Dowcipy o żonie
Żona Kowalskiego miała romans z sąsiadem przez ścianę i to dosłownie. Pod makatką wywierciła dziurę w ścianie, by zaoszczędzić czas podczas nieobecności męża, kobieta zdejmuje makatkę, puka w ścianę, po chwili w otworze pojawia się interes sąsiada i zaczynają zabawę. Któregoś dnia mąż wyjechał w delegację, kobieta momentalnie stosuje się do procedury i po chwili w otworze pojawia się wyposzczony członek sąsiada. Zgodnie z procedurą rozpoczynają się harce... Nagle kobieta słyszy, że ktoś otwiera drzwi. Mąż wrócił! Starczyło jej czasu tylko na zejście z interesu faceta i nakrycie się szlafrokiem. Mąż wchodzi do pokoju i mówi:
- Zadzwonił szef, że jedziemy dopiero jutro... Co tu tak cicho? Włączę radio... - i zbliża się w kierunku wystającej gałki - sąsiad, niczego nieświadom, cały czas myśli, że chodzi tylko o zmianę pozycji...
Mąż łapie za gałkę i kręci z całej siły...
- Auuaaauuujeee! - drze się przez ścianę sąsiad.
- Znowu Niemen!!!
- Zadzwonił szef, że jedziemy dopiero jutro... Co tu tak cicho? Włączę radio... - i zbliża się w kierunku wystającej gałki - sąsiad, niczego nieświadom, cały czas myśli, że chodzi tylko o zmianę pozycji...
Mąż łapie za gałkę i kręci z całej siły...
- Auuaaauuujeee! - drze się przez ścianę sąsiad.
- Znowu Niemen!!!
2227
Dowcip #33059. Żona Kowalskiego miała romans z sąsiadem przez ścianę i to dosłownie. w kategorii: „Żarty o żonie”.
Pyta żona Kowalskiego:
- Byłeś u psychologa?
- Byłem.
- I co powiedział?
- Że jestem trochę głupi!
- Byłeś u psychologa?
- Byłem.
- I co powiedział?
- Że jestem trochę głupi!
2214
Dowcip #9973. Pyta żona Kowalskiego w kategorii: „Humor o żonie”.
Facet tatuował sobie członka. Zażyczył sobie dwa słowa: ”tak” i ”nie”. Po wszystkim, wieczorem zaczyna rozbierać się ze swoją żoną do seksu i mówi:
- Zobacz jaki mam fajny tatuaż!
Na co ona z wyrzutem:
- Mówisz mi jak mam gotować, jak wychowywać dzieci i jeszcze chcesz mi swoje słowa do ust wkładać?!
- Zobacz jaki mam fajny tatuaż!
Na co ona z wyrzutem:
- Mówisz mi jak mam gotować, jak wychowywać dzieci i jeszcze chcesz mi swoje słowa do ust wkładać?!
2926
Dowcip #17887. Facet tatuował sobie członka. Zażyczył sobie dwa słowa: ”tak” i ”nie”. w kategorii: „Humor o żonie”.
Policjant blondyn wychodzi z domu. Żona pyta:
- Dokąd idziesz?
- A nie powiem!
Wychodzi na ulicę, zamawia taksówkę i wsiada.
- Dokąd?
- A co pan myśli? Żonie nie powiedziałem, a panu mam powiedzieć!
- Dokąd idziesz?
- A nie powiem!
Wychodzi na ulicę, zamawia taksówkę i wsiada.
- Dokąd?
- A co pan myśli? Żonie nie powiedziałem, a panu mam powiedzieć!
1528
Dowcip #17247. Policjant blondyn wychodzi z domu. w kategorii: „Dowcipy o żonie”.
Wchodzi facet do domu i niesie trzy3 półlitrówki. Żona go pyta:
- Skąd to masz?
A on na to:
- Spotkałem złotą rybkę.
- Skąd to masz?
A on na to:
- Spotkałem złotą rybkę.
618
Dowcip #19397. Wchodzi facet do domu i niesie trzy3 półlitrówki. w kategorii: „Śmieszny humor o żonie”.
W sklepie myśliwskim sprzedawca pyta Fąfarową:
- Po co pani śrut? Przecież pani nie poluje.
- Wepchnę go do cielęciny, a jak jeszcze posypię ją przyprawą do dziczyzny, to goście uwierzą, że mój mąż w końcu coś upolował!
