razem - pomyślał Rusek - zapytam się go, czy jest może z artylerii i zademonstrował ruch posuwisto - zwrotny, imitujący załadunek pocisku. Tu chińczyk już naprawdę zaczął okazywać coraz większe zdenerwowanie. Co chwila rozglądał się nerwowo wokoło. Ale Rusek, wcale tym nie zrażony, kontynuował.
- Czekaj, czekaj - pomyślał w duchu - ty na pewno jesteś ze zwiadu skoroś taki małomówny - i aby to potwierdzić, zaczął dłońmi udawać lornetkę, a oczy wybałuszył tak, jakby chciał coś dokładnie obserwować.
Tego Chińczyk nie wytrzymał i dał drapaka z posterunku, aż zatrzymał się na odwachu. Gdy zdziwiony dowódca zapytał go:
- Co, się stało?
Opowiedział mu całą przerażającą relację z zajścia z mocnym postanowieniem, że dopóki na drugim brzegu będzie ten świrnięty Rusek, to on na ten posterunek nie pójdzie. Dokładnie w jego relacji wyglądało to tak:
- Najpierw Ruski, pokazał mi na migi, że jak mgła opadnie, to on do mnie przepłynie, a jest świetnym pływakiem, i potem tak mi załaduje, że mi oczy z orbit wyjdą!
228

Dowcip #9659. Na granicy rosyjsko - chińskiej, wzdłuż przedzielającej jej rzeki w kategorii: „Humor o Chińczykach”.

Pierwszego dnia szkoły, przed rozpoczęciem lekcji, nauczycielka przedstawia nowego ucznia amerykańskiej klasie:
- To jest Sakiro Suzuki z Chin.
Lekcja się zaczyna. Nauczycielka mówi:
- Dobrze, zobaczymy jak sobie radzicie z historią. Kto mi powie, czyje to są słowa: ”Dajcie mi wolność albo śmierć”
W klasie cisza jak makiem zasiał, tylko Suzuki podnosi rękę i mówi:
- Patrick Henry, 1775 w Filadelfii.
- Bardzo dobrze Suzuki.
A kto powiedział:
- ”Państwo to ludzie, ludzie nie powinni więc ginąć”
Znowu wstaje Suzuki:
- Abraham Lincoln, 1863 w Waszyngtonie.
Nauczycielka spogląda na uczniów z wyrzutem i mówi:
- Wstydźcie się. Suzuki jest Japończykiem i zna amerykańską historię lepiej od was!
W klasie zapadła cisza i nagle słychać czyjś głośny szept:
- Pocałuj mnie w dupę pieprzony Japończyku.
- Kto to powiedział? - krzyknęła nauczycielka, na co Suzuki podniósł - rękę i bez czekania wyrecytował:
- Generał McArthur, 1942 w Guadalcanal, oraz Lee Iacocca, 1982 na walnym zgromadzeniu w Chryslerze.
W klasie zrobiło się jeszcze ciszej i tylko dało się usłyszeć cichy szept:
- Rzygać mi się chce.
- Kto to był? wrzasnęła nauczycielka, na co Suzuki szybko odpowiedział:
- George Bush senior do japońskiego premiera Tanaki w 1991 podczas obiadu.
Jeden z naprawdę już wkurzonych uczniów wstał i powiedział:
- Obciągnij mi druta!
Na to nauczycielka zrezygnowanym tonem:
- To już koniec. Kto tym razem?
- Bill Clinton do Moniki Levinsky w 1997 roku w Gabinecie Owalnym w Białym Domu - odparł Suzuki bez drgnienia oka.
Na to inny uczeń wstał i krzyknął:
- Suzuki to kupa gówna!
Na co Suzuki:
- Valentino Rossi po Grand - Prix Brazylii formuły 1 w Rio de Janeiro w 2002 roku.
Klasa już całkowicie popada w histerię, nauczycielka mdleje, gdy otwierają się drzwi i wchodzi dyrektor:
- Cholera, takiego burdelu to ja jeszcze nie widziałem.
Na co odpowiada Suzuki:
- Premier Jarosław Kaczyński do wicepremiera Andrzeja Leppera na posiedzeniu komisji budżetowej w Warszawie w 2007 roku.
48234

Dowcip #59. Pierwszego dnia szkoły, przed rozpoczęciem lekcji w kategorii: „Żarty o Chińczykach”.

Pewien gość, właściciel sklepu, bardzo nie lubił Chińczyków. Pewnego dnia przyszedł do niego Chińczyk i pyta:
- Ma Pan Whiskas? Potrzebuję go dla mój kot.
- A gdzie masz tego kota? - pyta sprzedawca.
- No ja kot zostawić w domu, ja go nie brać ze sobą do sklep.
- To jak go przyniesiesz, to ja Ci sprzedam ten Whiskas.
Chińczyk rad nie rad poszedł po kota do domu, a gdy wrócił otrzymał Whiskas. Dwa dni później przychodzi ponownie, ale tym razem prosi:
- Ja chcieć kupić Pedigripal dla mój pies.
Sprzedawca pyta:
- A gdzie masz tego psa? Bez niego Ci nic nie sprzedam!
Chińczyk oburzony:
- Ja nie chodzić z pies na zakupy!
- Bez psa nie wracaj! - burknął sprzedawca. Tak się i stało, po przyjściu z psem, Chińczyk otrzymał swój Pedigripal. Następnego dnia Chińczyk przychodzi do sklepu z dużą papierową torbą i mówi do sprzedawcy:
- Pan tu włożyć ręka.
- A po co?
- Pan włożyć
Sprzedawca wkłada rękę do torby, a Chińczyk mówi:
- Pan pomacać! Miękkie?
- No tak ...
- Ciepłe?
- No tak ...
Na to Chińczyk uprzejmym głosem prosi:
- Ja chcieć kupić papier toaletowy!
211

Dowcip #27756. Pewien gość, właściciel sklepu, bardzo nie lubił Chińczyków. w kategorii: „Humor o Chińczykach”.

