Tryb ciemnyLogowanieRejestracja
Dowcip.NET
KategorieLosujDodaj

Dowcipy o śmierci


Ksiądz udziela ostatniego namaszczenia Kowalskiemu. Wzywa chorego:
- Wyrzeknij się szatana!
- Nie. - odpowiada umierający facet.
- Powtarzam, wyrzeknij się diabła i uczynków jego!
- Nie.
- Dlaczegóż to, w imię wszystkich świętości?
- Bo zanim się nie zorientuję, dokąd idę, to nie chcę nikogo wkurzać.
213

Dowcip #32720. Ksiądz udziela ostatniego namaszczenia Kowalskiemu. w kategorii: „Śmieszne kawały o umieraniu”.

Trzy ciała leżą w kostnicy, wszystkie są uśmiechnięte. Koroner wyjaśnia inspektorowi przyczyny i okoliczności każdego zgonu.
- Pierwsze ciało: Warszawiak, sześćdziesiąt lat, zmarły na zawał serca, podczas uprawiania sexu ze swoją kochanką. To tłumaczy ten jego nienaturalny uśmiech. Drugie ciało: Poznaniak, dwadzieścia pięć lat, wygrał kilka milionów na loterii, zmarł na skutek przepicia, co tłumaczy jego uśmiechniętą facjatę.
- A co z trzecim ciałem? - pyta inspektor.
- A to jeden z najciekawszych przypadków, blondynka ze wsi, z okolic Bydgoszczy, lat trzydzieści, porażona piorunem.
- Skąd więc te uśmiech na jej twarzy?
- Myślała, że jej robią zdjęcie...
221

Dowcip #32691. Trzy ciała leżą w kostnicy, wszystkie są uśmiechnięte. w kategorii: „Śmieszne kawały o umieraniu”.

Kowalski zginął w pożarze, a jego ciało zostało prawie zwęglone wobec czego pracownicy kostnicy poprosili dwóch jego największych kumpli o identyfikację zwłok. Pierwszy z nich podszedł do stołu:
- Strasznie spalony, proszę go odwrócić. - powiedział.
Po oględzinach stwierdził:
- To nie jest Kowalski.
Zdziwiony patolog poprosił drugiego z przyjaciół o opinię. Ten również podszedł, załamał się wyglądem zwłok i także poprosił o odwrócenie zwłok.
- To nie jest Kowalskim. - zakomunikował.
- Dlaczego tak twierdzicie? - zdziwił się lekarz.
- Bo to na pewno nie jest nasz Kowalski. Nasz miał dwie dupki. Wszyscy w mieście o tym wiedzieli.
- Co miał? Dwie dupki?
- Jasne. Zawsze jak szliśmy ulicą wszyscy wołali: patrzcie idzie Kowalski z tymi dwoma dupkami.
216

Dowcip #32432. Kowalski zginął w pożarze w kategorii: „Kawały o umieraniu”.

Zmarła żydowi żona i żyd z tej okazji chce zamieścić nekrolog w gazecie. Idzie do redakcji i tam pani redaktor mówi mu, że pierwsze pięć słów ma za darmo. No to żyd dyktuje.
- Zmarła Rebeka Goldman.
- Ma pan jeszcze dwa słowa.
No to żyd tak myśli, myśli, myśli chyba z dziesięć minut i mówi:
- Sprzedam opla.
015

Dowcip #29045. Zmarła żydowi żona i żyd z tej okazji chce zamieścić nekrolog w w kategorii: „Śmieszne żarty o umieraniu”.

Nigdy nie zapomnę ostatnich słów swojego dziadka zanim umarł:
- Trzymasz tę drabinę?
116

Dowcip #28787. Nigdy nie zapomnę ostatnich słów swojego dziadka zanim umarł w kategorii: „Kawały o śmierci”.

W knajpie spotyka się dwóch kumpli:
- Słyszałeś, ponoć Staszek nie żyje!
- Tak, wiem o tym doskonale ... Wyobraź sobie, że Staszek jechał samochodem obok mojego domu i nagle wyskoczył mu pod koła kot. Staszek nie chciał przejechać zwierzaka więc szarpnął kierownicą w bok, wjechał na krawężnik, auto wyleciało w powietrze, przeturlało się po moim ogrodzie, Staszek wyleciał z samochodu i przez szybę wpadł do
mojej sypialni ...
- Daj spokój, przecież to straszne tak zginąć!
- Ależ nie, on wciąż jeszcze żył. Leżał tak cały we krwi w tym rozbitym szkle. Po chwili zaczął się podnosić, szukając oparcia w starej, zabytkowej szafie. Niestety szafa z całym impetem przewróciła się na niego i pogruchotała mu kości ...
- Rany, jaka okropna śmierć!
- Nie, nie, utrzymał się przy życiu. Jakoś wypełznął spod szafy i doczołgał się do schodów. Tam chwycił się poręczy i ponownie próbował się podnieść, ale poręcz nie wytrzymała ciężaru jego ciała ... Staszek spadł z pierwszego piętra na stół w korytarzu, a drzazgi z połamanego stołu powbijały mu się w ciało ...
- Psiakrew, strasznie zginął!
- No co ty, to go nie zabiło. Spadł tuż obok drzwi do kuchni, czołga się do środka i próbuje podciągnąć na kuchence, ale zahaczył o duży garnek z
gotującą się wodą i chlust! Człowieku, cały wrzątek wylądował na nim i poparzył mu ciało ...
- Cholera, przerażająca taka śmierć!
- Ależ nie, wciąż jeszcze oddychał. Mało tego, w pewnym momencie zauważył telefon. Próbował dosięgnąć słuchawki, żeby wezwać pomoc, ale zamiast tego wetknął palce do gniazdka elektrycznego. Żebyś ty to widział! Woda w połączeniu z prądem! Staszkiem szarpnęły konwulsje, rzucając jego ciałem o ścianę ...
- O rany, okropnie tak umrzeć!
- Daj spokój, on wtedy jeszcze nie umarł ...
- To właściwie jak on zginął?
- Zastrzeliłem go.
- Zastrzeliłeś go?!
- Człowieku, przecież on by mi całą chałupę do ruiny doprowadził!
516