- Po co pani śrut? Przecież pani nie poluje.
- Wepchnę go do cielęciny, a jak jeszcze posypię ją przyprawą do dziczyzny, to goście uwierzą, że mój mąż w końcu coś upolował!
917
Dowcip #22867. W sklepie myśliwskim sprzedawca pyta Fąfarową w kategorii: „Śmieszne dowcipy o żonie”.
Dwóch osiemdziesięcioletnich staruszków spotyka się w parku.
- Wiesz, - mówi jeden - chyba moja żona umarła.
- Dlaczego tak myślisz? - drugi na to.
- No niby z seksem jak dawniej, ale mieszkanie nie posprzątane.
- Wiesz, - mówi jeden - chyba moja żona umarła.
- Dlaczego tak myślisz? - drugi na to.
- No niby z seksem jak dawniej, ale mieszkanie nie posprzątane.
1220
Dowcip #23655. Dwóch osiemdziesięcioletnich staruszków spotyka się w parku. w kategorii: „Humor o żonie”.
Odbywa się ostateczny egzamin na agenta CIA. W pomieszczeniu znajduje się pięciu zdających i egzaminator. Podchodzi do niego pierwszy kandydat, a ten daje mu pistolet i mówi:
- W magazynku jest pięć nabojów. W pokoju za drzwiami jest pańska żona. Ma pan trzydzieści sekund, aby tam wejść i ją zastrzelić. Jeśli pan to zrobi, to pan zdał.
Gość wchodzi. Cisza. Po trzydziestu sekundach wychodzi zrezygnowany, oddaje broń egzaminatorowi i mówi:
- Nie nadaję się. Nie jestem w stanie tego zrobić.
Podchodzi następny. Scenariusz się powtarza. Dostaje broń, wchodzi do pokoju, cisza, wychodzi. Znowu oddaje broń i stwierdza, że się nie nadaje. Sytuacja powtarza się jeszcze dwa razy. Podchodzi wreszcie ostatni zdający. Dostaje od egzaminatora broń i wchodzi do pokoju. Słychać szybko pięć kolejnych strzałów. Potem jakieś dziesięć sekund ciszy i jakieś dziwne łomoty. W końcu po dwóch minutach zdyszany wychodzi, oddaje broń i mówi:
- Jakiś sukinsyn załadował mi ślepe naboje, więc musiałem sukę taboretem zatłuc!
- W magazynku jest pięć nabojów. W pokoju za drzwiami jest pańska żona. Ma pan trzydzieści sekund, aby tam wejść i ją zastrzelić. Jeśli pan to zrobi, to pan zdał.
Gość wchodzi. Cisza. Po trzydziestu sekundach wychodzi zrezygnowany, oddaje broń egzaminatorowi i mówi:
- Nie nadaję się. Nie jestem w stanie tego zrobić.
Podchodzi następny. Scenariusz się powtarza. Dostaje broń, wchodzi do pokoju, cisza, wychodzi. Znowu oddaje broń i stwierdza, że się nie nadaje. Sytuacja powtarza się jeszcze dwa razy. Podchodzi wreszcie ostatni zdający. Dostaje od egzaminatora broń i wchodzi do pokoju. Słychać szybko pięć kolejnych strzałów. Potem jakieś dziesięć sekund ciszy i jakieś dziwne łomoty. W końcu po dwóch minutach zdyszany wychodzi, oddaje broń i mówi:
- Jakiś sukinsyn załadował mi ślepe naboje, więc musiałem sukę taboretem zatłuc!
1015
Dowcip #28790. Odbywa się ostateczny egzamin na agenta CIA. w kategorii: „Dowcipy o żonie”.
- Kochanie, przecież cię prosiłem, żebyś mi ugotowała jajka na miękko, a te są twarde.
- To ja już nie wiem, gotowałam prawie pół godziny i ciągle twarde?
- To ja już nie wiem, gotowałam prawie pół godziny i ciągle twarde?
1623
Dowcip #8421. - Kochanie, przecież cię prosiłem, żebyś mi ugotowała jajka na miękko w kategorii: „Humor o żonie”.
Mąż kocha się z żoną, ostra jazda. Nagle mąż do żony:
- Stara, leć po łychę do butów!
- Po co?
- Tak mi dobrze, że se jaja wsadzę ...
- Stara, leć po łychę do butów!
- Po co?
- Tak mi dobrze, że se jaja wsadzę ...
1322