Pewnego słonecznego dnia spotyka się góral z Chińczykiem. Pokłócili się, potem pobili i góral wylądował w szpitalu. Chińczykowi zrobiło się głupio, więc poszedł go odwiedzić. Kiedy wszedł na salę, ten zapytał:
- Ty Chińczyk, co to było?
- Kung - Fu. - odpowiada Chińczyk.
Po miesiącu spotkali się znowu i znów się pobili. Tym razem to Chińczyk trafił do szpitala, a góral postanowił go odwiedzić:
- Ty, góral, co to było? - pyta Chińczyk.
- CIU - PA - GA. - odpowiada góral.
15

Dowcip #22515. Pewnego słonecznego dnia spotyka się góral z Chińczykiem. w kategorii: „Śmieszne kawały o Chińczykach”.

Chiński sztab wojskowy. Za stołem siedzi paru generałów, przegląda mapy i obmyśla strategie.
- Ja proponuje wysłać dwa miliony piechoty lewą flanką, dwa miliony prawą flanką, a pięć milionów zostawić w odwodzie.
- Panie generale ale co z czołgami?
- Czołgi puścimy środkiem.
- Ale obydwa?!
317

Dowcip #16189. Chiński sztab wojskowy. w kategorii: „Śmieszny humor o Chińczykach”.

Do szkoły na zajęcia z wiedzy o świecie zaproszono Chińczyka Lao. Dzieci zadają pytania z różnych dziedzin dotyczących geografii, gospodarki, polityki i innych. Pan Lao wyczerpująco, interesująco i cierpliwie odpowiada. Pod koniec lekcji podchodzi do Jasia, który do tej pory o nic nie pytał.
- A ty co Jasiu, nie chcesz mnie o nic spytać?
- No wie pan... w zasadzie nie ... chociaż ... miałbym do pana jedno pytanie. Ilu pan ma ojców?
- No Jasiu - odpowiada Lao - tak jak wszyscy, jednego.
Jasiu z dziwnym wyrazem w oczach popatrzył na Chińczyka i mówi:
- Zaraz wiedziałem, że nie mówi pan całej prawdy, przecież z dwóch jajek nie byłby pan taki żółty!
47

Dowcip #17173. Do szkoły na zajęcia z wiedzy o świecie zaproszono Chińczyka Lao. w kategorii: „Humor o Chińczykach”.

Do autobusu wsiada chłopak i zajmuje miejsce obok pewnej staruszki. Po chwili staruszka zaczepia chłopaka:
- Przepraszam bardzo, czy Pan aby nie jest Chińczykiem?
- Nie proszę pani, ja jestem Polakiem - odpowiada zdziwiony chłopak.
- Ale Pana matka to na pewno Chinka.
- Nie proszę pani, moja mama jest Polką.
- A Pana ojciec? On na sto procent jest Chińczykiem.
- Nie, mój tata też jest Polakiem.
- Eee tam! Ale Pan to na pewno Chińczyk.
Chłopak miał już dosyć namolnej staruszki więc odpowiedział:
- Niech już Pani będzie, jestem Chińczykiem.
Na to staruszka wykrzyknęła z radością w głosie:
- Patrzcie ludzie, Chińczyk, a wcale niepodobny!
48

Dowcip #15183. Do autobusu wsiada chłopak i zajmuje miejsce obok pewnej staruszki. w kategorii: „Żarty o Chińczykach”.

Chińczyk kupił szwajcarski zegarek, który po kilku dniach stanął. Ze środka wypadła zdechła mrówka.
- To już koniec. - myśli Chińczyk. - Maszynista zmarł.
415

Dowcip #7519. Chińczyk kupił szwajcarski zegarek, który po kilku dniach stanął. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o Chińczykach”.

Donald Tusk spotyka się z Chińczykami na budowie autostrady. Chińczycy siedzą i nic nie robią.
- Panowie, dlaczego wy tych autostrad nie budujecie? - pyta oburzony Tusk.
Jeden z Chińczyków odpowiada:
- Bo ja nie umiem, ja jestem kucharz.
- Jak pan nie umie, to po cholerę się pan bierze za budowanie? - pyta zdziwiony premier.
- A pan po co się bierze za rządzenie? - mówi Chińczyk.
342

Dowcip #3288. Donald Tusk spotyka się z Chińczykami na budowie autostrady. w kategorii: „Dowcipy o Chińczykach”.

Śmieszne kawały o ChińczykachKawały o ChińczykachŚmieszny humor o ChińczykachŚmieszne dowcipy o ChińczykachŚmieszne żarty o ChińczykachŻarty o ChińczykachDowcipy o ChińczykachHumor o Chińczykach




Przydatne zasoby» Zmiana czasu - informacje» Darmowa strona z ogłoszeniami nieruchomości» Rymy do wyrazów» Stopniowanie przymiotników i przysłówków» Zagadki edukacyjne dla dzieci do drukowania» Opisy krzyżówkowe» Wyliczanki odliczanki» Słownik antonimów» Używane samochody osobowe darmowe ogłoszenia motoryzacyjne» Definicja» Kod alfabetu Morse'a» Opiekunowie do osoby starszej» Odmiana przez przypadki online» Słownik synonimów » Regulamin» Kontakt

najlepsze dowcipynajlepsze kawałynajlepsze żartynajlepszy humor Dowcip.NET © LocaHost