Dowcip #23760. W knajpie spotyka się dwóch kumpli w kategorii: „Śmieszne dowcipy o umieraniu”.

Stalin hołubił pewnego gerontologa, który twierdził, że człowiek może i powinien żyć sto pięćdziesiąt lat. Gerontolog zrobił szybką karierę, żył w luksusie i otrzymywał duże sumy na swoje prace. Umarł w wieku sześćdziesięciu dwóch lat ... Na wieść o jego śmierci Stalin powiedział:
- Ale oszust! Wszystkich ocyganił.
49

Dowcip #28017. Stalin hołubił pewnego gerontologa, który twierdził w kategorii: „Śmieszny humor o śmierci”.

Idzie dwóch murzynów przez las. Nagle jeden z nich upada i uderza głową o kamień. Nie oddycha, oczy ma zamknięte. Drugi decyduje się zadzwonić na pogotowie:
- Halo, pogotowie? Mój kolega nie żyje.
- Spokojnie, mogę panu pomóc. Najpierw proszę się upewnić, czy na pewno zmarł.
Następuje chwila ciszy, słychać wystrzał.
- Ok, co teraz?
215

Dowcip #28589. Idzie dwóch murzynów przez las. w kategorii: „Śmieszne żarty o śmierci”.

Kowalskiemu podczas odbywania służby wojskowej umarł ojciec. Pułkownik nie wie, jak ma mu to powiedzieć, a więc powierza zadanie dowódcy, aby to zrobił w jak najbardziej delikatny sposób. Dowódca zrobił zbiórkę.
- Baczność, spocznij. Wszyscy, którzy mają ojców wystąp! A Ty, Kowalski, gdzie się pchasz?
112

Dowcip #27557. Kowalskiemu podczas odbywania służby wojskowej umarł ojciec. w kategorii: „Dowcipy o umieraniu”.

Trzech facetów spotyka się w niebie. Zaczynają wspominać swoje życie, aż wreszcie dochodzą do momentu zgonu i zaczynają licytować się, który z nich miał ciekawszą śmierć.
- Ja to miałem takie dość niepospolite zakończenie życia. - mówi pierwszy z nich - Wracam któregoś dnia wcześniej z delegacji, bo konferencja była krótsza, pukam do drzwi i słyszę z środka odgłosy krzątaniny i tupania. Żona otwiera mi w negliżu, łóżko rozbebeszone, zapachy miłości w sypialni. Sprawa jasna. ”Gdzie on jest?!”, krzyczę. Żona robi głupią minę i pyta: ”Ależ kto, kochanie?”. Patrzę, okno otwarte. Podbiegam, wyglądam i widzę jakiegoś gościa, który leci w gaciach po ulicy. Niewiele się zastanawiając złapałem co miałem pod ręką, lodówkę i cisnąłem w faceta. Śmierć na miejscu. Potem wyrok - krzesło elektryczne i tak tu trafiłem.
- Phi, to jeszcze nic, ja to miałem niecodzienną śmierć. Miałem kłopoty z nadwagą, a co za tym idzie i z sercem, więc lekarz zalecił mi pół godziny joggingu dziennie. Więc co wieczór zakładałem krótkie spodenki i wybiegałem na ulicę. Aż tu pewnego razu jakiś idiota cisnął we mnie z okna lodówką.
- E, panowie, wy to jeszcze nic. Ja to dopiero miałem przygodę: siedzę sobie spokojnie w lodówce ...
528

Dowcip #22832. Trzech facetów spotyka się w niebie. w kategorii: „Kawały o śmierci”.

Śmieszne kawały o śmierciŚmieszny humor o śmierciHumor o umieraniuŚmieszne żarty o umieraniuŚmieszne żarty o śmierciKawały o śmierciŚmieszne dowcipy o umieraniuDowcipy o śmierciŚmieszne kawały o umieraniuŻarty o umieraniuDowcipy o umieraniuHumor o śmierciŚmieszne dowcipy o śmierciŚmieszny humor o umieraniuKawały o umieraniuŻarty o śmierci




Przydatne zasoby» Darmowe ogłoszenia sprzedaży nieruchomości» Nowe motocykle bezpłatne ogłoszenia motoryzacyjne» Deklinacja przymiotników» Stopniowanie» Wyliczanki do pokazywania» Synonimy» Praca na cały etat dla opiekunki» Definicje krzyżówkowe» Wyszukiwarka rymów» Zmiana czasu na czas letni» Alfabet Morse'a» Antonimy» Zagadki dla dzieci do druku
 » Regulamin» Kontakt

najlepsze dowcipynajlepsze kawałynajlepsze żartynajlepszy humor Dowcip.NET © LocaHost